Wieloletnie leczenie antydepresantami

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Wieloletnie leczenie antydepresantami

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 26 sty 2015, 16:00
Wiadomo, że ktoś kto bierze jakiś lek, w dodatku w wysokiej dawce nie chce przyjąć do wiadomości faktów o ew. szkodliwości danego leku, bo to psuje po prostu jego samopoczucie.



- Miko juz dawno doszedłem do takich "mądrości",że na leki sa leki , a na te leki też są leki .
Perspektywa dosyć trudna do przełknięcia , ale jak się juz ma te swoje 45 lat prawie, dostrzega sie radość z każdego dnia przeżytego bez lęków , depresji , złości etc . A ,że akurat tak a nie inaczej . No cóz widocznie niektórzy tak mają ,,, w tym ja też .
Młodzi niech sobie walczą z myślami o odstawce , ja nie muszę .
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9030
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Wieloletnie leczenie antydepresantami

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 26 sty 2015, 16:42
Antydepresanty... mogę tylko powiedzieć co mi zrobiły i dlaczego do nich nie wrócę.
Rozjebany układ hormonalny tylko po 1,5 roku brania SSRI. Do tego stopnia, że dorobiłam się choroby autoimmunologicznej hashimoto (nieuleczalnej) i niedoczynności tarczycy. Potwierdzone przez lekarzy 1 kontaktu i endokrynologów, że to wina antydepresantów. Do tego ostatecznie przy tych tabsach się tyje. Co prawda schudłam na początek brania 5 kg ale później przytyłam 15. Ogólnie psyche mi też rozje*ały, bo jak mam problem to marzę żeby wziąć takiego tabsa i się odciąć. Poniekąd mam dzięki nim zadatki na lekomankę.

NIGDY WIĘCEJ TEGO SYFU NIE WEZMĘ DO UST. Póki co męczę się z rozje*aną sobą po ich braniu.
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Wieloletnie leczenie antydepresantami

Avatar użytkownika
przez zima 26 sty 2015, 16:57
Kalebx3,
dostrzega sie radość z każdego dnia przeżytego bez lęków , depresji , złości etc

swiete slowa.

-- 26 sty 2015, 16:02 --

a tak poza tym to kazdy normalny czlowiek podczas brania leków od czasu do czasu powinien zrobic badania. ludzie nie biorą prochow i maja tarczyce i co z tego.zreszta masz na opakowaniu wypisane skutki uboczne itp. bierzesz swiadomie. jesli teraz mozesz zyc bez lekow to dlaczego kiedys nie moglab bez nich zyc? w zyciu nie ma nic za darmo.

-- 26 sty 2015, 16:06 --

lunatic, przeciez bez lekow miales zjebane samopoczucie... z lekami tez...
wiecie co to sa badania..? kazdy moze je przeprowadzic nawet na wlasny uzytek.
nie powiecie mi chyba ze blog kefira mam powaznie potraktowac :-D
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wieloletnie leczenie antydepresantami

przez miko84 26 sty 2015, 19:37
Nie musisz czytać wszystkiego, ale jak czaisz angielski to przeczytaj choćby to:

"Primum Non Nocere: An Evolutionary Analysis of Whether Antidepressants Do More Harm than Good"

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3334530/
miko84
Offline

Wieloletnie leczenie antydepresantami

Avatar użytkownika
przez asl 26 sty 2015, 22:36
czy produkcja serotoniny poprzez branie leków zostaje zaburzona na stałe?

-- 26 sty 2015, 21:38 --

Kalebx3 napisał(a):
Wiadomo, że ktoś kto bierze jakiś lek, w dodatku w wysokiej dawce nie chce przyjąć do wiadomości faktów o ew. szkodliwości danego leku, bo to psuje po prostu jego samopoczucie.



