Benzodiazepiny

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Re: Benzodiazepiny

przez old-Wujek_Dobra_Rada 14 lut 2010, 12:33
To specjalista chorób wewnętrznych :mrgreen:
old-Wujek_Dobra_Rada
Offline

Re: Benzodiazepiny

Avatar użytkownika
przez linka 14 lut 2010, 12:40
No to fenomenalnie, mam nadzieję, że w życiu na takiego konowała nie trafię..... :roll:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Benzodiazepiny

przez old-Wujek_Dobra_Rada 14 lut 2010, 12:41
Na szczęście umiem korzystać z jego usług i nie zrobiłem sobie krzywdy. No ale w rękach nieodpowiedzialnej osoby taki lekarz to samo zło.
old-Wujek_Dobra_Rada
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Benzodiazepiny

przez polakita 14 lut 2010, 13:23
kasja napisał(a):nie chcę brać afobamu ale są dni że nie wyrabiam, jakie leki wam pomagają przeżyć bardzo ciężkie chwile, ja miałam kiedyś spamilan- ale zero reakcji, póznie hydroxyzyna -po tym mogłam tylko spać ,,nie wiem co mam wziąść jak jest zle.

Kasja, nie wiem co jeszcze bierzesz oprócz tego, zapewne wiesz że powinnaś brać ssri na dolegliwości takie jak nasze? I robić psychoterapę. Niestety leki to nie cukierki i jest to chemia która jakoś działa w organiźmie, niestety ze skutkami ubocznymi... jak widać rozmowę BladeM i Aleksandry. Przynajmniej się o tym dowiadujesz teraz, jeszcze masz czas się zastanowić jak chcesz żeby przebiegała twoja terapia. Bo ty też możesz decydować o tym jak się leczysz, jak walczysz z chorobą, prawda? Afobam nie jest jedynym rozwiązaniem, są też inne!
polakita
Offline

Re: Benzodiazepiny

Avatar użytkownika
przez Paranoja 14 lut 2010, 14:38
Nie rozumiem calego tego szału wokół benzo, leki działają na kazdego inaczej, więc nie mów Aleksandro innym, że mają nie brać, bo może właśnie na nich podziała dobrze. Ja jestem w trakcie odstawiania benzo i nie mam z tym problemów, biorę go od grudnia, zaczynałam w dawce 2 dziennie, potem zeszłam na półtorej, teraz jestem na dawce 1 dziennie jeszcze przez tydzień, a potem pół tabletki przez 4 tygodnie.

paradoksy, nic się nie bój kochana, będzie dobrze. Najgorzej to się samemu wkręcać , że może mnie to też spotka. Masz rację, zaufaj lekarzowi. Najlepiej to nie czytaj tych info tutaj bo jak zaczniesz u siebie doszukiwać czegoś to na bank tak sie stanie ;)

damy radę Obrazek
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: Benzodiazepiny

przez BladeM 14 lut 2010, 19:54
kasja napisał(a):nie chcę brać afobamu ale są dni że nie wyrabiam, jakie leki wam pomagają przeżyć bardzo ciężkie chwile, ja miałam kiedyś spamilan- ale zero reakcji, póznie hydroxyzyna -po tym mogłam tylko spać ,,nie wiem co mam wziąść jak jest zle.



Hallo Kasja nie przeklinam Benzos bo w niektorych sytuacjach sa konieczne. A dopoki jest sie swiadomym ze mozna sie uzaleznic i NAPRAWDE sporadycznie sie je uzyzwa jest to ok.

Ale jednoczesnie wazne jest szukanie sposobow aby bez benzos se z czasem radzic. Nie uwazac benzos za "pastylke cod". Bo mimo jej pozytywnego doraznego dzialania oddajemy tej pastylce wladze nad naszym zyciem i wolnosc naszego ducha. Naduzywajac benzos czlowiek wegetuje i "matrix" w uzaleznieniu od benzos jest nie porownywalny do "matrix" zwiazany z nerwica.

