Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Avatar użytkownika
przez high 23 gru 2011, 15:04
Michał1990
A moje magiczne słowa to: "z tego co kojarzę " ;) itp
"Przynajmniej tak mi się zdaje że tak jest.. :)

też chyba można do tego dołączyć

Tahela
prosimy o rozwinięcie myśli, jestem ciekaw jakie Ty masz sposoby :smile:
"Zawsze warto być człowiekiem,
Choć tak łatwo zejść na psy..."

Fluoxetinum
Avatar użytkownika
Offline
Posty
380
Dołączył(a)
22 gru 2011, 17:12
Lokalizacja
Śląsk, Tarnowskie Góry

Moje natręctwa

przez fatamorgana 03 sty 2012, 16:27
Witam wszystkich.Mam 16 lat Opiszę kilka moich absurdalnych natręctw:

Zawsze kładąc się spać włączam na komórce tryb cichy, ponieważ boję się, że np. dźwięk przychodzącego SMS-a obudzi mnie w nocy.

Nienawidzę dotykać klamek, spłuczek i desek klozetowych. Zawsze robię to łokciem lub z wielkim obrzydzeniem :brawo: .

Ciągle liczę otwory w gniazdkach włącznikach itp.

To by było na tyle. Oczywiście natręctw jest w moim przypadku wiele więcej, ale teraz nie chce mi się pisać :D . Pozdrawiam
Ostatnio edytowano 03 sty 2012, 16:28 przez Korba, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Połączono ze zbiorczym wątkiem.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
03 sty 2012, 16:19

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Avatar użytkownika
przez Thazek 03 sty 2012, 20:18
fatamorgana, No to chyba każdy wycisza dzwonki na noc ;)
Też nie lubię dotykać klamek ale spróbuj chociaż przez chusteczkę jak się tak brzydzisz :P
Też liczę otwory nawet jak jestem w WC i sikam do pisuaru i za każdym to liczę ;)