- Miko juz dawno doszedłem do takich "mądrości",że na leki sa leki , a na te leki też są leki .
Perspektywa dosyć trudna do przełknięcia , ale jak się juz ma te swoje 45 lat prawie, dostrzega sie radość z każdego dnia przeżytego bez lęków , depresji , złości etc . A ,że akurat tak a nie inaczej . No cóz widocznie niektórzy tak mają ,,, w tym ja też .
Młodzi niech sobie walczą z myślami o odstawce , ja nie muszę .

mając 45 lat postrzegasz się za starego? smutne to
Avatar użytkownika
asl
Offline
Posty
311
Dołączył(a)
30 gru 2013, 15:38
Lokalizacja
DE

Wieloletnie leczenie antydepresantami

Avatar użytkownika
przez zima 27 sty 2015, 00:20
taa, i wyrasta Ci penis oraz czarci ogon. :twisted:
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Wieloletnie leczenie antydepresantami

Avatar użytkownika
przez Kosmaty 27 sty 2015, 00:24
zostaje zaburzona, w zależności od ilości i czasu trwania dawkowania, po kilku latach trwałe zmiany
Avatar użytkownika
Offline
Posty
366
Dołączył(a)
17 sty 2015, 15:16
Lokalizacja
Bielsko-Biała

Wieloletnie leczenie antydepresantami

przez lunatic 27 sty 2015, 00:47
zima napisał(a):lunatic, przeciez bez lekow miales zjebane samopoczucie... z lekami tez...
wiecie co to sa badania..? kazdy moze je przeprowadzic nawet na wlasny uzytek.
nie powiecie mi chyba ze blog kefira mam powaznie potraktowac :-D

ale Ty masz swój pogląd na tą sprawę, podkreslam pogląd, opinie i nic wiecej i raczej nic tego nie zmieni
ale Ci powiem
rzeczywiście, dawno temu bez leków nie potrafiłem sobie dać rady z emocjami które mnie ogarniały, coraz częściej płakałem, nie wytrzymywałem różnych uczuć które sie we mnie pojawiały, leki na to pomogły, wyciszyły wszystko i jakby to był koniec historii to by można powiedzieć ze naprawde pomogły
ale zycie toczy się dalej i w dłuższej perspektywie widać tego konsekwencje
najpierw skutki uboczne w postaci silnego pobudzenia, nerwowoćsi, zwiększonej irytacji i agresji przyczyniły sie do rozpadu mojego związku
teraz tych uczuć z którymi sobie kiedyś nie radziłem w ogole nie ma, nie dlatego ze zostały rozwiązane, po prostu ich nie ma, ssri odstawiłem prawie rok temu gdy zauważyłem w jednej sytuacji ze we mnie nie ma zadnych ludzkich odruchów typu wdzięcznosć, współczucie, radość czy wzruszenie
to sie utrzymało, do tego doszło przewlekłe osłabienie, budze sie rano i caly dzien sie mecze bo czuje wieczne wyczerpanie fizyczne
w miedzyczasie dostaje napadów lękowych i drżeń całego ciała
przed leczeniem problemem było tylko niemożnosć poradzenia sobie z emocjami, żadne z późniejszych objawów nie miały miejsca przed leczeniem, zadnych napadów paniki, żadnyego patologicznego wiecznego zmęczenia, zadnej anhedonii, zawsze byłęm bardzo wrażliwy, silnie reagowałem na różne stresowe sytuacje ale tez umiałem sie cieszyć z tych które były miłe i dawały radość i zadowolenie
reasumując takim porównaniem, miałem w domu muche którą chciałem wygonić, lek wystrzelił z armaty i rozpierdol*l cały dom razem z tą muchą
Offline
Posty
5335
Dołączył(a)
07 lis 2010, 10:55

Wieloletnie leczenie antydepresantami

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 27 sty 2015, 01:16
mając 45 lat postrzegasz się za starego? smutne to


-ja wiem czy smutne ?
Jeszcze sie jakoś trzymam i nie robie pod siebie to chyba nie jest aż tak źle .
Chyba sie popłaczę ze szczęścia i smutku na raz, kiedy trzeba będzie mi odejść z tego padołu .
Ważne ,żeby jutro z rana wstać z radością życia , a nie je-bać uniki .
I tak co dnia wzmacniać się psychotropową codziennością inwalidy . ;)
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9030
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Wieloletnie leczenie antydepresantami

Avatar użytkownika
przez benzowiec84 27 sty 2015, 05:06
Gdybym mógł cofnąć czas do roku 2009 do momentu w którym psychiatra mówi mi "damy ci Lek ,poprawi ci nastrój i doda pewności siebie " Odpowiedział bym "Stara lampudro żryj to sama"

Zgadzam się z Lunaticiem.