Pozdrawiam

[Dodane po edycji:]

linka napisał(a):kasja, bierz to co przepisał lekarz i to co działa.
To są leki, mają leczyc....nie popadajmy w paranoję, brane z odrobiną rozsądku nie podprowadzą do uzależnienia..... :-|



Moze przeczytaj dokladnie ulotke od benzos te leki nie lecza te leki daja dorazna ulge ale nie lecza. Chyba cos pomylilas. Benzos sa na krotkie stosowanie wlasnie dlatego ze nie nadaja sie do prawdziwego leczenia , tylko do doraznej ulgi i poczucia ziemi pod nogami aby modz sie leczyc

[Dodane po edycji:]

Tak czytajac wasze wypowiedzi i czytajac lekkie podejscie do tego tematu, mam chyba najwazniejsze pytanie ktore podsumuje wasze wypowiedzi i ich bezpodstawnosc.
Kto z was ma za soba przynajmniej 4 letnie uzaleznienia? Kto z was ma za soba odwyk? Oczywiscie odwyk bez wpadania ponownie w uzaleznienie!!!!

Kazdy uzalezniony twierdzi przed podjeciem dezyzji o odwyku ze moze rzucic z dnia na dzien i ze bierze tylko doraznie.

Fizyczne uzaleznienie jest jedna strona medalu. O wiele gorsze jest uzaleznienie psychiczne, a zaczyna sie gdy w momencie kryzysu pierwsza mysla jest wziecie benzo.

Wiec jesli ktos z was ma za soba uzaleznienie i oczywiscie trwala abstynecje od benzos, to moze sie wypowiadac jak tu wszyscy przesadzaja i w panike wpadaja.

Linka a jesli chodzi o twoja wypowiedz...coz gratuluje lekkosci pogladuw. I zycze z calego serca aby to co ja przezylam i obecnie aleksandra przezywa bylo ci zaoszczedzone.

[Dodane po edycji:]

Paranoja napisał(a):Nie rozumiem calego tego szału wokół benzo, leki działają na kazdego inaczej, więc nie mów Aleksandro innym, że mają nie brać, bo może właśnie na nich podziała dobrze.
Alez Aleksandra nie mowi nic o tym jak na kogo beda dzialac benzos. Ona w obecnej (uwierz mi tragicznej sytuacji) ostrzega jaki moze byc zjazd.

Ja jestem w trakcie odstawiania benzo i nie mam z tym problemów, biorę go od grudnia, zaczynałam w dawce 2 dziennie, potem zeszłam na półtorej, teraz jestem na dawce 1 dziennie jeszcze przez tydzień, a potem pół tabletki przez 4 tygodnie.
Gdzie tu porownywac odstawianie benzo po nie calych 3 miesiacach. Nie ma porownania twojej sytuacji z sytuacja Aleksandry. A tak ogolnie to moze zapytam cie o uzyskane skotki w odstawieniu benzos za jakies pol roku. W tedy dopiero bedziesz mogla z perspektywy czasu i doswiadczenia sie wypowiedziec. I miejmy nadzieje ze nie bedziesz zmuszona siegnac ponownie za nie

paradoksy, nic się nie bój kochana, będzie dobrze. Najgorzej to się samemu wkręcać , że może mnie to też spotka. Masz rację, zaufaj lekarzowi. Najlepiej to nie czytaj tych info tutaj bo jak zaczniesz u siebie doszukiwać czegoś to na bank tak sie stanie ;)to co moze tu znalez to objawy odwyku po uzaleznieniu od benzos!!!! Nic innego. Zobaczymy jak bedzie jak twoj organizm nie bedzie juz dostawac benzos i zapasy jego w organizmie tez zostana wyczepane. A uwierz ze jakies 3 miesiace po calkowitym odstawieniu sa najciezsze dlatego masa ludzi w tym czasie znowu bierze benzos. POWODZENIA. Mam nadzieje ze za te 3 miesiace przechodzac uwierz mi nie za przyjemne objawy odwyku , nie bedziesz zmuszona tak jak Aleksandra prosic tu o pomoc, bo nie bedziesz umiala dac se sama rady!!!

damy radę Obrazek

Powodzenia i trzymam kciuki.

