Benzodiazepiny

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Re: Benzo a derealizacja

Avatar użytkownika
przez Jednakowoż 22 maja 2010, 11:06
Najwyraźniej więc moja reakcja jest ewenementem. No nic, trudno. Zapytam lekarza, czy jeśli mam tak przy Lorafenie, będzie tak samo przy innych benzo. Mam nadzieję, że nie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
22 sty 2010, 21:42

Re: Benzo a derealizacja

Avatar użytkownika
przez Conrado31 22 maja 2010, 11:14
Także jestem zdania, ze benzo nie wywołuje derealizacji i faktycznie raczej ją zmniejsza....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
202
Dołączył(a)
30 kwi 2010, 01:30

Re: Benzodiazepiny pomagają mi w depresji ?

Avatar użytkownika
przez zaqzax 22 maja 2010, 14:17
Monika1974 napisał(a):zaqzax,

A próbowałeś grupowej? Moze bardzie do Ciebie dotrze taka forma pracy nad sobą?
Nie wierzę,ze podczas tylu lat nie uświadomiłeś sobie swoich wewnętrznych konfliktów.
Masz tylko świadomość,ze masz zaburzenia osobowości - narcystyczno-niedojrzałą osobowość, nerwicę (depresja-lęki)?

Właśnie dlatego chcesz cpać.....bo masz taką osobowość. I co to zmienia,że masz przypięta łatkę? Znaczek chorobowy?
Mimo wszystko warto podejmować próby ,żeby zmienić siebie w taki sposób,żeby wreszcie poczuc się szcześliwym.
Nie dalo Tobie do myślenia dlaczego ludzie pomimo swych wad i przeciwienstw losu potrafią byc szczęsliwi? Potrafią sobie radzić? Nie zastanawia Ciebie jak oni to robią?
Nie mam na myśli używek typu alkohol, marihuana, wąchanie butaprenu, leki itp.

Masz jakieś zainteresowania?


miałem 3 terapie grupowe.
coś tam sobie uświadomiłem, ale nie pojawiły się żadne większe zmiany.
nie dało mi nic do myślenia, tylko utwierdziło mnie w tym że jestem mocno chory
od wielu lat, bo nigdy nie czułem się dobrze, zawsze byłem zaburzony i nie wiem
co to znaczy być zdrowym, to do mnie nie dociera.

mam zainteresowania, ale jak się czuję źle i tracę nadzieję to je olewam, bo nie widzę
sensu ich realizowania.
"Gdybym polegał tylko na opinii psychiatrów, dawno bym nie żył"
Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość unikająca i zależna.
Escitalopram 15mg
Amisulpryd 25-100mg
Alprazolam 1mg
Mianseryna 5mg (na sen)

Avatar użytkownika
Offline
Posty
631
Dołączył(a)
24 wrz 2007, 00:57
Lokalizacja
Europa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Benzodiazepiny pomagają mi w depresji ?

przez Zenonek 22 maja 2010, 14:38
Za kilka lat wejda antydepresanty o mechanizmie zblizonym do benzodiazepin, ale bede znacznie silniej dzialaly na depresje. Te od prof Pilica.

Mysle, ze dobrym lekiem dla Ciebie bylby Afobazol.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Re: Benzodiazepiny pomagają mi w depresji ?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 22 maja 2010, 15:19
Zenonku, Co Ty chcesz tak truć tego naszego zaqzax'a lekami? Dobrze wiesz,że leki mogą conajwyżej załagodzić skutki zaburzeń, ale napewno nie wyleczą przyczyny. Do końca życia jechać na lekach? I to jeszcze na tego typu? Przecież mamy do czynienia z układem nerwowym człowieka. Ze swoim układem.
Układ nerwowy powiązany jest ściśle z hormonalnym. Mówi się o tzw. regulacji nerwowo-hormonalnej. Słyszałeś coś na ten temat?

[Dodane po edycji:]

zaqzax,

Pochwal sie swoimi zainteresowaniami proszę.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Benzodiazepiny pomagają mi w depresji ?

przez Zenonek 22 maja 2010, 15:34
Sa sytuacje, ze praca nad soba, terapia nic albo prawie nic nie da.

O takich rzeczach mozemy mowic majac jakies zaburzenia nerwicowo-depresyjne lagodne, umiarkowane lub srednie.

