Benzodiazepiny

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

przez DanielG 05 wrz 2007, 15:36
witam,

Jeszcze raz w sprawie moich dolegliwości związanych z wzrokiem. W poniedziałek idę do okulisty, gdyż wydaje mi się że benzo maskowały również ten problem. Co prawda miałem takie same objawy przez te 7 lat, ale zlewały mi one. Napewno eksponuje je wyczulony układ nerwowy i nadmierna dbałość o swoje zdrowie - co chyba dla odwyku jest normalne ;) Przed oczami widzę męty, iskierki, białe plamy, a to chyba zasługa komputera i przemęczonego wzroku - choć wiem, że takie dolegliwości jak męty usuwa się operacyjnie ;/ heh... zobaczymy co powie lekarz ja tam nie boję się takich wyznań, ewentualnie benzo stosowanych w premedykacji ;) Może lekarzyna - którym nie ufam - znajdzie jakieś logiczne wyjście z tej sytuacji :) ja napewno nie mam zamiaru chodzić z takim "syfem" przed oczami... ku**a zgroza! męczyć się na odwyku benzo i znów mieć problem.

Może to trochę nie w temacie benzo, ale po części daje to obraz że życie toczy się dalej i w nim są nowe problemy, inne niż benzyny no i z którymi trzeba walczyć bez benzyn ;)

W temacie objawów fizycznych w moim przypadku poza drżeniem i zaburzeniami wzroku ... większość objawów odsunęła się na drugi plan...

Co do psychiki - ta jest jeszcze mocno pokrzywdzona, boli momentami bardzo

Cały czas w trakcie terapii. Latam zamyślony i męczę się układaniem tego co mnie w życiu spotkało

W miarę normalnie zaczynam funkcjonować pomimo kolosalnych braków w radzeniu sobie ze stresem.

Leki też powoli odstawiam, cały czas po okiem spec.

Pozdrawiam Was Serdecznie,
Oby Każdy Dzień Był Dla Was Lepszy

Daniel
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
05 paź 2006, 01:12

Avatar użytkownika
przez mila 06 wrz 2007, 21:58
Wiecie co, zdaję sobie sprawę z tego że benzo uzależniają, jednak w moim przypadku to się nie sprawdziło. Jak zaczynałam wchodzić w seroxat brałam 3 razy dziennie afobam 0.5- trwało to chyba ponad miesiąc i wogóle sie od nich nie uzalezniłam!!! Teraz łykam je doraźnie i jakoś nie mam z tym problemu żeby go nie zażyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
06 wrz 2007, 20:58

Avatar użytkownika
przez gusia 06 wrz 2007, 22:20
Teraz łykam je doraźnie i jakoś nie mam z tym problemu żeby go nie zażyć.

Super mila ale właśnie ,zażywałaś regularnie miesiąc...to nie tak długo,patrząc na ludzi którzy jadą na "benzo" latami.
Uzależnia ,bardzo-fizycznie i psychicznie,potwierdzam.
Dobrze że bierzesz tylko doraźnie :)

Pozdrawiam
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez mila 06 wrz 2007, 22:23
brałam go przez miesiąc codziennie po ty by nie bac sie seroxatu, nie dlatego że musiałam. Jak seroxat zaczął działac już nie potrzebowałam afobamu.
Szkoda że seroxat już nie działa:((
Teraz mam w szufladzie Zoloft - nie biore bo sie boję:((
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
06 wrz 2007, 20:58

Avatar użytkownika
przez gusia 06 wrz 2007, 22:49
Hmm ja brałam doraźnie łykając również systematycznie antydepresant.
Hmm,zresztą czyt.wyżej..

Dziś antydepresant kontynuuję a z benzo rezygnuję (mam nadzieję).

Dlaczego się boisz?
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Avatar użytkownika
przez mila 06 wrz 2007, 22:57
Własciwie to nie wiem czego się boję... ze cos mi sie stanie, że umrę, bardziej może że zwariuję, w dodatku sama mieszkam tzn nie sama z mężem, ale go nie ma tygodniami pracuje za granicą i bywa w domu bardzo żadko. :-|
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
06 wrz 2007, 20:58

