Benzodiazepiny

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Avatar użytkownika
przez Ben 19 wrz 2006, 20:22
Qrcze, czytam twoje slowa i zadaje sobie pytanie skad ja to znam. Doskonale wiem jakie masz odczucia i jakie to jest oglupiajace :( Jednego dnia jest Ok, a nastepnego rano czlowiek jest sztywny jakby przez cala noc ciezko fizycznie pracowal :twisted: Falujaca podloga, zachwiania rownowagi czy tez niewyrazne widzenia to "normalka" podczas odwyku. Poprostu trzeba sie nauczyc z tym zyc na pewien okres, nie ma innej mozliwosci :?

Z wlasnego doswiadczenia moge napisac ze po roku odwyku powinno byc juz prawie OK - jednak zycze Ci aby ten okres byl duzo krotszy :P
pozdrawiam
Ben.
Avatar użytkownika
Ben
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
31 sty 2006, 12:54

przez Filoo 19 wrz 2006, 20:52
Witam,

ze względu na stres i może after-benzo przez długie tygodnie chodziłem jak na szczudłach - sztywne kolana. Potem wrócił spokój i większość objawów falą zanikającą odchodzi ale ból kolan (a właściwie okolic stawu) pozostał. Odczekałem kilka tygodni, ból i sztywność kolan (szczególnie poranna) dokuczały dalej, więc udałem się do ortopedy. Okazało się, że stresem i później zbyt gwałtownym wprowadzeniem ruchu do życia (basen, długie spacery) uszkodziłem sobie chrząstkę i wymagana jest rehabilitacja oraz leczenie wspomagajace.

Pozdr.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
23 sie 2006, 23:14

przez BYSTRY 20 wrz 2006, 14:59
Witam , mam problem ............... przez 12 dni brałem LEXOTAN 3mg dziennie , po 12 dniach odrazu przerzuciłem się na SEROXAT 10 mg dziennie (brałem go 6 dni) i wtedy się zaczeło , ból głowy , trzęsąca się głowa , ból oczu , trzęsąca się lewa ręka itp.

Mam w związku z tym pytanie :

1.od 6 dni niebiorę SEROXATU , a bóle głowy mam(w róźnych miejscach) , szyi/karku i oczu (pieką) oraz niewyraźne widzenie (też to boli)
2. mam też problemy z koncentracją , pamięcią , tj. urywa mi się film co rusz i od nowa .......


[b] Czy to od leku ? , czy tak może działać ? ale niewiem jaki LEXOTAN czy SEROXAT , bo prawdopodobnie ponim tak się czuję...........
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
07 sie 2006, 12:33
Lokalizacja
Łódź

