Benzodiazepiny

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Re: Benzodiazepiny

przez fobia 15 lut 2010, 20:22
BladeM, dla mnie doraźność to raz na kilka tygodni i to 0,25 mg xanaxu /zomirenu to jak to inaczej nazwać jak nie doraźność ?

[Dodane po edycji:]

z reguły staram się byc silna i lek biore tylko wtedy jak czuję,ze sama sobie nie dam rady zapanować nad emocjami , nie biore "kiedy ktoś mnie odwiedza lub musze wyjść z domu " jeśli Ty brałaś w takich sytuacjach to nie dziwie sie ,ze bylas uzalezniona
Offline
Posty
2243
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 01:39

Re: Benzodiazepiny

przez old-Wujek_Dobra_Rada 15 lut 2010, 20:24
to jest skrajna doraźność :mrgreen: 1 tableta co 2 dni nie powinna uzależnić w takiej dawce. Co 3 dni to już ultra bezpieczne.
old-Wujek_Dobra_Rada
Offline

Re: Benzodiazepiny

przez fobia 15 lut 2010, 20:35
brałam też około 1,5 mg przez 3 miesiące pod nadzorem psychiatry i rodzinnej - odstawiłam stopniowo i dałam radę od tamtej pory biorę doraźnie
Offline
Posty
2243
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 01:39

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Benzodiazepiny

przez BladeM 15 lut 2010, 20:36
fobia napisał(a):BladeM, dla mnie doraźność to raz na kilka tygodni i to 0,25 mg xanaxu /zomirenu to jak to inaczej nazwać jak nie doraźność ?

[Dodane po edycji:]

z reguły staram się byc silna i lek biore tylko wtedy jak czuję,ze sama sobie nie dam rady zapanować nad emocjami , nie biore "kiedy ktoś mnie odwiedza lub musze wyjść z domu " jeśli Ty brałaś w takich sytuacjach to nie dziwie sie ,ze bylas uzalezniona


Ja tak nie bralam ja bralam jak lekarz mi kazal 3 razy dziennie.

A to co opisuje to sa wypowiedzi wielu uzytkownikow ktorzy pisza ze w takich sytuacjach biora.
Za bledy przepraszam z gory, bo pisze po polsku po bardzo dlugiej przerwie. Po 22 latach. Staram sie robic jak najmniej bledow, ale jesli jednak jakies sie pojawia, z gory przepraszam.
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
17 sty 2010, 20:30

Re: Benzodiazepiny

przez old-Wujek_Dobra_Rada 15 lut 2010, 20:37
Ja też odstawiłem. Od tamtej pory biorę rekreacyjnie :mrgreen:
old-Wujek_Dobra_Rada
Offline

Re: Benzodiazepiny

przez BladeM 15 lut 2010, 20:38
Koncze dyskusje bo mnie to juz po ostatnich miesiacach nudzi!

Wiec daruje sobie dalsze wypowiedzi...zamykam usta.
Za bledy przepraszam z gory, bo pisze po polsku po bardzo dlugiej przerwie. Po 22 latach. Staram sie robic jak najmniej bledow, ale jesli jednak jakies sie pojawia, z gory przepraszam.
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
17 sty 2010, 20:30

Re: Benzodiazepiny

przez wovacuum 15 lut 2010, 20:40
Wujek_Dobra_Rada, taak Ty i Twoje rekreacje ;)
wovacuum
Offline

Re: Benzodiazepiny

przez fobia 15 lut 2010, 22:08
BladeM napisał(a):Koncze dyskusje bo mnie to juz po ostatnich miesiacach nudzi!

Wiec daruje sobie dalsze wypowiedzi...zamykam usta.

myśle ,że wszystko zostało już wyjaśnione. wspólczuję każdemu ,kto musiał przechodzić przez odwyk mimo ,ze mnie się udało tego uniknąć i na tym koniec
Offline
Posty
2243
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 01:39