JAk dla mnie to Ci nic nie dolega, Robienie problemów tylko 8)
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Avatar użytkownika
przez Hooligan123 04 sty 2012, 21:21
WITAM
Chcialbym tutaj dowiedziec się co mam zrobic z moim stanem psychicznym jak zrobic zeby czuc sie lepiej , normalnie tak jak bylo kiedys. Moj stan nie jest za dobry , opisze krotko w czym rzecz. Od dziecka mialem roznego rodzaju natretne mysli , np. takie cos ze jak rano nie wstane prawa noga z lozka to cos sie stanie , co powtarzalem kazdego dnia. Pozniej zaczely mi sie pojawiac tiki nerwowe , napady lęku , paniki , dusznosci , mysli ze moge komus zrobic krzywde , szczegolnie bliskim. Zaczolem sie leczyc u psychiatry. Bralem leki kilka miesiecy i mozna powiedziec ze czulem sie normalnie , nic mi nie dokuczalo. Pozniej pojawil sie alkohol , dziennie az do dzis pozwalalem sobie wypic. Konkretna nerwica zaczela sie w lutym 2011 roku. Leki odstawilem na poczatku wakacji. Poznalem dziewczyne , z ktora bylo mi dobrze , jestem w niej bardzo zakochany. Czulem sie dobrze , az do czasu kiedy przyszedl wiekszy stres , wtedy jak mnie zostawila. Wrocily mi lęki , natrectwa i wszystko inne. Wtedy zaczolem jeszcze bardziej pić. Pozniej kiedy widzialem ze moj stan jest powazny i musze cos zrobic , postanowilem wrocic do lekow. Bralem leki. Jak bylo lepiej pilem alkohol. To byl blad z mojej strony. Jescze jak bylem z moja dziewczyna , to ciagle stresowalem sie np. na to jak nie odpisywala mi smsow , nie odbierala telefonu , odrazu pojawialy mi sie mysli : Moze mnie nie kocha , ma kogos innego , niechce byc juz ze mna. Kazdego dnia o okreslonej porze kiedy konczyla lekcje na uczelni i nie napisala do mnie smsa mialem stres i lęk i wlasnie takie natretne mysli. Ostanio mialem taki okres ze raz bralem leki , a raz odstawialem i pilem alkohol. Jakis miesiac temu , ta dziewczyna chciala byc ze mna spowrotem. Ja sie bardzo ucieszylem i chcialem do niej wrocic ,zwlaszcza dlatego ze rzucila mnie z mojej winy. Teraz jest tak samo , mam stres lęki , czekam na smsy , caly czas zyje nią , mam lęk ze ktoregos dnia mnie rzuci i wogule. Jak nie odpisze mi na sms mam straszna depresje , nie czuje sensu zycia , jestem zalamany , a jak dostane smsa to odrazu mam humor do zycia ;/ . Jak napisze jej sms to sprawdzam wszystko kilka razy czy dobrze napisalem bo mam strach ze sie obrazi na mnie. Co ja mam zrobic zeby tego nie bylo , nie pajać do niej takimi uczuciami??? Kazdego dnia boje sie ze przez ten stres i nerwy , bo to juz dlugo trwaa , ze poprostu umrę. Jak pale papierosa to dopiero mam lęk i stres ze to mnie zabije. Mam tez takie natrentne mysli ze boje sie np. o to ze jakis moj kolega napisal do niej cos glupiego w moim imieniu , i dlatego nie odpisuje mi na smsa. Czy ja mam jakas chorobe psychiczna czy co?? Boje sie tego , niewiem co mam dalej robic , mam mysli samobojcze , a boje sie smierci. Chcialbym normalnie zyc. Teraz biore caly czas leki anafranil sr 75 i atarax. Pije ziola na uspokojenie biore magnez. Bylem u kilku lekarzy i mowia ze to nerwica lękowa polaczona z nerwica natrectw i zaburzeniami obsesyjno- kompulsywnymi. Jak sie tego pozbyc doradzcie cos???? Dodam ze zawsze uprawialem duzo sportu , silownia , treningi itd. Chcialbym dalej kontynuowac to ale lęki mi nie pozwalaja.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
19 lut 2011, 23:32
Lokalizacja
...