przez DanielG 12 wrz 2007, 17:14
Halo,

Ja żyję bez benzo 4 miesiące po ich 7-letnim braniu. Nie polecam ich tak samo jak antydepresantów /branych bez psychoterapii, bądź kontroli/. Benzo to rzeźnia, ale antydepresanty również mają potencjał uzależniający. Oczywiście nie wprowadzają takich piekielnych perturbacji w życie jak benzo. Może znów się powtarzam, ale żaden lek Was nie wyleczy t.zn. nie usunie przyczyn - lek jedynie łagodzi objawy. Wiem coś o tym po swoim stażu w temacie. Gdyby nie psychoterapia której się podjąłem pewnie nadal łykałbym benzo plus 150 mg Efectinu /mocna broń, ale u mnie i tak nie pomagała/. Piszę to trochę w żalu, że jest Wam "dobrze" na tych lekach /też biorę tego ogrom ale dzieki terapii odstawiam, a benzo odstawiłem 4 mce temu/, trochę w nienawiści do świata, który mnie tak urządził. Wiem jedno, że zaburzenia psychiczne mają swoje źródło w nas samych, w naszych psychikach, umysłach jak nazwa wskazuje, a nie są chorobą organiczną którą leczy się lekami jak grypę. Szczególnie zaburzenia lękowe są taką grupą zaburzeń których leczenie polega głownie na oddziaływaniu psychoterapeuty. Jeżeli nie zmieni się myślenia, czy nie nauczy się myśleć ciężko liczyć na powolne wyzdrowienie. Bywa tak, że z biegiem czasu dane przyczyny już nie są tak dotkliwe i zaburzenia w postaci objawów maleją, po czasie zanikają samoistnie i tego Wam życzę - siły aby samemu się rozprawić z własną przeszłości i słabościami. Niestety w niektórych sytuacjach takie łykanie i oszukiwanie samego siebie kolejnymi dozami leku nic nie daje, a czasem prowadzi do zaostrzenia objawów po odstawieniu leków. Polecam Wam pomoc psychologiczną, psychoterapeutyczną oczywiście również psychiatryczną. Powiem szczerze, że to nie jest ławtwe i nie ma nic wspólnego z pocieszaniem, czy głaskaniem po ramieniu. Po kilku miesiącach terapii prowadzonej co tydzień, mogę powiedzieć, że są momenty zwątpienia, niemocy, lecz widzę że coraz to bardziej odnajduję się w tym całym bagnie w jakie zostałęm wrzucony. Polecam! pozdro

mila - od razu widać po twojej wypowiedzi, że boisz się samotności, a pewnie jest jakiś tego powód
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
05 paź 2006, 01:12

Avatar użytkownika
przez mila 12 wrz 2007, 17:48
Nie biorę antydepresantów juz ponad tydzień - a codziennie łyklam ten zasrany afobam, i z dnia na dzień coraz mi gorzej. Bardzo bym chciała chodzic na jakąś psychoterapię - czekam już ponad miesiąc na swoją kolejkę!!! a jestem chyba z 50 na liście :( prywatnie - wizyta 70 zł i to w dodatku prawie 100 km ode mnie :( załamka totalna, a dzis kolejny atak lęku panicznego :( i jak tu żyć
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
06 wrz 2007, 20:58

przez DanielG 12 wrz 2007, 21:30
codzienne łyanie to raczej nie branie doraźne ...
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
05 paź 2006, 01:12

przez clon25 12 wrz 2007, 22:14
Witam Was Wszystkich
Już trochę czasu upłyneło odkąd łyknołem ostatni kawałeczek "miazgacza umysłu" clonazepamu.W mojej walce jak dotąd używałem jedynie silnej woli,wsparcia rodziny i soku noni.
Widzę jak mam strasznie zrytą łepetynę, wiele prostych zadań wydaje mi się trudnych do zrealizowania.Krążę w otchłani złego samopoczucia ,wspierany dniami które dają nadzieję na lepsze jutro.
Jednak każdy nowy dzień jest kolejnym dniem przybliżającym mnie do wolności i otwartości umysłu na nowe wyznania,które niosą życie.
Jak narazie nie wspierany słowem biegłego w temacie psychologa,radzę sobie sam ze strasami niosącym przez życie.Życzę Wam wytrwałości i czystości umysłu w dążeniu do celu !!
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
23 kwi 2007, 20:58

Avatar użytkownika
przez filson 13 wrz 2007, 11:04
Witam,

Ja odstawiłem xanax ostatecznie 8 dni temu po roku brania i muszę powiedzieć, ze skutki uboczne prawie w ogóle u mnie nie wystąpiły. Miałem chwilowe, napadowe ataki odrealnienia i dość upierdliwe kołatanie serca ale objawy lekowe sie nie pojawiły. Niestety nie oznacza to, że w ogóle nie biorę chemii. Od 1,5 miesiąca lecę na anafranilu, który nie uzależnia ale ma inne skutki uboczne.
To dopiero początek mojej przygody z farmakoterapią nie związaną z benzo i 9 miesiąc w terapii, która sama nie wiele zdziałała, jak do tej pory. Nie rezygnuję i wciąż wierzę, że wszystko to razem przywróci mnie do takiego zycia, jakie wiodłem przed lękami a może i do lepszego!!!!! Mam nadzieję, że kiedyś wszyscy odczujemy upragniony spokój i ulgę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
10 cze 2007, 15:28
Lokalizacja
wawa

Avatar użytkownika
przez mila 13 wrz 2007, 11:25
filson napisał(a):
wciąż wierzę, że wszystko to razem przywróci mnie do takiego zycia, jakie wiodłem przed lękami a może i do lepszego!!!!! Mam nadzieję, że kiedyś wszyscy odczujemy upragniony spokój i ulgę.


Ja też - ale dopiero po śmierci...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
06 wrz 2007, 20:58

Avatar użytkownika
przez filson 13 wrz 2007, 13:22
Nie to miałem na myśli. Chodzi o życie bez lęków i depresji. Tak sie stanie jeśli będziemy tego bardzo chcieli i zapwniam, że jeszcze przed śmiercią:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
10 cze 2007, 15:28
Lokalizacja
wawa

Avatar użytkownika
przez mila 13 wrz 2007, 13:26
naprawdę możesz mnie zapewnić że wyleczę się z depresji nerwicowej z napadami lęku panicznego i zaburzeniami obsesyjnymi?? Bo ja naprawde chcę wyzdrowieć!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
06 wrz 2007, 20:58

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do