Benzodiazepiny

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Re: Benzodiazepiny

Avatar użytkownika
przez Alienated 21 lut 2009, 03:24
aldara.35 napisał(a):Do Alienated.
Jesli caly czas zazywasz dany lek to nie poczujesz uzaleznienia,co najwyzej efekt tolerancji tzn.ze podstawowa dawka zaczyna byc niewystarczająca i trzeba ją zwiekszyc aby uzyskac taki sam efekt.
Uzaleznienie objawia sie w momencie zaprzestania zazywania leku lub podczas prob zmniejszenia dawki.

Z grubsza rzecz biorąc wiem na czym ten mechanizm polega, dlatego w sytuacji kiedy mam wrażenie, że dotychczasowa dawka leku przestaje wystarczać staram się raczej szukać alternatywnych rozwiązań. Zdaję sobie sprawę, że ryzyko uzależnienia istnieje i nie mam najmniejszej ochoty świadomie pakować się w to bagno. Aczkolwiek, tak jak wspomniałem benzodiazepiny niekiedy okazują się bardzo pomocne. Potrzeba jedynie specjalisty, który we współpracy z pacjentem w sposób umiejętny przeprowadzi terapię z ich wykorzystaniem...
"A Magda jest najlepsza, bo ma złote serce... Bo to jest Magda...!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3400
Dołączył(a)
28 sty 2009, 19:11

Re: Benzodiazepiny

przez aldara.35 21 lut 2009, 14:31
Oczywiście masz racje,są pomocne.Był taki okres w moim zyciu ze gdyby nie one to nawet nie umyłabym włosów.Tak sie fatalnie czułam.Dopiero po zazyciu mogłam jako-tako funkcjonowac.Ale przyszedł czas ze zaczęlam miec dziwne odczucia(lęi,trzesawki itp) myślalam ze to nadal nerwicowe objawy a okazało sie ze to juz organizm ,,domagal,,sie swojej porcji.
Teraz jestem na ,,domowym odwyku,,ale cięzko mi idzie.Aczkolwiek udało mi sie zejc z 70 mg na tydzien do 40 w przeciągu 2,5 miesiąca,ale przyplacilam to 3 ,,atakami,,A benzo zazywam tylko a moze aż rok.
Pozdrawiam
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
10 sie 2006, 17:00
Lokalizacja
malopolska

Re: Benzodiazepiny

Avatar użytkownika
przez Alienated 21 lut 2009, 16:20
aldara.35 napisał(a):Teraz jestem na ,,domowym odwyku,,ale cięzko mi idzie.Aczkolwiek udało mi sie zejc z 70 mg na tydzien do 40 w przeciągu 2,5 miesiąca,ale przyplacilam to 3 ,,atakami,,A benzo zazywam tylko a moze aż rok.

Z czystej ciekawości zapytam co konkretnie brałaś i w jakich dawkach dobowych? Rok to niby niezbyt wiele w porównaniu z doświadczeniami innych w tej materii, ale być może były to ilości na tyle znaczne, że organizm szybko się przyzwyczaił i dlatego podczas próby odstawienia skończyło się wszystko tak gwałtownymi reakcjami, o których wspominasz... Sam jestem na Alprazolamie już od jakichś dwóch lat z hakiem, ale jeśli chodzi o dawkowanie powiedziałbym, że jest raczej oszczędne:) Chciałbym mieć możliwość całkowitego odstawienia leków w przyszłości, ale na dzień dzisiejszy sytuacja nie wygląda zbyt kolorowo i trudno byłoby mi się obejść bez farmakologicznego wsparcia...
"A Magda jest najlepsza, bo ma złote serce... Bo to jest Magda...!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3400
Dołączył(a)
28 sty 2009, 19:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Benzodiazepiny