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez Michał1990 05 sty 2012, 04:38
Hooligan123 "Jescze jak bylem z moja dziewczyna , to ciagle stresowalem sie np. na to jak nie odpisywala mi smsow , nie odbierala telefonu , odrazu pojawialy mi sie mysli : Moze mnie nie kocha , ma kogos innego , niechce byc juz ze mna." i "Teraz jest tak samo , mam stres lęki , czekam na smsy , caly czas zyje nią , mam lęk ze ktoregos dnia mnie rzuci i wogule. Jak nie odpisze mi na sms mam straszna depresje , nie czuje sensu zycia , jestem zalamany , a jak dostane smsa to odrazu mam humor do zycia ;/ . Jak napisze jej sms to sprawdzam wszystko kilka razy czy dobrze napisalem bo mam strach ze sie obrazi na mnie. " O, to widze że to nie tylko ja tak miałem... :smile: Miałem tak parę lat do tyłu. Kiedy poznałem swoją dziewczynę, miałem już natręctwa(a właściwie jeszcze bo już łagodniały a potem zniknęły, jak się miało okazać, do czasu) i ogólnie niskie poczucie własnej wartości, właściwie znalezienie dziewczyny w tamtym czasie to było takie "Mission impossible". Właściwie to Ona mnie "przygarnęła" nieco jeśli można tak powiedzieć bo na pewno tego nie można nazwać podrywem, miałem mnóstwo szczęścia:) Ale do rzeczy, nie pamiętam na jakim etapie naszego związku ale jednak bliżej początku niż dnia dzisiejszego miałem takie intensywne epizody w których miałem identyczne objawy tzn. idealne pisanie SMS-ów żeby wszystko było git i żeby czegoś nie spieprzyć, zamartwianie się tym że już minęło 20 minut a Ona dalej nie odpisuje, raptowna poprawa nastroju po dźwięku przychodzącego SMS-a itd. Ciągły lęk że mnie zostawi też mi towarzyszył.Były takie sytuacje że gdy się spotykaliśmy to generalnie niewiele rozmawialiśmy(głównie z tego powodu że nie byłem zbyt rozmowny). Bałem się więc że jak nie będę z Nią rozmawiał, nie będę co chwilę wymyślał jakichś rzeczy które by Ją mogły zainteresować to mnie rzuci więc się starałem jak mogłem. Staranie się dawało negatywne efekty bo czym bardziej myślałem co by tu powiedzieć, czym by tu ją zainteresować tym większą pustkę miałem w głowie i tym mniej mówiłem. Lęk towarzyszył mi przez cały dzień, zmuszałem się do tego żeby być idealny, robić wszystko co mi "karze" bo jak nie to mnie rzuci itp. Jeśli choć trochę coś nie poszło po mojej myśli to się stresowałem że to będzie miało jakiś negatywny wpływ na nasz związek...ten stres było widać na zewnątrz więc się stresowałem że Ona to widzi i to że to widzi będzie miało wpływ na nasz związek... Po takich "przeżyciach" gdy wracałem od Niej do domu, to ryczałem bo przecież miałem być super a jak zwykle schrzaniłem itp, itd. mógłbym tak długo pisać. Generalnie więc nie jest to nic takiego wyjątkowego, zresztą o ile się nie mylę to już gdzieś na forum ktoś pisał o tego typu problemach chociaż pewien nie jestem. Jak zrobić "żeby nie pałać takimi uczuciami"? Psychika każdego jest skonstruowana trochę inaczej, każdy ma inną sytuację w związku, trudno podawać jakieś niezawodne recepty. Nawet szczerze nie pamiętam jak to się u mnie skończyło, jakoś ustało z biegiem czasu (parę ładnych miesięcy poszło zanim myśli się uspokoiły. Dziś wciąż jestem z tą sama ukochaną dziewczyna co wtedy i pod względem omawianych objawów nie mam dziś praktycznie żadnych problemów choć oczywiście przypałętały się inne rzeczy.). Myślę że szczere rozmowy z dziewczyną na takie tematy zawsze są pomocne. No i oczywiście najlepiej psychoterapia, leki to nie wszystko, jednak to g***o trzeba zwalczać kompleksowo. Te konkretne objawy mogą też oczywiście przejść same jak w moim przypadku ale dobrze by było to usunąć razem z resztą objawów właśnie za pomocą psychoterapii. Generalnie cała sprawa z "pałaniem uczuciami" sprowadza się do tego żeby się nauczyć tak nie tragizować z byle powodu (że nie napisała SMS-a to znaczy że nie kocha) choć wiem że łatwo powiedzieć, strasznie trudno zrobić.
Twoje lęki że od tego umrzesz itp. to typowe wyolbrzymianie problemu często spotykane w nerwicy. Ja jak coś zapomnę (np. tego gdzie schowałem pieniądze które przed chwilą ze sobą wziąłem) albo się w czymś pomylę albo się nie mogę skupić na oglądaniu filmu to nie raz mam "fazy" że to jest objaw jakiejś psychozy czy schizofrenii i zraz zwariuję chociaż to nonsens. Zauważ że tak samo jest z tymi SMS-ami. Błacha rzecz jest przez nerwicę powiększana do monstrualnych rozmiarów jakiejś tragedii. Choroba psychiczna to to nie jest, jest to zaburzenie które można wyleczyć więc należy myśleć optymistycznie i się nie łamać choćby nie wiem co!

Pozdrawiam:)
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
28 lis 2007, 19:49

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Avatar użytkownika
przez Hooligan123 05 sty 2012, 14:29
Michał1990

Dzieki za odpowiedz , bo juz myslalem ze jestem sam z ta przypadloscia ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
19 lut 2011, 23:32
Lokalizacja
...

