Benzodiazepiny

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Re: 15 lat przyjmowania benzodiazepin i potem ciach...

Avatar użytkownika
przez mariogangsta 15 lip 2008, 09:27
Lekarz ,który w taki sposób odstawia"benzo" to zwykły kretyn (brak mi słów na jego postępowanie).Po tylu latach odstawianie leków(samo odstawianie,zmniejszanie dawek itd.)powinno trwać przynajmniej rok,a nie z dnia na dzień.Dla takiej osoby to jak wyrok śmierci.
PO objawach wynika ,że może to być też jakaś inna poważna choroba(być może wywołna też długotrwałym zażywaniem leków).
PO tylu latach wogóle nie powinno się już odstawiać benzodiazepin(przykra rzeczywistość jest taka,że lepiej je brać do końca życia niż zrobić z człowieka zombi jak w tym przypadku),albo robić to w odpowiedni sposób.
Proponuje przebadać się specjalistycznie w kierunku innych chorób i wtedy podjąć decyzje.Ja bym był za powrotem do benzo ale widzę,że wy już nie chcecie do tego wracać.Po roku przerwy objawy odstawienia już dawno powinny ustąpić (albo być minimalne) a skoro dalej jest źle może to świadczyć (jak wyżej)o jakiejś innej chorobie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
29 maja 2008, 09:15
Lokalizacja
Kraków

Re: 15 lat przyjmowania benzodiazepin i potem ciach...

Avatar użytkownika
przez Radison 15 lip 2008, 11:02
Ja nie bardzo znam się na lekach, ale rzeczywiście odstawianie ich z dnia na dzień nie było najlepszym pomysłem. Myślę, że rady trzeba szukać mimo wszystko u lekarzy, tylko że innych niż Ci, którzy radzili takie drastyczne rozwiązanie. Jest teraz dużo przychodni psychologicznych - umówcie się na wizytę, porozmawiajcie. Jak nie ten lekarz, to inny, w końcu znajdzie się taki, który będzie wiedział co w takiej sytuacji zrobić. Nie możecie się teraz poddać - po tylu latach walki. Na pewno istnieje jakieś rozwiązanie, musicie je tylko znaleźć. Powodzenia, uda się Wam - głowa do góry!
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
22 sie 2006, 19:27
Lokalizacja
Warszawa

Re: 15 lat przyjmowania benzodiazepin i potem ciach...

przez Martusia 20 lip 2008, 16:31
CZy w ciągu tego roku kontaktowaliście z jakimkolwiek lekarzem te objawy? Trudno mi coś powiedzieć, bo nie znam się. Jedynie z wlasnego doświadczenia. Owszem to może byc reakcja z odstawienia ale niepokojace jest jej nasilenie i czas trwania. Dziwne, że w ogole ktokolwiek zalecal przyjmowanie leku przez tak ogromnie długi czas i kolejny ktoś wpadł na pomysł żeby tak po prostu to urwać.
No dobrze stało się i teraz trzeba coś na to poradzić. Myślę, że ja zaczęłabym poprostu od internisty i sprawdziła gdzie pokieruje. Myślę, że wracanie do czegoś co tak uzależnia nie jest rozwiązaniem.
Wierzę, żę boicie się lekarzy ale chyba tzeba szukać do skutku albo skonsultować się u kilku. Jestem zszokowana ale, jedno co dla mnie jasne, nie można tak tego zostawić.
Życzę powodzenia.
Nie da się skasować wspomnień, ale da się z nimi szczęśliwie żyć.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: 15 lat przyjmowania benzodiazepin i potem ciach...

przez ESTER 22 lip 2008, 23:19
Poprostu szok!!! A co to za lekarz? można wiedzieć? Jego nazwisko powinno wielkimi wołami widnieć na forum ku przestrodze dla innych!! Dziwię się , że ta poszkodowana osoba wytrzymała z tymi objawami aż rok ! :shock: Ja bym już po miesiącu poszła do szpitala i błagała o pomoc! Wogóle to nie rozumiem ani tego lekarza ani tej osoby. :shock:
ESTER
Offline

Fenomen Benzodiazepin

Avatar użytkownika
przez eligojot 31 lip 2008, 18:17
To naprawdę cudowne leki - pomijając uzalenienie. Oczyszcza sie umysł, można sie super skoncentrować, poprawia się nastrój, wszystko jest takie proste - tylko szkoda, że to uzależnia!
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

Re: 15 lat przyjmowania benzodiazepin i potem ciach...

przez krzyss97 06 sie 2008, 18:11
Lekarz ktory odstawia taki leki w ciagu jednego dnia to kompletny kretyn-idiota-imbecyl---nawet lekarz nie bedacym psychiatra powinien wiedziec ze lekow uzalezniajacych nie wolno odstawiac w taki sposob --jedynie wylacznie powoli redukowac dawki co trwa nawet rok lub wiecej ale POWOLI!!!!
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
05 sie 2008, 15:04
Lokalizacja
Wigwizdowie

Re: Fenomen Benzodiazepin

przez Mahadevi 03 wrz 2008, 22:51
Witaj!
Bierzesz moze Efectin?Czy mógłbyś napisac na jakie dolegliwości?
Ja zmagam się z silna fobią społeczną, lekiem przed ludźmi i dziwnymi niepokojami.
Brałam asentrę, mocloxil, zoloft ale niestety nie dostrzegłam zadowalajacych efektów. Najlepiej czułam się po asentrze, choc nie wiem czy mój stan poprawiły akurat leki...