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez blugirl 22 wrz 2006, 16:34
Czesc Ben,
dziekuje Ci bardzo za wsparcie.wlasnie tak sie czuje,jak piszesz,jeden dzien spoko w miare,a nastepnego(nie wiem skad,chyba przez noc) nagle sie budze z bolem,najgorzej jak wstane,obolale mięsnie i kosci!niby skad,jak nic nie robilam w nocy.
wiesz,dzis to (pisaalam,ze tego nie miewam)ale jednak,czuje sie dzis podle i po raz pierwszy pojawil sie duzy bol rąk,i wlasnie do tego plecy i ramiona.szlag by to..... :? prosze,napisz mi czy bol i sztywnosc nog i kolan,to moze mnie jeszcze nękac nawet za kilka miesiecy?(mysle,ze mam podobnie jak TY) u Ciebie po tych 3 najgorszych miesiacach juz nie bolalay tak nogi,tzn nie sztywnialy kolana i reszta nog? czy nadal cie to nękalo,ale moze nie tak codziennie? u mnie nie ma szans zeby to przeszlo po tych 3 miesiacach.JA JUZ STRACILAM PRAWIE NADZIEJE ZE BEDZIE OK.jedyne co mnie cieszy,to to ze mam przeblyski bardzo ostrego widzenia,czasami naprawde super widzę.
ale niestety zachwianie rownowagi i brak koordynacji nadal jest.tez byly dni,ze to zachwianie bylo mniejsze,a teraz znowu jakby powrocilo.
chcialabym tez wiedziec,czy juz gorzej nie bedzie? w koncu u mnie mija na poczatku pazdziernika 3ci miesiac męczarni.
tak mnie to wnerwia juz ze Ci mowię :( czy myslisz,ze nic mi sie nie uszkodzilo w ukl nerwowym? skoro Ty powrociles do zdrowia to i ja mam nadzieje,ale teraz obecnie niestety nie widze nadziei :( sluchaj,a ten koles wyzej,to mnie tylko nastraszyl.jakie znowu rzepki w kolanie ma naruszone? ja tez mam sztywne kolana.to co mam robic zeby nie stalo mi sie tak jak jemu? ja tylko jezdze rowerem dosc duzo.Czy te kolana tez dojda do siebie?dluzsze stanie mnie tez bardzo męczy,bo wtedy czuje jakby naplywalo mi do zyl tyle krwi,ze nogi sa 100 kg.Czsem jak do tego dojdzie otępiająca chwiejnosc,to ja doslownie wymi ękam :( ciesze sie,ze napisales kiedys,ze lekarze nic tu nie pomoga,bo organizm sie sam regeneruje,i niczego sie nie uszkadza,ze trzeba tylko cierpliwosci, i ze to nie jest az tak grozne dla zdrowia,a trzeba jedynie ten okres zaakceptowac. Ja to odstawilam szybciej niz Ty,moze dlatego mam to moze jeszcze bardziej nasilone.ale na tej www naszej pisze,ze nie zalezne od dawki,rodzaju leku,szybkosci odstawienia,bo kazdy z tego wyjdzie musi tylko pojąc skad sie wziely efekty odstawienne i na jakis czas to zaakceptowac.
ale powiem Ci,ze ja uwazam,ze to jest nie fair,my musimy z tego tyle wychodzic,a juz nawet ludzie po operacjach szybciej dochodza do siebie.

powiem Ci,ze ja tez klnę bardzo sie wkurzam na to co jest teraz,zaluje chcialabym cofnac czas i nie polknac ani jewdnego tego swinstwa.ale coz czasu nie cofniemy trzeba zyc dalej i czekac az to przejdzie:)
prosze napisz mi o bolu nog i rąk,czy tez Cie tak dlugo trzymal,bo ja czuje ze mne to jeszcze potrzyma i czy tobie sie nie nadwyręzyly nogi od tych cwiczen jak temu zapobiec? dziwnie ten koleś pisze,bo na tej www wręcz zalecają cwiczenia fiz i nawet aerobik,a aerobik przeciez to duzy wysilek,bo chodzilam kiedys to wqiem cos o tym.a moze ten wysilek to dopiero ma byc po poznij,a nie od razu po odstawieniu?

pozdrawiam Cie goraco i jeszcze raz dzięki za wsparcie!!

[ Dodano: Pią Wrz 22, 2006 4:40 pm ]
aha i dodam,ze nawet nie licze na to,ze ten okres bedzie krotszy niz pol roku,czego mi zyczysz i serdecznie Ci dziekuje :)ale ja odstawilam to ......i tu brzydjue slowo,szybciej niz ty i nawet sie nie łudzę ze tak szybko mi przejdzie,choc kto wie...:)

a co do wieku,to nie rob z siebie staruszka, domyslam sie ile mozesz miec lat-tak gora ok 30 stki heh :PPP
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
19 lip 2006, 16:45

Avatar użytkownika
przez Ben 22 wrz 2006, 19:03
Witam.

