Benzodiazepiny

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Re: jaki lek z grupy benzodiazepin jest najsilniejszy ?

przez hutch 05 sty 2010, 17:04
Na początku może powodować senność (u mnie tak było) ale jakie są korzyści z brania :lol:
ps: w sytuacjach wywołujących lęk, mocno stresowych jak weźmiesz na pewno nie uśniesz
Cokolwiek co spędza sen z powiek wiesz tylko ty i nikt się nie dowie
...
http://www.youtube.com/watch?v=YIcMolthnX0
Offline
Posty
94
Dołączył(a)
15 mar 2009, 19:54

Re: jaki lek z grupy benzodiazepin jest najsilniejszy ?

przez Zachmurami 06 sty 2010, 14:40
Osobiście jestem przerażona nierfasobliwością lekarzy przepisujących benzoshit - pierwszym lekiem, ktory dostałam był Cloranxen. Na szczęscie wzięłam go tylko kilka razy.

Brałam go w chwilach maksymalnej rozpaczy, gdy już wszystko się we mnie trzęsło, nie byłam w stanie mówić, ani wstać z łóżka.

Z mojej skromnej wiedzy (choruję dopiero od czerwca, leczę się od wrzesnia) wynika, że podstawą leczenia nerwic/depresji są systematyczne działania psychoterpeutyczne, nie od przypadku do przypadku, ale co najmniej raz w tygodniu.

Tak podręcznikowo leczy się nerwicę, a leki to tylko wspomagacze (ktore mają nam dać siłę na to, aby wstać z łożka, pozwalać zasnąć w nocy). Tak to widzę. Proszę mnie nie atakować, wiem, że Ameryki nie odkrywam, ale z wątku wynika (tak odczytuję pewne posty), brak możliwości, pieniędzy itp. czesto uniemożliwiają podjęci terapii. Bardzo przykre to - bo psychoterapia jest tym naszym głownym lekiem i od jej JAKOŚCI zależy wyleczenie. Pod tym względem zgadzam się z angsthasse.



Nie rozumiem trochę ataków na angsthasse, być może nie włada idealną polszczyzną i jej wypowiedzi brzmią bunczucznie ;) , ale opisuje swoje doświadczenia, probuje przestrzegać przed niebezpieczenstwem i potwierdza to, co mowi moj psycholog. Nie oszukujmy się, łykanie benzo nie rozwiąże problemów a objawy odstawienia mogą być dramatyczne. Ja przezylam horror odstaiwając 'niewinny' (ponoć!) sulpiryd.

Od kilku dni ykam z niechęcią pramolan i depakine chrono (uzależniają mniej niż benzodiazepiny) ale działają bardziej dyskretnie. Jestem w stanie napisać post, wyjść do miasta, pracować. Czuję się średnio, nieidealnie, niestabilnie, jjako-tako, byle jak.
Ale nie szukam złotej tabl;etki, bo złoto może okazać się tylko złotą otoczką. Benzo zażywałam przez 3 dni, w trakcie zjazdu po odstawieniu - odstawiłam, gdy poczulam że daam radę poruszać się o własnych siłach

Życzę Wam wszystkim pożegania z tym shitem.
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
20 gru 2009, 22:12

Re: jaki lek z grupy benzodiazepin jest najsilniejszy ?

przez magdalenabmw 06 sty 2010, 14:51
Zachmurami napisał(a):Benzo zażywałam przez 3 dni,


Wybacz, ale ja jak brała bym jakiś lek przez 3dni to nie wypowiadała bym sie na jego temat takim moralizatorskim i wszechwiedzącym tonem. Biorąc coś 3 dni nie jesteś w stanie stwierdzić NIC o tym leku.

A tak poza tym to masz rację- Ameryki nie odkryłaś, my to wszystko już wiemy.
magdalenabmw
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: jaki lek z grupy benzodiazepin jest najsilniejszy ?