Re: Benzodiazepiny

Avatar użytkownika
przez Victorek 15 lut 2010, 22:11
Tak czytam ten temat bo od miesiąca czasu co jakiś czas łykam sobie xanax tak 0,25 albo 0,5 mg tak z reguły co 3 dni, jedno co ważne to to, że każdy organizm inaczej reaguje, niektórzy biorą przez 3 miechy odstawią i nie mają problemu, inni biorą przez miesiąc codziennie po 1 mg i mają już problemy, to sa leki psychotropowe jakby na to nie patrzyć, ich skuteczność tak samo jak uzależnienie nie jest wcale tak do końca zbadane.
Pewne jest to że jeżeli ktoś ma ciągły silny lęk na codzień, to bardzo szybko dochodzi do sytuacji że jak tylko zaczynają się objawy sięga po cudowną pastylkę która to stłumi, bo nienawidzi tego uczucia, tak przynajmniej jest w moim przypadku.
Ale to tez nie wygląda tak że ja już musze łyknąc bo jak nie to koniec. Ale w takich wypadkach naprawdę trzeba uważać, bo później mogą być oczywiste problemy z przeholowaniem benzo. Przede wszystkim tez ważne żeby byl jakiś cel brania xanaxu, wiadomo obniżenie lęku itd. Ale często warto takie benzo pobrać na początkach kuracji jakims antydepresantem, kiedy objawy uboczne łączą się z objawami zaburzenia, albo też i w trakcie rozpoczynania terapii.
Żaden benzo nie wyleczy zaburzeń lękowych, depresji i lęków z nią związanych.
Ale tez nie widzę potrzeby siania aż takiej paniki żeby nigdy nie łyknąc takiego uspokajacza, kiedy odczuwamy silny lęk albo napad paniki warto czasem sięgnąć po taką tabletkę, bardzo często później sama świadomość posiadanie go w plecaku czy torebce pomaga bez łykania, bo wiemy że jest coś, co w razie czego pomoże.
Benzo uzależnia ale nie po paru tabletkach, jeżeli ktoś łyka benzo już ponad miesiąc czasu, warto pomyśleć o zaprzestaniu, żeby nie było jakiegoś problemu z uzależnieniem. Benzo i tak nie wyleczy i to jest fakt. Ale może ulżyć i nie widze czemu by w ten sposób sobie nie pomóc. Ważne jest czy jakoś inaczej leczymy swoje problemy, czy tylko jedziemy na samym benzo...
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Benzodiazepiny

przez polakita 15 lut 2010, 22:34
Mysle ze ten temat bedzie przestroga dla wszystkich ktorzy dostali benzodiazepiny przepisane od lekarza - zeby wiedzieli z czym moga (nie musza) sie liczyc. Ze moga (nie musza) przechodzic gehenne odwyku, jesli beda je jesc codziennie. Ktos kto pierwszy raz dostaje te pastylki przeciez moze o tym nie wiedziec, bo skad? Nie kazdy psychiatra wszystko tlumaczy doklanie! Po to jest forum zeby mozna bylo poczytac doswiadczenia innych osob, i jak widac sa one rozne, rozny sposob stosowania tych pastylek, i rozne odstawienie (a czasem odwyk gdy trudno jest odstawic). Dziwi mnie to ze jestescie chorzy na podobne choroby, bierzecie podobne lekarstwa a tak na siebie napadacie niektorzy. Czy to trudne uznac ze doswiadczenie innej osoby jest inne niz nasze wlasne? Doswiadczenie Aleksandry i BladeM jest okropne i one chca innych ostrzec, ja tez mam prawo wiedziec o tym - nie bralam benzo ale chce wiedziec czym mi grozi, jesli kiedys bede musiala po nie siegnac! Na forum jest duzo ludzi mlodych, ktorzy dopiero zaczynaja "przygode z nerwica" uwazam ze nalezy im sie ostrzezenie, swiadomosc ze te pastylki moga (nie musza) byc grozne.
polakita
Offline

Re: Benzodiazepiny

przez old-Wujek_Dobra_Rada 15 lut 2010, 22:39
Victorek napisał(a):Tak czytam ten temat bo od miesiąca czasu co jakiś czas łykam sobie xanax tak 0,25 albo 0,5 mg tak z reguły co 3 dni, jedno co ważne to to, że każdy organizm inaczej reaguje, niektórzy biorą przez 3 miechy odstawią i nie mają problemu, inni biorą przez miesiąc codziennie po 1 mg i mają już problemy, to sa leki psychotropowe jakby na to nie patrzyć, ich skuteczność tak samo jak uzależnienie nie jest wcale tak do końca zbadane.
Pewne jest to że jeżeli ktoś ma ciągły silny lęk na codzień, to bardzo szybko dochodzi do sytuacji że jak tylko zaczynają się objawy sięga po cudowną pastylkę która to stłumi, bo nienawidzi tego uczucia, tak przynajmniej jest w moim przypadku.
Ale to tez nie wygląda tak że ja już musze łyknąc bo jak nie to koniec. Ale w takich wypadkach naprawdę trzeba uważać, bo później mogą być oczywiste problemy z przeholowaniem benzo. Przede wszystkim tez ważne żeby byl jakiś cel brania xanaxu, wiadomo obniżenie lęku itd. Ale często warto takie benzo pobrać na początkach kuracji jakims antydepresantem, kiedy objawy uboczne łączą się z objawami zaburzenia, albo też i w trakcie rozpoczynania terapii.
Żaden benzo nie wyleczy zaburzeń lękowych, depresji i lęków z nią związanych.
Ale tez nie widzę potrzeby siania aż takiej paniki żeby nigdy nie łyknąc takiego uspokajacza, kiedy odczuwamy silny lęk albo napad paniki warto czasem sięgnąć po taką tabletkę, bardzo często później sama świadomość posiadanie go w plecaku czy torebce pomaga bez łykania, bo wiemy że jest coś, co w razie czego pomoże.
Benzo uzależnia ale nie po paru tabletkach, jeżeli ktoś łyka benzo już ponad miesiąc czasu, warto pomyśleć o zaprzestaniu, żeby nie było jakiegoś problemu z uzależnieniem. Benzo i tak nie wyleczy i to jest fakt. Ale może ulżyć i nie widze czemu by w ten sposób sobie nie pomóc. Ważne jest czy jakoś inaczej leczymy swoje problemy, czy tylko jedziemy na samym benzo...


