Benzodiazepiny

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Avatar użytkownika
przez Toshiro 23 paź 2006, 23:03
problemik napisał(a):Aktualnie nie zazywam juz benzo od 2 dni i nerwica spowrotem mnie męczy mam teraz tabletki ziołowe "Trend Relax" 60zł za 90 tabletek i prawie zadnego efektu


Pisałem o ziołku które nazywa się Ashwagandha (Laboratoria Natury) gdzieś. Nie będe przekonywać, powiem tylko że dowody o działaniu przeciwlękowym są na pubmedzie. Pierwsze dni miałem trudności by nie zasnąć po nim. Nie mieszać z lekami psychoaktywnymi - mocne. Polecam.

[ Dodano: Pon Paź 23, 2006 11:12 pm ]
blugirl napisał(a):ale tak rzucajac okiem,widze nazwe seroxat.to podobno lek nowej generacji.ale przeczytalam opinie ludzi co go brali i sa przerazeni.nie polecam zadnych lekow antydepresyjnych. giowanna,sprobuj walczyc sama z slabosciami


Gdzie Pani blugirl ma swój gabinet? I takie właśnie rady przeszkadzają w skutecznym leczeniu! Jeśli lek pomaga należy się go trzymać.

blugirl napisał(a):podziwiam cie ze bralas tak wielkie dawki,o xanax slyszalam,tez bardzo uzaleznia,i przede wszystkim 3x1 to dosc duzo. widocznie powolniej odstawialas i mniej bolalo. ale podziwiam ze 3x1 bralas i tak dlugo.



A co to za dawkowanie? Siłę leku uwzględnia się na podstawie dawki w tabletce a nie ilości sztuk - tak to możesz ilość mięty w tic takach liczyć... :twisted:
„Bardzo często ludzie nie zdają sobie sprawy z tego że największa katastrofa ich życia może być równocześnie najpotężniejszą łaską z możliwych.” Eckhart Tolle
Avatar użytkownika
Offline
Posty
317
Dołączył(a)
18 wrz 2006, 16:14
Lokalizacja
po drugiej stronie lustra

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 23 paź 2006, 23:19
Ależ niemiła atmosfera...... :shock: ;)
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Avatar użytkownika
przez I.K. 24 paź 2006, 00:10
blugirl napisał(a):lepiej przecierpiec na odwyku

Hmmm....A byłaś kiedyś??? Czy według ciebie odwyk daje gwarancję? Trzy dni detoksu i po sprawie? No to chyba nie jest takie proste...
Mądry lekarz to taki,który chce pacjentowi pomóc. A że każdy lek może uzależnic,to nic nowego. Znajoma namiętnie pija Fervex,nawet gdy nie jest przeziębiona :shock: Istnieje jeszcze coś takiego jak dawka terapeutyczna=bezpieczna. Niestety są sytuacje,kiedy bez farmakologii ani rusz
blugirl napisał(a):te objawy to zwykla nerwica,bo leki poruszaly nerwy

A to chyba jednak nie taka zwykła ta nerwica....Bo jeśli to ma związek z "podrażnionymi przez leki komórkami nerwowymi" to ja bym tego nerwicą nie nazwała,tylko jakimś schorzeniem neurologicznym.
Radzę przejrzec fachowa literaturę - nerwica to zaburzenie psychiczne, nazywa się ją chorobą emocji, i niewiele ma wspólnego z nerwami w sensie fizjonomicznym, fizyczne są tylko objawy...
Szukac - to za mało.
Trzeba szukac tam, gdzie można znalezc.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
09 wrz 2006, 21:08
Lokalizacja
Bydgoszcz

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Toshiro 24 paź 2006, 00:13
DarkAngel napisał(a):Ależ niemiła atmosfera......


Coś było o tym w innym temacie ;) Czasem takie ostudzenie czyichś zapędów jest konieczne...

Nie daj Boże ktoś zarzuci leki antydepesyjne w głębokiej depresji.
„Bardzo często ludzie nie zdają sobie sprawy z tego że największa katastrofa ich życia może być równocześnie najpotężniejszą łaską z możliwych.” Eckhart Tolle
Avatar użytkownika
Offline
Posty
317
Dołączył(a)
18 wrz 2006, 16:14
Lokalizacja
po drugiej stronie lustra

Avatar użytkownika
przez problemik 24 paź 2006, 06:37
A czy ta Ashwagandha (Laboratoria Natury) działa przeciwdrgawkowo :?: (bo na tym mi zależy)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
24 lip 2006, 22:28

Avatar użytkownika
przez Toshiro 24 paź 2006, 13:10
problemik napisał(a):A czy ta Ashwagandha (Laboratoria Natury) działa przeciwdrgawkowo (bo na tym mi zależy)


Jeśli są to drgawki spowodowane napięciem nerwowym (a podejrzewam że w tym problem bo młodym człowiekiem jesteś i nie chodzi o parkinsona ;) ) to z pewnością tak, bo jest wymieniana jako główna.

