Czy leki naprawdę pomagają..?

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

przez biala2 02 mar 2007, 21:33
Witaj :smile: ja o prawda brała inny lek Cital i był dobrze przez 3 lata ale nerwica wróciła Rozmawiałam ze swoją lekarz i powiedziała mi że można wrócić do tego samego leku ale po jakimś czasie Narazie biorę seroxat i jest ok ale dostałam propozycję pójścia do szpitala no i chyba pójde bo co mam do stracenia jak masz ochotę pogadać to póżniej prześlę gg pozdrawiam
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
06 lut 2007, 23:37
Lokalizacja
WARSZAWA

przez weronika 02 mar 2007, 22:10
Jeśli juz czujesz, że dłużej nie dasz sobie sam rady to masz do tego prawo i to normalne ,że chcesz wrócić do leków, dla mnie przynajmniej, w moim przypadku decyzja o braniu leków była najlepszym co mogłam zrobić dzięki temu duża część , ta najgorsza , mojej choroby minęła, a to że czasem zdarzają się nawroty...no to trudno, jest wiele chorób, które maja tandencje nawrotowe, ja juz nigdy nie będę się starała sama walczyć z tym gównem bo w moim przypadku, nie mówię że w każdym, była to po prostu stara cennego czasu, w którym mogłam podjąć leczenie, przeszłam piekło na własne życzenie w pewnym sensie, bo się łudziłam że pewnego dnia wstanę i będzie już dobrze, jeśli cię to interesuje to ja popieram twoją decyzje,jeśli masz czas i pieniądze i możliwość to pomyśl też o jakiejś dobrej psychoterapii, wszyscy mówia że pomaga, więc ja też od nie dawna chodzę i nie zrezygnuję chociaż na razie nie widzę w tym sensu
Offline
Posty
254
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 16:43

przez ewa100 03 mar 2007, 15:46
POPIERAM POSTY,KTÓRE SĄ ZA LECZENIEM NERWICY LEKAMI.MY SAMI POPADAMY W NERWICĘ,I MOŻEMY MIEĆ PRETENSJE TYLKO DO NATURY,KTÓRA NAS TAK SKONSTRUWAŁA,ŻE WSZYSTKIM SIĘ PRZEJMUJEMY,ŻYJEMY W CIĄGŁYM STRESIE.NA DOMIAR ZŁEGO U LUDZI PODATNYCH NA NERWICĘ,ZA MAŁO SIĘ WYTWARZA HORMONU ODPOWIEDZIALNEGO ZA DOBRY NASTRÓJ.KOŁO SIĘ ZAMYKA.STRESY DNIA CODZIENNEGOPOWODUJĄ DOŁKI,A TO Z KOLEI POGARSZA NASTRÓJ.W KOŃCU MÓZG POPADA W CHOROBĘ,NASTRÓJ ZACZYNA CHOROWAĆ.PRZECIEŻ TO JEST WYCZUWALNE.DLATEGO RATUJEMY SIĘ PSYCHOTROPAMI,ŻEBY MIEĆ LEPSZY NASTRÓJ.PO PROSTU W LEPSZYM NASTROJU NIE ODCZUWAMY LĘKÓW.I TU PROBLEM W TYM ŻE,TRZEBA LECZYĆ CHORY NASTRÓJ DAĆ MU TO Z CZEGO SIĘ WYCZERPAŁ CZYLI ENERGIĘ KTÓRĄ STRACIŁ.LEKI Z SEROTONINĄ MAJĄ TĄ ENERGIĘ PRZYWRÓCIĆ,ORAZ DOPROWADZIĆ DO WŁAŚCIWEJ PRZEMIANY MATERII W MÓZGU.NIE ZACHOROWALIŚMY NA NERWICĘ OD RAZU,I NIESTETY NIE JEST TAK SZYBKO Z NIEJ WYJŚĆ.UWAŻAM ŻE PSYCHOTERAPIA UCZY TYLKO JAK ŻYĆ Z LĘKAMI,I JAK RADZIC SOBIE ZE STRESAMI. O NERWICY SIĘ BARDZO SZYBKO ZAPOMINA.PAMIĘTA SIĘ JAK DOKUCZA.JEST TYLKO JEDNA RADA,ZDYSTANSOWAC SIĘ DO LĘKÓW,NIE BRAĆ ICH SERIO.JEST TO TRUDNE.ALE POKONUJĄC JEDEN LĘK DRUGI WIDAĆ ,ŻE SCENARIUSZ ICH JEST PRAWIE TAKI SAM,UCZUCIE OMDLENIA,MDŁOŚCI,TOTALNA ROZSYPKA,ODREALNIENIE WŁASNEJ OSOBY I WIELE INNYCH.JA JESTEM TERAZ NA SEROXACIE I MAM NADZIEJĘ ŻE JUŻ SIĘ POZBĘDĘ TEGO CHORÓBSKA. POZDRAWIAM WSZYSTKICH LĘKOWICZÓW.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
25 gru 2006, 12:32