Natomiast ciezkie zaburzenia nerwicowe, ciezkie endogenne depresje czy CHAD to zupelnie inna liga.

Tutaj polaczenie wszelkich srodkow daje szanse na powrot do zycia.

Sam znam dwie osoby, ktore juz by dobre 5-10 lat nie zyly, gdyby nie leki. Jedna kolezanka mojej babci bierze Imipramine juz z 10 lat - tylko dzieki temu lekowi zyje.

Trzeba sobie zdac sprawe, ze ciezkie zaburzenia tego typu sa chorobami praktycznie smiertelnie niebezpiecznymi.

Co do nowych antydepresantow Pilica - beda to leki, ktore nie uzalezniaja jak benzo. Bedzie je mozna normalnie zazywac przez rok powiedzmy. Skutecznosc ich ma byc duzo wieksza od obecnych.

Co do Zaqzaxa - jak pisze mial 8 terapii - czyli bardzo duzo. Bez wiekszych rezultatow.

Przeciez to jest juz walka o zycie. Lepiej zyc na lekach niz wcale.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Re: Benzodiazepiny pomagają mi w depresji ?

Avatar użytkownika
przez zaqzax 22 maja 2010, 16:05
Monika1974 napisał(a):
Pochwal sie swoimi zainteresowaniami proszę.


Gdy czuję się w miarę i objawy nie hamują mnie to fotografuję, kiedyś jeździłem na rowerze, czasem biegałem,
czasem lubiłem spotykać się ze znajomymi, ale to wszystko pomaga tylko na parę chwil.
Teraz jestem jakiś zahamowany, nic mnie nie mobilizuje ani do niczego nie mogę się zmusić, chcę
tylko leżeć i tylko dla ulgi ciągnie mnie by zaćpać, no ale nie mogę i to mnie jeszcze dodatkowo dołuje.

Chyba zmniejsze Wenlafaksyne z 75mg do 37,5mg bo poza wyłączeniem lęku nic mi nie daje.

[Dodane po edycji:]

Dodatkowo nie mam nikogo kto by pomógł mi wyjść z domu, nawet tak na siłę,
tak by odwracać swoją uwagę, nie ma nikogo, każdy nie ma czasu a ja nie lubię
się narzucać. Dziś wzięcie benzodiazepiny nic nie dało - jestem tylko jeszcze bardziej
spokojny, ale nie ma pobudzenia i dalej chęci na nic, nie ma takiego zdrowego
pobudzenia emocjonalnego co pcha do robienia czegoś, sam nie wiem.
Ale czy zapalenie mieszanki ziołowej z dopalaczy 2 tygodnie temu, mogło aż tak
źle wpłynąć na mnie, przecież chemicznie to działa krótko, od tego czasu czuję się gorzej,
ale kiedy to minie, inni nie mieli takich jazd po tym.
Nie wiem czy zmniejszyć czy zwiększyć dawki Wenlafaksyny, może zmniejszyć i odstawić
na parę dni i potem zwowu zacząć brać by coś zaskoczyło... ?
"Gdybym polegał tylko na opinii psychiatrów, dawno bym nie żył"
Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość unikająca i zależna.
Escitalopram 15mg
Amisulpryd 25-100mg
Alprazolam 1mg
Mianseryna 5mg (na sen)

Avatar użytkownika
Offline
Posty
631
Dołączył(a)
24 wrz 2007, 00:57
Lokalizacja
Europa

Re: Benzodiazepiny pomagają mi w depresji ?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 22 maja 2010, 17:09
zaqzax,

Nie rzucaj sam leków. Skonsultuj to z lekarzem. Nie radziłabym samemu experymentować. To będzie szok dla organizmu.

Wiem jak to jest ze spedzaniem czasu. Raz sięma chęc na towarzystwo, innym razem jest się zmęczonym towarzystwem.
Nie pal już tego swiństwa, może masz słabsze dni teraz.Pogoda jest też do niczego. Dużo ludzi nie czuje się dobrze. Ale postaraj się wyjsć z domu,żeby tylko ciągle nie leżeć. Masz obnizony nastrój. W zaburzeniach lękowych to normalne.
Trzymaj się i napisz czasem co u Ciebie.