Avatar użytkownika
przez eligojot 06 sty 2010, 14:56
A czy tak doszło do Ciebie, że różne leki przepisuje się w zależności od potrzeb? Jak komuś umarł ktoś bliski, jego miłość życia, albo matka, ojciec i trzeba zorganizować pogrzeb, to byś dała takiej osobie pramolan, który zadziała po dwóch tygodniach albo i nie, depakine co osłabia siłe mięśniową i ogólnie zamula mózg i to nawet też nie odrazu, czy xanax, który pozwoli się wyspać, zebrać do kupy i chociaż trochę poprawić humor - już po 40 minutach???
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

Re: jaki lek z grupy benzodiazepin jest najsilniejszy ?

przez Zachmurami 06 sty 2010, 15:48
eligojot napisał(a):A czy tak doszło do Ciebie, że różne leki przepisuje się w zależności od potrzeb? Jak komuś umarł ktoś bliski, jego miłość życia, albo matka, ojciec i trzeba zorganizować pogrzeb, to byś dała takiej osobie pramolan, który zadziała po dwóch tygodniach albo i nie, depakine co osłabia siłe mięśniową i ogólnie zamula mózg i to nawet też nie odrazu, czy xanax, który pozwoli się wyspać, zebrać do kupy i chociaż trochę poprawić humor - już po 40 minutach???


Gdzie coś takiego wyczytałeś w moim wątku? Proszę czytać ze zrozumieniem, mam na myśli to, co napisałam (literalnie). Nie czytaj pomiędzy wierszami. ;)
Ja nic nie dałabym/zaleciła takiej osobie, nie zależnie od zdobytej wiedzy, nie jestem lekarzem. Poradziłabym wizytę u dobrego psychiatry.
On wie najlepiej, jaki lek i w jakiej dawce przpisać.
IMHO, i jeszcze raz IMHO, stosowanie benzo w przypadku długofalowego leczenia nerwic/depresji może wiązać się z ryzykiem uzależnień. Czytam ulotki, wertuję internet.

Poza tym każdy reaguje trochę inaczej. Wiele rzeczy w naszym organizmie jest niezbadanych do konca. Np. ten sam lek przepisywany osobom z inną grupą krwi może wywoływać inne objawy uboczne. Ja przeszłam przez piekło odstawiając sulpiryd po 2 miesiącach (wg psych to neuroleptyk nie powodujący uzależnien). Nie wiem czemu, ale tak bylo. Po 1 razowym zazyciu estazolamu (w szpitalu na gastrologii) zapadlam w blogi letarg, ktory następnego dnia zmienił się wtotalny stupor (nie byłam w stanie rozmiawiać przez telefon). Cloranxen dziala na mni szybko i mocno, ale nie wyobrazam sobie dlugofalowego stosowania tego leku. Jest w szufladzie na zasadzie 'ostatniej deski ratunku'

A poza tym. Trochę zniechęca taki ton wypowiedzi (vide: pogrubienie). Nie pasuje do dyskusji. Nic nie wnosi, tylko wzajemne uprzedzenia, już na początku.

Nikogo nie obrażam ad personam, nie rozumiem skąd ta złość. :shock:

[Dodane po edycji:]

Amon_Rah napisał(a):
Zachmurami napisał(a):Od kilku dni ykam z niechęcią pramolan i depakine chrono (uzależniają mniej niż benzodiazepiny)

Eeee że co...? One w ogóle nie uzależniają. Skąd Ty bierzesz takie wiadomości? :shock:



Wlewasz zatem miód w moje serce. ;) chociaż ulotka nie nastraja aż tak opytmistycznie.
przestanie przyjmowania leku (vide: ulotka zatrw. 09.11.2007) Nalezy unikać naglego odstawiania leku Pramolan stosowanego przez długi czas w duzych dawkach, gdyz moze to spowodowac objawy odstawienne takie jak: niepokoj, pocenie się, nudności i wynioty (dla mnie koszmar) i zaburzenia snu" (koniec cytatu). A więc jednak - objawy abstynencyjne występują. Mozliwe, że u mnie nie wystąpią, ale zawsze jest jakieś 'ale'


Przyznam, że bardzo boję się odstawiania leków. Po odstawianiu Sulpirydu (stopniowo of course) opadlam na taką nizinę, że prosiłam małzonka o wezwanie karetki. Trzy miesiące leczenia diabli wzięli. Moj psych był zdumiony taką reakcją, bo odstawieliśmy powoli, od dawki pocztkoej 100 mg. Stwierdził, że może mocno reaguję na leki. Wtedy wzięłam na cito cloranxen po 0,5 mg dziennie. Wystarczyly 3 dni w towarzystwie cloranxenu i jako tako stanęłam na nogi. Jako tako, byle jak, tak sobie, ale mogłam wstać, ubrać się, wyjść z domu, zająć się czymś - ale powiedziałam sobie: dam radę bez tego goovna.