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez Michał1990 07 sty 2012, 01:58
Hooligan123

"Dzieki za odpowiedz , bo juz myslalem ze jestem sam z ta przypadloscia"

To chyba najczęściej spotykana wypowiedź na tym forum ;) Chyba każdy nerwicowiec czuje strach przed tym że jest sam ze swoim cierpieniem...na szczęście to w pewnym sensie "tylko" nerwica... :smile:
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
28 lis 2007, 19:49

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

Avatar użytkownika
przez Hooligan123 08 sty 2012, 18:40
No tylko nerwica :). Ja biore teraz leki i czuje chec zycia , a jak przychodzi impreza czy cos , picie to na 2 dzien znowu to samo i to mnie wkurza najbardziej ;/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
19 lut 2011, 23:32
Lokalizacja
...

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez sto 24 sty 2012, 22:12
Czytam to forum już od kilku dni i zastanawiałam się czy napisać, bo napisanie o swojej słabości to przyznanie się do niej, Ale może to jakiś krok do normalności? Jestem ciekawa jak NN wpłynęła na Waszą pracę, związki,

Krótko o mnie. Mam NN chyba od jakiś 13 lat, od kiedy umarła moja mama 3 listopada, w wieku 33 lat i znienawidziłam tą liczbę. Zaczęłam jej unikać, dotykać wszystkiego tyle razy żeby nie wyszło 3. Potem "szukałam" bezpiecznych liczb, które zagwarantują, że nie stanie się nic złego. Bo "coś złego" jest właśnie tym co mnie męczy. Objawy, czyli dotykanie, mówienie, liczenie i inne występuję u mnie ok. 50 razy dziennie, jak mam zły dzień to więcej :( Kiedyś powiedziałam mężowi (który się wkurza jak dotykam ubrań ok. 5 razy licząc w myślach do 39 za każdym razem przed snem), że chyba mam NN ale nic się tym nie zainteresował. Chyba myślał, że żartuję, albo nie wie, że takie zachowania to choroba.

Co mam zrobić? Psych?
Chciałabym, żeby to mąż był dla mnie wsparciem, ale boję się mu o tym powiedzieć
sto
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
24 sty 2012, 22:04

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez hyne 25 sty 2012, 13:38
cześć. od kilku lat bardzo mnie interesują wszelkie zaburzenia nerwicowe, szczególnie nerwica natręctw. pewnie dlatego, że sama miałam drobne problemy tego typu, a bliska mi osoba choruje właśnie na zaburzenia kompulsywno-obsesyjne. tak czy inaczej, chciałabym kiedyś pomagać ludziom, którzy mają dość swoich natręctw, a zwłaszcza tym, u których choroba posunęła się tak daleko, że trudno im żyć. teraz piszę pracę magisterską, jednak będzie gówno warta, jeśli napiszę ją "teoretycznie" nie rozmawiając z żywymi ludźmi. chciałam więc zapytać, czy ktoś nie zechciałby się ze mną spotkać, albo przynajmniej skontaktować i nie odpowiedzieć mi na kilka pytań.
jeśli ktoś zechciałby odpowiedzieć na moją prośbę, proszę o kontakt: gg 4360141; e-mail: pmrgrabarczyk@yahoo.de lub nr telefonu: 669078272 pozdrawiam wszystkich i życzę jak najwięcej spontaniczności:)
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
25 sty 2012, 13:28

Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...

przez Serena 26 sty 2012, 18:37
sto Hej,bez wstepow napisze Ci pare slow ;) Ja jak zatrybilam,ze mam NN powiedzialam o tym mojemu Mezowi.Musialam mu powiedziec zeby jakos wyjasnic moje bezsensowne zachowania.Wcale nie odebral tego jako cos zlego tzn.owszem martwi sie o mnie ale nie uwaza zebym byla nienormalna czy cos.Moze komus innemu balabym sie powiedziec ale jesli chodzi o Meza wiedzialam,ze moge na niego liczyc.Niestety jednak prawda jest taka,ze ktos kto nie ma NN nie do konca rozumie o co w tym chodzi.Nie kazdy czai jak to jest z tym przymusem robienia czegos w okreslony sposob czy po iles razy.Po prostu ta druga polowka musi to zaakceptowac i tyle i jakos trzeba z tym zyc.Moze pokaz Mezowi kilka stron z tego forum zeby zobaczyl,ze to naprawde potrafi byc meczace?moze po prostu z nim pogadaj?zycze powodzenia i trzymam kciuki za Ciebie!
Serena
Offline

