Benzodiazepiny

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

przez DanielG 12 lip 2007, 00:16
Halo Ben,

Jak się ma u Ciebie sprawa lęku? Z tego co widzę u siebie szybciej odchodzą objawy fizyczne niż psychologiczne. Bądź co bądź ... odpukując w niemalowane nabieram powoli sił, ale z drugiej strony psychicznie jestem jeszcze zryty straszliwie, utrzymuje się konkretny dołek z takim dziwnym zamuleniem. Zdaję sobie sprawę z tego, że mój lęk ma swoje korzenie nie w benzo, a tym co mi się w życiu przytrafiło, ale napewno odwyk wzmacnia takie doznania. Możliwie jest, że ludzie mają tak długo objawy jak na tym forum z tym, że to osoby takie jak ja czyli biorące benzo długo - Ja mam straszny burdel w głowie bo zacząłem to łykać jako 19-letni chlopak a skończyłem 2 miechy temu mając obecnie 26 lat. Wiem, że są też tacy co biorą ten syf połowe życia i kończą tak jak ten typ z tego filmu do którego dałem link.

Axel pisałem do dobrego terapeuty, a nie pakować się w ten sam dramat - może nie chcesz byc zdrowa, może jeszcze nie "dorosłaś" do tego. Mnie też jest ciężko, tym bardziej świeżo jestem po dodatkowych przejściach, ale jakoś nie myślę o benzo. Uwierz w siebie, zaufaj dobremu specjaliście. Jest masa leków wspomagających odwyk jak i pomagającym w zab. lękowych. Antydepresanty z grupy SSRI /paroksetyna, fluoksetyna, sertralina/, SNRI /wenlafaksyna - obecnie nie polecam bo to starsznie silna broń/, stabilizatory nastroju które dodatkowo minimalizują część obajwów fizycznych, beta-blokery - łagodzą drżenie mięsniowe i zmniejszają lęk, najważniejsza broń PSYCHOTERAPIA.

Nawiasem 5x 5 tranxene to spora dawka - jak zażyta w jednej dozie.

Proszę Cię posłuchaj i idź do dobrego spec. Szkoda życia ono jest takie krótkie.

Musisz znaleźć kogoś kto również zna specyfikę odwyku - to nie są jaja i faktycznie konował nic tutaj nie pomoże.

Pozdrawiam ciepło, Daniel
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
05 paź 2006, 01:12

Avatar użytkownika
przez Ben 12 lip 2007, 16:21
DanielG napisał(a):Jak się ma u Ciebie sprawa lęku? Z tego co widzę u siebie szybciej odchodzą objawy fizyczne niż psychologiczne.


Nigdy nie miałem kłopotów z lękiem - zawsze byłem dość silny psychicznie. W benzo wpakowała mnie niedouczuna konowałka z rejonu :twisted: ubzdurała sobie że mam nerwicę lękową, na dokładkę przypisała mi KOŃSKĄ dawke - 1mg Neurolu na dobę, ekwiwalent ~20mg Relanium. Czułem że dawka jest silna i pierwsze porcja prawie mnie "ścieła" z nóg, ja durny zaufałem lekarzowi i łykałem dalej :( początkowo (jak organizm sie przyzwyczaił) było SUPER po ok 6 tygodniach poczułem pierwsze objawy uzależnienia. Ehhh .... :cry:

Co do objawów fizycznych, to co mnie spotkało moża to porównać (tak myślę :roll: ) do zjawiska zaaplikowania silnego leku przeciw bólowego i polania otwartej rany kwasem. Miałem rozdygotany układ nerwowy oraz idący w parze układ pokarmowy. Przyczyną było zazywanie przez 1/2 roku leku moczopędnego i ZERO pouczenia o uzyupełnianiu makro i mikro elementów oraz witamin. Z czasem stałem się bardzo pobudliwy nerwowo i miałem spore kłopoty gastryczne, kłopoty z błędnikiem brak koordynacji ruchów (potkniecia, rozlanie napoju ze szklanki, nietrafienie widelcem lub łyżka do ust i ...). Samopoczucie oczywiście "pod zdechłym azorkiem" ... nikt nie szukał przyczyny, najprościej OGŁUPIĆ i tak sie stało :twisted:

Na to fotum trafiłem szukając informacji o sposobach odwyku i objawach e/w lekach wspomagających podczas odwyku.
pozdrawiam
Ben.
Avatar użytkownika
Ben
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
31 sty 2006, 12:54

przez DanielG 12 lip 2007, 17:20
Uważam więc iż nie do końca słuszne byłoby przytaczanie twoich rozważań ludziom, którzy faktycznie cierpią na zab. lękowe. Sprawa jest o tyle trudniejsza, iż benzo często ukrywają to co jest przyczyną zaburzeń, które wepchnęły w nałóg. To wszystko trzeba wypośrodkować. Wiadomo, że benzo dorzucają nowe zaburzenia, strasznie osłabiają fizycznie jak i psychicznie - czego żywym przykładem jestes Ty jako osoba "ukarana" xanax`em pomimo braku przyczyny zaburzeń lękowych. Odwyk w twoim przypadku powinien rozwiać wszystkie dolegliwości związane z OUN. Z drugiej strony są osoby takie jak ja czy Axel. Ja jestem dość specyficznym przypadkiem bo jarałem cannabis zanim dostałem xanax - jaranie napewno tak wpłynęło na OUN, że zaczęły się jazdy - jarałęm w okresie dojrzewania czyli w takim momencie życie kiedy są potrzebne człowiekowi wszystkie "zapasy" makro-,mikroelementów jak i witamin. Do tego chlałem i podejrzewam, że solidnie wypłukałem sobie potas jak i magnez. Niestety są też problemy natury psychologicznej, które wepchały mnie w taki stan. Sprawa jest skomplikowana i myślę, że na tyle poważna iż sam odwyk od benzo nie przyniesie oczekiwanej ulgi. Choć jest najważniejszym krokiem ku zdrowiu. Dlatego warto każdy przypadek, tym bardziej na takim forum tratować jako odmienny. Przekazałeś kawał wiedzy na temat tego jak benzo mogą niszczyć nawet osoby silne psychicznie. Jest to cenna wiedza, a może najcenniejsza gdyż osoby z zab. lękowymi wiedzą iż wiele tego co je męczy pochodzi z benzo. Odwyk benzo krystalizuje lęki i ich źródła, a w połączeniu z psychoterapią daje chyba najważniejszą chwile powrotu do zdrowia. Wszystkie objawy jak i przyczyny są wyeksponowane do maksimum i napewno warto się temu przyjrzeć pod okiem najlepszego z możliwych terapeutów. Zwracam uwagę iż terpia prowadzi do procesu samozdrowienia - więc na dłuższą metę nie przewiduje ingerencji farmakologicznej. Wszystkie leki się stopniowo odstawia co w moim przypadku będzie sukcesem, którego życzę każdemu kto cierp z powodu zaburzeń lękowych.

Życzę dalszej wytrzymałości Ben i mam nadzieję, że twoje męki niebawem się skończą.
Pozdrawiam serdecznie, Daniel.
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
05 paź 2006, 01:12

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Ben 13 lip 2007, 14:20
DanielG napisał(a):Uważam więc iż nie do końca słuszne byłoby przytaczanie twoich rozważań ludziom, którzy faktycznie cierpią na zab. lękowe. Sprawa jest o tyle trudniejsza


Zgadzam się, przedstawiłem tylko swoje przykre doświadczenie oraz brak kompetencji (w moim przypadku) lekrza rodzinnego. Pisząc te słowa chciałem ponownie przestrzec innych przed wpłątaniem się w bagienko.

DanielG napisał(a):Życzę dalszej wytrzymałości Ben i mam nadzieję, że twoje męki niebawem się skończą.


Dzieki, wytrzymałem do tej pory ... napewno wytrzymam resztę ;)

Tobie, oraz innym piszącym i czytającym fotum też życze jak najszybszego uporania się z problemami.
pozdrawiam
Ben.
Avatar użytkownika
Ben
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
31 sty 2006, 12:54

przez DanielG 13 lip 2007, 22:04
Halo,

Co do lęków chciałem pocieszyć tych którzy zostali wepchnieci w ten syf z tego powodu. Myślę, że z dnia na dzień jest lepiej. Lęk u mnie zmniejsza się stopniowo - napewno największy wpływ ma terapia.

