Benzodiazepiny

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Re: Fenomen Benzodiazepin

Avatar użytkownika
przez Reptile 16 wrz 2008, 20:19
No właśnie, musimy radzić sobie sami. Przecież całe życie nie będziemy brać leków. Jeśli w naszym życiu w końcu nastąpi szereg szczęśliwych sytuacji, to serotonina i inne hormony szczęścia same do nas wrócą, w sposób naturalny, bez żadnych leków. Ja trzy lata temu dostałem Depakine i tylko to, i przeszły wszystkie lęki, a później lekarz mi powiedział że to wcale nie zasługa depakine. No więc jak to? Nic nie rozumiem. Ja w każdym bądź razie myślę, że to depakine mi pomogło. Niestety po pewnym czasie znów przeżyłem bardzo niemiłe przygody i lęki powróciły, pomimo brania depakine. Więc albo się uodporniłem, albo stres pourazowy mnie przekręcił. Ale każdy prędzej czy później osiągnie szczęście i skończy swój kryzys, bo przecież nic nie trwa wiecznie :P

A jak Wy się naturalnie uszczęśliwiacie?? Ja słodyczami, albo chodzeniem na dyskotekę :P Tam człowiek "wypłukuje" z siebie wszystkie negatywne emocje i stres, cała noc balowania to wspaniała terapia :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 19:38

Re: Fenomen Benzodiazepin

przez Mahadevi 16 wrz 2008, 21:21
No ja zaczęlam brać efectin teraz, bo mam depresję, leki i bezsenność a musze chodzić do pracy... Moze gdybym mogła niepracować to bym starała się sama z tym walczyć, ale w tym zabieganym życiu, gdzie trzeba pracować na życie jest cięzko...
Ja relaksuję się na basenie, przy dobrej książce, filmie, na rowerze, ale nachętniej w objęciach kochanej osoby :)

---- EDIT ----

W sumie to biore już efectin drugi tydzien i nie widzę nawet najmniejszych efektów :( W czoraj w pracy miałam silny atak paniki i do konca dnia chodziłąm cała roztrzęsiona, a dziś cały dzień czuję lęk, a na zakupach w obi myślałam że zeświruję...

---- EDIT ----

Ze skutków ubocznych zauwarzyłam: drżenie, suchość błony śluzowej jamy ustnej, nerwowość, ziewanie, bezsenność i dziwne zaburzenia w oddawaniu moczu. Lęk odczuwam bardzo często w ciagu dnia. Mam wrazenie że pogłębia mi się chyba nawet fobia społeczna. Gdy jestem w większej grupie ludzi drętwieje mi ciało i dostaję lekkich drgawek i z trudnoscią wykonuję ruch. Aż do tego stopnia nie czułam się nigdy źle wśród ludzi...
Czy wie ktoś jaka jest różnica między lekami Efectin a Efectin ER?
"I am resigned to this wicked fucking world, on its way to hell, the living are dead and I hope to join them too..."
Marilyn Manson
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
11 maja 2007, 19:20
Lokalizacja
Gdynia

Re: Benzodiazepiny

przez baszka 10 paź 2008, 16:29
Do clona 25
jak sie czujesz?
chyba Ty mi pierwszy odpowiedziałes na moj post w listopadzie?
U mnie bez zmian na lepsze - coraz trudniej sie chodzi- przypuszczam iz w trakcie detoxu podano mi zbyt duże dawki leków przeciwpadaczkowych jak na moj organizm/każdy przecież reaguje inaczej/.Poszłam na detox w szpilkach- dzisiaj brak wielu odruchow stwierdzonych neurologicznie.
Psycholog po rocznej obserwacji za moja wlasna kase doszedł do wniosku iz sa to zmiany pochodzenia organicznego i wyklucza psychogenne.Neurolog odbil piłeczkę.
Mam cały czas potworny żal do lekarza ,ktory mi poraz pierwszy podał clonazepam.
Bedę co jakis czas przypominać o mojej historii byście ludzie z rozwaga podchodzili do clonazepamu.
Wkurzaja mnie osoby ,ktore tak beztrosko podchodzą do tego leku.

pozdrawiam
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
27 lis 2007, 14:06

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Benzodiazepiny

Avatar użytkownika
przez Ben 10 paź 2008, 17:01
baszka napisał(a):Mam cały czas potworny żal do lekarza ,ktory mi poraz pierwszy podał clonazepam.
Bedę co jakis czas przypominać o mojej historii byście ludzie z rozwaga podchodzili do clonazepamu.
Wkurzaja mnie osoby ,ktore tak beztrosko podchodzą do tego leku.


