Czy leki naprawdę pomagają..?

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Avatar użytkownika
przez czarna741 29 cze 2006, 09:59
giovanna czy dasz sobie radę w pracy?
Niestety nie znam takich leków :( :( :( :( Może spróbuj isc do lekarza pierwszego kontaktu niech Ci da kilka dni zwolnienia zanim pójdziesz do psychiatry.
cieszmy się każdym danym nam dniem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
27 cze 2006, 12:25
Lokalizacja
Kwidzyn

przez ania30 29 cze 2006, 10:20
Aga1 to nie jest tak ze ja po tej wiadomości to już tylko położyc sie i czekac na śmierc, nie nie . Obecnie czuję sie ok nie biore leków i wychodze samodzielnie z domu , ale zawdzięczam to tylko i wyłącznie praca nad soba , ja miałam rownież agorafobie i trening w postaci codziennego wychodzenia samemu oswaja lęk , tyle ze jest mi teraz łatwiej jak wiem na czym stoje , bo kiedys zastanawialam sie i zadreczałam tym ze kiedy mi to minie , kiedy i pytania w stylu dlaczego ja . Teraz wiem ze nerwicę mam i bede ja mieć zawsze ale trzeba nauczyc sie z nia życ. obecnie jest dobrze ale nie wiem co bedzie za rok dwa.. wszystko jest przeciez związane z trybem życia jesli pojawia sie jakieś stresy problemy to my nerwicowcy niestety reagujemy objawami. A puki co cieszyc sie życiem bo z nerwicą da sie zyc 1/3 życia przezyłam z nia i jest ok.
życie jest piękne
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
07 cze 2006, 18:48
Lokalizacja
polska

przez ania30 29 cze 2006, 10:34
Zgadzam sie z kolegą antydepresanty nie uzalezniaja ja brałam 9 miesiecy Doxepin, z odstawieniem nie było żadnego problemu pomógł mi sie podnieśc z najwiekszego dołka , a póżniej to juz tylko praca praca i jeszcze raz praca nad sobą. A tobie Angelica to czasem tego leku nie przepisał lekarz rodzinny? I napisz nazwe twojego leku co go brałaś przez tyle czasu. dodam ze od ponad roku nie biorę żadnych leków i jest ok
życie jest piękne
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
07 cze 2006, 18:48
Lokalizacja
polska

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez czarna741 29 cze 2006, 11:35
No właśnie mi to samo lekarz powiedział że przy każdym większym stresie to wraca. Czyli prosty wniosek nie możemy się denerwowac , życ spokojnie i unikac sytacji stresowych. Nie nakręcac się jeżeli nam sie coś nie podoba tylko olac to. Ja sobie cały czas to tłumaczę , mam to gdzieś nie będę sobie psuła nerwów ale czasami to jest silnijsze od mojego tłumaczenia .. he he
W pracy często powtarzam wiecie co mi to wisi i dynda he he
Jak zaczynam słowa wiecie co...odpowiadają wiemy wiemy Tobie to wisi i dynda he he :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Najważniejsze róbmy to co nam sprawia przyjemnoś to co lubimy żeby zapomniec o troskach i stresach. Tak sobie przynajmiej próbuję tłumaczyc he he. :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Najważniejsze że próbuje :D :D
cieszmy się każdym danym nam dniem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
27 cze 2006, 12:25
Lokalizacja
Kwidzyn

przez giovanna 29 cze 2006, 11:50
byłam w piątek u psychiatry i wczoraj drugi raz efekty opisałam w moim temacie o wyżalaniu się i teraz już całkiem odechciało mi się wszystkiego i nie wiem co mam robić..
w pracy jak do niej dotrę jakoś sobie radzę,narazie wzięłam sobie urlop,bo myślałam,że psychiatra zmieni mi leki na inne i wolałabym być w tym czasie w domu,ech.. w przyszłym tygodniu chyba pójdę do lekarki rodzinnej może ona coś poradzi :(
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
20 cze 2006, 16:54

przez ania30 29 cze 2006, 11:52
właśnie czarna i o to chodzi o to chodzi . Pozdrawiam i trzymajcie sie cieplutko :P :D :lol:
życie jest piękne
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
07 cze 2006, 18:48
Lokalizacja
polska

Avatar użytkownika
przez czarna741 29 cze 2006, 12:16
giovanna postaraj się zając czymś co lubisz
Spróbuj zapomniec
Opowiem Ci jak to było u mnie. bYłam zwolnieniu lekarskim 9 miesięcy brałm różne leki ( po 4 miesiącach miałm dobrane odpowiednie leki)
Znałam osobę która przechodziła przez nerwice , depresję i ona bardzo mi pomogła rozmawiając ze mną. Mówiłarób to co lubisz, nie zmuszaj sie do niczego. Robiąc coś co lubisz zapomnisz o chorobie. Ja robiłam śmieszne rzeczy robiłam wazony(brałam butelkę przyklejałam kamyczki i wychodizły super wazonikiki) pochłaniało mnie to całkowicie. Zbierałm krzaki , krzaczki, such kwiaty i robiłam kompozycje i różne takie pierdołki he he. Przy tym zapominałam o wszystkim. Póżniej kupiłam sobie komp, założyłam internet i pochłonął mnie całkowicie. Przy nim zapominałam o bożym świecie a przede wwszystkim o mojej chorobie. Spróbuj znależc sobie jakieś hobby, coś co będzie CI sprawiało przyjemnośc. Nie myśl tylko i wyłącznie o chorobie :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
cieszmy się każdym danym nam dniem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
27 cze 2006, 12:25
Lokalizacja
Kwidzyn

