Ciągła żonglerka lekami

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Ciągła żonglerka lekami

przez slow_down 09 mar 2015, 00:11
Mam dość siebie samego.

Nie rozumiem, dlaczego gdy tylko wpadam w dołek, np. dzisiaj, to od razu w mojej głowie pojawia się panika, że należałoby coś zmienić w leczeniu. Jeden beznadziejny dzień a ja już trzęsę dupę, że mi tak zostanie. Zszedłem z 225mg wenli na 150, z nadzieją, że nie będę taki "zablokowany". Żeby jakoś przeżyć zajęcia na uczelni, naćpałem się clonazepamem. Od kiedy odpuściłem sobie lit, pojawiają się myśli samobójcze (czyli to prawda, że lit jest świetny na takie myśli). Brałem minimalną dawkę - 500mg - ale i tak srałem o skutki uboczne, mimo wyniku badań 0,42 (mniej więcej).

Powinien mnie ktoś pilnować, jak dziecko. Ktoś musi stać nade mną z batem i pilnować czy codziennie jem te same leki.
Ciągle mam wątpliwości, czy to co biorę jest dla mnie dobre. Cóż, gdy tylko coś jest nie tak, leczę się na własną rękę. Wiele razy wyszło mi to na dobre, ale nie raz też spieprzyło całe leczenie.
Przerobiłem masę leków, szczególnie gdy wpadłem w lekooporną depresję po hipomanii. Dostałem wtedy lamotryginę, która w miarę mnie ustabilizowała, jak chodzi o dołek. Później pojawiało się parę hipomanii i w uzgodnieniu z lekarzem dostałem kwetiapinę o przedłużonym uwalnianiu. Wkręcałem sobie, że to lek na manię, więc już na drugi dzień na pewno będę mieć depresję, wsłuchiwałem się w siebie.

Po przerobieniu wszystkich SSRI, wenli, wszystkich TLPD, mirty, miansy, 4 stabilizatorów i 6 neuroleptyków wnioskuję jedno:
lit - najlepszy na myśli samobójcze i głupie pomysły
wenlafaksyna - najlepsza na lęk wolnpłynący
kwetiapina XR - reguluje sen, stabilizuje i JEDYNY LEK, który pomaga na DEREALIZACJĘ (plus wkręcam sobie po nim dołki). :P A wiem, że trzeba przecież swoje przeczekać, zanim się rozkręci.

Tylko te 3 leki powinienem mieć w apteczce. Ale mam ich sporo więcej. Czasami czuję się jak lekoman. Nie wnikajcie, skąd dostęp do takiej ilości leków. Mam go i już. Zresztą nie jest to nadzwyczajnie trudne, w dobie internetu. Ciągle eksperymentuję, szukam złotego środka (tylko po co, skoro przez te 3 lata nauczyłem się, że leczenie polega na kompromisach).
Żałuję, że nie ma mnie kto kontrolować z tymi lekami. Od dziś będę starał się tyle je właśnie brać. Choć nie cierpię antydepresantów (często brakuje mi po nich emocji), jestem na razie na nie skazany.
Oddam swój telewizor osobie, która tu przyjdzie i wyjebie mi szufladę leków na śmietnik.
slow_down
Offline

Ciągła żonglerka lekami

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 09 mar 2015, 08:05
Marian, no bo większość tu to lekomani/jasie wędrowniczki po lekach- tylko mało kto chce to przyjąć do wiadomości i boi się przyznać. ;)
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Ciągła żonglerka lekami