Dla uspokojenia i przypomnienia ... u mnie mija 3 lata i 25 dni jak nic nie wziołem :P i nadal odczuwam objawy po lekowe :x Dla przypomnienia konowałka na rejonie przypisała mi 1mg Neurolu dzienie ... pełną dawkę zażywałem niecałe dwa miesiące :? Jak ciekawią Was jakieś szczegóły prześledźcie wątek.

BASZKA .. dasz radę - to boli, ale można przetrwać i warto :!: :!: :!:
pozdrawiam
Ben.
Avatar użytkownika
Ben
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
31 sty 2006, 12:54

Re: Benzodiazepiny

przez Dust 11 paź 2008, 00:43
Ben napisał(a):
baszka napisał(a):Mam cały czas potworny żal do lekarza ,ktory mi poraz pierwszy podał clonazepam.
Bedę co jakis czas przypominać o mojej historii byście ludzie z rozwaga podchodzili do clonazepamu.
Wkurzaja mnie osoby ,ktore tak beztrosko podchodzą do tego leku.


Dla uspokojenia i przypomnienia ... u mnie mija 3 lata i 25 dni jak nic nie wziołem :P i nadal odczuwam objawy po lekowe :x Dla przypomnienia konowałka na rejonie przypisała mi 1mg Neurolu dzienie ... pełną dawkę zażywałem niecałe dwa miesiące :? Jak ciekawią Was jakieś szczegóły prześledźcie wątek.

BASZKA .. dasz radę - to boli, ale można przetrwać i warto :!: :!: :!:



Ben czasami Twoje wypowiedzi mnie dobijają.Powiedz szczerze czy Ty naprawdę chcesz pomóc osobom,które przechodzą odwyk od benzo?Czy może chcesz pogrążyć te osoby i zniechęcić je do ostawienia pisząc takie rzeczy?Bo ja to tak odbieram.
Ponad 3 lata objawów odstawiennych?I to po zażywaniu 1mg alprazolamu dziennie przez miesiąc?
Co za bzdura,opamiętaj się chłopie! :evil:

Łykanie benzo codziennie przez 2 miesiące w dawkach terapeutycznych teoretycznie może powodować fizyczne uzależnienie ale wcale nie musi.A jeżeli już to odstawienie leku po tak krótkim okresie stosowania jest stosunkowo łatwe.Sam zażywałem alprazolam przez 1,5 miesiąca codziennie w dawce 1mg (wcześniej doraźnie przez 3 lata ok 2-3 razy w tygodniu po 0.5 mg) i ostawiłem z dnia na dzień.Żadnych objawów odstawiennych nie odczułem czyli nie byłem uzależniony.Oczywiście każdy organizm reaguje inaczej ale są pewne granice.

Jeżeli ktoś zajadał klony przez pare lat w dużych dawkach to może mieć problem z odstawieniem,ale fizyczne objawy trwają do ok roku i potem stopniowo mijają.
Tak więc nie należy lekceważyć problemu,ale nie należy też przesadzać i dobijać ludzi pisząc rzeczy które w żaden sposób nie pokrywają się z rzeczywistością!
Dust
Offline

Re: Benzodiazepiny

Avatar użytkownika
przez linka 11 paź 2008, 12:01
Ben, może to nie żadne objawy odstawienia tylko poprostu od trzech lat tarwi cię spowrotem choroba na którą się leczyłeś.......
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Benzodiazepiny

Avatar użytkownika
przez Ben 11 paź 2008, 17:41
Dust napisał(a):Ben czasami Twoje wypowiedzi mnie dobijają.


:roll: pewnie dla tego że piszę szczerą i brutalną prawdę ... ale skoro tak uważasz to pewnie masz rację ;)


linka656 napisał(a):Ben, może to nie żadne objawy odstawienia tylko poprostu od trzech lat tarwi cię spowrotem choroba na którą się leczyłeś.......