A benzodiazepiny - naprawdę robia dobrze. Tylko trzeba z nimi bardzo uważać.
Ja pozwalam sobie na nie bardzo rzadko, gdy mam silniejszy atak panik głownie to jest jakioś raz w miesiącu... Jednakze bardzo z nimi uważajcie, bo schodzenie z uzaleznienia od tyej grupy leków jest podobno dużo cięższe niż lęki...
"I am resigned to this wicked fucking world, on its way to hell, the living are dead and I hope to join them too..."
Marilyn Manson
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
11 maja 2007, 19:20
Lokalizacja
Gdynia

Re: Fenomen Benzodiazepin

Avatar użytkownika
przez eligojot 05 wrz 2008, 23:20
Efectin biorę również na fobię społeczną, lęki przy podróżowaniu, agorafobię. Mam również okresowy lęk wolnopłynący, mdłości i poczucie guli w gardle.
Efectin zaczął działać równo po 7 tabletce i lęk podczas podróży poprostu się nie pojawił. Nie miałem żadnych skutków ubocznych.
Oczywiście jeszcze jakieś lęki występują, jest różnie raz na wozie, raz pod wozem, ale mam chociaż siłę, aby zmieniać to co mi nie odpowiada, ponieważ lęk nie jest już dominującym składnikiem mojego życia.
Wcześniej siedziałem non-stop w domu, nie miałem chęci nigdzie wychodzić, nie chciało mi się nawet otworzyć książki, a teraz (mam jeszcze wakacje) śmigam codziennie po mieście, spotykam się z przyjaciółmi, traktuję dom tylko jako sypialnię. Wreszcie czuję, że żyję, choć oczywiście są momenty gorsze, ale to życie i jednak okrutna, jak dla młodych, choroba.
Na noc mam lek wspomagający, aby lepiej spać i redukować tak popularny w depresji lęk przy lub przed przebudzeniem.
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

Re: Fenomen Benzodiazepin

przez Mahadevi 06 wrz 2008, 00:30
Ja dostałam dziś efectin od mojej psychiatry i jutro wezmę pierwszą połówkę. Może i bym nie brała leków, ale od wtorku zaczynam pracę w dziale płac i strasznie się tego boje. Poza tym jestem w trakcie przeprowadzki do nowego, ciasnego i zebyt przyjemnego mieszkania z narzeczonym i czuję sie tam nieswojo. Nie wiem czy to nie przez to nasilił się mój niepokój i lęki...
Ja nie mam problemów z podrżowaniem. Chociaż fakt, czuję się spięta będąc w jakimś środku komunikacji pelnym ludzi, będac przez nich obserwowaną, drażnią mnie spojrzenia ludzi.Jednakze problem zaczyna się gdy podróżuję z kimś kogo znam lub do kogoś kogo znam. Dla mnie największym dramatem jest spotkanie z drugim człowiekiem... Lubię ludzi, nie chcę się od nich izolować tylko strasznie się tremuję, stresuję spotkaniami z nimi boję się niezrozumienia, wyśmiania lub że ja sama kogoś wystraszę, albo ze zostanę wykluczona z jakiejś grupy społecznej, zdyskryminowana. Strach przed spotkaniem nieraz urastał do rangi paniki... wtedy często oddzwaniałam ze nie moge się spotkać wymyślając nieprawdziwy powód.
Korzystales moze z jakiejś terapii psychologicznej? Ja jak na razie byłam u dwóch psychologów w państwowej poradni zdrowia psychicznego, ale po wysłuchaniu moich problemów usłysząłm że brakuje im miejsca w grafiku na terapie dla mnie :/
W poniedziałek idę do trzeciego.
Mimo to pozdrawiam ciepło :)
"I am resigned to this wicked fucking world, on its way to hell, the living are dead and I hope to join them too..."
Marilyn Manson
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
11 maja 2007, 19:20
Lokalizacja
Gdynia

Re: Fenomen Benzodiazepin

Avatar użytkownika
przez eligojot 06 wrz 2008, 01:23
Ja byłem w szpitalu na odziale leczenia zaburzen depresyjnych i nerwic. Znalazlem sie tam po probie samobojczej. Przez dwa miesiace pobytu mialem psychoterapie 2 x w tygodniu. Po wyjsciu kontynuowałem 1 x w tygodniu, prywatnie. Wlasnie obawiałem się takiego podejscia do moich problemow, a jednak zdrowie, w tym psychiczne, jest najwazniejsze.