przez aldara.35 21 lut 2009, 18:31
No więc u mnie to wyglada tak: Biore Tranxene (jest to benzo długodzialająca) biore ją rok.Dawki minimalne ,tzn najmniejsza jest 5 mg i taką bralam dzien w dzien a w troche trudniejszych momentach 10 mg czyli dwie na dobe.Jak widzisz to bardzo malo,a jednak...
Byc moze problem tkwi w moim jak to terapeuta nazywa,,zbyt ambitnym sposobie odstawiania,, tzn raz sie,,zaparłam,,i nie wzięlam ani jednej przez kilka dni....nie bede pisac co sie dzialo:) Teraz zmniejszam stopniowo o kolo 5-10 mg na tydzien.Ale w przeciągu 2,5 miesiąca 2 razy mialam takie silne objawy odstawienne ze myslalam ze zejde.
Dla jasnosci,lekarz kazal mi ją odstawiac w tempie najwyzej 2,5 mg na tydzien.Pewnie wtedy nic sie nie dzieje,ale ja jak sie dobrze czuje to jej po prostu nie zazywam i to jest chyba jednak błąd.
Byc moze wplyw na objawy odstawienne ma tez to ze ja juz po raz drugi ,,odzwyczajam,,sie od tego leku.Kilka lat temu tez go bralam ale wtedy latwiej z niego zeszlam.
Oczywiście odstawiam go nie dlatego ze cudownie ozdrowialam,tylko dlatego ze lekarz zapisal mi Effectin ( Velafax)i nie jest mi ponoć benzo już potrzebne.
PoZdrówka
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
10 sie 2006, 17:00
Lokalizacja
malopolska

Re: Benzodiazepiny

Avatar użytkownika
przez Alienated 21 lut 2009, 21:03
Co mogę odpowiedzieć...? Wygląda na to, że faktycznie pomimo zażywania niewielkich dawek leku udało ci się popaść w uzależnienie i to w przeciągu wcale nie tak, mogłoby się wydawać, długiego okresu stosowania. Co do pomysłu z natychmiastowym odstawieniem, nie było to chyba najrozsądniejszym posunięciem, o czym na własnej skórze miałaś okazję się przekonać...
Tutaj nie ma sensu się nigdzie spieszyć, bo po pierwsze mając świadomość w jaki sposób może się takie postępowanie skończyć wystawiasz się na zupełnie zbędne ryzyko, po drugie, kiedy już poznasz jak jest zdolny zareagować twój organizm pozbawiony codziennej dawki leku możesz sama takiej właśnie reakcji oczekiwać i przez to niepotrzebnie się w tym kierunku nakręcać... Nie chciałbym cię niepokoić, ale zerknąłem sobie do netu w związku z drugim z zaproponowanych ci przez lekarza środków i wygląda na to, że jest to również substancja uzależniająca, odnośnie czego należałoby już teraz zadać sobie pytanie dokąd taka kuracja zmierza... Myślę jednak, że jako osoba znacznie lepiej zorientowana w temacie zdążyłaś już zasięgnąć stosownych informacji...
Pozdrawiam:)
"A Magda jest najlepsza, bo ma złote serce... Bo to jest Magda...!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3400
Dołączył(a)
28 sty 2009, 19:11

Re: Benzodiazepiny

przez aldara.35 21 lut 2009, 22:53
Jeśli chodzo Velafax to nie bardzo jestem zorientowana.Wiem tylko ze ten lek bardzo mi pomogł .Nalezy do grupy antydepresantow a te ponoc nie uzalezniaja.Kiedys zazywalam Coaxil SSRI i bez problemu go odstawilam z dnia na dzien.Nie uzyskalam na nim oczekiwanej poprawy.Velafax tez biore w najnizszej 75 mg dawce,ale masz racje ,pogadam na ten temat z lekarzem. Poczytam tez na ten temat w necie,ale wiem juz dzis, ze ciezko mi bedzie ,,rozstac,, sie z tym lekiem poniewaz duzo mu zawdzięczam.I jesli mialabym wrocic do poprzedniego swojego stanu ,gotowa jestem brac go cale zycie:)
Co do natychmiastowego odstawienia benzo-oczywiscie nie bylam swiadoma ze jestem uzalezniona i ze cos takiego moze sie stac. :shock: Tym bardziej ze stalo sie to po pól roku zazywania go :(
Aha ,jeszcze jedno;Velafax zostal mi wypisany poniewaz Tranxena nie dzialala na mnie tak jakby oczekiwal tego lekarz i ja tez czulam sie średnio zazywając ją.Nadal miewalam lęki i napady paniki o agorafobii nie wspomne.Teraz jest lepiej na szczęście,moze nie idealnie ale duzo lepiej.....
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
10 sie 2006, 17:00
Lokalizacja
malopolska