Gwoli ścisłości, nie leczyłem się nigdy na stany emocjonalne ... poczytaj jak zostałem uzależniony z niedouczenia/niewiedzy/zlekcewarzenia (nie potrzebne skreślić) lekarza. Wszystko jest opisane w tym wątku :!:

A tak przy okazji ... poczytajcie trochę forum dyskusyjne (niestety anglojęzyczne) na stronie Professor C Heather Ashton ... sporo sie wyjasni i rozjaśni ;)
pozdrawiam
Ben.
Avatar użytkownika
Ben
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
31 sty 2006, 12:54

Re: Benzodiazepiny

przez Dust 11 paź 2008, 19:15
Ben napisał(a):
A tak przy okazji ... poczytajcie trochę forum dyskusyjne (niestety anglojęzyczne) na stronie Professor C Heather Ashton ... sporo sie wyjasni i rozjaśni ;)


Czytałem sporo o benzo na tej stronie.Dużo informacji jest na temat długotrwałego stosowania benzo i późniejszych problemów z tym związanych.Oczywiście nie mógbym się nie zgodzić z tym,co tam jest napisane.

Sorki ale dajmy na to 6 tygodni zażywania benzo w niskich dawkach (1mg alprazolamu to dawka terapeutyczna) nie jest długotrwałym okresem stosowania w/w środka!
Gdybyś napisał 6 lat to bym się nawet nie sprzeczał.
Dust
Offline

Re: Benzodiazepiny

Avatar użytkownika
przez Ben 11 paź 2008, 19:51
Widzisz, troche poczytałem nawet napisałem emal'a do Professor Ashton, otrzymałem odpowiedz że ... nie ma raguły. Po jadnych spływa to jak woda po kaczce, natomiast są tacy którym organizm bardzo wolno się regeneruje :cry: Nikogo nie straszę, nikogo do niczego nia namawiam, poprostu opisuję swoje doświadczenia.

... ja poprostu ostrzegam - a nasi lekarze (o ile można ich tak nazwać) mają na ten temat blade pojęcie :-|

Jednak żeby było optymistyczne zakończenie to ... w/g Pani Professor Ashton, objawy po benzo trwają od 3 do 5 lat ... więc - jestem już za górką :P
pozdrawiam
Ben.
Avatar użytkownika
Ben
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
31 sty 2006, 12:54

Re: Benzodiazepiny

przez Dust 12 paź 2008, 13:34
Możesz obstawać przy swoim ale mnie nie przekonasz nawet gdybyś napisał maila do samego papieża:P.
Jeżeli chcesz dalej wprowadzać w błąd ludzi na tym forum i pisać takie bzdury to już Twoja sprawa i nic na to nie poradzę.
Twierdzisz że w Polsce nie ma dobrych lekarzy?
Dzięki nim i lekom po długim czasie zmagania się z chorobą stanąłem wreszcie na nogi i mogę powiedzieć że uratowali mi życie.
Owszem zdarzają się wyjątki - z reguły są to lekarze ogólni którzy moim zdaniem nie powinni przepisywać leków psychotropowych i zostawić tę sprawę specjalistom ale oskarżanie wszystkich lekarzy o niekompetencje jest po prostu śmieszne!


OFF TOP
To jest mój ostatni post pod tym nickiem,następne będe pisał już z innego konta
Dust
Offline

Re: Benzodiazepiny

Avatar użytkownika
przez Ben 12 paź 2008, 14:16
Dust napisał(a):Możesz obstawać przy swoim ale mnie nie przekonasz nawet gdybyś napisał maila do samego papieża:P.
Jeżeli chcesz dalej wprowadzać w błąd ludzi na tym forum i pisać takie bzdury to już Twoja sprawa i nic na to nie poradzę.


Jak zwykle ... jest prawda i gu... prawda. Nie mam zamiaru nikogo do niczego nakłaniać ani też przekonywać do swoich racji - każdy jest kowalem własnego losu, więc niech sam decyduje o sobie.

Napisałem to już wcześniej i powtórzę ... poprostu opisuje jak ja to przeszedłem i nadal przechodzę i jest mi naprawdę obojętne czy to się Tobie podoba czy też nie. Natomiast inni niech sami wyciągną z tego wnioski. Skoro trafiłeś na dobrego lekarza to cieszę się razem z tobą, mogę Ci pogratulować szczęścia, ja takiego nie miałem :(
pozdrawiam
Ben.
Avatar użytkownika
Ben
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
31 sty 2006, 12:54