[Dodane po edycji:]

Zenonku, zaqzax nie ma CHAD, nie uogólniaj proszę. Zresztą jest wiele odmian CHAD. Dobrze prowadzona terapia ludzi z tym zaburzeniem przynosi oczekiwane rezultaty. Ty tez chorujesz na CHAD,że Go tłumaczysz?

Ja chciałam zmobilizować , widzę,ze przyniosło to odwrotny skutek, zawsze jest jakieś "ALE". zaqzax powinien się czasami zmuszać do wysilku. Zresztą każdy z nas powinien tak robić. Ja w październiku nie byłam w stanie się nawet ubrać, nie mówiąc juzo wyjściu z domu, było to dla mnie nie lada wyczynem.
Rozumiem,że ktoś się może bardzo źle czuć, apatycznie, bez chęci na cokolwiek. Sama mam większość właśnie takich dni. Ale co? Leżenie do końca zycia w łóżku jest rozwiązaniem?

zaqzax a oddziały dzienne? Istnieją takie, terapia odbywa się tam codziennie. Próbowałeś takiej formy leczenia?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Benzodiazepiny pomagają mi w depresji ?

przez RafQ 22 maja 2010, 18:22
Wenlafaksyna ma to do siebie że na początku może działać bardzo dobrze a wraz z upływem czasu jej działanie slabnie bądź może całkowicie zaniknąć.W moim przypadku dawka 75 mg była na poczatku ok i czułem się dobrze przez ok 3 miesiące.Potem niestety jej działanie słałbo aż wogóle ją przestałem odczuwać.Drugie moje podejście to było juz 150 mg dobowo.I podobna sytuacja jedynie z tą różnicą że od czasu do czasu troche czuje działanie leku.

Nie wiem dlaczego niektórzy tak bardzo upierają się przy tej psychoterapii.Jeżeli ktoś próbował już 8 różnych w ciągu 10 lat i mu nie pomogły to chyba troche daje do myślenia nie sądzicie?Wydawać fortune na prywatną psychoterapie jeżeli ona nie przynosi efektu?Moim zdaniem jest się nad czym zastanowić.Choroba chorobie nie równa i dużo zależy na co się cierpi.

A co do benzodiazepin to mogą lekko poprawiać nastrój i to jest normalne.
RafQ
Offline

Re: Benzodiazepiny pomagają mi w depresji ?

przez Zenonek 22 maja 2010, 19:03
Monika A gdzie napislaem, ze Zaqzax ma CHAD :? ? Pisalem ogolnie o ciezkich przypadkach.

Natomiast to, ze ubranie czy codzienne czynnosci sa dla kogos w danym momencie problemem to wcale nie oznacza bardzo ciezkiego stanu.

Bardzo ciezki stan to niewyobrazalne cierpienia, katusze przezywane w kazdej sekundzie bez mozliwosci ucieczko od nich, mysli samobojcze, stan bliski prawdziwego szalenstwa. O takich przypadkach mowilem.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Re: Benzodiazepiny pomagają mi w depresji ?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 22 maja 2010, 21:46
Zenonku, Odniosłam wrażenie,że Go tłumaczysz.
Doczytałam jego posty, to co napisał i mogę domyślać się,że jest trochę wycofany w chorobie. Nawet napisał,że nie ma nikogo takiego kto wyciągnąłby Go z domu,żeby na chwilkę odwrócić uwagę od choroby.
Więc to trochę takie błędne koło.
RafQ, napewno mnie miałeś na myśli mówiąc o "tych", którzy upierają się przy psychoterapii. Tak, upieram się, mogę mieć swoje zdanie. Rzeczywiście daje do myślenia fakt,że przez 8 lat żadna z terapii nie przyniosła większych efektów. Twoim zdaniem zaburzenia osobowości leczy sie tylko w oparciu o farmakoterapię? Lekarze i psychoterapeuci mydlą nam oczy?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Benzodiazepiny pomagają mi w depresji ?

Avatar użytkownika
przez zaqzax 22 maja 2010, 21:49
Monika1974 napisał(a):zaqzax,

Nie rzucaj sam leków. Skonsultuj to z lekarzem. Nie radziłabym samemu experymentować. To będzie szok dla organizmu.