Oczywiscie, mialem te same objawy, sztywnosc miesni, brak koordynacji ruchow, zachwiania rownowagi, nie wyrazne widzenie, piekace bule plecow i innych czesci ciala. J... :evil:
Przypomne ze pierwsze trzy miesiace po calkowitym odstawieniu benzo. byly najciezsze. W tym okresie nie zauwazalem prawie zadnej poprawy rowniez mielem "kudlate mysli" i mnustwo obaw, dopiero po jakichs 4-5 niesiacach zaczolem zauwazac jakas roznice i uwiarzylem ze da rade z tego wyjsc. Podczas odwyku jest wskazany ruch i jakas gimnastyka rozluzniajaca ale nie intensywny trening wysilkowy. Co do sportu to jest jedna i nie podwazalna zasada - sport jest wskazany a nawet konieczny ale nie wyczynowo wysilkowy lecz typowo rekreacyjny. Kazda skrajnosc prowadzi do jakichs powiklan. Osobiscie uprawialem zwykla gimnastyke i jazde na rowerku stacjonarnym.
Podczas okresu regeneracji konieczne jest "zaprzyjaznienie sie" z objawami :? inaczej sie nie da. Niestety jest to bardzo powolny i uciazliwy okres, z wlasnej praktyki i doswiadczenia wiem ze jest to jedyna droga. Jak zglosisz sie do lekarza to napewno zapropopnuje Ci jakas chemie (przerabialem to) i bedzie liczyl na to ze co miesiac przyjdziesz po nastepna recepte i dasz mu zarobic :mrgreen:
pozdrawiam
Ben.
Avatar użytkownika
Ben
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
31 sty 2006, 12:54

Avatar użytkownika
przez Neśka 23 wrz 2006, 19:48
mi lekarz przepisał xanax, po połówce na noc, więcej nie... jeszcze nie wykupiłam, a teraz to już całkiem się boję...musze dokładnie przeanalizowac co tu pisze...bo uzależniam się bardzo szybko.
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą ! (św. Augustyn)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
16 wrz 2006, 20:51

przez Filoo 24 wrz 2006, 20:20
blugirl,

nie chciałem nikogo wystraszyć a jedynie zwrócić uwagę na to o czym świetnie napisał Ben: ćwiczenia relaksujące a nie wysiłkowe !
Ja po wielu latach zerowej aktywności sportowej zacząłem pływać dłuższe dystansy "żabką", czyli stylem raczej siłowym. Słabe mieśnie, sztywne nogi, gwałtowny wysiłek dały u mnie kiepski skutek. Powinienem najpierw powoli rozluźnić i wzmocnić mieśnie. Piszesz, że regularnie jeździsz na rowerze, więc Tobie moja historia nie grozi :)

Pozdr, Filoo
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
23 sie 2006, 23:14

Avatar użytkownika
przez Ben 24 wrz 2006, 20:43
Witam.

Neśka napisał(a):mi lekarz przepisał xanax, po połówce na noc, więcej nie... jeszcze nie wykupiłam, a teraz to już całkiem się boję...musze dokładnie przeanalizowac co tu pisze...bo uzależniam się bardzo szybko.


Decyzja nalezy do Ciebie :? z moje strony moge napisac tylko tyle ze jak nie musisz to unikaj tego "cudownego leku" nie jestem lekarzem ale wiem jedno..... jest zbyt latwo przypisywny :(
pozdrawiam
Ben.
Avatar użytkownika
Ben
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
31 sty 2006, 12:54