Re: Benzodiazepiny

przez cynosia27 20 paź 2008, 10:27
Leczenie nerwicy może być prowadzone na trzy sposoby: psychoterapia, farmakoterapia oraz specyficzna forma psychoterapii, jaką są rozmaite techniki relaksacyjne. Często wszystkie formy leczenia stosuje się łącznie, jednak najistotniejszą z nich jest psychoterapia. Dlaczego? Istotą nerwicy jest intrapsychiczny konflikt emocjonalny. Objawy tego konfliktu często (nie zawsze) można likwidować przy pomocy takich środków jak benzodiazepiny i ich pochodne (silnie uzależniające) lub leki przeciwdepresyjne. Leczenie farmakologiczne należy traktować jedynie jako krótkotrwałą interwencję w stanach skrajnego lęku (niekiedy groźnego dla życia, np. w stanie paniki). Dłuższe przyjmowanie benzodiazepin i pochodnych prowadzi do uzależnienia, zaś po odstawieniu leków lęk i inne stany nerwicowe przybierają na sile. Najskuteczniejsza w walce z nerwicą jest psychoterapia, która może być prowadzona kilkoma metodami: terapia nastawiona na wgląd w konflikt psychiczny (np. terapie psychodynamiczne), terapia behawioralna, która pomija wgląd ma zaś na celu zmianę niewłaściwych zachowań (np. desensytyzacja w nerwicy objawiającej się fobią), terapia poznawcza, której celem jest korygowanie zaburzonego postrzegania siebie i świata (np. prowadzącego do odnajdowania w nim zagrożenia), terapia grupowa prowadzona różnymi metodami, często nastawiona jedynie na udzielanie wsparcia. Techniki relaksacyjne (właściwie stosowane) mają co najmniej dwa rodzaje zastosowań: profilaktyczne - zapewniają higienę psychiczną, która może Cię uchronić przed rozwojem nerwicy, jeśli jesteś stale wystawiany na sytuacje, które mogą być czynnikiem wywołującym, terapeutyczne - pozwalają zmniejszyć lub całkowicie zlikwidować stres oraz lęk, co daje Ci chwilę wytchnienia i pokazuje Twojej psychice, że można żyć inaczej, co skłania ją do pokonywania problemów."
Pierwszy krok ku pokonaniu jakiejkolwiek trudności to jej akceptacja. "Czego nie da się pokonać trzeba przetrwać".
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
24 wrz 2008, 01:01
Lokalizacja
kraków

Re: Benzodiazepiny

przez baszka 21 paź 2008, 19:42
Poszłam do szpitala na odtrucie w szpilkach...wróciłam wrakiem............. człowieka.
Nic już sie nie zmieni................Jest gorycz...złośc na lekarza.Na tego co podal po raz pierwszy i na metody stosowane przy redukcji leków w szpitalach.Przypuszczam...ale to tylko moje przypuszczenie ,ze lek przeciwpadaczkowy jaki podawano mi przy odtruwaniu /było go widocznie za dużo/uszkodził ...wiele w organiżmie.Mam neurologicznie stwierdzone brak wielu odruchów.
Nie działa psychoterapia nie dziala hipnoza nie działa akupunktura ,próby usprawnienia się poprzez gimnastykę też nie przynosza ulgi.
Zapewne kazdy reaguje......... indywidualnie na leki .To tak jak ja mówie - każdy ma inne niepowtarzalne odciski palców i to nas odróżnia od innych.Ta nasza indywidualnośc prawdopodobnie powoduje,ze tak skrajnie reagujemy na leki.

Ja czuje sie przegrana i tyle................................... i aż tyle.....................................
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
27 lis 2007, 14:06

Re: Fenomen Benzodiazepin

przez Beksa 05 gru 2008, 17:56
Kiedys czytałem wypowiedz byłego heroinisty który był przez długie lata uzalezniony od najsilniejszego opaitu heroiny. W szpitalnych warunkach udało mu się odstawić narkotyk jednak po jakimś czasie od odstawienia dopadła go depresja. Wtedy zaczął jeść benzodiazepinę Clonazepam od którego dosyć szybko się uzależnił a w wyniku powoli nabywanej tolerancji brał coraz większe dawki tej benzodiazepiny.
Trafił na szpitalny odwyk i udało mu się odstawić clonazepam, najważniejsze w jego historii było podsumowanie
Pisał że bjawy abstynencyjne po heroinie to był mały pikuś w porównaniu z objawami abstynencyjnymi po clonazepamie Pisał ze po odstawianie heroiny było trudne, ale odstawianie clonazepamu to był prawdziwy koszmar.

Niech sobie wezmą do serca osoby które próbują leczyć się benzodiazepinami. Te leki mogą być pomocne tylko w wyjątkowych okolicznościach podczas jakiegoś napadu paniki etc ale jeśli ktoś bierze benzodiazepiny na codzienny stres i lęki to sobie tylko pogarsza sytuację.
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
04 gru 2008, 23:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 11 gości

Przeskocz do