Avatar użytkownika
przez kazimierz61 09 mar 2015, 09:13
slow_down, Piszesz że nie ma cię kto pilnować i podejżewam to się raczej nie zmieni. Zamiast kręcić ciągle z lekami, a przecierz wiadomo że one działają z 2-3 tygodniowym opuźnieniem, spróbuj znaleźć sobie dobrego psychiatrę i mu zaufać. Wielu lekarzy współpracuje z pacjętami i słuchają ich sugestji, prztnajmiej ja tak mam, nie wyobrażam sobie tak kombinować z lekami. W aptekach przyjmują nie potrzebne leki, oddaj tam tę szufladę z lekami i zdaj się na lekarza, a w domu trztmaj tylko te leki które on ci przepisuje. To zachowanie które prezentujesz wygląda jakbyś był co najmniej doktorem psychiatrii, takie eksperymenty są bardzo niebezpieczne ze względu na interakcje zachodzące przy dobieraniu leków, może nawet dojść do uszkodzenia muzgu. Na twoim miejscu postarałbym się pójść do szpitala, a tam bardzo dobrze pilnują pacjęta, a co najważniejsze dobraliby ci leki tak że lepiej się poczujesz, tylko trzeba się tego tyrzymać. Powodzenia.
Lamotrix 300mg
Kwetaplex 100mg
Escitalopram Actavis 20mg
Trittico CR 75mg 1.1/3 tabletki
F-31, F-31.0, F-31.3
Avatar użytkownika
Offline
Posty
964
Dołączył(a)
20 lut 2015, 09:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Ciągła żonglerka lekami

Avatar użytkownika
przez jetodik 09 mar 2015, 09:15
leki przychodzą i odchodzą, ale paroksetyna stanowi u mnie niezmienny rdzeń.
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Ciągła żonglerka lekami

przez miko84 09 mar 2015, 09:39
slow_down a ten tv to plazma czy jakiś stary? ;) A tak na serio to gdy ja zaczynałem brać leki w 2008 roku to byłem bardzo niecierpliwy, wytrwanie 12 tygodni na jednym leku to była rzadkość. Później, im dłużej brałem leki i coraz mocniej byłem rozczarowany brakiem ich skuteczności zaczynałem brać leki dłużej (licząc, że jak je będę długo brał to w końcu "zaskoczą"). Ostatnie moje lata to "testowanie" każdego leku przez 12 tygodni - mimo iż i tak nie działały to mam pewien psychiczny komfort i pewność, że ten lek po prostu nie zadziała chociaż dałbym mu nawet parę lat na rozkręcenie. U większości osób leki zaczynają działać stosunkowo szybko, dzieje się to zazwyczaj w ciągu 4 tygodni, ew. do 8. Osoby u których lek zaskoczy po 12 czy więcej to bardzo rzadkie przypadki.

Tak czy owak, chciałem napisać, że im dłużej brałem leki i im więcej ich miałem na swoim koncie spróbowanych to tym mocniej zmniejszał się mój pęd by próbować kolejnych, by skakać z leku na lek. Może gdyby leki działały to też bym zaczął skakać, nie wiem, może by poczuć się jeszcze lepiej? Tak więc, po rozczarowaniu farmakologią odstawiłem wszystko, mija 2 tygodnie a ja nie czuję się wcale źle. Wróciłem do słuchania muzyki, sen się uregulował sam, czuję się spokojniejszy i nie mam tego ciągłego nakręcenia które powodowały u mnie np. SSRI.

To tak "trochę" o sobie :) Ale co do Ciebie slow_down to wiesz, że takie skakanie do niczego nie prowadzi i w końcu można się nieźle zakręcić i pogubić. Wiem jak trudno jest to kontrolować, ale może właśnie warto byłoby wywalić tę szufladę leków do kosza i zostawić te które Ci rzeczywiście pomagają. Jeśli to coś z pokroju ZOK to wiem, że mimo iż byś wszystko wywalił to znowu będzie Cię kusić by kupić nowe. To takie błędne koło, ale musisz coś z tym zrobić.
miko84
Offline

Ciągła żonglerka lekami

Avatar użytkownika
przez Infinity 09 mar 2015, 09:50
Jestem na lekach od 1999. Lista bardzo długa. Spróbuję część
Neuroleptyki:
-olzapina, ketrel, fuanxol, klozapol, abilifi, solian, tisercin, rispolept i jeszcze jakieś ale musiałabym sprawdzić na wypisie ze szpitala
Antydepy:
bioxetin, citabax, wenla, nexpram, anafranil,asentra, moklar, lerivon, mirtor, trittico, seronil
Stabilizatory:
lit, lamo, karba, depakine

Obecnie
karba, 1200
Lamo 100
Nexpram 10
Mirta 15
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2229
Dołączył(a)
05 cze 2014, 16:00