Chciałem jeszcze dodać, iż ta nie jest łatwa i mocno ingeruje w osobowość pobudzając odpowidnie mechanizmy. Na dzień dzisiejszy już inaczej patrzę na świat, ludzi i życie. Może się wydawać, że to takie programowanie ludzkiej psychiki - coś w tym napewno jest, ale ja wolę tak niż męczyć się resztę życia, które i tak od dawna miało lipny standard. Chcę być zdrowszym a przez to lepszym niż kiedykolwiek.

Fizyczne objawy jak i lęk z depresją pływają u mnie jak im się chce -w jednej chwili mam siłę żeby wszystko w sobie uspokoić i olać to a za moment mam doła nad którym ciężko zapanować :) to chyba uroki odwyku plus moje zaburzenia.
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
05 paź 2006, 01:12

Avatar użytkownika
przez rolingstone 17 lip 2007, 09:13
witam,
cierpię na zaburzenia lękowe. Biorę na to różne antydepresanty, ostatnio zoloft, który nie bardzo pomagał. Teraz od czterech dni biorę efectin, który jeszcze nie zdążył działać, ale lekarz powiedziała mi, że na początku kuracji lepiej, żebym brał xanax 0,5 mg raz dziennie rano, żeby zlikwidować ewentualne skutki uboczne (np. nasilony lęk). Rzeczywiście, od paru dni lęku nie ma, pewnie to sprawka :) xanaxu. Teraz pytanie. Czy w takiej dawce xanax jest niebezpieczny? Lekarz powiedziała, że gdy efectin zacznie działać antylękowo, będziemy odstawiać xanax. Czy mogą się u mnie pojawić objawy odstawienne? Jak długo trzeba by brać xanax 0,5 sr, by kompletnie się uzależnić. Proszę o odpowiedź, z góry dzięki i pozdro.
Nerwicę można pokonać :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
304
Dołączył(a)
04 kwi 2006, 12:52
Lokalizacja
Wawa

przez clon25 18 lip 2007, 09:13
Benzodiazepin niepowinno się brac dłużej niż 5 tygodni.
Nie ma reguły możesz się uzależnic po 3 tygodniach ,a możesz jeśc dłużej i odstawisz bez problemu. Zależy jak bardzo podoba Ci się ten stan po zażyciu :] .
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
23 kwi 2007, 20:58

przez DanielG 20 lip 2007, 17:14
Xanax szybko uzależnia, w zasadzie to jedna z najbardziej zdradliwych benzyn. Dzieje się tak dlaego, iż wpływa mocno euforyzująco na początku leczenia. Radzę odstawiać to jak najszybciej i dodam iż skuki uboczne Efectinu na początku kuracji to pestka w porównaniu do tego co dzieje się na odwyku od bzd po wystąpieniu tolerancji, która zykle pojawia się po ok. 2 tyg stosowania takiej bzd jaką jest xanax. Nie wiem po jaki ch*j lekarz wypisał tak silną benzo. Relanium 2x2mg w zupełności wystarcza i jest już sporą dawką. Nie wkręcaj się w to bo skończysz jak miliony pokrzywdzonych ludzi przez brak lekarsiej wiedzy i odpowiedzialności. Benzo przez takie działanie jakie mają wprowadzają silne perturbacje w zachowaniu jednostki w społeczeństwie. Xanax akurat znam i wiem jak zajebiście zamienia zwykłego człowieka z uczuciami w Bóg wie kogo. Nie myśl nawet o wkręceniu się w to i uważaj bo spieprzy to wiele w twoim życiu. Ja dzięki temu, że wkrecił mnie lekarz przeżyłem 7 lat piekła, którego nawet nie chciałbyś znać. Po roku brania 2x0,25mg dostałem takich jazd że hej :] Depresja z myślami samobójczymi, wszelkie rodzaje fobii niektóre z nich silniejsze inne w tle. Bałem się stać na przystanku i takie tam :] ehhh staram się o tym zapomnieć , ale 7 lat to prawie cała moja młodość. Pocieszę Cie dostałem Efectin po roku brania xanaxu, xanax zamieniono mi na tranxene - kolejną benzyne .... Na dzień dzisiejszy gdyby nie psychoterapia i odstawienie tego gówna nawet 225mg Efectinu wogóle by nie pomagało. Chłopie jeszcze raz dla Ciebie powtarzam zaburzeń lękowych nie leczy się prochami, a mam nadzieję że lekarz poinformował Cię jak jest po odstawieniu Efectinu. Ja odstawiłem 150mg tego specyfiku po 6 latach brania i nie chciałbyś mnie widzieć... ok 2 miechów wycięte życia i szczerze nie wiem czy jeszcze nie męczą mnie objawy odstawienne również po Efectinie a skończyłem to brać 6 miechów temu. Jak już Eefectin zacznie działać proszę Cię znajdź dobrego psychoterapeute i zacznij terapie - piszę jako osoba doświadzczona, która wie jak można cierpieć. Nie niszcz sobie życia prochami - każde zaburznia lękowe można skutecznie leczyć.

