Benzodiazepiny

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

przez DanielG 31 paź 2007, 23:01
Nie chcę mi się powtarzać:

NAJLEPSZY PSYCHOTERAPEUTA Z MOŻLIWYCH

i własne chęci

siła woli

otwarcie się na siebie

itd.

Ktoś piszę, że psychoterapia nic nie dała - nie dała bo była słaba bądź któs myślał , że nic od siebie nie trzeba dać, pozdro

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:02 pm ]
co do leków podczas pożegnania z benzo dobry jest beta-bloker propranolol + AD ewentualnie normotymik jakiś - ja jem wszystko ale byłem w opłakanym stanie - propranolol i AD pomaga no i terapia nonstop - aż do zrzygania
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
05 paź 2006, 01:12

przez Dust 01 lis 2007, 12:56
Witam!

Czy na pewno te objawy u Ciebie to skutek odstawienia Xanaxu?
Z tego co wiem zażywanie nawet 1mg dziennie przez 30 dni nie powoduje żadnych fizycznych objawów odstawiennych.Ja zażywam go doraźnie już od 3 lat prawie (średnio co 2 dzień po 0.5mg) i nie uzależniłem się jak narazie.

Pozdrawiam!
Dust
Offline

przez Pawel84 01 lis 2007, 13:32
tak te objawy 100% po odstawieniu xanaxu, przeszly po 3 dniach, jednak znowu musialem wziac bo bez snu to juz 4 noc by byla :/
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
29 paź 2007, 22:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez clon25 04 lis 2007, 18:49
Mój organizm działa całkiem inaczej niż na clonazepamie np : wypijam,kawę ,red bulla i garśc tabletek energy i co? i usypiam.Wczesniej po takiej ilosci chodziłym zlękniony i nakręcony .Teraz usypiam.
Sen łapie mnie wszędzie i wszędzie mnie odrealnia ,naszczescie juz bez poczucia lęku i niepokoju.
Czuje że mój mózg działa na zasilaniu awaryjnym .
Ciekawe jak to u Was wyglądało w 4 miesiącu odwyku?
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
23 kwi 2007, 20:58

Avatar użytkownika
przez Ben 12 lis 2007, 20:30
Ja zażywam go doraźnie już od 3 lat prawie (średnio co 2 dzień po 0.5mg) i nie uzależniłem się jak narazie.


Na jakiej podstawie tak twierdzisz :roll: zrób sobie kilka dni przerwy a szybko zmienisz zdanie :twisted:

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 7:41 pm ]
clon25 napisał(a):Ciekawe jak to u Was wyglądało w 4 miesiącu odwyku?


Bardzo podobnie, może troche mniej drastycznie ale nie było wesoło. Pamiętam jak wybrałem sie jeszcze podczas redukowania dawek po drobne sprawunki do sklepu odleglego jakieś 500m od domu. Spowrotem do domu dotarłem resztką sił a wejście po schodach na drugie pietro było strasznym wysiłkiem :cry: Po całkowitym odstawieniu ogłupiacza najgorsze chwile miałem ok 6-ciu miesiecy, później stopniowo zauważałem poprawę.
Ostatnio edytowano 12 lis 2007, 22:00 przez Ben, łącznie edytowano 1 raz
pozdrawiam
Ben.
Avatar użytkownika
Ben
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
31 sty 2006, 12:54

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 12 lis 2007, 21:40
mam do was pytanie... ile czasu mniej wiecej musi minąć żeby uzależnić się od benzo?
przyznam, że bezno w postaci alprazolamu działa na mnie niesamowicie. znika depresja, jestem spokojna. ciesze się życiem...
ale widze, że taka zabawa z tymi lekami nie jest w konsekwencjach zbyt przyjemna.... a szkoda.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

przez Dust 13 lis 2007, 14:46
Ben napisał(a):Na jakiej podstawie tak twierdzisz zrób sobie kilka dni przerwy a szybko zmienisz zdanie



Zdania nie zmienie! Mogę nie zażywać wogóle 2 tygodnie i nie mam żadnych objawów odstawiennych!