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Klakier 16 kwi 2007, 10:38
Niestety paroksetyna nie pomogła. Cena jest zbyt wysoka (ok. 50 zł),a rezultaty znikome (żadne...). Przygnębienie wróciło,aktywność spadła czyli powrót deprechy w wielkim stylu :-( Hmm... Kombinacja 20 mg paroksetyny rano i 30 mg mianseryny wieczorem zawiodła. Lipa,ide spać - to najlepsze wyjście ostatnio i często siętym ratuje...
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
09 sty 2007, 13:15

Znów biorę....czy można żyć bez leków?

przez alexia 06 cze 2007, 13:18
Dziś zaczęłam brać seroxat, znowu. Czuję się fatalnie, ale wiem, że to wkrótce się zmieni. Ale czy tak musi być już zawsze? Czy jestem skazana na leki do końca zycia?
Psychoteriapie nie pomogły... nic prócz leków nie pomaga. Ale czy można brać lek iw nieskończoność, czy ich działanie z upływem czasu słabnie. Już trzeci raz zmieniam leki i boję się, że niedługo mozliwości się skończą i co wtedy?
Nerwicy podobno nie da się wyleczyć, ma swoje epizody i wraca jak bumerang. Mój właśnie wrócił i muszę zacząć brać, bo nie umiem żyć. A muszę....
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
03 cze 2007, 17:36
Lokalizacja
Bydgoszcz

przez bleft 06 cze 2007, 14:02
odpowiedz brzmi: nie. jesli chcesz z kazdym dniem coraz bardziej brnac ku koncowi, ale z przeswiadczeniem, ze dobrze robisz, bo nie bierzesz tej strasznej chemii - to prosze bardzo. tylko nie zakladaj potem na tym forum tematow, jakie to zycie jest ciezkie. wybor jest prosty: albo zycie, albo abstynencja od lekarstw. wolna wola, nikt ci nic nie kaze.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
05 cze 2007, 15:31
Lokalizacja
Lublin

przez alexia 06 cze 2007, 14:41
Mój rozsądek mi każe. Taki wewnętrzy nakaz woli.

Ale życie jest piękne, bo nie jestem już typem depresyjnym,a nerwicowym :)
Tylko zastanawim się jak długo można brać leki. 5 lat, 10 ...? I jaki to ma wpływ na zdrowi fizyczne- wątroba itd.
I czy naprawdę mój wybór to życie albo abstynencja od lekarstw?
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
03 cze 2007, 17:36
Lokalizacja
Bydgoszcz

przez bleft 06 cze 2007, 14:44
alexia, leki mozna brac nawet cale zycie, sa malo szkodliwe - oczywiscie chodzi o nowoczesne psychotropy.
jesli codzienne kolotania serca, lęki tkie, ze nie mozesz wyjsc z domu nazywasz zyciem, to ok. wolna wola.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
05 cze 2007, 15:31
Lokalizacja
Lublin

przez alexia 06 cze 2007, 14:49
Pewnie,że można. Alkohol też można pić całe życie i palić papierochy, ale co ze skutkami.
Czemu nikt nie mysli co będzie za 5 lat? Czy ważne jest tylko tu i teraz?
No i problem przyzwyczjania się organizmu do leków, ciągłe zwiększnie dawki.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
03 cze 2007, 17:36
Lokalizacja
Bydgoszcz

