Benzodiazepiny

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Avatar użytkownika
przez kasztan 26 kwi 2007, 22:02
j apodzielam los mariusza równiez jestem lekko uzalezniony od benzodiazepiny tzn. biorę imovane na sen od października 2oo6r. i nie mogę teraz bezgo zasnąć... róznica polega jedynie na tym że on nie zawiera benzodiazepin a jedynie wywołuje takie same skutki psychiczne i fizyczne jak leki w których skład wchodzą benzodiazepiny...!!
http://siemianswir.blog.onet.pl/
zapłodnij mnie szczęściem jak wiatr swym podmuchem zapładnia kwiaty...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
26 mar 2007, 15:11

przez Pstryk 27 kwi 2007, 20:12
Hej Kasztan,
znam ten lek. Będąc w szpitalu psychiatrycznym faszerowali mnie tym. Zresztą, nie protestowałam a zdarzało się, że prosiłam o dokładkę... bo miałam koszmary senne albo myśli samobójcze o charakterze czynnym. Pomagało. Ale odstawienie było bardzo ciężkie. Długo wracałam do siebie. Przyznam, był to bardzo nie przyjemne, ale wierz mi - da się! Trochę to trwa.
Zażywasz imovane już długo. Nie wiem, czy chcesz czy nie to odstawić, ale jeśli tak, to jestem z Tobą.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez 331ania 27 kwi 2007, 23:13
mariusz33 wspolczuje bo też miałam tę nieprzyjemność iż byłam faszerowana lorafenem:(wiem co się czuje kiedy go zabiorą,naprawdę całym sercem ci współczuję :( mam nadzieję że dochodzisz do siebie.Pozdrowionka :smile:
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez problemik 28 kwi 2007, 13:36
Ja tez mam nieciekawa historie mam 18 lat biore Tranxene 10mg jestem na pograniczu alkoholizmu zawsze jak mam kontakt z alkoholem konczy sie to upiciem do nieprzytomnosci. Choruje na silną nerwice + zaburzenia schizoafektywne czuje sie jak wrak. Nie jestem uzalezniony od benzo ale zadziwia mnie lekarz ktory cie wpuscil w bagno dlugiego przyjmowania lorafenu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
24 lip 2006, 22:28

Avatar użytkownika
przez grown-up19 09 maja 2007, 15:13
podczas pobytu w szpitalu psychiatrycznym widziałem ludzi uzależnionych od benzogówien... widok jednego młodego mężczyzny dał mi do myślenia i już następnego dnia poprosiłem lekarza prowadzącego o odstawienie oxazepamu. Był ze mnie dumny :) Owszem, gdzieś tam w szafce mam schowany Xanax, ale jeszcze nigdy go nie zażyłem i szczerze to będzie musiało być naprawdę źle, żebym wziął to świństwo, choćby doraźnie.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
03 sty 2006, 23:03
Lokalizacja
Podkarpacie

Avatar użytkownika
przez kasztan 09 maja 2007, 16:29
dzięki bethi za wsparcie...!! mam nadzije ż esię uda to odstawić bezproblemowo po maturze pozdrawiam wszytkich uzaleznionych i walczących z tym... !! :lol: :cry: :lol:
http://siemianswir.blog.onet.pl/
zapłodnij mnie szczęściem jak wiatr swym podmuchem zapładnia kwiaty...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
26 mar 2007, 15:11

przez DanielG 31 maja 2007, 21:50
Hej,

Ostatnią porcję relanium (4mg) po 7 latach wałkowania tematu benzo zażyłem 13 maja. Dodam, że zaczynałem od Xanaxu, poźniej był tranxen/cloranxen i na koniec już podczas "odwyku" relanium. Maksymalnie zjadałem 30 mg cloranxenu, wczesniej jakie 1,5 mg aplprazolamu. Terapeutyczna dawka tranxene/cloranxen wynosiła 20 mg /2x10mg/. Jak widać lykałem standardową dawke czyli 2x dziennie w nieskończoność, gdyby nie moja ciekawość tego co się dzieje. Na xanaxie po roku brania pojawiły się nowe zaburzenia lękowe m.in. agorafobia, fobia społeczna następnie depresja. Poszedłem do kolejnego specjalisty ten zmienił xanax na tranxene 2 x 10 mg oraz dodał efectin er 75 i tak lecial miesiąc za miesiącem. Jakoś przypadkiem znalazłem informacje na temat odwyku na stronie Prof Ashton. Jakieś 1,5 roku temu zacząłem redukować dawki cloranxenu. Odwyk prowadziłem w sposób chaotyczny, ale nie tracąc zaparcia nawet w najgorszych momentach. Odwyk odkryl na nowo wszyskie wydarzenia, które miały meijsce podczas nałogu - stało się to na 10 mg relanium - dość dziwne jak przechodziłem z cloranxenu 5 na 5 tki relanium. Podczas nałogu doświadczyłem bardzo traumatycznego, osobistego wydarzenia. Wszystko zapomniałem, juz mnie nie bolało ...