Moja historia oraz moje problemy.

przez pokrecony 28 sty 2012, 15:22
Cześć wszystkim,

Wiem że długo ale trapi mnie to bardzo - proszę przeczytaj może będziesz umiał jakoś pomóc coś doradzić albo miałeś - miałaś podobnie.

Trafiłem tutaj tak jak pewnie większość z użytkowników googlając o swoim problemie w internecie. Nie wiem czy posiadam NN czy to co innego ale postanowiłem się tym podzielić.

Generalnie mam 25 lat i jak ktoś spojrzy z boku mógłby stwierdzić że mam na prawdę bardzo fajne życie, że jestem ułożony, odpowiedzialny, dobrze płatną pracę, znacznie wyższą niż średnia krajowa czy średnia w Warszawie. Studia na ukończeniu na dobrym kierunku - obroniona praca inżynierska na dniach będę bronił pracę magisterską (jest już skończona). Od ponad 2 lat jestem w związku z dziewczyną.

No i zaczeło się pewnego dnia mam -wizję - myśl - wyobrażenie jak zabijam swoją dziewczynę, początkowo mówiłem sobie o czym ty myślisz i jaki jesteś walnięty 'pierdo**ty' że jak wogóle można o czymś takim myśleć. Początkowo rzadko potem taki myśli pojawiały się coraz częściej zwykle w nocy przed snem. Ściskało mnie w brzuchu i drętwiały ręce. Bałem się że w końcu nie wytrzymam i to zrobię .Czym bardziej starałem się o tym nie myśleć przychodziło częściej. Chociaż bywał momenty że nie było tych myśli kilka miesięcy kilka tygodni i nieraz znowu wracały. Wtedy po raz pierwszy trafiłem na to forum i materiały o NN czytałem podobne historie dziewczyn , chłopaków , matek , ojców. Analizowałem przeszłość czy nie miałem wcześniej takich dziwactw. No to oprócz tego że jak pomyślałem że nie zamknąłem drzwi to musiałem się wrócić i je sprawdzić, czy sprawdzić żelazko pomimo tego że nie prasowałem. Albo czy światło jest zgaszone na strychu bo mógłby się od tego dom zapalić (też tam nikt nie był). Wieczorem przed snem jak jestem w domu - zwykle w weekendy sprawdzam czy drzwi są zamknięte - zdejmuje czajnik elektryczny z tego co go nagrzewa, sprawdzam czy kurki są z gazem zakręcone oraz czy włączniki światła w kuchni są napewno wyłączone (ale nie dociskam ich za mocno bo może coś się stanie jak w drugą stonę je przecisne) [Ładne mi oprócz czego ktoś po tym stwierdziłby że ma nierówno pod sufitem].
Pewnego razu po spacerze z moją dziewczyną po zoo chciała wstąpić do kościoła ja wtedy byłem nękany tymi wizjami i wyobrażeniami o zabijaniu. Opowiedziałem jej o tym i przekonała mnie że warto iść do psychologa. Sam kilka razy o tym myślałem ale wstydziłem się o tym komuś powiedzieć. Ów terapia które generalnie polega tylko na tym że ja mówię a psycholog mnie słucha czasem coś tam dopytując trwa już 1,5 roku. Z "zabijaniem" podczas terapii było różnie aż w końcu przestały się te obrazy pojawiać. Ale ja dalej jadąc samochodem jak w radio mówią o morderstwie to ja przełączam na muzykę, nie oglądam wiadomości a jeżeli już to tylko ekonomiczne(podoba mi się ekomomia, mogę o niej dużo mówić i rozmawiać z innymi). Filmy z zabijaniem raczej nie - komedie romantyczne - zwykłe komedie.
Bardzo często wyobrażałem sobie jak zabiłem i próbuje wymigać się od kary, albo że próbowałem ale się nie udało dostaje jakiś wyrok i po wyjściu z więzienia dalej chce być z moją dziewczyną. Liczę że mnie przyjmie, albo że bojąc się tych myśli popełniam samobójstwo , po czym na wiadomość o mojej śmierci ginie mój tata(dostaje zawału lub coś podobnego) i samobójstwo popełnia brat (jak o tym myślę to łzy napływają mi do oczu.)[Żyjemy bez mamy - zmarła prawie 3 lata temu].