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 2:55 pm ]
Bad Girl napisał(a):mam do was pytanie... ile czasu mniej wiecej musi minąć żeby uzależnić się od benzo?
przyznam, że bezno w postaci alprazolamu działa na mnie niesamowicie. znika depresja, jestem spokojna. ciesze się życiem...
ale widze, że taka zabawa z tymi lekami nie jest w konsekwencjach zbyt przyjemna.... a szkoda.


Zażywanie Alprazolamu codziennie np. 2*05mg przez 30 dni nie spowoduje uzależnienia fizycznego.
Z tego co wiem jeżeli bierze się do tego inne antydepresanty prawdopodobieństwo uzależnienia maleje.

Wkur... mnie jak niektórzy marudzą że nie mogą sie wygrzebac z benzo,że zażywanie tych leków to samo zło i że leki tego typu wogóle powinny być wycofane!
Jeżeli ktoś zażywa np. 6mg Clonazepamu dziennie przez rok albo i dłużej to niech sie nie dziwi że potem nie może sie pozbierać.
Dust
Offline

Avatar użytkownika
przez Ben 13 lis 2007, 15:30
Dust napisał(a):Zdania nie zmienie! Mogę nie zażywać wogóle 2 tygodnie i nie mam żadnych objawów odstawiennych


No to pogratulować i pozazdrościć, widocznie ja jestem z "innej gliny ulepiony" po okresie ok 6-ciu tygodni poczułem pierwsze oznaki uzależnienie i przeżyłem koszmar odstawienia który trwa do dnia dzisiejszego (mineło ponad 2 lata i 7 m-cy).
Zaznaczam i podkreślam w benzo. wpakowała mnie niedouczona konowalka z rejonu. Przypisala mi 1mg Neurolu dziennie na dolegliwości gastryczne :evil: po 6ciu tygodniach odczułem piersze objawy (wówczas jeszcze nie wiedziałem że to objawy tolerancji na lek) i temat "wałkuje się" do dnia dzisiejszego.
pozdrawiam
Ben.
Avatar użytkownika
Ben
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
31 sty 2006, 12:54

Avatar użytkownika
przez Bad Girl 13 lis 2007, 15:50
Dust dziękuje ci bardzo za odpowiedź:)
biore jeszcze do tego antydepresanty (fevarin). ja biore na dzień 0,25mg lub jak mam zły dzień zarzuce 0,5.
ale oczywiście nie codziennie....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
349
Dołączył(a)
25 lut 2007, 13:46
Lokalizacja
Poznań

przez Dust 13 lis 2007, 23:26
Ben napisał(a):No to pogratulować i pozazdrościć, widocznie ja jestem z "innej gliny ulepiony" po okresie ok 6-ciu tygodni poczułem pierwsze oznaki uzależnienie i przeżyłem koszmar odstawienia który trwa do dnia dzisiejszego (mineło ponad 2 lata i 7 m-cy).
Zaznaczam i podkreślam w benzo. wpakowała mnie niedouczona konowalka z rejonu. Przypisala mi 1mg Neurolu dziennie na dolegliwości gastryczne po 6ciu tygodniach odczułem piersze objawy (wówczas jeszcze nie wiedziałem że to objawy tolerancji na lek) i temat "wałkuje się" do dnia dzisiejszego.


Hmmm nie wiem co mam powiedzieć,trochę jestem zaskoczony tym co piszesz.
Kolega zażywał Cloranxen codziennie i uwaga - przez 5 lat!
Gdy zmniejszył dawkę o połowę przez tydzień gorzej się czuł i chodził poddenerwowany.Teraz całkiem odstawił i owszem - czuł objawy odstawienia leku ale tylko przez 2 tygodnie.
Odstawiał oczywiście zgodnie z zaleceniami i wskazówkami swojego lekarza.