Ciągła żonglerka lekami

przez Reiben 09 mar 2015, 10:50
jesteś mnichem Shaolin w braniu leków slow_down przy mnie, mnie się w ogóle nie powinno leczyć bo ostatecznie i tak mam wysrane na nie i nikomu nie ufam, cierpliwy potrafiłem być 5 lat temu przez 3 miesiące, później zrozumiałem, że oni tylko chcą zjeść mój mózg, powoli żebym się nie zorientował, tylko boją się do tego przyznać :]
Reiben
Offline

Ciągła żonglerka lekami

Avatar użytkownika
przez marwil 09 mar 2015, 12:54
Tak więc, po rozczarowaniu farmakologią odstawiłem wszystko, mija 2 tygodnie a ja nie czuję się wcale źle.

dodam od siebie, że tylko bez leków czuję się normalnie. Myślę, że wiele osób doszło by do siebie odstawiwszy wszystko.
Nie daj Boże SSRI.

Zamiast kręcić ciągle z lekami, a przecierz wiadomo że one działają z 2-3 tygodniowym opuźnieniem, spróbuj znaleźć sobie dobrego psychiatrę i mu zaufać.


Bzdura, oklepana bezsensowna formułka. Dobre dla zagubionych owieczek nie mających pojęcia o psychiatrii.
Marian Paździoch jest doświadczony i słusznie sam spraktykował co mu pasuje i na pewno wie jak ich używać i ma wiedzę o dawkach, interakcjach, itp.
Jedyne czego nie powinen robić to szaleć z dawkami i gatunkami w krótkich odstępach czasu.

Mój lekarz sam powiedział: ma pan takie doświadczenie, że powinen pan sam zarządzać swoimi lekami.
To zarządzam i nieźle na tym wyszedłem póki co. 3 dni temu skończyła mi się Lamotrygina i chyba jej też nie będę już brał.
cervezy nie ruszam 2 tygodnie i tak zostanie do Wielkanocy, po której z przyjemnością odrobię zaległości.
Karkulowsiał zwartusiał ratuwsianko Bożywsio.
Wellbutrin 300mg od 13.10.2016 Trittico 25mg Na sen Nikotyna, Kofeina, Teina, Cerveza
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1891
Dołączył(a)
13 lis 2013, 10:14

Ciągła żonglerka lekami

przez grzesiek123 09 mar 2015, 14:04
Podaję hasło: OKOŃ
Tania Drukarnia Internetowa - http://web-to-print.pl
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
09 mar 2015, 13:38

Ciągła żonglerka lekami

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 09 mar 2015, 14:10
grzesiek123 napisał(a):Podaję hasło: OKOŃ


Podaję hasło: WYPIERDALAJ
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Ciągła żonglerka lekami

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 09 mar 2015, 16:10
Dark Passenger napisał(a):
grzesiek123 napisał(a):Podaję hasło: OKOŃ


Podaję hasło: WYPIERDALAJ

:great:

A ja jadłam:
1. Z antydepów:
- wenlafaksyna
- escitalopram
- fluoksetyna
- sertralina
- reboksetyna
- mianseryna
- moklobemid

Z powyższych pierwsza była wenla, wyciagnęła mnie szybko z mega bagna, równie szybko przestała działać. Fajny był miks fluoksetyna + sertralina, taka spokojna na nim byłam, co dziwniejsze, że na samej fluoksetynie byłam okropnie agresywna. Sertralina solo wykończyła mnie psychicznie i po kilku miesiącach jej zażywania trafiłam do psychiatryka po próbie S. Miks sertralina, reboksetyna, mianseryna antydepresyjnie nie działał, za to był mistrzem w zamulaniu. Najlepszy z tych wszystkich jest dla mnie moklobemid, aktywizował, działał antydepresyjnie, nie zamulał, motywował. Polecam tym, którzy są już zmęczeni SSRIGównem.

Z pozostałych prochów łykałam zolpidem, zopiklon, hydroksyzyne i chlorprotiksen.

