Czy leki naprawdę pomagają..?

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

przez Aga1 13 cze 2006, 19:14
Cześć Rafik , dlaczego odstawiłes leki? Wiesz dobrze ze tak nie mozna , nie tedy ta droga prowadzi. Dobrze potrafisz radzić innym, ale sobie samemu jakoś nie wychodzi. Myśle że teraz jak wrocisz do leków nie popełnisz już takiego głupstawa. Ty bierzesz te leki aby normalnie funkcjonować czy aby sie wyleczyć z tej nerwicy :?: :?: :?:
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

przez atrucha 13 cze 2006, 20:18
Aga1 napisał(a):Dobrze potrafisz radzić innym, ale sobie samemu jakoś nie wychodzi.


:? Założe się,ze 99% osób na forum tak ma. Radzić potrafimy. Wiemy o co w tym "syfie" chodzi,ale gdy nerwica zaczyna nam samym podgryzać ochoczo gardło to wymiekamy :? Ja tak mam.. Przyznaje się bez bicia :roll:
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

przez Aga1 14 cze 2006, 12:59
Hej Artucha ja długo zyłam w nieświadomości ze nerwice można wyleczyć .Straciłam wiele lat zycia .Już sie przyzwyczaiłam ze tak ma być i tak będe żyła dalej.Gdyby nie śmierć mojego brata , która wprowadziła mnie jeszcze w gorszy stan, prawdopodobnie nie zaczełabym leczyć sie u psychiatry. Lekarze pirewszego kontaktu nie mają pojęcia o leczeniu nerwicy.Przepisują opakowanie lub dwa jakiegos leku "na uspokoienie", troche sie po tym poprawia , a pożniej znów to samo .Ta sama męka.Ja jestem tak zdeterminowana że nie poddaje sie .Wiadomo czasem jest ciężko ale ja cały czas walcze , bo chce zobaczyć cel.Nawet nie myśle o tym ze mi sie może nie udać.Lekarka cały czas mi powtarza że ludzie z nerwicy wychodza i ja jej wierze i ta wiara mnie trzyma. Rafik wiadomo że czasem upadamy , nie możemy dotrwać, postaraj się nie myśleć ze tylko może być żle. Bierz leki i zaufaj lekarzowi , a nie rób już nic na własną reke .Ty musisz wyzdrowieć bo jesteś młody i całe życie przed Tobą. Po upadku podnosimy sie nieraz silniejsi czego z całego serca Tobie życze .
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez atrucha 14 cze 2006, 13:09
Mam wrażenie, ze sama też już zaakceptowałam swoją chorobę. Czasem wydaje mi się,ze jej juz nie ma a potem wraca jak bumerang. Jeśli ktoś pisze,ze wyzdrowiał to zawsze wątpię w to. Szczerze wszystkim życzę sukcesów..ale wiem,ze kiedy znowu cos się załamie w życiu to nerwica wróci.
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

Avatar użytkownika
przez towdy 17 cze 2006, 13:05
a ja mam pytanie odnośnie psychoterapii. chciałem spróbować. poszedłem więc do psychoterapeuty-prywatnie. okazało się, że 45 min kosztuje 70 zł (jak na mnie cholernie dużo). aby psychoterapia miała sens lekarz powiedział, że minimum raz na tydzień musiałbym do niego przychodzić (300 zł miesiecznie-szok!!). darmowy psycholog, który jest w mieście (Olkusz) może przyjmować mnie maksymalnie raz na 2 tygodnie (a podobno żeby psychoterapia była skuteczna trzeba chodzić przynajmniej raz na tydzień).
nie wiem co robić. może ktoś mógłby mi coś poradzić.
tak poza tym gdy poszedłem na 1-wszą wizytę do prywatnego lakarza koszmarnie sie czułem w gabinecie. przed wizytą się nie bałem. ale gdy byłem w środku i miałem powiedzieć co mnie dręczy po prostu się zaciąłem i to mocno. poza tym każdy lekarz wydaje mi się mało wrażliwy, oschły, nieprofesjonalny i niezainteresowany moją osobą (jestem niestety cholernie przewrażliwiony na punkcie tego jak ludzie się za mną odnoszą). wszystkie te rzeczy są nieprwdziwe, ale mój chory umysł generuje takie dziwne reakcje na otoczenie. każdą niewybitnie uprzejmą wypowiedź rozmócy odbiram jak atak na moją osobę (dosłownie :shock: ). już po pierwszej wizycie u każdego psychologa czy psychoterapeuty się zniechęcam. co robić? pomóżcie
Marzenie jedno mam- osiągnąć błogi stan...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
10 mar 2006, 16:30
Lokalizacja
Ilkenau

Avatar użytkownika
przez iwo4 17 cze 2006, 22:15
Wiem ze 70 zl to niemalo, ale pociesze CIe ze ja place duuuuzo wiecej za terapie;/... i niestety dopiero po pol roku mam wreszcie jakies efekty... ale trzeba zrobic wszystko zeby jakos te pieniadze zorganizowac, bo jakos w panstwowa terapie to ja nie bardzo wierze;/
Witajcie wsród "wybranych"...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
24 mar 2006, 23:21
Lokalizacja
Kraków