Re: Benzodiazepiny

Avatar użytkownika
przez Alienated 22 lut 2009, 11:52
Po wszystkim, co napisałaś odnośnie swoich doświadczeń z benzodiazepinami zaczynam się po cichu zastanawiać, czy i przede mną nie maluje się przypadkiem perspektywa zażywania ich do końca życia:) Jak dotąd nie próbowałem tego odstawić, ale zdarzały mi się na przykład kilkudniowe przerwy, kiedy w ogóle nie brałem żadnych leków. Nie powiem żebym czuł się wtedy rewelacyjnie, ale w mojej ocenie wynikało to raczej z faktu, że prochy są mi po prostu potrzebne aby jako tako funkcjonować, a nie stanowiło jakiegoś poważnego sygnału wskazującego na uzależnienie... Ogólnie rzecz biorąc, na dzień dzisiejszy nie wyobrażam sobie sytuacji, ażebym całkowicie zaprzestał używania środków, którymi suplementuję od dłuższego czasu swoją dietę:)
aldara.35 napisał(a):Aha ,jeszcze jedno;Velafax zostal mi wypisany poniewaz Tranxena nie dzialala na mnie tak jakby oczekiwal tego lekarz i ja tez czulam sie średnio zazywając ją.Nadal miewalam lęki i napady paniki o agorafobii nie wspomne.Teraz jest lepiej na szczęście,moze nie idealnie ale duzo lepiej.....

To chyba trochę frustrujące uzależnić się od leku, który zupełnie ci nie pomógł? Euch... Co za głupie pytanie... Wybacz:)
Pozdrawiam i gratuluję poprawy!
"A Magda jest najlepsza, bo ma złote serce... Bo to jest Magda...!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3400
Dołączył(a)
28 sty 2009, 19:11

Re: Benzodiazepiny

przez aldara.35 22 lut 2009, 13:35
Wybaczam:) Oczywiście że głupio.Ale mialam tak dużą awersje do jakichkolwiek lekow ze lekarz był bezradny.,,Uczepiłam,,sie tej Tranxeny poniewaz co-nieco mi pomagała.Ale nie było to,to co mozna osiągnąc na innym ,lepiej dobranym leku.Teraz to wiem ,mając Velafax.Ktorego dobroczynne skutki niestety przysłania,,odwyk,,od benzo.
Jeśli chodzi o Ciebie i długoterminowe zazywanie benzo ,istnieje ryzyko ze organizm sie przyzwyczai do dawki i aby osiągnąć podobny stan jak teraz ,będzie trzeba dawke zwiększac.Ja zauwazylam na swoim przykladzie takie zjawisko;Kiedys zazywając dawke po godzinie czulam jak zaczyna dzialac,tzn.odczuwalam spadek lęku,uspokojenie i taki luz.Teraz po jej zazyciu juz tego nie czuje.Po prostu nie dziala ona na mnie tak jak dawniej,a jednak musze ją dostarczac organizmowi :(
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
10 sie 2006, 17:00
Lokalizacja
malopolska

Re: Benzodiazepiny

Avatar użytkownika
przez Alienated 22 lut 2009, 23:34
aldara.35 napisał(a):Jeśli chodzi o Ciebie i długoterminowe zazywanie benzo ,istnieje ryzyko ze organizm sie przyzwyczai do dawki i aby osiągnąć podobny stan jak teraz ,będzie trzeba dawke zwiększac.Ja zauwazylam na swoim przykladzie takie zjawisko;Kiedys zazywając dawke po godzinie czulam jak zaczyna dzialac,tzn.odczuwalam spadek lęku,uspokojenie i taki luz.Teraz po jej zazyciu juz tego nie czuje.Po prostu nie dziala ona na mnie tak jak dawniej,a jednak musze ją dostarczac organizmowi :(

Prawdę powiedziawszy zażywam kilka leków skojarzonych ze sobą jednocześnie i trudno byłoby mi określić czy na tym etapie odczuwam jeszcze w jakiś szczególny sposób działanie Alprazolamu. Grunt, że cała ta kombinacja dotychczas sprawdzała się dosyć dobrze i tego jak na razie staram się trzymać. Zaobserwowałem, co prawda, w ostatnim okresie dość wyraźne pogorszenie swojego stanu i nawrót charakterystycznych w moim przypadku objawów. Zdaję sobie jednak doskonale sprawę, że zwiększanie dawki leku byłoby tutaj co najmniej działaniem nierozsądnym. Nie ogranicza się to wyłącznie do substancji mogących powodować uzależnienie ponieważ w mniejszym lub większym stopniu środki psychotropowe powodują występowanie różnego rodzaju skutków ubocznych upośledzających, niekiedy w stopniu znacznym, naszą zdolność do normalnego funkcjonowania w społeczeństwie... Po prostu do póki to jeszcze możliwe usiłuję poszukiwać rozwiązań, które stanowiłyby w miarę rozsądną alternatywę w stosunku do metod konwencjonalnych...
"A Magda jest najlepsza, bo ma złote serce... Bo to jest Magda...!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3400
Dołączył(a)
28 sty 2009, 19:11