Ashwagandha ma taką dodatkową korzyść że obok działania relaksującego mocno wzmacnia pamięć, kilka badań udowodniło że odnawia połączenia między neuronami. Stosowałem w dawce do 4 tabl. dziennie i powiem że działanie (przynajmniej dla mnie) porównywalne z alprazolamem, jednak bez ogłupienia.
„Bardzo często ludzie nie zdają sobie sprawy z tego że największa katastrofa ich życia może być równocześnie najpotężniejszą łaską z możliwych.” Eckhart Tolle
Avatar użytkownika
Offline
Posty
317
Dołączył(a)
18 wrz 2006, 16:14
Lokalizacja
po drugiej stronie lustra

przez Amator 16 sty 2007, 00:03
Witam ponownie!
Kilka stron się zapełniło w tym dziale o benzodiazepinach w czasie gdy mnie nie bylo.
Chcę pogratulowac i podziekować Panu Ben, za cierpliwość w swojej chorobie i cierpliwosć na forum :D . W zasadzie mógłbym zacytować prawie wszystkie posty Bena i podpisać się pod nimi.

Moja walka cały czas trwa. Dzieki ponownemu zagłebieniu się w ten temat, moge chyba potwierdzić, że nie jest to walka przegrana...... chyba.

Benzodiazepiny, a konkretnie Clonazepanum zacząłem na dobre odstawiać około rok temu. Z dawki dziennej ok. 4mg zszedłem do tej pory do 1.25mg, a czasami udawało mi się przeżyć na 1mg na 24h. Nie wiem czy to sukces, ale biorac pod uwagę czas jaki biorę te "leki" (ok.10 lat), to chyba nie jest tak żle.

Zdecydowanie jest to droga przez piekło i tylko dzieki samozaparciu i pomocy bliskich mozna jakoś sobie dawać radę. W moim przypadku najwiecej kłopotów mam ostatnio z rodziną.... w końcu to wszystko trochę trwa.

Nie biorę zadnych wspomagaczy..... Czesto zastanawiam się jak nazywać swoje dni.... stracone? A może te dni to droga do wolności?...... wolnosci bez BENZODIAZEPIN!!!

Bardzo ciekawie opisał Wlasną drogę w swoich postach Ben, to prawda..... a na jego przykladzie widać, że cierpliwość popłaca....

Ja też proponuje każdemu, kto stoi przed decyzją brać czy nie brać tę stronę www.benzo.org.uk/polman/ i stanowczo mówię dla benzodiazepin NIE!!!.

Jestem doskonalym przykładem człowieka, który poprzez swoją młodzieńczą bezradność, poddał się eksperymentom niedoswiadczonego "lekarza" i przypłacił to życiem, o jakim wielu wolało by nie słyszeć.

Pozdrawiam wszystkich, którzy przeszli przez tą mękę i udaje im się trwać w "czystości", bez nałogu...... bez leków...... bez benzodiazepin!!!

PS: do tej pory mam wątpliwości, czy moja choroba to nerwica, depresja czy tak silne są tylko objawy odstawienne. To chyba najgorsze - ta niewiedza. Bo to wlasnie przez "leki" moja choroba byla tłumiona przez wiele lat, a teraz pojawia się ze zwielokrotnioną siłą.
Człowiek niesamowicie cierpi wiele lat, a po pewnym czasie dowiaduje się, że najgorsze jeszcze przed nim.... ja nie wiem co jest gorsze od napadów lęku spowodowanych odstawianiem tego "leku".
Ludzie, mówie Wam! BENZODIAZEPINY TO NARKOTYK !!! Jeśli mozecie, to trzymajcie się od tego z daleka!
Przepraszam za te wykrzykniki.... ale to cała prawda.... ja przez to przechodzę. Bardzo załuje, że do mnie nie krzyczano te 10-11 lat temu, że nikt mnie nie przestrzegał, że nikt nie chronił, że nikt nie widzial...... ze ktoś mnie doprowadził do takiego stanu :evil: :(
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
28 lut 2006, 00:44

Avatar użytkownika
przez Ben 16 sty 2007, 11:17
Amator napisał(a):Chcę pogratulowac i podziekować Panu Ben, za cierpliwość w swojej chorobie i cierpliwosć na forum . W zasadzie mógłbym zacytować prawie wszystkie posty Bena i podpisać się pod nimi.