Tutaj chciałem zwrócić uwagę an ten "objaw" odwyku. Nie zauważyłem żeby któras z osób piszących na temat BZD doświadczyłą czegoś podobnego.

Jest to wręcz nieralne z jaką siłą uderzyło we mnie w chwili obecnej coś co wydarzyło się już ponad 5 lat temu. Przypominanie o danym fakcie zaczęło sie rok temu - podswiadomość zaczęła wyrzucać to co nie mogło być normalnie przeżyte. Pojawiły się natrętne myśli, natarczywe wspomnienia zaklócające normalne myślenie, życie. Stopniowo podczas odwyku myśli zmniejszyły się. Jednak kolejny boom przeżyły pól roku temu jak poruszyłem ten temat dzieląc się nim ze znajomym... To co przeżyłem jest okrutne i najgorsze co może się przytrafić. Człowiek raz cierpi, a za kilka lat cierpi 10 x mocniej z tego samego powodu.
Teraz mogłem odpowiednio to przecierpieć, ale przyniosło to wiele komplikacji w moim zdrowiu jak i życiu. Odwyk rozdrapał stare rany w sposób straszny - dzień w dzień dręczące myśli , poranna depresja, zachwianie emocjonalne, myśli samobójcze, brak poczucia swojej watości narastające z każdą redukcją dawki.

Dzisiaj jestem bez benzo - i wydawało się, że gorzej byc nie może - pojawiły się nowe psychologiczne i somatyczne objawy odwyku - Jednym słowem czuję się upieczony... Nie wiem kiedy się pozbieram. Dziś walczyłem z atakiem paniki u fryzjera, kiedy akurat miałem obcinane włosy. Czuję się szmatą. Wszystko jest trudne i mnie przerasta, a każdy dzień to bolesna walka. Wszyscy wokół wydają się wrogo nastawieni, a ja sam jedyny przeciwko światu. Nie ma tu wiele miejsca na radość, choć cieszę się każdą chwilą kiedy jest trochę lżej... Nie wiem jak długo będę musiał cierpieć i jak długo przez to będą obrywać moi bliscy ...

Jedyne to mogę podziękować jednemu z konowałów, że zafundował mi horror wypisując pierwszą reckę na xanax...

mam 26 lat, a czuję się wrakiem ...
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
05 paź 2006, 01:12

Avatar użytkownika
przez gusia 31 maja 2007, 23:48
Hmm, bo tak się czujemy ,wrakami ,ładując w siebie prochy aby móc funkcjonowac..
Też łapię dóly,też uważam siebie czasem za kogoś gorszej kategorii bo niepotrafię funkcjonowac "bez" benzo...ale ,,no własnie ale ,wiadomo ,zdaję sobie sprawę z uzależnienia,myslę jednak że MY ,NASZA psychika ma w tej kwestii bardzo dużo do "powiedzenia".
Generalnie chodzi mi o to że był czas gdy brałam nawet po 4/5 szt Alproxu
,bo musiałam ,bo lęki niedawały mi życ ,funkcjonowac ,nawet w domu,niemówiąc o wolnej przestrzeni..
Później poczułam się lepiej ,inaczej ,naprawdę ,nieprzywiązywałam wagi do tego że ja JUŻ jestem uzależniona ,bo myślę że samo uzależnienie swoją drogą ale autosugestia też robi swoje,nagle po ół roku ostrego brania benzo zeszlam do pół tbl...poważnie ,poza bezsennoscią nic ,nic nieodczówalam ,,,,fakt teraz znowu się wspomagam ,,,połóweczką ,boję się ,znowu się boję ale naprawdę myślę już inaczej,wszak od tego te leki są aby Nam pomóc,niemożemy czuc się przez to że je zażywamy gorsi....
Obwinianie się nasila Nasz stan...
trudny do zaakceptowania stan ...ale szmacic się nie wolno :!:
Pozdrawiam
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

przez DanielG 01 cze 2007, 22:23
Człowiek z całych sił stara sie czuć normalnie ... ale w moim przypadku tak ciężko to wychodzi. Dodam, że w benzo "wepchnęły" mnie narkotyki. Jakis przepraszam za wydarzenie "skurwiel" sprzedał 15-16 latkom jaranie, a ja znalazłem się w tej grupie. Po roku pojawiły się pierwsze problemy, ąż sięgneły apogeum w wieku 19 lat. Co najlepsze xanax wypisał mi lekarz pierwszego kontaktu :) No i co jako 19 letni chłopiec z lękową jazdą łykałem to bo dawało ulgę. No i co ... co z tego, że pomagało pozornie ....