przez blugirl 25 wrz 2006, 16:44
witaj ben,
dziekuje jak zwykle za ciepłe slowa,naprawde dziekuje. ze mniwe jest pesymista niestety. takie zle samopoczucie zadręcza mnie doslownie. bylo chwilę lepiej,a teraz znowu mam okropny bol nog.KOSZMARNY.mialam tylko sztywnosc nog,a teraz mam od wczoraj strasznie pieczące bóle,cale nogi pieką i jeszcze rece i plecy. normalnie zamiast byc lepiej,to to stoi w miejscu. w dodadtku sie zmrtwilam,bo zrobilo mi sie slabo,tzn mroczki przed oczami i raz zimno raz goraco,tak slabo.nie mialam tego odkad odstawilam benzo. ateraz to rozne cuda mnie dotykają. i puls mam wysoki,prawie stówa. a normalnie jak sie lepiej czulam to 80!
dlaczego,jak piszą na www o benzo,ze one nie uszkadzaja mozgu,ukl nerwowego,i komorek ciala,to ja musze sie zamartwiac ze cos mi sie stalo powaznego? dlaczego nie umiem sie nie martwic:( chyba poprostu tak juz mam,dopoki nie pooczujue sie w miare dobrze to bede sie martwic ze nigdy z tego nie wyjde.
. wiem ze od pzreciewbolowych tez mozna wpasc,ale czasem zazywam apap,na bol glowy,bo mi takj pęka.
Ben,mamy podobnie wszystko,ciesze sie ze ktos mnie rozumie. ja ci bardzo dziekuje za wsparcie, i dziekuje ze mnie wysluchujesz!!!
wiesz jak ja marzę,zeby juz moc miec sile? wiecej cos robic,a nie tylko pol dnia lezec.Czy po tych 3 miesiacach,tez miales tak samo bole mniej wiecej ,czy juz duza poprawa byla? piszesz ze prawie nie zauwazalna,ale jednak. czy to,ze ja szybko odstawilam,myslisz ze nigdy nie dojde do siebie? :((((( bo ty jak pamiętam,brales 6 tyg,a potem juz ten diazepam czy cos innego,ale przez jaki czas?
milczysz na temat wieku :roll: nie ciągne w takim razie za język ;) ipozdrawiam,tylko sie nie denerwuj moim wpsem,ze tyle pytan.sorki z góry,jesli za duzo tego:)
aha Ben,myslalam o lekarzu,ale dokjladnie tak jak Ty piszesz,tez tak mysle,przepisze mi jakiegos je....... i nawet nie bedzie umial potem odstawiac tego,bym sie po raz kolejny nie uzaleznila. jak bralam ten signopam,jeszcze pol roku temuy to moja lekarka(pytalam sie jej,czy nie bede sie potem jakos zle czula itd) to ona tylko mowila,ze organizm sie moze przyzwyczaic i lek nie bedzie dzialal.ale to juz bylo za pozno,po pol roku juz dawno bylo uzaleznienie, az musial minac rok kiedy juz naprawde podczas zazywaania leku poczulam efekt tolerancji,i sie obudzilam wreszcie ze trzeba to h...... stwo odstawic :( przepraszam za slowa.





do filoo,
ok rozumiem,wlasnie sie domyslilam,ze moze chodzic o sport wyczynowy,tak tak,racja od razu taki wysilek rzeczywiscie moze pogorszyc.A czy ty tez tak dlugo się borykales z tymi objawami sztywnych nog,rąk, slabosci,zlego widzenia,bolu glowy i braku koordynacji ruchow?


do Neska,
nie polecaqm Ci xanaxu.dobrych pare lat temu tez mi to przypisano,ale tak sie po tym czulam jak teraz-na odwyku, bralam moze z tydz i wywalilam do kosza.antydepresanty maja to do siebie,ze zanim bedziesz sie po nim czula dobrze,musi tak z miesiac sie adoptowac lek,a ten miesiac jest nie do wytrzymania.potem juz blizsza droga do uzaleznienia.
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
19 lip 2006, 16:45

Avatar użytkownika
przez Ben 25 wrz 2006, 17:19
Witam.

blugirl napisał(a):Ben, mamy podobnie wszystko, ciesze sie ze ktos mnie rozumie. ja ci bardzo dziekuje za wsparcie, i dziekuje ze mnie wysluchujesz!!!


