Benzodiazepiny

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

przez atrucha 04 lut 2006, 17:41
Kiełbasa..nie będę Cię uświadamiać,że postępujesz fatalnie..bo to sama świetnie wiesz..Postaraj się zmobilizować siły i wywal z domu wszystkie %. Wystarczy Ci "superowski" Xanax.. (też go jadłam jakiś czas) Potem pogadaj z lekarzem o zmianie leku.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

Avatar użytkownika
przez KOREK 07 lut 2006, 01:58
kiełbasa jak sie "wjebiesz w benzodiazepiny"to obecne problemy wydadza ci sie za pare lat "duperelami"z ktorymi mozna spokojnie zyc.Widzisz niebezpieczenstwo polega własnie na tym,ze sie zwieksza zapisana dawkę.Xanax i Afobam To 'fajne" leki ale tylko na poczatku.Ps.Sory za brzydkie słowo,ale innego nie znalazłem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
05 lis 2005, 22:53

Avatar użytkownika
przez KOREK 07 lut 2006, 02:01
innge napisał(a):czulisicie poprawe po benzdiazepianach?
Ja tak.Natychmiastową.......Byłem zdrowy po pierwszej tabletce.A pozniej..... :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
05 lis 2005, 22:53

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Amator 01 mar 2006, 13:00
Witam!
Może warto ten temat przypomnieć.
Myślę,że jestem dobrym przykładem fatalnego odziaływania benzodiazepin.One zmieniły moje całe życie...napisałem o tym.Ja dostałem ten lek właśnie od lekarza pierwszego kontaktu...a potem to już o nie BŁAGAŁEM.
Dzisiaj jestem zły na tych co mi je przypisywali,ale ta złość mi nie pomoże.
Znalazłem rok temu tę stronkę o powolnym odstawianiu.Wreszcie coś mi się udaje,ale to droga przez mękę.
Teraz zdaję sobie sprawę,że jako 17-letni chłopak powinienem mieć solidna psychoterapię,ale lekarze faszerowali mnie tym gównem bo tak było łatwiej.
Owszem-po nieudanym leczeniu zalecano mi odstawianie-po tylu latach miałem odstawić leki bez niczyjej pomocy!Tak mi zasugerowało kilku specjalistów!Nikt nie wspominał o powolnym odstawianiu,nie miałem żadnych leków zastępczych!Przez ponad 3-miesiące leżałem w domu.Moim największym sukcesem było pościelenie łóżka po ok. 2-miesiącach.Potem wychodziłem na krótkie spacery po zmroku.Eeech...miałem tyle obiawów,że nie wytrzymałem i znowu zacząłem brać.Czytałem wiele książek psychologicznych,zdałem sobie sprawę z powagi sytuacji.Ale wiecie co- odpowiedz od psychiatry otrzymałem taką: jak pan będzie brał te leki(benzo) to my panu nie możemy pomóc!Prawie mi to wykrzyczał.Inna lekarka chciała mnie wysłac do Gniezna na jeden z najgorszych odziałów-sam widok mnie odstraszył.
Teraz kontroluje branie tych leków dzięki tamtej stronce.Narazie nie jest żle.Ale wiem,że przedemną jeszcze daleka droga,a te 10 lat to mi przeleciało między palcami nawet nie wiem kiedy.

Nie potrzebuje współczucia.Mam nadzieje,że dzięki temu inni pomyślą dwa razy zanim sięgną po taki "lek".

PS: ten post znalazłem dopiero dzisiaj,przepraszam,że go odnowiłem,ale może ktoś skorzysta.

Pozdrawiam wszystkich
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
28 lut 2006, 00:44

przez reirei 01 mar 2006, 14:04
Myślę,że jestem dobrym przykładem fatalnego odziaływania benzodiazepin
Amator, Twój problem polegał na złym leczeniu benzo, a nie wogóle na leczeniu nimi. Ja zaczynałem od klonozepamu i naprawde dużo zawdzięczam temu lekowi, różnica między tobą a mną polega tylko na tym, że ja łykałem pod okiem fachowca, a nie cymbała.
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

przez reirei 01 mar 2006, 17:18
Rafik, uważaj na xanaxik bo jest wyjątkowo wredny, dobrze zrobisz zamieniając go na cokolwiek innego :!:
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

przez atrucha 03 mar 2006, 00:04
Rafik napisał(a):Acha, a to "cokolwiek innego" to ma być co właściwie?