Rozumiem jednak że każdy organizm inaczej reaguje na leki i każdy jest mniej lub bardziej podatny na uzależnienie fizyczne.
Dust
Offline

Avatar użytkownika
przez Ben 14 lis 2007, 10:10
Dust napisał(a):Hmmm nie wiem co mam powiedzieć,trochę jestem zaskoczony tym co piszesz.


Moja benzodiazepinowa histiria jest opisana w tym watku. Przypomnę ja pokrótce, lakarz rodzinny przypisał mi 1mg Neurolu na dobę ta dawkwę zażywałem nie całe dwa miesiące, z tej dawki schodziłem 1/2 roku. Od 15 września 2005 do dnia dzisiejszego nie zażyłem żadnej benzo. Nadal mam objawy po lekowe. Mogę prawie normalnie funkcjonować jednak potrafią mi nieźle dokuczyć w najmniej spodziwanym momencie.
Pisząc wcześniejsze słowa miałem na myśli że można innym pozazdrościć że tak łatwo i szybko organizm się zregenerował.
pozdrawiam
Ben.
Avatar użytkownika
Ben
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
31 sty 2006, 12:54

przez Dust 14 lis 2007, 13:26
Sczerze Ci współczuje w takim razie.Moim zdaniem benzo wypisywane przez lekarza rodzinnego to jakieś nieporozumienie :? .
Wiele lekarzy bezmyślnie wypisuje tego typu leki nie zastanawiając się nad konsekwencjami.Benzo stosuje się jako lek wspomagający a nigdy podstawowy.

Ja ostatnio odstawiałem Anafranil który jest lekiem z grupy TLPD.Choć ten lek teoretycznie nie powinien uzależniać,odstawienie jego wcale nie jest takie różowe.Do tej pory czuje objawy odstawienia leku a mija już prawie miesiąc od ostatniej przyjętej dawki.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 2:34 pm ]
A pytałeś się swojego lekarza co sądzi na temat Twojego samopoczucia?
Chodzi mi o skutki odstawienia benzo.A może jest jakaś inna przyczyna złego samopoczucia,a Ty wiążesz ją z przyzwyczajeniem do leków.Jak na mój gust objawy odstawienne trwające tyle czasu po 6 tygodniach zażywania benzo....nie wydaje mi sie to możliwe.
Dust
Offline