Avatar użytkownika
przez Mizer 29 cze 2006, 13:15
Mi doktorowa mówi, że z tego się wyjdzie. Po ustąpieniu objawów należy brać leki rok dwa, dopiero potem odstawić no i oczywiście terapia.
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

przez giovanna 01 sie 2006, 23:34
trochę czasu upłynęło,zdążyłam zmienić lekarza na innego (inną lekarkę,która polecila mi pani psycholog),na moją prośbę o zmianę leków poprzedni psychiatra odpowiedzial,że jak bierze pani 3 tabletki oxazepamu to nic się pani nie stanie:nie dotarło do niego,ze leki na mnie przestaja działać i uzależniłam się od nich.Zdenerwowałam się i akurat na drugi dzień wypadała mi wizyta u psychologa,poskarżyłam się i ona zaproponowała mi tą panią doktor,do której teraz chodzę.Efekty:odstawiam oxazepam od jutra będę brała już tylko jedna tabletkę wieczorem,a zaczęłam brać fevarin też od jutra już dwie tabletki.Rewelacyjnie nie jest,ale ciesze się,że w końcu uwolnię się od benzodiazepin.Jutro będzie ciężko bez tej połówki oxazepamu rano,no i brałam też długo propranolol i od jutra też już mam przestać go brać,ale muszę dać radę.Dobrze,że dostałam zwolnienie,bo do pracy to bym się chyba nie wybrała,pocieszam sie myślą,że będzie lepiej.... :)
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
20 cze 2006, 16:54

przez Aga1 02 sie 2006, 22:41
giovanna , nie zalamuj sie.Trzeba przejść przez te trudne dni, ale zobaczysz niedługo zobaczysz światełko na swojej drodze. Ja tez miałam ciężko na początku, miałam tylko to szczęście że trafiłam od razu na dobrego lekarza.Zobaczysz nowe leki zaczną działać . Nie od razu ale za jakiś zaczniesz sama zaczniesz czuć że jest lepiej.Ty przynajmniej miałas ten komfort że mogłaś sama wychodzić , ja przez ostatnie kilka lat tylko do najbliższego sklepu po pieczywo , a i to nie zawsze było możliwe.W styczniu zmarł mi brat i wtedy całkiem przestałam wychodzić .Stałam w oknie i płakalam dlaczego w krótkim czasie spadło na moja rodzine tyle nieszczęść.Prawdziwe leczenie z lekami zaczęłam na poczatku marca, a teraz jestem już zupelnie innym samodzielnym czlowiekiem. Trzymam za Ciebie kciuki i wierze że tez powoli uda Ci sie z tego wyjść.
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

przez giovanna 03 sie 2006, 18:26
mam nadzieję,że będzie lepiej :) narazie nie jest źle,ale dobrze też nie jest: organizm musi się "przyzwyczaić" do jednych leków,a od innych "odzwyczaić", na razie nie szaleję,bo siedzę w domu i wiem,że trochę to potrwa...
Dziękuję za słowa pocieszenia,zaraz sie lżej robi jak się wie,że ktoś Cię rozumie :D
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
20 cze 2006, 16:54

przez Aga1 03 sie 2006, 19:42
giovanna , musi byc lepiej.I tylko tymi kategoriami mozesz mysleć.Wyjdziesz z tego tylko musisz uzbroic sie w cierpliwość.I nie musisz mówić ze chcesz z tego wyjść.Tylko sama robić coś aby sobie pomóc. Trzymam kciuki.
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

Czy leki naprawdę pomagają..?

przez Klakier 09 sty 2007, 13:34
Od kilku lat próbuje leczyć depresje,która najprawdopodobniej została u mnie 'wywołana' nadużywaniem (uzależnieniem) od substancji odurzających (alkohol + wszelkiego rodzaju narkotyki oprócz opiatów). Uzależnienie udało mi się zaleczyć - jak na razie jest remisja,która mam nadzieje potrwa już do końca życia. Gorzej z depresja niestety... Zażywałem już około 10 leków antydepresyjnych z wszystkich podgrup:trójpierścieniowe,czteropierścieniowe,IMAO i SSRI. Z tego co pamiętam:bioxetin,seronil,doxepin,amitryptylina,imipramina,dezipramina,effectin(wenlafaksyna),mianseryna,moclobemid,hydiphen i inne(już nie pamiętam). W sumie tylko moclobemid troszke mi pomógł,ale jego działanie poprawiające nastrój trwało zaledwie 2 miesiące.Po tym czasie koniec i znowu dołki... Zaczynam dochodzic do wniosku,że medycyna jeszcze kiepsko stoi z leczeniem depresji,jesli chodzi o farmakoterapie:( A może to moj organizm jest po prostu oporny na wszelkiego rodzaju wspomaganie farmaceutyczne (wpływ długotrwałego używania narkotyków i alkoholu?) ... Wiem,że leczenie depresji to nie tylko farmakoterapia,ale także psychoterapia plus praca własna. Tylko jak tu poradzić sobie z melancholią(zamułką,dołkiem,depresja itd.),która ciągle w mojej główce gości i poza moją kontrolą jest?;)
Nie poddaje się jednak i biorę się za testowanie kolejnej substancji - paroksetyna. Zobaczymy co z tego będzie...
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
09 sty 2007, 13:15

Avatar użytkownika
przez wariott 09 sty 2007, 15:24
Na mnie ssri działa, bardzo szybko. Teraz czuje się genialnie, nawet mając w świadomości fakt, że prędzej czy później będę musiał odstawić pigułki szczęścia.

Może to kwestia Twojego nastawienia, pomimo natręctw i depresji nadal zachowałem optymizm i wiarę w powrót do normalności (a wiara moją mocną stroną nie jest ;) ).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
23 paź 2006, 23:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do