Reiu,właśnie.. Co mógłbys polecić facetowi zamiast Xanaxu..? Pomijając oczywiście leki z grupy benzo.. :? Gdyby Rafik był kobietą podsunęłabym mu Efectin lub Velafax..bo w 90% pomaga. Natomiast u facetów powoduję trochę innych komplikacji (np.cisnienie,impotencja..).
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

Nie taki diabeł straszny

przez Aditu 05 kwi 2006, 13:30
Gdyby nie benzodiazepiny (a konkretnie tetrazepamum [lek Tetraratio lub nieco droższy Myolastan]) to bym tego posta pisał z zaświatów. Nie wiem jak to sie potoczy, ale to jedyne co mi pomaga. Jednocześnie chodze do psychiatry i psychologa, ale lek przepisał mi ortodonta ponieważ zaciskam strasznie zęby z nerwów (to tylko jeden z problemów). Ogólnie od ponad 2 lat mam chroniczny ból głowy (przyczyna nie do końca znana) i tylko tetrazepamum mi jakos pomaga, zdecydowanie przynosi ulgę chociaz wciąż nie wiem czy to dlatego ze tak rozluźnia mięśnie i dzięki temu mniej boli (podejrzenie, że ból pochodzi od zębów i stawu skroniowo-żuchwowego) czy to może dlatego że zmniejsza zdolność odczuwania bólu. Lek biorę od 4 miesięcy dwa razy na dobę w dawce 50mg. Czasem jak mam stresowy dzień to biore dodatkową tabletkę. Lepsze to niż podcinanie żył. Zobaczymy jak będzie z odwykiem. Palenie rzucilem juz dawno szukając przyczyny bólu głowy. Zrobie wszystko żeby przestało boleć...
Aditu
Offline

przez Amator 06 kwi 2006, 22:42
Drogi Gościu! Gdyby nie benzodiazepiny,to ja bym się leczył "tylko" z nerwicy!
Moja choroba była skrywana pod tymi lekami.Owszem,moge też napisać,że dzięki nim udało mi się skończyć szkołę ale teraz...echh...co ja z tego mam. Benzo na ból głowy,na ciśnienie,na sraczke(sorry)-ale ten lek jest nadużywany.

PS: na dzień dzisiejszy biore 1.5mg/24h.Jest to mój sukces bo dochodziłem już do ponad 5mg na dobę.

Pozdrawiam
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
28 lut 2006, 00:44

Avatar użytkownika
przez Ben 09 kwi 2006, 20:55
Witam.

Amator napisał(a):PS: ten post znalazłem dopiero dzisiaj,przepraszam,że go odnowiłem,ale może ktoś skorzysta.


Naprawde Ci wspolczuje, i zycze wytrwania. Co do przypomnienie watku - bardzo dobrze ze to uczyniles, byc moze ktos sie zastanowi zanim wpakuje sie w bledne kolo tak jak ciebie lekarze wpakowali a mi niewiele brakowalo. Na szczescie ja w miare szybko zorientowalem sie w jakie bagno mnie wpycha lekarz rodzinny i podjolem samodzielna walke z uzaleznieniem. Napisze te slowa ku przestrodze innych - ostatnia dawke benzo. zazylem 15 wrzesnia ubieglego roku, od tamtego momentu minelo 6 miesiecy i nadal mam objawy abstynencyjne. Musze przyznac ze sa coraz mniej dokuczliwe, jednak nadal bardzo utrudniaja normalne funkcjonowanie :cry:
pozdrawiam
Ben.
Avatar użytkownika
Ben
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
31 sty 2006, 12:54

przez kratka 09 kwi 2006, 22:31
a ja znacznie przedawkowałam, no i też fajnie nie było :/
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
16 mar 2006, 22:32

re

Avatar użytkownika
przez Tunia03 24 kwi 2006, 18:29
Ja się czuję super -biorę LEXOTAN ale bordzo się boję uzależnienia!!! Teraz jestem w dołku psychicznym i biorę go coraz częściej-pozwala mi normalnie żyć!
Tunia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
18 gru 2005, 21:51
Lokalizacja
małopolska

przez darunia 24 kwi 2006, 19:36
Tunia uważaj mi mój psychiatra powiedział że lexotan to jeden z najsilniej i najmocniej uzależniających leków, który zresztą przepisała mi inna pani psychiatra. Ja jak musze to biore tranxene podobno jest bezpieczniejszy ale biore bardzo sporadycznie, częściej sięgam po bellergot to lek ziołowy ale na recepte i powiem ci że mi bardzo pomaga sie wyciszyć.
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
27 mar 2006, 11:28
Lokalizacja
Wielkopolska

Avatar użytkownika
przez Tunia03 25 kwi 2006, 13:29
No właśnie wiem że on tak uzależnia-no ale żyć jakoś muszę!!
Tunia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
18 gru 2005, 21:51
Lokalizacja
małopolska

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do