I musze powiedziec, ze ta psychoterapia to jedyna rzecz, ktora mi pomogla. Ani leki, ani rozmowy z bliskimi, abym wzial sie w garsc, ani zmuszanie sie do robienia czegokolwiek. Dopiero po psychoterapii nabralem sily, aby zmienic to jak zylem. I moge powiedziec, ze jestem prawie szczesliwy.
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

Re: Fenomen Benzodiazepin

przez Mahadevi 09 wrz 2008, 19:40
Siemka,
To najwidoczniej trafiłeś na dobrego spychologa, ja byłam już u trzeciego i jakos słabo wierzę żeby pomógł mi z tego wyjść.
Mam do Ciebie pytanie. Mało na forum mówi się o lęku wolnopłynącym a ja mam z nim kłopot. Nie mam pojęcia jak sobie z nim poradzić. Poki co wzięłam 4-tą kapsułkę efectinu, i czuję się strasznie zmulona...
Ale lek wolnopłynący ciągle jest i doprowadza mnie do cholery.
To jest takie uczucie takiego drażniącego, okropnego niepokoju, które odczuwam w całym ciele, powoli rośnie i nagle mija i zaczynam sie uspokajać. Jakos bym to zniosła gdybym tylko nie musiała siedzieć w pracy i liczyć płace :(
A jak Ty ro odczuwasz? A jak się objawiał ten lęk podczas podróży? Czy to takie uczucie że zaraz nie wytrzymasz? Ja miewam takie uczucie ale tylko gdy jestem z kimś. Jak jestem sama to moge góry przenosić... Dlaczego to wszystko jest takie trudne :(:(:(
"I am resigned to this wicked fucking world, on its way to hell, the living are dead and I hope to join them too..."
Marilyn Manson
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
11 maja 2007, 19:20
Lokalizacja
Gdynia

Re: Fenomen Benzodiazepin

Avatar użytkownika
przez namiestnik 09 wrz 2008, 20:01
Mahadevi - sorry za humor w wątku - ale Twoje przejęzyczenie coś tu ma na rzeczy. Psycholog czy spycholog.

Effectin zazwyczaj nie zamula a wręcz przeciwnie - nakręca.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Fenomen Benzodiazepin

przez Mahadevi 09 wrz 2008, 20:08
Namiestniku,
Oczywiście miało być psycholog a nie spycholog. Wstaję o 5 rano do pracy i naprawde jestem zmęczona popołudniami - nie naśmiewaj się. A Efectin w pierwszych dniach mnie zmula. Przeczytaj sobie ulotkę, jest wyraźnie napisane że moze zaburzać koncentrację:
"Podobnie jak inne leki działające na ośrodkowy układ nerwowy, Efectin® ER może zaburzać zdolność koncentracji i koordynacji ruchów i w związku z tym zwiększać ryzyko wypadków.
Podczas leczenia lekiem Efectin® ER należy upewnić się przed rozpoczęciem prowadzenia pojazdów, obsługi maszyn oraz pracy na wysokościach, że zdolność koncentracji i koordynacja ruchów nie są zaburzone."

---- EDIT ----

Eligojot,
Gdy dopada mnie ten lęk wolnopłynący boję się że tego nie wytrzymam i mam uczucie że zaraz eksploduję, czułes się kiedyś podobnie?
Pozdrawiam
"I am resigned to this wicked fucking world, on its way to hell, the living are dead and I hope to join them too..."
Marilyn Manson
Offline
Posty
153
Dołączył(a)
11 maja 2007, 19:20
Lokalizacja
Gdynia

Re: Fenomen Benzodiazepin

Avatar użytkownika
przez namiestnik 09 wrz 2008, 20:18
Sorry Mahadevi. Nie bierz tego do siebie. :) A to jest chyba w każdym leku antydepresyjnym napisane. Człowiek też czasami dziwnie reaguje na leki. Może jest tak, że wcześniej nie czułaś jak jesteś zmęczona. Ale niekoniecznie. W dłuższej perspektywie powinien dać Tobie napęd.

Czy dobrze śpisz? Wcześnie wstajesz - a dodatkowo effectin raczej nie pomaga w zasypianiu. Może z tego też wynika zmęczenie?

Tak swoją drogą to z lekami to tak jest, że mają dużo obostrzeń. A niby jak sprawdzić ten wpływ? A nawet jak pacjent subiektywnie stwierdzi, że mu przeszkadza w prowadzeniu samochodu czy podejmowaniu decyzji w pracy to co? Ma zrezygnować z pracy? Przecież wtedy nie będzie miał za co żyć i się leczyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do