Prosiem Badzio :P i milo mi ze moge troche pomoc. Ja walczylem z tym wszystkim sam i nadal walcze. Przypone jeszcze raz - nie odczujesz porawy z dnia na dzien ale jak wspomnisz sobie objawy z przed miesiaca, dwuch lub trzech zauwazysz poprawe. Masz objawy wypisz wymaluj jak z podrecznika, mialem identyczne. Sztywnosc miesni, piekace i "chodzace" bule wystepowaly u mnie rowniez, wspominalem juz o tym.

..... tylko cierpliwosc i samozaparcie - nie ma innej drogi :(

Popros lekarza o jakis lek na uregulowanie cisnienia bo piszesz ze masz z tym klopoty, jest to klasyczny jeden z objawow odwyku i z tego co wiem skoki cisnienia moga byc niebezpieczne dla zdrowia warto sie wspomoc farmakologia nie zaszkodzi a pomoze :? Ja przez skoki cisnienia wyladowalem na 48 godzin w szpitalu byl moment ze mialem 200/160.
pozdrawiam
Ben.
Avatar użytkownika
Ben
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
31 sty 2006, 12:54

przez Filoo 25 wrz 2006, 21:36
Blugirl,

Po kilku tygodniach zażywania, na początku Lipca wygasiłem benzo. Już w fazie wygaszania doznałem mrowień, drgań mięści i drobnych mimowolnych ruchów. Był to okres upałów i jakikolwiek ruch strasznie mnie męczył powodując wew. delikatne drżenia całego ciała. Momentami miałem poczucie braku pełnej stabilności przy chodzeniu i jak pisałem sztywne, spięte nogi. Dokładnie tak jak Ben napisał objawy wygasały, ale nie nagle ani jednostajnie ale falami z powrotem objawów - naszczęście fale były coraz "niższe" i dziś mam poczucie, że jest dużo lepiej, prawie dobrze - zostały drobne ruchy mimowalne ale może one były zawsze tylko ich nie zauważałem i sztywność kolan ale to już raczej ortopedyczny problem.
Trzymaj się !

Pozdr, Filoo.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
23 sie 2006, 23:14

przez giovanna 28 wrz 2006, 22:44
uch,ja też mam już benzo (oxazepam) za sobą :mrgreen: , nie biorę już wcale,zaczęłam odstawianie 13 lipca,w zamian lekarka wprowadzila mi fevarin,początek był straszny,upały objawy takie jak Filoo,jak szłam z pokoju do kuchni np to trzymałam się ściany,takie miałam zawroty głowy. Dwa miesiące wycięte z życiorysu,przeleżałam je prawie.Propranolol też mi kazano odstawić więc jest dobrze,bo fevarin nie uzależnia :D
Blugirl ja bym Ci radziła wizytę u psychiatry,bo z tego co czytam to wydaje mi się,że ty masz jakąś depresję i nie życzę Ci źle,ale może być jeszcze gorzej,a przecież są inne leki niż benzo.A o soku noni też różne opinie słyszałam,są dobre,ale są też złe.
Zyczę powodzenia,ale wg mnie to nie powinno Cię tak długo trzymać ja już prawie miesiąc nie biorę i z dnia na dzień jest coraz lepiej:zawroty głowy ustały,pozostało jeszcze drżenie i coś takiego jak drgawki,ale też zmniejszają się.Mnie pomogła też decyzja o zwolnieniu z pracy,bo oprócz sytuacji w domu( DDA) to praca jest u mnie przyczyną nerwicy.
Powodzenia
A co do wieku to mam 41 lat :D
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
20 cze 2006, 16:54

Benzodiazepiny - moja historia.