przez Amator 26 lis 2007, 16:22
Witam.
Ja już czasami mam tego życia dość. Benzodiazepin nie biorę już 3 miesiące i 12 dni, ale to nie jest życie. Ostatnio zastanawiam się czy nie lepiej było mi jednak na lekach. Nie chciałbym jednak przechodzić tego odwyku ponownie. Nie mam już takich lęków jak na początku, ale to co ze mną się dzieje, to jest beznadziejne. Przynajmniej jak brałem to żyłem, teraz wegetuję. Od 8 dni, a właściwie od czasu odstawienia tych leków, nie mogę się porządnie wyspać, to mnie najbardziej dobija. Nie robię przez to nic sensownego. Siedzę w domu i gapię się w telewizor lub kompa. W ciągu kilku tygodni pojawił się u mnie nowy lęk, lęk przed spaniem. Kiedyś, jak brałem benzo, nie miałem pojęcia, że takie coś istnieje. Jak się kładę to zaczynam co 10-15 minut biegać do toalety (sikać), to jakaś paranoja. Często nad ranem pojawia się ból brzucha i za nic nie mogę odespać. Boże jaki jestem zmęczony już. Każdy hałas sprawia mi ból, wszystko mnie denerwuje i drażni, nie mogę się uspokoić i co najgorsze cały czas analizuje w myślach te przykre doznania. Boże! Nikt nie powinien się tak czuć.
Jak brałem benzo to miałem do okoła ludzi, miałem pracę od rana do wieczora, odwiedzałem rodzinę, nie przejmowalem się sobą za nadto, czasem miałem tylko napady paniki, ale żyłem.
Teraz się zastanawiam czy na tych lekach nie bylo mi lepiej... Bo w sumie co było gorzej? To, że co rano brałem pewną dawkę... Ale przynajmniej żyłem, do cholery! A teraz? Nawet nie mam z kim o tym porozmawiać. Rodzicom już nie chcę za bardzo zawracać głowy. Moja psycholog, kilka miesięcy temu, powiedziała mi, że te leki powodują u mnie ok. 20% wszystkich objawów, a reszta to psychika. Czyli na dobrą sprawę o benzo powinienem już całkiem zapomnieć. Gdybym nie wiedział o ich istnieniu.... ale wiem, że z nimi było lepiej, chyba lepiej. Kurcze, ja tak kocham życie a nie mogę z niego korzystać. Czuję się jak stary kapeć, a mam dopiero 30lat. Może jak bym cierpial na depresję to by mi było wszystko jedno. Ale ja z własnych dołków jakoś zawsze wychodziłem, bo zbyt wiele w życiu mnie interesowalo żebym siedział w domu i się zamartwiał.
Do czasu odstawienia robiłem mnóstwo rzeczy. Bawiłem się w sporty ekstremalne, pracowałem, miałem kolegów i kilku przyjaciół nawet, podróżowałem czasem, chodziłem na piwko bez lęków, kochałem ludzi. Kiedyś paliłem papierosy i piłem kawę a mimo tego nieżle się czułem i kochałem życie choć ono nigdy mnie nie rozpieszczało. A teraz? Oklapłem całkowicie. Co chwilę jakaś choroba mnie bierze i to częto taka, o której wcześniej nie wiedziałem. Rzygać już mi się chce tym siedzeniem przed telewizorem, ale po tylu nieprzespanych nocach tylko do tego jestem zdolny. Im bardziej chcę spać, tym gorzej mi to przychodzi. A mam tyle planów. Boże, jak mało mnie teraz cieszy, a wcale od życia tak wiele nie wymagam. Z takim samopoczuciem jednak nie wiele można. Sam siebie nie poznaje.

Wygląda to tak, jak bym się poddawał. Ale na Boga ja chcę wreszcie wypocząć. Co za cholerna choroba. Paskudztwo. Na lekach mogę pracować, zarabiać, realizować własne potrzeby, cieszyć się prawie jak inni. Czy zatem faktycznie lepiej jest bez tych leków? Czy one faktycznie zatruwały mi życie czy wręcz odwrotnie, pozwalały żyć godnie. Bo życie jest tylko jedno, chęć zycia tak ogromna. Czy zatem faktycznie warto się męczyć? A może te 12 lat brania mnie tak zniszczyło? To pytanie ostatnio sobie zadaje sam. Chciałbym już nareszcie zamknąć ten rozdzial w swoim życiu. Tak na dobra sprawę tylko benzodiazepina pozwalała mi godnie funkcjonować. Znów nie wiem co robić, nie nawidzę takiego stanu...

Pozdrawiam
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
28 lut 2006, 00:44

Avatar użytkownika
przez Ben 26 lis 2007, 19:14
Dust napisał(a):Jak na mój gust objawy odstawienne trwające tyle czasu po 6 tygodniach zażywania benzo....nie wydaje mi sie to możliwe.


Ażeby uściślić, łączny czas zażywania benzo (łącznie z odstawianiem) przezemnie trwał 6 m-cy. Nie mam ochoty polemizować na ten temat ... nie wierzysz, najprościej sprawdż sam odstaw wszyskie tabletki szczęścia a zobaczysz czym to pachnie ;)

Nie możliwe to jest wejscie dwa razy do tej samej rzeki.
Ostatnio edytowano 26 lis 2007, 19:35 przez Ben, łącznie edytowano 1 raz
pozdrawiam
Ben.
Avatar użytkownika
Ben
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
31 sty 2006, 12:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do