Clon25 jak tam u Ciebie odwyk z tego co pamiętam miałeś już być "benzo off", dawaj znać jak sie ma samopoczucie??

pozdro

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 5:25 pm ]
jeszcze pozwole sobie dodać - jak można stwierdzić czy efectin działa antylękowo jak już jesteś na dodatkowym środku przeciwlękowym i do tego silnym. Nie mydl sobe oczu, że nawet po tygodniu brania xanaxu po jego odstawieniu będzie dobrze. Nie ma co się czarować porównując działanie jakiegokolwiek a-d do xanaxu brrrrr..... Baaa inaczej szkoda, że nie ma takiego AD który działa jak xanax i nie wprowadza tolerancji. Tak nawiasem asentra nie ma za dużego potencjału przeciwlękowego - można było spróbować seroxatu jeżeli na lęki.. badź innego z SSRI jak już brałes asentre.. Wiesz co albo lepiej mnie nie słuchaj nie jestem lekarzem i tym bardziej mam do konowałów uraz... poza wyjątkami

jak się już zaczniesz wkręcać pomoc można znaleść na stronie benzo.org.uk
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
05 paź 2006, 01:12

przez clon25 22 lip 2007, 19:07
Hej
Jeszcze nie jestem free,jestem ciagle na cwiartce...mialem pelno bardzo waznych rzeczy których niemoglem zawalic.Odstawiam we wtorek..czuje ze ta dawka to juz bedzie przełamanie psychologiczne.Moje samopoczucie wygladalo nieźle,nie miałem lęków,tylko stan takiego przywieszenia ..bardzo słabo kojarze fakty...czuje sie jak niedorozwinięty.Nie mogę sobie przypomniec prawie niczego co na studiach się nauczyłem:(. Pozatym falują u mnie zaburzenia równowagi,czasami pojawia się ból głowy i ból pleców.Polecam przy odwyku sok noni...piłem 2 rodzaje....polinesian noni i calivity sok noni. Ten pierwszy daje mega kopa i energię .Ten drugi uspokaja mnie bardziej niż benzo..niemal mnie scina.Pozdrawiam
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
23 kwi 2007, 20:58

przez DanielG 22 lip 2007, 21:59
Życzę z całego serca, aby było tak jak się wszystko układa w twoim przypadku. Co do zamulenia mnie jeszcze trzyma a zaczęło się może ok roku temu ;/. Jest lepiej z każdym dniem, ale jeszcze nie jest tak jak chciałbym żeby było. Co do pamięci heh i koncentracji też trochę lepiej, ale burdel w głowie to chyba niewystarczające słowa, które opisują stan umysłu na zejściu z benzo.

Z tym sokiem się też nie zamulaj, ale jak pomaga to z umiarem dlaczego nie :)

pozdro, daj znać jak wyrzucisz , napewno dasz radę trzymam kciuki
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
05 paź 2006, 01:12

Avatar użytkownika
przez rolingstone 23 lip 2007, 12:50
DanielG - dzięki za info. będę odstawiał. tym bardziej, że od dwóch tyg. biorę raz dziennie 0,5 sr xanaxu, a od wczoraj znów jakby nasilenie niepokoju. a czy jesteś za doraźnym braniem xanaxu? np. gdy dopada mnie atak panicznego lęku? tak chyba lepiej, co? i uzależnić się chyba nie sposób.
Nerwicę można pokonać :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
304
Dołączył(a)
04 kwi 2006, 12:52
Lokalizacja
Wawa