I daję radę, choć oczywiście nie tryskam optymizmem.
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
20 gru 2009, 22:12

Re: jaki lek z grupy benzodiazepin jest najsilniejszy ?

przez magdalenabmw 06 sty 2010, 16:44
Ja mam tylko jedną propozycję dla Ciebie - nie czytaj ulotek.

One mają taką magiczną moc że jak przeczytasz skutki uboczne to momentalnie je dostajesz.
Skoro lekarz przepisał to znaczy że ma racje.
Poza tym są sytuacje w życiu ze benzo jest konieczne. Ja przez kilka miesięcy jechałam na 2mg benzo dziennie i dziękuję za to mojemu psychiatrze bo benzo...uratowały mi życie, dosłownie.

Dlatego nie pisz proszę Cię, że benzo to złe szatańskie g*wno, bo po primo:
-wielu z nas benzo uratowało dupsko w nieciekawych sytuacjach życiowych
-mnie bezno uchroniło przed najgorszym i pozwoliło wyjść na prostą
-brałaś benzo przez 3dni a to za mało aby opisywac swoje przeżycia
-Twoja wiedza jak sama napisałaś opiera sie na ulotkach i internecie -> a jednakże wydaje mi się iż lekarz psychiatra jest po studiach i ma doświadczenie i jednak wolę zaufać jemu niż czyjejś wiedzy z ulotek i internetu, bez obrazy!
-mam nerwicę od 2lat i już sama wiem jak reaguję na konkretne leki, znam granice i znam mechanizmy działania choroby, nie jestem głupią gęsią której lekarz może przepisać benzo na rok a ja nie zareaguję :smile:

Co do Promolanu itd - każdy lek może dac skutki odstawienne ale są to skutki uboczne czyli jak nazwa wskazuje- NIEPORZĄDANE. To, ze są skutki uboczne nie znaczy od razu że lek uzaleznia.
p.s. Każdy ma inny organizm, to że Ty tak żle reagujesz na leki to nie znaczy ze kazdy tak reaguje więc nie neguj niczego bo to bez sensu. Tobie zaszkodziło- mi może pomóc. I tak o tym decyduje lekarz, nie my.
magdalenabmw
Offline

Re: jaki lek z grupy benzodiazepin jest najsilniejszy ?

przez Zachmurami 06 sty 2010, 17:38
magdalenabmw napisał(a):Ja mam tylko jedną propozycję dla Ciebie - nie czytaj ulotek.

One mają taką magiczną moc że jak przeczytasz skutki uboczne to momentalnie je dostajesz.
Skoro lekarz przepisał to znaczy że ma racje.
Poza tym są sytuacje w życiu ze benzo jest konieczne. Ja przez kilka miesięcy jechałam na 2mg benzo dziennie i dziękuję za to mojemu psychiatrze bo benzo...uratowały mi życie, dosłownie.

Dlatego nie pisz proszę Cię, że benzo to złe szatańskie g*wno, bo po primo:
-wielu z nas benzo uratowało dupsko w nieciekawych sytuacjach życiowych
-mnie bezno uchroniło przed najgorszym i pozwoliło wyjść na prostą
-brałaś benzo przez 3dni a to za mało aby opisywac swoje przeżycia
-Twoja wiedza jak sama napisałaś opiera sie na ulotkach i internecie -> a jednakże wydaje mi się iż lekarz psychiatra jest po studiach i ma doświadczenie i jednak wolę zaufać jemu niż czyjejś wiedzy z ulotek i internetu, bez obrazy!