[Dodane po edycji:]

Aleksandra jak tam sie dzis czujesz ??

Mam nadzieje ze dajesz sobie jakos rade.

Pozdrawiam cie serdecznie, nie mozesz mi wyjsc zglowy szkoda mi ciebie niesamowicie. Nie jestes sama. Moze to nie wiele znaczy , ale jak cos chcesz wiedziec albo pogadac daj zanac moze chociaz troche bede mogla ci pomodz.
Za bledy przepraszam z gory, bo pisze po polsku po bardzo dlugiej przerwie. Po 22 latach. Staram sie robic jak najmniej bledow, ale jesli jednak jakies sie pojawia, z gory przepraszam.
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
17 sty 2010, 20:30

Re: Benzodiazepiny

przez ALEKSANDRA1 14 lut 2010, 22:50
PARADOKSY

A Ty myślisz , że ja nie ufałam?
To właśnie z tego powodu jestem w takim stanie , teraz wiem że do takich spraw podchodzi się z ROZSĄDKIEM , A NIE ZAUFANIEM..
Twoje życie w Twoich rękach.
Pozdrawiam
ALEKSANDRA1
Offline

Re: Benzodiazepiny

przez BladeM 14 lut 2010, 22:52
Aleksandra jak sie dzis czujesz ????
Za bledy przepraszam z gory, bo pisze po polsku po bardzo dlugiej przerwie. Po 22 latach. Staram sie robic jak najmniej bledow, ale jesli jednak jakies sie pojawia, z gory przepraszam.
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
17 sty 2010, 20:30

Re: Benzodiazepiny

Avatar użytkownika
przez Paranoja 14 lut 2010, 22:55
BladeM, owszem bralam już kiedyś benzo, odstawiłam z dnia na dzień, żadnych efektów odstawiennych nie było. I powtórze jeszcze raz, na każdego leki działają inaczej, jeden się uzależni po niewielkiej dawce a drugi będzie brał dużo i odstawi bez problemu.
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: Benzodiazepiny

przez ALEKSANDRA1 14 lut 2010, 23:00
[quote="Paranoja"]Nie rozumiem calego tego szału wokół benzo, leki działają na kazdego inaczej, więc nie mów Aleksandro innym, że mają nie brać, bo może właśnie na nich podziała dobrze.
Nikomu nic nie sugeruję , jedynie ostrzegam , przed koszmarem jaki sama przeżywam.
Zażywając leki 3 miesiące nie masz pojęcia o czym mówisz , i życzę abyś nigdy się nie przekonała .
Nerwica w każdej postaci to choroba duszy objawiająca się fizycznościa i co chcesz to leczyć benzo ?
POWODZENIA !
Napisz za rok ,jak Ci dobrze to pogadamy.

[Dodane po edycji:]

BladeM napisał(a):

Witaj !!!
Bez zmian , chociaż byłam u rodziców, kościół i Galeria, dopiero wróciłam i już mi ciśnienie podnieśli na tym forum.

Wiesz , sama jestem sobie winna , ale nie sądziłam , że taką cenę trzeba dędzie zapłacić.
Najgorsze jest to , że mam objawy w głowie , a tego nie da się tak łatwo zlekcewarzyć czy zaakceptować.
Momentami nachodzą mnie takie drgawki , że nie wiem ile jeszcze tak wytrzymam.
Mam jeszcze małą nadzieję w psychoterapii, ale jak i to nie pomoże to chyba już koniec
pozdrawiam

[Dodane po edycji:]

Paranoja napisał(a):BladeM, owszem bralam już kiedyś benzo, odstawiłam z dnia na dzień, żadnych efektów odstawiennych nie było. I powtórze jeszcze raz, na każdego leki działają inaczej, jeden się uzależni po niewielkiej dawce a drugi będzie brał dużo i odstawi bez problemu.