Bardzo milo mi to czytac :P


POWODZENIA - jeszcze troszke przed Toba ale masz juz z gorki, napewno dasz rade ;)

Ludzie, mówie Wam! BENZODIAZEPINY TO NARKOTYK !!! Jeśli mozecie, to trzymajcie się od tego z daleka!


- w calej rozciaglosci moge to potwierdzic :!:
pozdrawiam
Ben.
Avatar użytkownika
Ben
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
31 sty 2006, 12:54

Avatar użytkownika
przez 331ania 27 sty 2007, 20:15
Zgadzam sie z moimi przedmowcami w pelni.Te leki to najgorsze co moze byc.Ciesze sie ze ktos pisze o tym i uswiadamia ludzi by nie brali byle czego ze tak powiem,rozmawiali dluzej z lekarzem czy nie mozna nic innego zastepczego jesli wogole juz jest potrzebny jaki kolwiek lek,a jesli juz zacznie sie przyjmowac by schodzic z dawki leku tak jak jest wyznaczone bo-ja osobicie po zejsciu na male dawki a pozniej po calkowitym odstawieniu myslalam ze zwariuje-to bylo straszne-gdybym wiedziala ze te leki tak dzialaja nigdy w zyciu bym ich nie wziela.
Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
610
Dołączył(a)
29 lis 2006, 22:38

Moje uzależnienie (benzodiazepiny, szpital)

Avatar użytkownika
przez mariusz33 15 kwi 2007, 19:44
Cerwiec 1995 rok-pierwsza wizyta u psychiatry-diagnoza:nerwica depresyjna i pierwszy lek jaki mi przepisano to lorafen(prawde o "dzialaniu "tego "leku" dowiedzialem sie dopiero ponad 10 lat pozniej).25 listopad 2006-(blisko 11 lat brania lorafenu,dawka:6*2,5mg na dobe-jestem wrakiem czlowieka)moj lekarz kieruje mnie na terapie odwykowa do Szpitala J.Babinskiego w Krakowie-rozpoznanie:moja Pani dr.prowadzaca powiedziala mi cytuje"ma pan strasznie zjechana psychike"i tak zostalem pacjentem oddzialu4b tegoz szpitala.Moj pobyt tam zaczal sie od duzej seri kroplowek,a pozniej od ogomnej dawki pernazyny,po ktorej mylila mi sie fikcja z rzeczywistoscia,przez 4 doby mialem ogromne halucynacje,stany lekowe i zupelnie nikogo to nie obchodzilo,zadnego spotkania z lekarzem czy pschoterapeuta-to byl koszmar!Udalo mi sie wyjsc"doiero"po 5 dniach,teraz sam probuje walczyc z ty uzaleznieniem,bo na nasza publiczna opieke zdrowia nie moge liczyc,a na odwyk w prywatnej klinice mnie nie stac.Przestrzegam wszyskich przed proba leczenia sie lorafenem i przed szpitalem w ktorym mnie "probowno wyleczyc" z uzaleznienia.Pzdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
08 kwi 2007, 08:45
Lokalizacja
krakow

przez atrucha 15 kwi 2007, 20:18
mariusz33,szczerze powiedziawszy - jestem przerażona Twoją historią.. Nie myslałam,ze tak leczą w tym szpitalu. Miałam nadzieję, że już dawno zakończyła się Twoja "przygoda" z Lorafenem.. :?
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

przez bellarossa 26 kwi 2007, 10:33
mam pytanie czy zoloft nalezy do tej samej grupy?
co dalej z moim życiem?
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
15 kwi 2007, 12:46
Lokalizacja
warszawa

Avatar użytkownika
przez ann_2059 26 kwi 2007, 17:27
bellarossa, zoloft to sertralina (lek z grupy SSRI), nie ma nic wspolnego z lorafenem....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
08 lut 2007, 11:02
Lokalizacja
Toruń

przez Pstryk 26 kwi 2007, 17:33
Mariusz333, co u Ciebie? Jak się czujesz?
Po przeczytaniu Twojego postu mam niesmak. Nie, nie z Twojego powodu. Po prostu nie mogę uwierzyć w to, co się Tobie przydarzyło. Kiedyś uzależniłam się od narkotyków. Brałam je 10 lat jeszcze do dziś mi się zdarza. Wiem, że narkotyki to nie lorafen. Mi ich lekarz nie przepisał więc to inna kwestia. Chodzi mi tylko o to że przez nie kompetencję jakiegoś niewydarzonego lekarza tak bardzo teraz cierpisz...
Jestem z Tobą! 3mam za Ciebie kciuki. Odzywaj się!
Pstryk
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 14 gości

Przeskocz do