Rozumiem i zgadzam się z Tobą, co do meritum. Dlatego uważajmy na to, co piszemy. Cytuję fragment mojego pw do Ciebie, gdzie opisuję, na czym opiera się moja wiedza, więc proszę nie manipuluj moimi wypowiedziami.
Zdania lekarzy nie kwestionuję, ale sama dla siebie chcę wiedzieć z czym moge się liczyć. Jestem zdania, że zbyt często przepisują benzodiazepiny, możliwe że są przypadki, w ktorych leki te nie są potrzebne. Internet nie zawsze podaje rzetelną informację (IMHO ten wątek, należy pamiętać, kto jest/może być czytelnikiem), moj glos stanowi tu przeciwwagę dla glosow zachwalających te specyfiki, ab nie było tak różowo

Cytat:

Z lektury niektorych postow widzę jednak, że wielu uzytkownikow:

- ma niewielką wiedzę na temat swojego stanu zdrowia i lekow (to normalne, kazdy na początku przechodzi przez tę fazę), szuka diagnozy przez internet, nie u fachowca
- dopiero rozpoczyna swą walkę z chorobą
- bezkrytyczne podejscie do tego, co wyczyta na forum
- szuka "złotej pastylki" na wszystko

Od kilku lat odwiedzam pewne forum prozwierzęce. Tam obowiązywał zakaz opisywania sposobow dawkowania lekow i domowych kuracji - to zostawialismy fachowcom. Primum non nocere.


A co do mojego doświadczenia.czytam ulotki, pytam lekarzy, wertuję internet. I moje zdanie, ktore chyba nie obraza nikogo ad personam...
na mnie benzo świetnie działały, od razu i mocno, czasem aż za mocno. To jestem w stanie stwierdzić. Na gastrologii dostałam estazolam, po ktorym zapadlam w blogi sen a pozniej długo nie moglam odzyskać przytomności, trudno mi bylo rozmawiać przez telefon. Cloranxen był słabszy, ale też szybko niwelował najgorsze objawy. Zapoznałam się jednak z treścią ulotki, przeczytałam to i owo, i stwierdziłam, że będę się tego wystrzegać.


-mam nerwicę od 2lat i już sama wiem jak reaguję na konkretne leki, znam granice i znam mechanizmy działania choroby, nie jestem głupią gęsią której lekarz może przepisać benzo na rok a ja nie zareaguję :smile:

Naprawdę współczuję. Bez ironii. Rozumiem, że systematycznie odwiedzasz psychoterapeutę?

Co do Promolanu itd - każdy lek może dac skutki odstawienne ale są to skutki uboczne czyli jak nazwa wskazuje- NIEPORZĄDANE. To, ze są skutki uboczne nie znaczy od razu że lek uzaleznia.


Jest spora różnica pomiędzy skutkami odstawiennymi (abstynecyjnymi) a działaniami niepożądanymi. Poczytaj o tym w necie, zapytaj lekarza, nie będę się mądrzyć. To dwa różne pojęcia.

p.s. Każdy ma inny organizm, to że Ty tak żle reagujesz na leki to nie znaczy ze kazdy tak reaguje więc nie neguj niczego bo to bez sensu. Tobie zaszkodziło- mi może pomóc. I tak o tym decyduje lekarz, nie my.


Wiem o tym bardzo dobrze. I czy wlaśnie udział w tym forum nie jest miejscem dzielenia się naszymi spostrzezeniami - (bo rozumiem w tym przypadku nikt nie ma monoopolu na wiedzę) Ja mam nadzieję, że jest. One man's cure is another man's poison. Warto o tym wiedzieć, czy lepiej wypłoszyć oponenta głośnym tupaniem.
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
20 gru 2009, 22:12

Re: jaki lek z grupy benzodiazepin jest najsilniejszy ?

przez polakita 08 sty 2010, 12:03
Zachmurami napisał(a):Z mojej skromnej wiedzy (choruję dopiero od czerwca, leczę się od wrzesnia) wynika, że podstawą leczenia nerwic/depresji są systematyczne działania psychoterpeutyczne, nie od przypadku do przypadku, ale co najmniej raz w tygodniu. Tak podręcznikowo leczy się nerwicę, a leki to tylko wspomagacze (ktore mają nam dać siłę na to, aby wstać z łożka, pozwalać zasnąć w nocy). Tak to widzę.