Może warto jeszcze wspomnieć o emocjonalnym znieczuleniu - jako poważnym skutkiem ubocznym. Dzięki temu pozornie było dobrze ... a jednak. Dzisiaj czuję się jak wybudzony z jakiegoś chorego snu. Jakby mi ktoś klapki z oczy ściągnął. Jedynie narazie to mnie cieszy w odwyku.

Co do twojej reakcji organizmu przy zmniejszeniu z iluś tam na ileś tam. Z tego co widać bierzesz "fałszywą" benzynę. Na alprazolamie też sobie śmigałem po dawkach bez większych problemów - bo te już się pojawiły pomiędzy nimi.. Nie chcę starszyć, ale zjechanie do poziomu powiedzmy tam 2 mg relanium to nie problem... PROBLEM zaczyna się po całkowitym odstawieniu benzyny. U mnie stopniowo w ciągu pierwszych 7 dni pojawiły się zaburzenia percepcji, lekkie haluny, silen zaburzenia równowagi co ciekawe, odeszły objawy jak halunki, percepcja trochę sie poprawiłą, ale pojawiają się nwoe objawy ... Taka czarna karuzela ... Co mogę dodać ostatnią dawkę wypieprzyłem w niemiłych, cholernie bolesnych okolicznościach - w takim momencie benzosy kuszą starszliwie. Co ciekawego zauważyłem, że wszyscy sobie poradzili z problemem a ja nie :) tylko ja mam jazdy z tyt. danego wydarzenia - Biorę obecnie Asentre, Trittico, Neurotop /tegretol/, czasem dorzucam pramolan
, co tydzień uczęszczam na idywidualną psychoterapię do jednego z najlepszych psychoterapeutów na Śląsku - i wyobraź sobie taki miks nie bardzo daje rade po odstawce ... a mnogość objawów naprawdę potrafi zeszmacić ... pozdro

na BZD jechałem ponad 7 lat !

Poszukaj bardzo dobrego wsparcia i próbuj to rzucić. Są inne leki, które pomagają, a czasem po odwyku benzo juz nic nie jest potrzebne ... napewno wzmocni to twoją psychikę. Ja narazie jestem na początku szalonej drogi, ale wiem że jak już ja przejdę będę kimś lepszym
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
05 paź 2006, 01:12

Avatar użytkownika
przez gusia 01 cze 2007, 22:41
Szczerze powiem że zdawałam i zdaję sobie sprawę z uzależnienia,ale troszkę mnie wystraszyłeś,powaznie.

DanielG napisał(a):Co do twojej reakcji organizmu przy zmniejszeniu z iluś tam na ileś tam. Z tego co widać bierzesz "fałszywą" benzynę.

Nierozumiem,mógłbys szerzej?

Cholera,no widzisz ,dziś np 10 mg bo myśl (miałam zostac z dzidziusiem kumpeli),no przecież wiadomo ,nic złego dziecku bym niezrobiła ,ale myśl ,głupia myśl ze mogę się bac ,rozumiesz?,więc.....benzo..ech,cholera,ale był czas ok 1 miesiąca że nie brałam tego dziadostwa w ogóle ,generalnie żadnych leków bo odstawilam wszystko ,niestety po czterech miesiącach wróciło ze zdwojoną siłą i myślę że ratuję się benzo dlatego ponieważ pojawia się lęk przed lękiem ,a to już bardzo trudne :?
Poza benzo biorę stimuloton(to samo co Asentra) ,ale niewiem ,być może ja poprostu niemam zbyt dużo siły by sama ,"myślowo" sobie z tym poradzic...
Hmm,no zobaczymy jak to dalej będzie ,narazie mam dwa rozwiązania ,szpital lub terapia ,na którą niepotrafię dojeżdżac ze względu na agorafobie.
Tobie również życzę wytrwałości :)
Pozdrawiam
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Avatar użytkownika
przez Margaret 02 cze 2007, 09:29
Mam pytanie czy karbaminozepina(stymulator nastroju) należy do grupy benzodiazepin? Mam dziwne uczucie, że zaczynam się uzależniać...
Odcięli aniołom skrzydła, bo dawały wolność.
Odarli ich z szat, gdyż były za piękne.
Obrzucili je błotem, bo białą skórę miały
Teraz stoją ranne, nagie, brudne
Lecz nadal doskonałe...
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
255
Dołączył(a)
01 lut 2007, 13:41