przez giovanna 20 cze 2006, 17:09
na początku witam wszystkich,bo jestem tu nowa dopiero się zarejestrowałam,
ja biorę od listopada oxazepam 10mg co 8 godzin,brałam też sulpiryd 3 tabletki dziennie 2 rano i jedną po południu,w tej chwili biorę tylko jeden sulpiryd rano,a oxazepam bez zmian,chciałabym żeby może ktoś mi poradził co "mam ze sobą zrobić",bo czuję się koszmarnie szczególnie teraz gdy zaczęły się te upały,jutro mam wracać do pracy po pięciu dniach urlopu,a boję się wyjść z domu nie wiem jak to będzie,boję się praktycznie wszystkiego,kręci mi się w głowie,robi słabo,powiedzcie czy jest jakiś sposób na by sobie poradzić z tymi lękami?
Do mojego psychiatry najwcześniej mogę iść w piątek opowiem mu o wszystkim może coś poradzi,na psychoterapię chodzę,ale wizyta wypada mi raz w miesiącu,bo chodzę z nfoz,a nie prywatnie i szczerze mówiąc nic mi te sesje nie dają,ostatnio byłam to pani psycholog poradziła mi żebym zaczęła jeździć na rowerze,albo chodzić na basen,ciekawe jak mam to zrobić,jak boję się praktycznie wszystkiego,a na rowerze to pewnie bym sobie krzywdę zrobiła,bo mi się w głowie kręci.
Wiem,że moja wypowiedź jest chaotyczna,ale piszę na szybkiego żebym się nie rozmyśliła,proszę poradzcie,jak sobie dać radę na te parę dni zanim nie pójdę do psychiatry,proszę!
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
20 cze 2006, 16:54

Czy leki działają? Udało się komuś wyleczyć?

przez Nervous 29 cze 2006, 00:26
Tak czytam i czytam te posty na temat leków etc. i zawsze pojawia się to samo "brałam/-em lek przez rok itp. zakonczyłam/-em kurację i po jakimś czasie dolegliwości wróciły"- czy to oznacza, że oszukujemy samych siebie i żeby żyć "w spokoju" trzeba się faszerować lekami??
Te leki działają czy nie?? A może to spisek firm farmaceutycznych- taka ściema...
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
27 cze 2006, 23:42

Avatar użytkownika
przez dalilah 29 cze 2006, 00:41
to samo pytanie zadalam mojemu psychiatrze na ostatniej wizycie: czy te leki wogole mnie wylecza czy tez bede musiala brac je do konca zycia zeby moc jako tako funkcjonowac?? Nie umial jednoznacznie odpowiedziec...
Secret Garden "Nocturne" - opowiesc o mnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
164
Dołączył(a)
27 lut 2006, 14:58
Lokalizacja
zachodniopomorskie

przez Nervous 29 cze 2006, 00:46
Czyli dla firm farmaceutycznych to żyła złota [uzależnić przy okazji mamiąc nadzieją wyzdrowienia...]
Tyle lat żyłem z nerwicą- raz było lepiej raz gorzej-ale jakoś już się przyzwyczaiłem, że lęki itp. to stan normalny! Kurde to po co ja w zasadzie zaczynam brać ten syf skoro jedno co to mogę sie tylko uzależnić, lub zmieniać leki niczym "pszczółka kwiatki" [uzależnić]...
FUCK
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
27 cze 2006, 23:42

Avatar użytkownika
przez czarna741 29 cze 2006, 00:57
Nervous ja o to samo zapytałam mojego lekarza odpowiedział że można ale to wymaga bardzo długiego leczenia. Zresztą prochy to nie wszysko potrzebny jest jeszcze bardzo dobry psycholog żeby pomógł poukładac w główce. Tak mówią a jak jest naprawdę nie mam pojęcia.
Ja spróbuje walczyc , bo nerwica przeszkadza mi w pracy czasami wydaje mi się że do niczego się nie nadaję bo jak się bardzo zdenerwuje to już nic nie mogę zrobic. Nie potrafię przepisac kilku prostych cyfr, jest mi słabo, trzęsą mi się ręce itp
cieszmy się każdym danym nam dniem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
27 cze 2006, 12:25
Lokalizacja
Kwidzyn

przez ania30 29 cze 2006, 08:49
ja bedac w zeszłym roku w szpitalu , spytalam sie wprost terapeuty indywidualnego czy mi nerwica kiedys przejdzie . Odpowiedz brzmiala - nie . Nerwicę bede miala juz do końca zycia tyle ze beda okresy kiedy bedzie dobrze i kiedy bedzie żle , i trzeba sie z tym pogodzic i nauczyc sie zyc z nerwica. Ja mam nerwice ktoś ma cukrzyce i taka kolej rzeczy. Nie chcialam nikogo zasmucić to dotyczy tylko i wyłacznie mojego przypadku.
życie jest piękne
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
07 cze 2006, 18:48
Lokalizacja
polska

Avatar użytkownika
przez czarna741 29 cze 2006, 09:34
Aniu podobnie odpowiedział lekarz mojej koleżance że tego się nie wyleczy.
Sama już nie wiem :( :( :( :( Jak się nauczyc z tym życ?
Czy ktoś wie?
cieszmy się każdym danym nam dniem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
27 cze 2006, 12:25
Lokalizacja
Kwidzyn

przez Aga1 29 cze 2006, 09:52
A ja pytałam swojej lekarki czy wyjde z tego?Powiedziała ze tak , ale leki to tylko półśrodek. Po pierwsze trzeba bardzo wierzyć w to co sie robi, a po drugie psychoterapia. Moja lekarka mówi ze ma pacjentów którzy wyszli z tego. I ja mam szanse też sie tego pozbyć bo widzi że ja walcze sama tez z tą nerwica. Jeżeli ktoś nie chce sam sobie pomóc to sa marne szanse na wyjście z tego.
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do