Branie alprazolamu raz na 3 dni to branie doraźne. Alprazolam działa bardzo krótko i bardzo silnie przeciwlękowo. Przy braniu z taką częstotliwością nawet jak ktoś ma slaby metabolizm leków nie wiąże się ze skutkami odstawiennymi!
old-Wujek_Dobra_Rada
Offline

Re: Benzodiazepiny

przez BladeM 15 lut 2010, 22:40
Viktorek wzupelnosci podzielam twoje poglady. Ale jestes pierwszym ktory napisal ze leki benzo nie lecza nerwicy, tylko uspokajaja. Widac ze zrozumiales dzialai leku. Co masa innych ludzi pojecie leczenia blednie uzywa w zwiazku z benzos.

Jak juz pisalam w sytuacjach naprawde podbramkowych jest to bardzo pozytywny lek.

Nikt nikomu nie kaze zupelnie i radykalnie wypierac sie uzytku benzos...jest to zupelna bzdura. Niektorzy pacjeci przychodzac w kompletnie rozchwianym stanie musza wziasc benzos aby sie ustabilizowac aby modz sie leczyc.

Uzaleznienie fizyczne moze na 90 % wystapic po regolarnym uzyciu w ciagu 6 tygodi. Uzaleznienie psychiczne jest rozne jak ilosc ludzi bioracych ten lek.

Ale gdy zaczyna sie myslenie:

wystarczy mi sama świadomość posiadania go w plecaku czy torebce pomaga bez łykania, bo wiemy że jest coś, co w razie czego pomoże.

wychodzac z domu i stwierdzajac ze zapomnielismy tej tabletki wlozyc do torebki, mimo ze i tak nie bedziemy jej brac ale ta sama swiadomosc ze ja mamy przy sobie nas uspokaja. A zapomnienie jej wlozenia do trorebki robi nas nerwowych...

obawa ze lekarz moze nam juz wiecej nie przepisac i szukanie drugiego lekarza wrazie czego

To sa pierwsze kroki uzaleznienia psychicznego i sygnal dla kazdego zeby sie kontrolowac.


Ja uzaleznialam sie szybciej niz bym sie spodziewala. Bylo to w bardzo ciezkim okresie mojego zycia i mimo ze uwazam sie za "twarda" wpadlam jak sliwka w kompt...zaplacilam za to bardzo wysoka cene..i nie zycze nikomu a kazdemu co to przechodzi wspolczuje z calego serca i probuje dodawac otuchy i nadzieji.
Za bledy przepraszam z gory, bo pisze po polsku po bardzo dlugiej przerwie. Po 22 latach. Staram sie robic jak najmniej bledow, ale jesli jednak jakies sie pojawia, z gory przepraszam.
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
17 sty 2010, 20:30