przez DanielG 05 paź 2006, 11:46
Halo,

W grudniu skoncze 26 lat. Moja przygoda z BDA zaczela sie jakos 6,5 roku temu. Wszystko zawdzieczam swojej glupawej mlodosci. W wieku lat 17`tu zaczalem bawic sie swoim zyciem... Zaczelo sie od pierwszego wyjaranego skreta "skuna". Na poczatek uzywki takei jak alkohol, pozniej glownie "jaranie" staly sie priorytetem dobrej zabawy. Smiech, jazdy, upojenie ... zbuntowany malolat z dobrego domu i tak do 18 tki. Po mojej 18`tce w 5 klasie technikum zaczelo sie robic nieciekawie. Najpierw wlaczyla sie bania ze cos mi dolega - nie wiedzialem co, ale czulem sie chory. Zaczalem sobie wkrecac rozne jazdy, ze moze to rak mozgu... moze grypa... Zle zaczalem sypiac i miewac leki - ale jarania nie odpuszczalem, bedac nieswiadomym co sie wlasciwie ze mna dzieje. Pewnego razu trafilem do lekarza bo ublagalem rodzicow, ze chyba cos jest nie teges. Internista - ktorego dzis moglbym z*****c golymi rekami - odeslal mnei z kwitkiem, bez skierowania gdzie kolwiek. Kolejne dni przynosily gorsze wkretki i tak zaczelo sie bledne kolo .... po maturze pod koniec wakacji zajaralem jakies "g**no" i dostalem pierwszego napadu paniki - DAMN - TO CO SIE DZIALO BYLO PIEKLEM NA ZIEMI - MYSLALEM ZE MAM ZEJSCIE Z TEGO SWIATA... Cudem udalo sie zasnac ... Wstalem rano niby nic... czulem sie dobrze, lecz co okazalo sie jazda dopiero sie zaczyna. W ten dzien spotkalem sie z dziewczyna i siedzac obok niej dostalem silnego nawrotu tego co przezywalem wieczorem po zjaraniu... hmm nie wiem moze to byl tzw. flashback, nieistotne rozwalilo mnie cokolwiek to bylo. Kolejne dni zaczely przynosic straszne jazdy lekowe, polaczone z paralizujacymi napadami. 2 tyg lezenia w domu i zdychania, proszac Boga zeby sie skonczylo. Trafilem do internisty - takiej tam znajomej mojej mamy - zbadala mnei i stwierdzila, ze wyglada jej no to na stan predzawalowy :D "profilaktycznie" przepisujac xanax 0,25 mg x 2 - no i w sumei po pierwszej dawce jak reka odjal wszystko prawie, ze wrocilo do normy... trafilem jeszcze do kolejnych lekarzy... niestety nie do psychiatry. Kazdy z nich sukcesywnie przepisywal xanax - MOWIAC TO NOWY LEK I ZE JEST BEZPIECZNY ... oki uwierzylem. Zaczelo sie branie xanaxu pod okiem debili 1,2,3 miesiac ... studia ... nastepne studia ... kolejna milosc ... i tak z 2 - 3 lata - niby bylo ok niby nie ... Zaczely pojawiac sie objawy abstynencyjne w trakcie brania, o ktorych nic jeszcze nie wiedzialem ... zaczely nasilac sie objawy takie jak agorafobia, fobia spoleczna, zaburzenia rownowagi itd ... w rezultacie DEPRESJA. W koncu trafilem do psychiatry. Ten zamienil xanax na cloranxen i dobral efectin er 75 jako a.deprseant. Efectin pomogl z depresja i to dosc szybko - jednak bledne kolo toczylo sie bledne kolo... Nie potrafil mi pomoc z odstawieniem BDA i tak se lecialem siegajac w locie zenitu 30 mg cloranxenu dziennie :).... cudem trafilem na jakies foum gdzie dowiedzialem sie o benzo.org.uk i publikacji na temat odwyku BDA i tak ponad rok temu rozpoczalem odwyk ... Dzis jestem na diazepamie /relanium/ w dawce ok 4,5 mg dziennie - dla mnie sukces po tym