Jeśli jest tak jak napisałaś to czego szukasz na tym forum? Nie możesz już żyć bez tego ?
Tak spędzasz Walentynki- na czytaniu o ludziach z problemami ?

Chyba sama masz problem , tylko go nie dostrzegasz.

[Dodane po edycji:]

ALEKSANDRA1 napisał(a):[quote="Paranoja"]Nie rozumiem calego tego szału wokół benzo, leki działają na kazdego inaczej, więc nie mów Aleksandro innym, że mają nie brać, bo może właśnie na nich podziała dobrze.
Nikomu nic nie sugeruję , jedynie ostrzegam , przed koszmarem jaki sama przeżywam.
Zażywając leki 3 miesiące nie masz pojęcia o czym mówisz , i życzę abyś nigdy się nie przekonała .
Nerwica w każdej postaci to choroba duszy objawiająca się fizycznościa i co chcesz to leczyć benzo ?
POWODZENIA !
Napisz za rok ,jak Ci dobrze to pogadamy.

[Dodane po edycji:]

BladeM napisał(a):

Witaj !!!
Bez zmian , chociaż byłam u rodziców, kościół i Galeria, dopiero wróciłam i już mi ciśnienie podnieśli na tym forum.

Wiesz , sama jestem sobie winna , ale nie sądziłam , że taką cenę trzeba dędzie zapłacić.
Najgorsze jest to , że mam objawy w głowie , a tego nie da się tak łatwo zlekcewarzyć czy zaakceptować.
Momentami nachodzą mnie takie drgawki , że nie wiem ile jeszcze tak wytrzymam.
Mam jeszcze małą nadzieję w psychoterapii, ale jak i to nie pomoże to chyba już koniec
pozdrawiam

[Dodane po edycji:]

Paranoja napisał(a):[b][color=#112f55] owszem bralam już kiedyś benzo, odstawiłam z dnia na dzień, żadnych efektów odstawiennych nie było. I powtórze jeszcze raz, na każdego leki działają inaczej, jeden się uzależni po niewielkiej dawce a drugi będzie brał dużo i odstawi bez problemu.


Jeśli jest tak jak napisałaś to czego szukasz na tym forum? Nie możesz już żyć bez tego ?
Tak spędzasz Walentynki- na czytaniu o ludziach z problemami ?

Chyba sama masz problem , tylko go nie dostrzegasz.
ALEKSANDRA1
Offline

Re: Benzodiazepiny

Avatar użytkownika
przez linka 15 lut 2010, 10:20
ALEKSANDRA1, hmmm ale naprawdę uspokój się, bo reagujesz nieco impulsywnie......
Twoja postawa wynika z tego, że byłaś uzależniona ok - z tym, ze nie każdemu trzeba "zabraniać picia piwa bo napewno zostanie alkoholikiem" nie sądzisz??
Możesz przestrzegać, przed nadużywaniem tych leków, nad niekontrolowanym ich pryzmowaniem - ale radzenie komuś choremu, w stresie i lęku nie do opanowania żeby tego nie brał jest złe, bo nie znasz jego, jego choroby oraz wskazań lekarskich.
Ja sama brałam przez około miesiąc xanax - doraźnie, czasem 5 dni pod rząd czasem raz w tygodniu - przestał mi być potrzebny - przestałam go przyjmować - i jestem mu bardzo wdzięczna bo pomógł mi przetrwać te najgorsze chwile choroby.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Benzodiazepiny

Avatar użytkownika
przez Paranoja 15 lut 2010, 10:33
ALEKSANDRA1, unosisz się nie potrzebnie. Biorę benzo właśnie ale razem z innym lekiem. Biorę nie że czułam silne uzależnienie od niego tylko lekarz mi przepisał, poza tym brałam też zomiren (xanax) który zupełnie na mnie nie działał.

Powiem tak jak linka, nie każdy kto pije jest alkoholikiem, i nie każdy po imprezie alkoholowej ma kaca.