Re: Benzodiazepiny

Avatar użytkownika
przez Victorek 16 lut 2010, 03:15
Nie do końca tak jest, z tym np. xanaxem w torebce, bowiem kiedy chorujemy na np. zaburzenia lękowe, lęki bardzo trudno jest ot tak po prostu przełamać lęk, pętle strachu i wyzdrowieć, gdyby to było takie proste nie pisalibyśmy dziś tutaj :)
Bardzo ważne jest mieć świadomość, szczególnie na początku leczenia (nie benzo) ale antydeprechami plus terapie itd. że istnieje możliwość uniknięcia lęku, i tak samo ktoś cierpi na agorafobię, ma problemy z wychodzeniem z domu, nie musi od razu rzucać się na głęboką wodę, i iść do przodu bez możliwości powrotu, nie tak łatwo to zrobić przy silnie rozwiniętym zaburzeniu, warto wtedy wiedzieć, że mamy możliwość odwrotu, możemy sobie na to pozwolić kiedy lęk staje się bardzo silny, to jest metoda kroków, i tak samo z lekiem w torebce, kiedy z czasem przy prawidłowym leczeniu, przy trafieniu leków, czy trafieniu na odpowiedniego specjalistę od terapii, lęki zaczynają puszczać, zaczynamy być świadomi bezsensowności lęku to i xanax w torebce powoli staje się bezużyteczny.

[Dodane po edycji:]

To bardzo dobrze, że dzielisz się przeżyciami bo często faktycznie ludzie nie wiedzą że nie warto brać np xanax pół roku, albo też wiedzą ale nie chcą dopuszczać myśli o uzależnieniu bo ten lek im pomaga, a wiemy wszyscy co to znaczy mieć lęki, zjadłoby się wiele :)
Warto przestrzec szczególnie przed przepisywanymi benzo przez lekarzy rodzinnych z gadką typu pobierze pani to miesiąc po np. tabletce dziennie i pani przyjdzie...to nie ma sensu, takie leki najlepiej stosować pod nadzorem psychiatry, i to nie może być jedyna kuracja, jeżeli lęki są codziennie obecne w naszym życiu.
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Benzodiazepiny

przez BladeM 16 lut 2010, 09:33
Tak jak juz pisalam dziele twoje zdanie w 100%. Benzos sa czasami chwilowym dobrym wsparciem na poczatku. Lecz masa ludzi np. na forum (co zadziwia) jest zdania ze benzos lecza chorobe, no bo lekarz przepisal i katal np 2 razy dziennie brac, a jak tabletki sie skoncza to pacjet ma przyjsc po nowe.

Branie tylko benzos i nie stawianie czola swoim lekkom lub problemom nie jest leczeniem, jest uciekaniem przed choroba, ktora i tak nas kidys dogoni.

Wiem jak ciezko jest stawic czola swoim lekkom , pamietam poczatki kiedy poprostu umieralam dostajac ataki. Pamietam ale tez moj pierwszy swiadomie przezyty atak nie siegajac po leki lub inne pomoce. Nie zapomne uczucia po przejsciu tego ataku. No i przedewszystkim wiem jak dzis sie czuje bez benzos, bez atakow, a te male leki jak wracaja to juz teraz tez wiem jak sie z nimi obchodzic, jak se radzic.

Nie krytykuje absolutnie calkowicie benzos bo mnie tez wspieraly w ciezkich czasach i chwilach, ale poniewaz zaplacilam bardzo duza cene za to ostrzegam.

Szkoda tylko ze masa ludzi odbiera to tak jak bym ich osobiscie atakowala, czego nie robie. Uwazam ze jezeli jestesmy swiadomi i ciagle nam ktos o tym przypomina jakie sa uboczne dzialania benzos to czasami przed wzieciem jeszcze jednej tabletki moze raz sie zastanowimy i chocby tej jednej nie wezmiemy. Obojetnie czy benzos czy inne substancje uzalezniajace powoduja ze zapominamy jak bylo przed ich branie , zabieraja nam nasza osobowosc, rozjasnione myslenie.....czasami jest dobze przypomniec innym zeby walczyli o siebie. To ze ja zrobilam odwyk nie robi mnie lepsza od tych co jeszcze biora, nie robi tych co biora gorszymi...jest to absolutnie bzdurne podejscie do tematu. Tu nie chodzi o udawadnianie komus czegos.

Wiem tylko ze lekarze czasami lekkomyslnie bez zbyt glebokiej rozmowy z pacjetem przepisuja "cud pastylki" a pacjeci ktorzy zniszczeni wypaleni przez leki i problemy biora je i jesli poczuli poczatkowe "cud " dzialanie to moga wpasc w uzaleznienie jezeli lekarz niezbyt odpowiedzialnie do tego podchodzi. Ja rowniez jak ty jestem zdania ze benzos naleza na recepty od psychiatry a nie domowego.

Pozdrawiam
Za bledy przepraszam z gory, bo pisze po polsku po bardzo dlugiej przerwie. Po 22 latach. Staram sie robic jak najmniej bledow, ale jesli jednak jakies sie pojawia, z gory przepraszam.
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
17 sty 2010, 20:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do