Re: Benzodiazepiny

przez aldara.35 23 lut 2009, 12:28
Jesteś w o tyle trudniejszej sytuacji,ze tak naprawde niewiadomo ktory z lekow jest teraz w niewystarczającej dawce.Byc moze to tylko przejsciowa sytuacja związana z problemami codziennymi,ze pojawily sie objawy.Jesli nie ,moze lekarz po objawach zorientuje sie ktory to lek ,,szwankuje,, Ja z wlasnego doswiadczenia wiem ze istnieje tzw objaw ,,z odbicia,,tzn ze brak wystarczającej dawki leku w organizmie, powoduje objawy bardziej nasilone ,niz pierwotna przyczyna dla ktorej zaczelismy go brac.Dotyczy to wlasnie benzodiazepin.
Naprawde dopiero po kilku ,,atakach,,widze jaki problem stanowi u mnie to uzaleznienie.Gdyby nie ono,juz dzis dobrze bym funkcjonowala :(
A tak na marginesie-nerwica czy depresja?
Ps.Jakie alternatywne sposoby masz na myśli?
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
10 sie 2006, 17:00
Lokalizacja
malopolska

Re: Benzodiazepiny

Avatar użytkownika
przez Alienated 23 lut 2009, 19:04
Heh... Zagalopowałem się trochę z tymi niekonwencjonalnymi metodami leczenia:) W zasadzie chodziło mi o dość tradycyjną formę jaką jest psychoterapia, jednak ponieważ sam wcześniej nie miałem okazji przetestować jej skuteczności na sobie, jestem pełen wątpliwości i zalatuje mi to wszystko odrobiną egzotyki:) Być może masz tutaj jakieś osobiste doświadczenia, którymi zechciałabyś się podzielić?
...Tym, co doskwiera mi przede wszystkim jest nerwica z objawami somatycznymi, aczkolwiek do przesadnych optymistów również się nie zaliczam:) Dość często miewam epizody obniżonego nastroju i skrajnego sceptycyzmu w stosunku do problemów, z którymi zmuszony jestem zmagać się na co dzień. Być może głupio to zabrzmi, ale kompletnie nie potrafię rozmawiać ze swoim lekarzem o własnych odczuciach, dlatego często gubię się w domysłach samemu próbując dopasować towarzyszące temu wszystkiemu symptomy do znanych mi jednostek chorobowych. Póki co zadowalam się tym, że przynajmniej leki przepisuje mi takie, których zastosowanie w moim przypadku wydaje się być uzasadnione...
"A Magda jest najlepsza, bo ma złote serce... Bo to jest Magda...!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3400
Dołączył(a)
28 sty 2009, 19:11

Re: Benzodiazepiny

przez aldara.35 23 lut 2009, 22:39
Hmmm.Właściwie to jestem ,,specjalistką,,jesli chodzi o psychoterapię.Poniewaz uczestnicze juz w drugiej i to dosc długo.Zapewniam Cie iz nie ma to nic wspolnego z egzotyka:)Jak twierdza wybitni specjaliści od naszych dolegliwosci,wręcz jest jedyną droga do wyleczenia.Istota jej polega na tym aby ,,wychwycic,,nieprawidłowe i wyuczone sposoby reagowania na rozne zyciowe sytuacje.Owe słynne ,,konflikty wewnetrzne,,to nic innego jak nasze reakcje na okolicznosci niezgodne z naszym sumieniem czy wartosciami,a niezgodne ,bo albo boimy sie postąpic inaczej ,albo jestesmy za delikatni albo nie chcemy nikogo urazic.Trzeba sie nauczyc reagowac zgodnie ze sobą ,ale tez trzeba wiedziec gdzie postepujemy zle,a sami do tego nie dojdziemy.
Jesli chodzi o chorobe to chyba ,,jedziemy na tym samym wozku,,Tez nie jestem optymistką ,ale depresyjny nastroj w Naszym przypadku to naturalna reakcja na uciążliwosci z jakimi się borykamy na co dzien.Tzw depresja wtorna.Jesli nasze objawy nerwicowe zaczną malec-nastroj sie tez poprawi.
Nie probuj dopasowywac chorob do objawow! One nie mają nic wspolnego z chorym narządem,aczkolwiek są ,,wskazowką,,dla terapeuty gdzie byc moze lezy problem.
Polecam psychoterapie ,ja mam to szczescie ze lecze sie w panstwowej przychodni i mam terapie refundowana.Jesli masz taką mozliwosc nawet sie nie zastanawiaj.Otwartosc przychodzi z czasem.Ja swojego terapeute uwazam za najblizszego mi czlowieka,tylko dlatego ze wie o mnie prawie wszystko i zawsze mi pomoze :)
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
10 sie 2006, 17:00
Lokalizacja
malopolska