jak zjadalem niekontrolnie spore dawki silnego cloranxenu ... Lekarz ktory prowadzil mnie kilka lat zaczal namawiac do odwyku w warunkach szpitalnych - lecz nie chcialem tego bo widzialem, ze jakos sie trzymam i chce sam z tym wygrac. Zmienilem miesiac temu lekarza - coz kolejny etap... Ostatnio w moim zyciu pojawily sie do tego rozne problemy po 6 latach rozstalem sie z dziewczyna, ktora kochalem z calego serca - ona wybrala "lepsze" zycie zwiazane z nowa praca, kariere... Czulem juz 3 miechy temu, ze ja trace. Teraz zostalem sam ze swoim problemem - poniekad lepiej - sam z tym bede walczyl dzie .. ona i tak nie bardzo pomagala poza tym ze mialem do kogo sie przytulic jak bywaly gorsze dni. Wracajac do odwyku po ok. roku jestem na 4,5 mg rolki co w porownaniu do 30mg clora ktorego jadlem jak wsciekly jest wielkim sukcesem - nawet lekarka powiedziala ze zdziwiona jest, ze sam dalem rade. Coz, ale nie jest rozowo ... czuje sie raczej srednio, momentami nawet kiepsko. Jestem swiezo po oficjalnym rozstaniu z dziewczyna to poteguje doznania odwyku ... ktory narazie na zalecenie lekarza musial stanac na najblizsze 6 tyg. Dodatkowo nowa lekarka podniosla dawke efectinu / teraz juz velafaxu ... od wczoraj zaczalem brac wieksza dawke zobaczymy czy pomoze ... po pierwszej wizycie kombinowala z pramolanem, ktory nie wiele pomagal - chodzilem zryty do potegi zero napedu... w poniedzialek bylem u niej rozmawialem na temat depakine, ale nie bardzo chcialem sie zdecydowac na taka terapie jak opowiedziala mi jak dokladnie dziala ten srodek i jak jest toksyczny... dodatkowo dostalem propranolol, ktory biore juz od dluzszego czasu doraznie w dawkach 10-20mg. Wczoraj po zwiekszeniu dawki velafaxu o 37,5 mg /bylem na 75 mg/ poczulem sie dziwnie ... smiechawa ... burdel w glowie ... ogolnie jak wciety heh, ale trzymam sie i zwiekszam adepresant bo to chyba moze mi pomoc. JESLI KTOS Z WAS MA DOSWIADCZENIA Z ODWYKIEM BENZODIAZEPINOWYM PROSZE O POMOC ... jak wygladala u Was ostra faza odwyku gdzie zaczynaja sie uporczywe objawy fizyczne. Jak radziliscie sobie z kolejnymi objawami na drodze do abstynencji?? PODZIELCIE SIE ZE MNA CALA WIEDZA NA TEN TEMAT ZA CO Z GORY DZIEKUJE I SERDECZNIE POZDRAWIAM.
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
05 paź 2006, 01:12

Avatar użytkownika
przez Ben 05 paź 2006, 20:47
Witam.

http://www.forum.nerwica.com/benzodiazepiny-vt675.html

Poczytaj sobie ten watek - tam jest moja historia. Dzisiaj moge napisac ze jestem juz po odwyku i nadal odczuwam dolegliwosci. Z doswiadczenia moge napisac ze to bardzo ciernista droga, ale nie niemozliwa. Jak ja przejsc - jest tylko jeden sposob powolna redukcja dawek, samozaparcie i cierpliwosc i CZAS. Swiadomosc tego co bedziesz przechodzil i odczuwal pomoze Ci przetrwac ten okres. Nie ma leku ktory skutecznie zlagodzil by objawy odstawienne i po odstawienne :(

Powodzenia i glowa do gory, mi sie udalo to i Ty mozesz to zrobic ;)
pozdrawiam
Ben.
Avatar użytkownika
Ben
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
31 sty 2006, 12:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do