Wiem jak to jest ze spedzaniem czasu. Raz sięma chęc na towarzystwo, innym razem jest się zmęczonym towarzystwem.
Nie pal już tego swiństwa, może masz słabsze dni teraz.Pogoda jest też do niczego. Dużo ludzi nie czuje się dobrze. Ale postaraj się wyjsć z domu,żeby tylko ciągle nie leżeć. Masz obnizony nastrój. W zaburzeniach lękowych to normalne.
Trzymaj się i napisz czasem co u Ciebie.

zaqzax a oddziały dzienne? Istnieją takie, terapia odbywa się tam codziennie. Próbowałeś takiej formy leczenia?


nie mam jak skonsultować skoro wizyty mam rzadko bo raz na miesiąc, telefonicznie się nie da.
szok dla organizmu ? nie sądzę, przecież, niedawno po 7 latach odstawiałem Citalopram i nie było szoku.

ja nie mam towarzystwa, nikt nie ma czasu.

ja mam juz dosc tego cierpienia, bo od niego trace nadzieje ze kiedykolwiek wyzdrowieje, jesli wszystko
ciagle jest takie same.

oddziałow dziennych jest malo, a ja nie jestem w stanie wstawac o 8:00, najwczesniej to o 12:00 by moj organizm
moj jakkolwiek funkcjonowac i bym nie był jak zombie, bo inaczej to musze za dnia odsypiać i nie ma ze mną kontaktu
wcześnie bo jestem nieżywy.

ja od 10 lat słyszałem wszelkie porady a tutejsze nie sa zadnymi nowymi, jedno gowno.

nie mam CHAD, bo nigdy nie czuje drugiej strony czyli manii a bardzo bym chciał, niektorzy tutaj widze
bawia sie w diagnostow a gowno wiedzą, smieszne.

mam wielkie wrazenie ze wszyscy na mnie kiwneli juz palecem i ze tego nie da sie zmienic,
bo oni wymagaja ode mnie rzeczy ktorych nie jestem w stanie zmienic, tak jak np. wyprowadzic
sie od rodzicow ? no ale za co ? to nie jest wyjscie, bo w nowym srodowisku tez pojawia sie problemy.

zebym miał chociaz dla kogo zyc, a nie mam, rodzicow mam w dupie, a nie mam raczej nikogo bliskiego,
kogo bym mogl uznac ze jest moj, ciagle tylko mysle o samobojstwie ale sie boje, /cenzura/ jakie to beznadziejne.
"Gdybym polegał tylko na opinii psychiatrów, dawno bym nie żył"
Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość unikająca i zależna.
Escitalopram 15mg
Amisulpryd 25-100mg
Alprazolam 1mg
Mianseryna 5mg (na sen)

Avatar użytkownika
Offline
Posty
631
Dołączył(a)
24 wrz 2007, 00:57
Lokalizacja
Europa

Re: Benzodiazepiny pomagają mi w depresji ?

Avatar użytkownika
przez El Chupacabra 22 maja 2010, 21:56
ale to leczenie nic nie daje, mimo że trwa prawie 10 lat, a ćpanie daje mi ulgę - zapomnienie - czego najbardziej mi trzeba, wcześniej nie ćpałem i też czułem się źle, mi się nic nie chce, chce tylko nie żyć - bo ja nie lubię życia a nic nie wskazuje na to że to życie będzie lepsze.



Od 10-ciu lat przyjmujesz leki czy chodzisz na terapie ? Szukaj swoich lekarstw, kombinuj, ale nie cpaj. Trawa dlugofalowo z pewnoscia pogorszy Twoj stan.

wola człowieka jest jego niebem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1052
Dołączył(a)
22 sty 2009, 14:40
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Benzodiazepiny pomagają mi w depresji ?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 22 maja 2010, 22:04
zaqzax,

Rozumiem. Z jednej strony chciałbyś się usamodzielnić, ale nie masz perspektyw na mieszkanie, wyprowadzenie się od rodziców. Swoisty rodzaj błędnego koła. I w dodatku rezygnacja Twoja,że nie może być lepiej, no i to poczucie osamotnienia. POtrafię to zrozumieć. Przeraża mnie tylko,że to tak długo już u Ciebie trwa.
Nie mozesz tracić nadziei,ze będzie lepiej.
A rodzice? Jaki mają do Ciebie stosunek? Rozumieją Ciebie?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: freda i 9 gości

Przeskocz do