Avatar użytkownika
przez Lusi 06 cze 2007, 15:11
Ależ kochani. Nie chodzi o to aby brać leki przez całe życie i żyć w półświadomości. Trzeba chodzić na terapię. Kiedy terapia przyniesie efekty to leki można odstawić.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
784
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 10:36
Lokalizacja
Gdańsk

przez weronika 07 cze 2007, 10:46
No tak, ale alexia napisała ,że terapia jej nie pomogła, ja też chodze na terapie za namową wielu uczestników z forum, jednak licze sie z tym tak jak alexia że będę musiała brać leki do końca życia, nawet sie z tym pogodziłam, ciesze sie przynajmniej z tego,że jest lek który mi pomaga, bo inni biorą 20 rodzajów i na nich nie działają, alexia, trzeba może popytać lekarzy jak to sie ma z naszymi wątrobami itp, moim zdaniem jeśli wiesz że bez leków nie dasz rady żyć, bo twój stan jest naprawde ciężki, to nie masz innego wyjścia, ja np nie miałam, miałam wybór albo bede martwa za życia albo bede sie leczyć i żyć, poza tym wielu ludzi bierze różne leki ,ktoś ma alergie, ktoś cukrzyce ktoś kłopotyz nadciśnieniem itp a nowoczesne psychotropy- antydepresanty nie są już takie toksycznejak kiedyś, ja wybieram przede wszystkim normalne życie, wolałabym umrzeć niż przeżyć choćby jeszcze jeden dzień w tym koszmarze
Offline
Posty
254
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 16:43

Hej Alexia

przez Heliush 07 cze 2007, 15:13
Głowa do góry! Ciesz sie z tego że ten seroxat działa na Ciebie . To jest bardzo nowoczesny lek , mało toksyczny i można go brać przez dłuższy czas bez obaw. Z tego co mi wiadomo seroxat nie wywołuje tolerancji i nie trzeba wciaz zwiekszać dawek.
Jak sie lepiej poczujesz spróbuj znów psychoterapii .
pozdrawiam
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
20 kwi 2007, 19:18

Avatar użytkownika
przez rolingstone 27 cze 2007, 10:59
weronika napisał(a):ja wybieram przede wszystkim normalne życie, wolałabym umrzeć niż przeżyć choćby jeszcze jeden dzień w tym koszmarze


to niestety prawda. lepiej brać leki, niż nie zatruwając organizmu, męczyć się.
Nerwicę można pokonać :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
304
Dołączył(a)
04 kwi 2006, 12:52
Lokalizacja
Wawa

Avatar użytkownika
przez maiev 25 lut 2008, 01:20
rolingstone napisał(a):lepiej brać leki, niż nie zatruwając organizmu, męczyć się.

podpisuję się pod tym. Wiem że wiele osób krytykuje branie leków i uważa je za najgorsze zło -mnie też straszono przed tymi "złymi psychotropami", ale realnie oceniając sytuację mogę powiedzieć że bez nich to dalej...płakałabym nad swoim losem. i fakt ...nie wiem co będzie potem..moze okaże się ze mie zaszkodziły (na dłuższą metę) ale uczucie że cos mogę, że jest lepiej, że mam znów nadzieję jest...bezcenne. Lepiej nie brać leków i ciągle płakać i nienawidzić siebie i życia czy pobrać proszki przez jakiś czas i zmienić trochę życie.?? Oto pytanie.
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do