Re: Benzodiazepiny

Avatar użytkownika
przez Alienated 24 lut 2009, 20:59
aldara.35 napisał(a):Nie probuj dopasowywac chorob do objawow! One nie mają nic wspolnego z chorym narządem,aczkolwiek są ,,wskazowką,,dla terapeuty gdzie byc moze lezy problem.
Polecam psychoterapie ,ja mam to szczescie ze lecze sie w panstwowej przychodni i mam terapie refundowana.Jesli masz taką mozliwosc nawet sie nie zastanawiaj.

Ha, ha... Gdybym przez wszystkie te lata odkąd zmagam się z chorobą nieustannie próbował dopasowywać towarzyszące jej objawy somatyczne do dolegliwości, z jakimi medycyna zmaga się na co dzień, prawdopodobnie już dawno nie byłoby mnie wśród żywych:) Owszem jest to uciążliwe, czasami nawet bardzo, ale mając świadomość co w rzeczywistości leży u podstaw takiego stanu rzeczy, łatwiej jest nam przejść nad tym wszystkim do porządku dziennego... Wspominając o próbach samodzielnej interpretacji własnego stanu zdrowia, miałem na myśli głównie przypadłości dotyczące właśnie problemu nerwicy i depresji we wszelkich możliwych odmianach:)
Jeśli chodzi o psychoterapię, dzięki za słowa zachęty:) Właściwie zdążyłem już nawet uprzedzić przełożonych i współpracowników odnośnie swoich zamiarów i ku memu zaskoczeniu spotkało się to z nadzwyczaj przychylną reakcją z ich strony. Może nie starałem się tutaj udzielać szczegółowych wyjaśnień, co mogłoby wprowadzić w ich umysły nieco zamieszania, po prostu ograniczyłem się do poinformowania o ewentualności długoterminowego zwolnienia i na dzień dzisiejszy jest mi potrzebne jedynie stosowne skierowanie...
"A Magda jest najlepsza, bo ma złote serce... Bo to jest Magda...!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3400
Dołączył(a)
28 sty 2009, 19:11

Re: Benzodiazepiny

przez aldara.35 24 lut 2009, 23:06
Ufff to mi ulżyło ! Myślałam ze nalezysz do tych osób które jeszcze biegają ,,po lekarzach,,uwazając ze cierpią na jakąs somatyczną przypadlosc :)Oczywiście nie wykluczam ze taka ewentualnośc istnieje,bo przeciez cierpiąc na nerwice nie znaczy ze nie chorujemy na nic innego.
Bardzo dobrze ze sie zdecydowales,ale rozumiem ze masz na myśli terapie stacjonarna w jakims osrodku? Ja chodze do przychodni jeden raz w tygodniu.Kiedys myslalam o jakims osrodku a to glownie z powodu checi uczestniczenia w terapii grupowej,ktora u nas jest niedostepna a z opinii kilku osob zorientowanych w temacie podobno jest to najbardziej pożądana forma terapii dla nerwicy lękowej, zwlaszcza gdy towarzyszy temu fobia spoleczna .
Slyszalam rowniez ze na takich odzialach nerwic,podobno odstawiają leki....hmmm teraz dla mnie bylby to klopot :shock:
I tak dobrze sie trzymasz jesli pracujesz,rozumiem ze nie masz agorafobii...?
Pozdrawiam
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
10 sie 2006, 17:00
Lokalizacja
malopolska

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do