przez DanielG 02 cze 2007, 16:16
Co do benzo w twoim przypadku fakycznie dziwne, że tyle czasu bez i nagle powrót. Co do "fałszywości" miałem na myśli benzo o krótkim czasie półtrwania właśnie takie jak np. xanax, który sam brałem. Benzo takie są bardzo szybko eliminowane z organizmu co prowadzi do powstania objawów abstynencyjnych pomiędzy dawkami w dość krótkim okresie stosowania. Mnie xanax strasznie zwiódł na manowce - pojawiła się dzięki niemu fobia społeczna, agorafobia - silne jak cholera... Unikałem ludzi, przystanków autobusowych i inne takie jazdy. Po zmianie na benzo o długim czasie działania i dorzuceniu Efectinu przeszło. Lecz, cóż teraz jak jestem bez benzo jest podobnie pomimo pozostałych leków. Dodatkowy problem stanowią objawy fizyczne. Dzisiaj ledwo co żyję. Co do psychiki - jest słaba jak nigdy wcześniej.

Jak widzisz rozwiązywanie kolejnymi tabletkami swoich problemów nie jest wyjściem. Benzo dają ulgę na jakiś czas, a później to jest już fatalnie. Jak mam być szczery to gdybym wiedział co mnie spotka wolałbym spokojnie przetrwać to co działo się zanim brałem xanax. To co się działo było straszne bo nieświadome, a to co się dzieje teraz jest świadome jak nigdy, ale momentami nie do zniesienia.

Polecam Ci zdecydować się na terapię. Myślę, że nie ma innej drogi przez to jak wytrwanie najgorszych momentów. Dziś uratowałem się pramolanem bo wstałem z łóżka z tak potwornymi jazdami, ze skończyło się na łzach... tak tak na płaczu. Nie ma mocnych na to. Jestem facetem, a wyje jak najdelikatniejsza kobieta. Moja podświadomośc rozlicza się ze mną bez kompromisowo. Oby się to kiedyś skończyło.

Myślę, że będe relacjonował swój żywot tak długo, aż będę miał siłe o tym zapomnieć. Chcę przynajmniej spisać to w formie wiedzy, przeżyć kogoś kto obrywa przez benzyny, ku przestrodze tym którzy jeszcze mają szansę tego wszystkiego uniknąć.

--

Co do Carbamazepiny - to nie benzo, nie uzależnia, ale też odstawia się to stopniowo.
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
05 paź 2006, 01:12

Avatar użytkownika
przez gusia 02 cze 2007, 16:32
DanielG napisał(a):dziwne, że tyle czasu bez i nagle powrót.

Dlatego mówię,powrót ,ponieważ wróciło wszystko ze zdwojoną siłą ...było super ,wręcz jakiś niewyjaśnione stany euforii,tak ,tak było i nagle BUM.
Widzisz ,to jest tak ,mówisz żę Ciebie prochy doprowadziły do agora itp..u mnie z kolei tym się zaczęło właśnie,nagle ,niewiadomo skąd agorafobia,klautrofobia,NAGLE,rok nie leczylam tego wcale,niewiedzialam własciwie co się dzieje ale jakoś ,jakoś funkcjonowałam ,oczywiście unikając "niebezpiecznych" sytuacji.Po roku włączyłam leki ,m.in benzo ,bo lekarz stwierdził że jak trzeba to trzeba,oczywiście nie informując o skutkach jakie niesie za sobą dłuższe zażywanie tego gówna.
Neta nie mialam ,ale dostęp do literatury owszem,więc sprawa wydała się jasna i prosta.
Niestety potrzebowałam tego ,chyba że zamknęłabym się w domu i nie wyściubiała nosa na zewnątrz,może dałabym radę...
Dziś..dziś połóweczka,mimo tego że nie wychodzę.....qrcze,strasznie się boję,boję się że to już to...
Zmienię chyba taktykę...
Pozdrawiam
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

przez DanielG 02 cze 2007, 17:10
Może spróbuj tak - Wydrukuj tą publikacje z www.benoz.org.uk , daj lekarzowi niech poczyta. Napewno warto zainteresować się nałogiem. Taki właśnie jest nałóg - jak nie zażyjesz nie wyjdziesz z domu ... W twoim przypadku tym bardziej jak zaczęło się od agorafobii. Kluczem do pokonania tego jest zdolność nauki reakcji na stres. Benzo taką umiejętność kompletnie upośledzają. Dziwi mnie co to za lekarz Cię prowadzi. Jak to stimulton i do tego BZD dłużej niz 2 tygodnie - Więc może inaczej - najpierw znajdź odpowiedniego lekarza. Aktualny nie ma pojęcia na swoim fachu - bez urazy . Może warto zmienić antydepresant, może trzeba dodać inne leki /nie z grupy benzo/. Napewno pora też skupić się na psychoterapii.

Tak z ciekawości dlaczego boisz się wychodzić z domu ? Co paraliżuje Cię przed tym ?
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
05 paź 2006, 01:12

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do