No i po jakimś czasie wydawało się że jest ok, myśli przestały nachodzić wydawało mi się że jestem szczęśliwy. Mam dziewczynę , pracę, kończę studia.

No i kolega zaprosił mnie na piwko - myślałem że będzie dobra okazja żeby namówić go do wstąpienia do pewnego programu typu cashback za lojalność (piramida) ja wstąpiłem by pomóc dobremu koledze ale pomyślałem że i ja spróbuje. Generalnie było spoko dużo śmiechu poznaliśmy jakiś ludzi z wymiany studenckiej - była okazja do pogadania po angielsku. Jak to w trakcie takiej imprezy ktoś się upił i coś chciał się bić ale my z kolegą nie chcieliśmy wszczynać bójki. Ale z imprezy pamiętam jeszcze tyle że wychodząc na papierosa (pale tylko jak coś wypije) nagle bije się z jakimś chłopakiem (bije to zbyt mocno powiedziane) ja go odepchnąłem a sam dostałem w twarz. (siniaków nie miałem) No i przechodziła straż miejska i mnie odciągneła dostałem mandat. (to jeszcze pamiętałem) Miałem wrażenie że ktoś do mnie podchodzi i mówi tak jak by mnie znał. Potem już nic nie pamiętam. Wiem że ok 3 napisałem do dziewczyny że ją kocham i wracam spać. A ok 2:50 wypłacałem gotówkę z bankomatu. Zaczęły się związane z tym wydarzeniem myśli ktoś podał mi tabletkę gwałtu i zmusił do zabicia kogoś. Sprawdzałem ubrania czy nie ma krwi itp rzeczy - czysto więc ktoś dał mi pistolet żebym strzelił, albo kogoś udusiłem. Sprawdziłem gdzie wypłacałem kasę bankomat był przy klubie gejowskim , zacząłem się zastanawiać czy tam byłem, że ktoś mnie tam wykorzystał. Nawet poszedłem następnego dnia zapytać czy byłem w środku barman mnie nie pamiętał. Ja miejsca w środku też nie. Od tego momentu mineły już 3 miesiące, jak widziałem policję to bałem się że idą po mnie, sygnały policji, karetki jadą po mnie było znowu ciężko. A nie pamiętam 1:40 h z tego wyjścia. Kiedyś też jak urwał mi się film w akademiku - nie wychodziliśmy na miasto - myślałem że zabiłem jakąś małą dziewczynkę i zakopałem ją w lesie nawet poszedłem sprawdzić bagażnik mojego samochodu czytałem wszystkie kroniki kryminalne w internecie.

