Nadwrażliwość na leki = nie potrzebuję ich?

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Nadwrażliwość na leki = nie potrzebuję ich?

przez lukrowana 01 kwi 2016, 14:28
Cześć. Sorry, że w tym dziale, chciałam dać w głównym o lekach, ale coś nie mogę tam nic dodawać :/

Mam problem. Od paru lat próbuję brać leki, próbuję. Na depresję, podejrzenie chad, objawy pasują, tylko nie jestem w stanie brać żadnego leku dłużej i w większych,a nawet w średnich dawkach, bo mam skutki uboczne tak silne, że nie da się tabletek jeść długo.

Przykładowo - jak brałam wenlafaksyne to na dawce 37,5 mg silna zamuła i zmęczenie, senność cały czas. Doszłam do dawki 187,5 czy jakoś tak i z każdą dawką było tylko gorzej. Z każdym ssri, brałam wszystko prócz esci, to samo. Trójpierścieniowe, albo zamuła, albo np po połowie tabletki anafranilu - rzyganie.
Neuroleptyki = zamuła już po pół tabletki. To leki aktywizujace - super, energii aż za dużo, wywalało mnie w hipo/manię, a odstawiałam np wellbutrin nie spowodu manii a z tego, że z każdym tygodniem lęki były coraz bardziej nie do zniesienia.
Benzo - np po pół tabletki xanaxu, to chyba pół tabletki 0,25 mg, zamuła, że leżę głową na stole i mało ogarniam.
Mam problemy z zasypianiem stałe, biorę mirtazapine, od roku uwaga 1/4 tabletki 15 mg. Lekarz jest w szoku, że po tym śpię dobrze. A już jak wezme pół tabletki, to mulę potem pół dnia.

Reaguję bardzo skrajnie na leki, bardzo. Albo minimalna dawka i senność, ze cieżko cokolwiek robić, albo taka aktywizacja, że potrafię 3 dni nie spać.

Obecnie lekarz mnie wrzucił na lamotryginę, bo miałam coś na granicy manii. Odstawiłam wenlę, bo mi nie pomagała na depresję a zamulała i 2 tyg później sama z siebie euforia. Boję się nowych leków, przemogłam się. Pierwsze 3 tyg, super, bo jeszcze była ta euforia i nie rozkręcił się lek. Obecnie 4 tydzień z każdym dniem coraz gorzej. Lekarz kazał mi z 50 mg podwyższyć na 150 (bo przecież dawkowanie od 100 jest a nie od 50), doszłam do 100 i schodzę w dół, bo dostałam takiego osłupienia, senności, spowolnienia, czuje się tak naćpana, jakbym najgorsze badziewie zażyła. Ale, ale - nastrój ustabilizował się, gdyby nie fatalne samopoczucie, byłoby ok ;)

I skąd taka reakcja na leki? Fizycznie jestem zdrowa. Ale to znaczy, że nie potrzebuję leków i mój organizm się przed nimi broni? Czy że minimalne dawki dzialają na mnie jak duże i mam brać najmniejsze i żyć z ubokami? Ktoś tak z was ma?
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
04 lut 2014, 22:14

Nadwrażliwość na leki = nie potrzebuję ich?

przez Pablo5HT1 01 kwi 2016, 23:54
@ lukrowana, trudno powiedzieć, ja mam to samo z lekami ostatnio zmuła po wenli. Może po prostu SSRI i snri działają zmulająco i tyle. A brałś inne np. fluvoskamina, moklobemid, tianeptyna, trazodon?
Offline
Posty
447
Dołączył(a)
28 lut 2014, 02:56

Nadwrażliwość na leki = nie potrzebuję ich?

przez lukrowana 02 kwi 2016, 11:38
tak, brałam wszystko co wymieniłeś, brałam antydepresanty ze wszystkich dosłownie grup. ssri każde poza esci (ale już citalopram też)

reakcja taka sama - albo zamuła nie do zniesienia, albo aktywizacja, że wręcz w manię mi idzie. i to po najmniejszych dawkach już tak mam.

teraz biorę lamo, zaczyna stabilizować nastrój, ale tak mi lęki wywala, że myślałam, że wykituję, do tego zaczęła mnie przymulać
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
04 lut 2014, 22:14

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nadwrażliwość na leki = nie potrzebuję ich?

Avatar użytkownika
przez Monster6 03 maja 2016, 19:24
Co do tematu to wydaję mi się to zupełnie normalne takie reakcje i nie doszukiwał bym się drugiego dna w tymLeki nie są idealne.Lek który łagodzi sennośc występującą od depresji dodaję sennośc chemiczną od leku.Leki które eliminują urojenia,halucynacje mogą powodać otyłość,zepsół metaboliczny cukrzycę typu II.Nie ma idealnych leków.Prawie zawsze będzie coś za coś.Leki aktywizujące i pobudzające również mogą dawać efekt senności łagodzą sennośc wynikającą z choroby dodają senność od leków.Podobnie z libido leki antydepresyjne łagodzą osłabione libido brak chęci wynikające z depresji ale dają chemiczne zaburzenia erekcji i np. zmęczenie od leków.Trzeba liczyć zyski i straty i w chorobie takiej jak CHAD leki są koniecznościa(no chyba że ktoś sobie radzi bez leków) i niestety trzeba się pogodzić ze skutkami ubocznymi leków.Coś za coś.Łatwo się piszę a sam się z tym nie pogodziłem.Widzisz ja mam podobnie do Ciebie może nie wkurza mnie aż tak zmuła od małych dawek leków czy jakąś sennośc w zamian za coś innego jestem w stanie zaakceptować ale wiele wiele innych uboków niet.Też nad tym ubolewam leki coś dają coś zabierają.Wiele z nich przeszkadza również w normalnym życiu.Coś za coś.Widziałem w jednym temacie twój opis stanów depresji na zmiane z hipomaniami i niestety to jest CHAD.

P.S też brałem wszystkie SSRI tylko ja oprócz fluwoksaminy :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
951
Dołączył(a)
01 maja 2016, 17:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do