Dziękujemy za Twoje uwagi i informacje, ale to samo pisze na ulotce, którą kilka razy czytałam i wiem jakie mogą być (co nie znaczy że muszą) skutki uboczne.
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: Benzodiazepiny

przez BladeM 15 lut 2010, 11:15
Paranoja napisał(a):BladeM, owszem bralam już kiedyś benzo, odstawiłam z dnia na dzień, żadnych efektów odstawiennych nie było. I powtórze jeszcze raz, na każdego leki działają inaczej, jeden się uzależni po niewielkiej dawce a drugi będzie brał dużo i odstawi bez problemu.



Tak i dlatego ZNOWU odstawiasz benzos. Ja pytalam czy ma ktos za soba odwyk i jest abstynent od benzos. No raczej z twojej odpowiedzi wychodzi ze nie jestes taka osoba. Bralas kiedys zrobilas odwyk, znowu bralas i znowu robisz odwyk.

[Dodane po edycji:]

Aleksandra nie denerwuj sie i niech nie podnosi ci sie cisnienie. Tu nikt nie zrozumie jak sie czujesz co przechodzisz i jaka intencja bylo napisanie tego tu. Ja wiem przed czym chesz ostrzedz tu ludzi. Ja kiedys tez probowalam ale uwierz mi nikogo tu nie oswiecisz na sile.

Dopiero jak beda przechodzic twoja i moja gehenne (a kiedys tak bedzie) to przypomna sobie co pisalas.

Prosze nie poddawaj sie ja wiem co sie w twojej glowie dzieje. Ja mam to za soba. Uwierz prosze bedzie lepiej. Jesli chodzi o drgawki o ktorych piszesz, tak jak juz mowilam poszukaj dobrego lekarza znajacego sie na odwyku i wez lek zastepczy (wiem ze kazdy lek teraz cie obrzydza) . Ale lek zastepczy nie uzaleznia i pomoze ci przetrwac. Postaraj sie obojetnie jak i czym odwrocic uwage od swoich mysli...obojetnie czym. Sprobuj sie nie koncentrowac na nich, to bardzo wazne.

Dobrze ze rozmawialas z rodzicami, ludzie obok ciebie i ich wsparcie sa wazni. Staraj sie narazie unikac sytuacji emocjonalnych. Napewno masz problemy z zasypianiem. Rob w ciagu dnia i przed spanie cwiczenia rozluzniajace. Jesli pijesz kawe to ogranicz bo ona wywoluje te stany w glowie.

Staraj sie duzo spac, bo wiem ze jak spisz to masz ulge. Jezeli zdarzaja ci sie tragiczne sny to po takim snie i przebudzeniu nie zastanawiaj sie nad ich sensem bo go nie ma. Koncentruj sie jak najbardziej na terazniejszosci rzeczywistosci...jesli ci sie uda, probuj nie wracac w myslach do przeszlosci nie biedz myslami do przyszlosci. przy takim odwyku jets dzien dzisiejszy niesamowicie wazny w nim tzeba zyc.

Pozdrawiam

Dzis mialas termin na psychoterapie prosze napisz jak bylo i jak sie czujesz. A nte wszystkie smieszne wypowiedzi tu lekcewarz.
Za bledy przepraszam z gory, bo pisze po polsku po bardzo dlugiej przerwie. Po 22 latach. Staram sie robic jak najmniej bledow, ale jesli jednak jakies sie pojawia, z gory przepraszam.
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
17 sty 2010, 20:30

Re: Benzodiazepiny

Avatar użytkownika
przez linka 15 lut 2010, 11:31
BladeM, jaki ODWYK....opanuj się, odwyk jest przy uzależnieniu, nie ma uzależnienia - nie ma odwyku....irytuje mnie to, wmawiasz każdemu kto bierze benzodiazepiny że jest od nich uzależniony...... :roll:
To, że TY się uzależniłaś bo brałaś leki kilka lat, na potęgę bez kontroli lekarza nie znaczy, ze każdy tak skończy......
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do