przez clon25 24 lip 2007, 14:09
Właśniezaczyna sie pierwszy dzień bez benzo...pierwszy dzień free.
Wstałem rano .Pojawiły się pierwsze myśli jak to będzie bez,czy będe miał objawy,zaczołem się nakręcac i się pojawiły objawy..łącznie z lękiem który już zanikał.Z godziny na godziny było coraz gorzej. Aż w pewnym momencie poczułem że muszę się położyc.Usnołem jak niemowlak mając bardzo wypoczywjący sen.Teraz po obudzeniu czuję tylko że mnie od scian odbija i chyba niepowinienem dzisiaj nigdzie autem jechac. Zobacze jak będzie dalej.Pozdrawiam
Offline
Posty
69
Dołączył(a)
23 kwi 2007, 20:58

przez DanielG 25 lip 2007, 18:34
No to witaj chłopie w rzeczywistości ... jescze długa droga zanim się organizm i psychika uwolni od tego gówna, ale dobrze że się zdecydowałeś na ten krok. Ja schodziłem na relanium - czas półtrwania ok. 200h w rzeczywistości ok 8 tygodni do całkowitego uwolnienia /w.g. najnowszych danych jakie znalazłem/, ale siekło mnie zdrowo własnie po ok tygodnoiu. Pierwszy był lajtowy... za to drugi tydzień przyniósł wszystkie możliwe obajwy i chyba przeszedłem wtedy "ostrą fazę odwyku" - faza naprawdę była ostra :-). Do dzisiaj jest jeszcze źle, ale jak wspominam to co było jest mi zdecydowanie lepiej. Tak, więc nie próbuj już wracać - będzie tylko lepiej. Czas powrotu do stabilnego stanu jest niepórównyalnie dłuższy do tego jak się schodziło, ale wszystko powoli sie normuje dlatego warto czekać. Jestem 2,5 miesiąca bez i gdyby nie dodatkowa krzywda która wydarzyła się w trakcie nałogu, chyba byłbym już czysty. Z druiej strony wydaje mi się, że kwestia położenia /danych syt. stresowych/ nie jest tak ważna ponieważ i tak trzeba się umocnić na to co się dzieje - Ciężko mi to ująć - chodzi mi o to, że odwyk nie zależy od przeżyć i dodatkowych obciążeń w jego trakcie ważne jest to wszystko wytrzymać a chyba im więcej tego ciężaru trzeba unieść i rozładować tym bardziej wzmacnia. Ja póki co wytrzymuje coś czego potwornie się bałem, czegoś co dawno skryłem w sobie / tak myślałem, ale na odwyku wylazło jak szydło z worka/ i prawda taka, że nigdy nie miało to wrócić w tak bolesny sposób. Boli jak cholerea i jedyne co mogę polecać to psychoterapię w trakcie odwyku bo wywala on wszystko z podświadomości.

Relacjonuj co się będzie działo ja postaram się pomoć swoim 2,5 miesięcznym doświadczeniem.

Pozdrawiam Cię i trzymam kciuki

P.S. W takim razie wracam na forum na czas dłuższy ;)

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 6:40 pm ]
aha co do snu to się nie zdziw jak będziesz pszesypiał całe dni - tak jest w moim przypadku. Na początek nonstop mogłem leżeć i leżeć - spać, albo nie mal śnić na jawie - taki dziwny stan kładziesz się nie możesz spać a myśli zapieprzają przez głowe jak przed nocną kimą, choć kładsziesz się spać popołudniu :) ... czułęm się jakbym miał schizę lekko ehh do dzisiaj jeszcze się tak czuje mmentami :)
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
05 paź 2006, 01:12

Avatar użytkownika
przez Ben 25 lip 2007, 19:03
Również gratuluję i życze wytrwania :!: :!: :!:

Najgorsze chwile miałem też ok tygodnia po całkowitym odstawieniu i trwały jakieś 3-5 tygodni. W tym czasie praktycznie nie wychodziłem z domu i wiekszość czasu przesypiałem. Póżniej było coraz lepiej i ta poprawa nadal postępuje. Jest bardzo powolna ale wyrażnie daje sie ją zauważyc. Musisz się uzbroić w cierpliwość i przetrwać ten najgorszy okres - POWODZENIA ;)
pozdrawiam
Ben.
Avatar użytkownika
Ben
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
31 sty 2006, 12:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 23 gości

Przeskocz do