Generalnie stanowczo najlepiej czuję się po odstawieniu wszystkich leków. Miesiąc po odstawce czuję się jak młody bóg i śmieje się sama z siebie, ze mogłam mieć takie problemy, wydaje się to wręcz nierealne. Ale niestety średnio po pół roku cały syf wraca i zabawa zaczyna się od nowa. Dwa razy już odstawiałam i dwa razy było identycznie. Teraz właśnie minęło gdzieś pół roku jak sobie policzyłam i tradycyjnie zaczyna się syf w głowie. Póki co postaram się bez prochów, ale nie powiem, ze nie miewam momentów załamania.
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Ciągła żonglerka lekami

przez slow_down 09 mar 2015, 16:44
Ja brałem: paroksetynę, citalopram, escitaopram, sertalinę, wenlafaksynę, mirtazapinę, mianserynę, trazodon, klomipraminę, opipramol, doksepinę, amitryptylinę, fluoksetynę

Neuroleptyki: perazyna, amisulpryd, chlorprotiksen, kwetiapina, olanzapina, risperidon (nie pamiętam co jeszcze)
Stabilizatory: lit, karbamazepina, lamotrygina, gabapentyna

Inne: pirybedyl, biperyden, metylofenidat, piracetam, alprazolam, clonazepam, diazepam, lorazepam

Na pewno o czymś zapomniałem.
Teraz jadę na wenlafaksynie 150mg i 300mg kwetiapiny XR. Bałem się powrotu do kwety, ale zadziałała fajnie. W pogotowiu mam lit, który działa dość szybko, ale na razie nie ruszam. Wszystkich innych leków właśnie się pozbywam.
slow_down
Offline

Ciągła żonglerka lekami

przez depresja24h 10 mar 2015, 12:47
Dla mnie to nie taki wcale idiotyzm. Tak naprawdę to nikt prócz Ciebie nie wie jak dany lek na Ciebie działa i choćby lekarz coś zakładał, to jest tylko spekulacja. Lek pomoże, a nie musi wcale lub tylko częściowo, a i może zaszkodzić + różnorodne skutki uboczne. Nie ma chyba drugiej takiej samej osoby co by zareagowała na dany lek identycznie jak inna. Wszytko rozgrywa się w naszej głowie, a nikt do końca nie wie w czym rzecz. Wobec tego można się naprawdę oszaleć, bo nie wiadomo w której grupie się znajdziemy. U mnie do duloksetyny wystarczyło dodać pół tabletki reboksetyny i cały efekt się spierdolił. Co do lekarzy to oczywiście nie mam już żadnego zaufania, jest we mnie spora ilość agresji w stosunku do psychiatrów i psychoterapeutów. Podejrzewam, że do jakiegoś max pół roku duloketyna będzie działać. W tym czasie póki mam sprawny umysł muszę sobie zorganizować leki, ktorych nie brałam żeby mieć na czarną godzinę, bo wiem jak wiele wysiłku sprawia mi wtedy wyjście z domu. Muszę się też zabezpieczyć finansowo. Opowiadać o tym lekarzowi nie będę, bo mi powie żebym się nie nastawiała negatywnie, a jak lek przestanie działać to standardowo powie abym poszła na terapię. Na terapię kiedy ja nie będę mieć sił wyjść z domu. Moja lekarka nie chciała mi wypisać duloksetyny, ponieważ nie - nie pomoże, bo ona wie. Musiałam pójść prywatnie. Teraz chętnie bym ją odwiedziła i zaśmiała się prosto w twarz. To samo się tyczy tego aby nie mówić choremu aby wziął się w garść. Jak leki nie zadziałają to wtedy lekarz zrzuca winę na pacjenta, że to pewnie zaburzenia osobowości i dlatego leki nie działają. I żeby poszedł na terapię, a terapeutka da mu do zrozumienia aby się wziął w garść, zacznie wymyślać jakieś problemy, blokady w podświadomości i inne pierdy. Błędne koło.

-- 10 mar 2015, 12:59 --

Jak to kiedyś się skończy to będę potrzebować terapii po tym całym traktowaniu przez osoby leczące duszę. Ciekawe co taki terapeuta by zrobił:)
Offline
Posty
402
Dołączył(a)
22 maja 2014, 22:24

Ciągła żonglerka lekami

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 10 mar 2015, 13:09
Ciekawe co taki terapeuta by zrobił:)

skasował by Cię ;)
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9012
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do