Ja to widzę podobnie. Jestem również przerażona niefrasobliwością lekarzy którzy wypisują tak ciężkie lekarstwa psychotropowe, bądź co bądź uzależniające, w dodatku często nastolatkom lub ludziom bardzo młodym. Nie kierując przy tym na psychoterapię! To jest dla mnie przerażające, i źle świadczy o stanie naszej medycyny w Polsce... :( A trzeba dodać że ludzie młodzi (jak na tym forum) często nie będą mieli kasy na prywatnego psychotrapeutę, jest to bądź co bądź kosztowne.

My, chorzy, nie musimy się znać na sposobach leczenia (chociaż oczywiście lepiej wiedzieć jak najwięcej o chorobie i leczeniu) ale lekarz powinien, a wg mnie przepisywanie benzo bez kierowania na terapię jest wielkim błędem...
polakita
Offline

Re: jaki lek z grupy benzodiazepin jest najsilniejszy ?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 08 sty 2010, 12:14
Ja akurat nie jestem za lekami, a juz na 100% jestem przeciwna lekom uzalezniajacym. Jak bylam pierwszy raz u psychiatry to powiedzialam ze nien chce zadnych lekow a juz na pewno takich ktore uzalezniaja :) i radzilam sobie z atakami sama. Z perspektywy czasu ciesze sie ze tak sie stalo.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: jaki lek z grupy benzodiazepin jest najsilniejszy ?

Avatar użytkownika
przez linka 08 sty 2010, 12:17
Ehhh ciekawe jakby was dopadł lęk wolnopłynący ....to takie coś jak lekki atak nie odpuszczający kilka tygodni.............. :roll:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: jaki lek z grupy benzodiazepin jest najsilniejszy ?

przez polakita 08 sty 2010, 12:21
eligojot napisał(a):Puknij się w łeb.

eligojot, Wiesz niezależnie od tematu rozmowy są słowa których nie należy używać, niezależnie od tego jak bardzo nie zgadzasz się z rozmówcą. Przedstawiasz się jako osoba wykształcona, szkoda że nie potrafisz się wyrażać jak osoba dojrzała. Zwłaszcza że słowo mówione minie, a pisane zostaje na zawsze.
Ostatnio edytowano 08 sty 2010, 12:28 przez polakita, łącznie edytowano 1 raz
polakita
Offline

Re: jaki lek z grupy benzodiazepin jest najsilniejszy ?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 08 sty 2010, 12:25
linka, ja mialam lek wolnoplynacy ok 4 miesiecy, i zawzielam sie :) Powiedzialam sobie <tutaj brzydkie slowo :oops: > i nie dalam sie. Trzeslam sie, serce mi walilo....co prawda bylam w aptece i kupilam sobie nesopamisne (ktora nic nie dawala, ale pilam chyba z 2 butelki dziennie :mrgreen: ) i dawalam rade. Bylo cholernie ciezko, w tym czasie dostalam fobii spolecznej i w ogole sie balam wychodzic do ludzi - a pracuje z ludzmi ! no i klapa na calego, jednak skonfrontowalam to wszystko z rzeczywistoscia tzn wyszlam do ludzi, sie przelamywalam na sile i udalo sie :) Jednak rozumiem takie osoby, ktore biora benzo, uwazam ze to jest kazdego osobista decyzja.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: jaki lek z grupy benzodiazepin jest najsilniejszy ?

przez polakita 08 sty 2010, 12:41
hutch napisał(a):to wiem ale czy jest coś mocniejszego

hutch, myślę że twoje rozumowanie nie zmierza w dobrym kierunku. Jedziesz na jakichś silnych lekarstwach, i teraz myślisz tylko o zwiększeniu ich działania, zwiększeniu dawki? Zastanów się co robisz, czy ty się może już uzależniłeś? Zamiast myśleć o tym jaki jeszcze brać kolejny proch, pomyśl o odwyku! Przeraża mnie co ludzie na tym forum wypisują.
polakita
Offline

Re: jaki lek z grupy benzodiazepin jest najsilniejszy ?

Avatar użytkownika
przez linka 08 sty 2010, 12:53
agusiaww, ja też jestem zdania, że benzo to tylko DODATEK i to krótkotrwały, dający troszkę (ja wiemy nierealnego) odpoczynku. Leki antydepresyjne - one mają stabilizować nastrój i eliminować objawy - no i prawdziwe leczenie - terapia.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do