Ale do tematu po weekendzie który spędziełm ze swoją dziewczyną wróciłem do swojego akademika, przyszła noc i jak zwykle miałem problemy żeby usnąć, (tak tego jeszcze nie mówiłem) w nocy jak śpię w akademiku bez swojej dziewczyny (bo z nią i jak śpię w domu to objawów tych nie ma) wydaje mi się że zaraz się uduszę ciężko mi przełknąć ślinę, serce zaczyna mi walić boje się że dostanę zawału lub się uduszę , często wstaje i patrze czy mam drożne gardło. Już zadzwoniłem do dziewczyny i zacząłem z nią rozmawiać powiedziała że jak nie będę mógł usnąć to żebym po nią przyjechał (jakiś czas temu też tak zrobiliśmy). Ale wziąłem jakiś lek przeciwuczuleniowy (na nic nie jestem uczulony ale moja szafka z lekami to prawdziwa apteka) i się uspokoiłem.
Następnego dnia po tej nocy miałem spotkanie z psychologiem opowiedziałem o tym i coś wewnątrz mnie kazało mi powiedzieć że jestem gejem , ale nie zrobiłem tego, i teraz znowu to samo w brzuchu mnie skręca, ręce drętwieją, mam wybuchy płaczu jak znowu myślę że nie mógłbym być gejem zaczynam myśleć o samobójstwie dalej wizje śmierci ojca śmierci brata - płacz ale taki inny taki wyrywający się, myśląc o tym mogę zacząć płakać w sekundę. Wcześniej jakiś czas jak czasem przechodził chłopak obok mnie miałem obraz że go całuje, nie musiał być przystojny. Zacząłem sprawdzać co mnie podnieca całuje się ze swoją dziewczyną szybko dostaję wzwodu mam ochotę się z nią kochać. Zresztą kochaliśmy się 3 dni temu było fajnie, prawie usnęliśmy przytuleni do siebie na podłodze. Ale teraz patrze na każdego chłopka i oceniam , przeglądając jakieś demotywatory, kwejka czy coś takiego było zdjęcie 3 gości całujących się i nie wiem czy to mnie podnieciło czy przestraszyło. I znowu mój spokój ducha nie istnieje a jeszcze tydzień temu jak ktoś by się mnie spytał powiedziałbym mu że byłem szczęśliwy. Chciałem dodać jeszcze że po feralnym upiciu powiedziałem sobie że jak mnie nie zamkną i obronie mgr to chyba będzie czas żeby oświadczyć się mojej dziewczynie. Wcześniej też o tym myślałem (jak były wizje zabójstwa) ale nie potrafiłbym z nią żyć z takimi myślami.
Ktoś kiedyś napisał że też miał myśli o gejostwie rozstał się z obecną dziewczyną i onne znikneły. Jednak jak ja myślę o rozstaniu z nią - bo może będę miał spokój to zaraz pojawia się myśl ale jak to mam się z nią rozstać tylko dzięki niej ostatnie dni przetrwałem była przy mnie prawie cały czas, jak to już z nią nie będę. Dodam jeszcze że wcześniej nigdy nie miałem takiej fantazji erotycznej z chłopakiem nigdy nie śnił mi się taki sen (chyba). Zawsze bałem się że mogę zostać psychopatą , że coś mi umysł każe zrobić wbrew racjonalnemu mnie.
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
28 sty 2012, 14:15

Moja historia oraz moje problemy.

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 28 sty 2012, 15:33
No wygląda to jak nerwica natręctw z obsesjami dot. agresji. Natręctwa na temat odmiennej orientacji seksualnej też są dość powszechne. Może warto by było się z tym udać do specjalisty? Mam na myśli psychiatrę. Niekoniecznie, żeby od razu łykać prochy, ale żeby rozwiać wątpliwości dla świętego spokoju. Co Twój psycholog o tym wszystkim sądzi?
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Moja historia oraz moje problemy.

przez pokrecony 28 sty 2012, 15:51
Widzisz psycholog kiedyś powiedział ze wynika to stąd że nie umiem rozstać się ze swoją dziewczyną przyznam się że coś w tym było jednak wiem że rozstanie z nią mogłoby być największym błędem i jakiś czas temu te obawy o to rozstanie mi znikły i przestałem o tym myśleć. Tak to mówiłem sobie że rozstanę się z nią za jakiś tam czas itp. Jednak bywało wtedy różnie czasem się kłóciliśmy itp. Jak było fajnie to o takich rzeczach nie myślałem.

BTW czy przepinałeś mojego posta myślałem że wysłałem go do NN.
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
28 sty 2012, 14:15

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do