Mam gorszą depresje niż przed braniem leków. I jestem w 100% pewny że paradoksalnie mam depresje od brania SSRI.
Pogodziłem się że będe łykał całe życie , oby tylko działało, bym w miarę funkcjonował,a czy to będzie sztuczne działanie leku , nie ważne mam funkcjonować i tyle. Ale obecnie znajduję się w sytuacji zaleczania jednego leku ,drugim lekiem . Czyli standard ,Andehonia,brak napędu,pustka,senność . Typowe objawy brania SSRI. Także będę dorzucał coś na dopaminę. i kółko się kręci .
Szkoda bo byłem sympatycznym,dynamicznym,pełnym optymizmu chłopakiem z chwilowym problemem do pokonania bez leków,a zostałem Psycholem bo tak się czuję , a to tylko przez bezpieczne,nieuzależniające pigułki szczęścia. CI lekarze są bez winy jak Lunatic piszę , a skąd taki ja mogę wiedzieć że takie skutki to niesie jak lekarz mówi ci że to bezpieczne ,mądry po szkodzie każdy jest. Tak się wkręciłem w te ssri że obudziłem się z ręką w nocniku i teraz jest lipa. Pogodziłem się już z taką egzystencją.

-- 27 sty 2015, 04:08 --

Kalebx3, Nie martw się ja mam 30 lat i czuję się jak stary pierdziel :)

-- 27 sty 2015, 04:11 --

Dobrze tylko że libido czy biorę leki czy nie mam zawsze wystrzelone w kosmos . Tyle że partnerki nie mam . to już wolę mieć pssd , bo przynajmniej nie byłbym na głodzie , a tak cały czas na głodzie a zaruchać nie można.

-- 27 sty 2015, 04:22 --

lunatic, Rozważasz powrót do SSRI ??
Bupropion 300
Klon/alpra 2mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1724
Dołączył(a)
14 sty 2014, 04:24

Wieloletnie leczenie antydepresantami

przez miko84 27 sty 2015, 09:44
Jak wyżej, sam zauważyłem u siebie ogromne zmiany osobowości i zachowania sprzed brania leków a po czasie wieloletniego brania SSRI. Już mnie mało co teraz cieszy, nic mi się nie chce, nie mam dawnej pasji, nie śmieję się już jak kiedyś, przestałem uprawiać sport - a podobnie zacząłem brać leki bo bylem nadwrażliwy, za bardzo się stresowałem, miałem sporo emocji z którymi sobie nie dawałem rady. To ewidentnie efekt SSRI bo te leki mają takie działanie u innych i pojawia się coraz więcej publikacji na temat tych uboków. Mimo brania wysokich dawek SSRI tak jak teraz (60 mg paro) nie ma nic lepiej a jest nawet gorzej. Jeszcze 3 tyg. idę do lekarki i spadówa z eseserajów i innych silnych leków serotoninowych. Liczę tylko, że po odstawce dojdę jakoś do siebie.

benzowiec84 a Ty próbowałeś odstawić SSRI? Skoro je postrzegasz jako zło to czemu je bierzesz?
miko84
Offline

Wieloletnie leczenie antydepresantami

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 27 sty 2015, 11:48
Benzowiec , smutna ta Twoja Historia.I taka pełna realizmu co do dalszych oczekiwań w temacie żarcia leków .
U mnie jest podobnie , z Tym ,że ja nie mogę nic złego powiedzieć o lekach ( o nieodpowiedzialnych lekarzach to tak ) . Mi one pomogły bardziej niż zaszkodziły . Mam jeszcze tę wiare ,że dzieki nimi opanuje to co mam najbardziej pogmatwane pod deklem . Pewnych rzeczy nie da sie niczym zmienić , ale będę walczył ( dopóki sił starczy ) o każdy dzień , bym funkcjonował w nim bez lęków , złości , pośpiechu i depresji .
U mnie 27 lat temu sprzed leczenia było znacznie gorzej niż jest teraz . Jesli teraz jest chwilowo zje-bane to nie dzięki lekom , a mojej debilnej skłonności do nałogów i ekspreynetów z RC ( które apropo zakończyłem definitywnie ).
Benzowiec ja k Ci dokucza libidi proponuję zwiększyć dawke Paroksetyny lub zagłuszyć się neuroleptykiem , a unikać agonistów dopaminy - ( żart ) ;)
A jak jak się będziesz czuł chłopie w wieku 45 lat ?

-- 27 sty 2015, 10:51 --

Mimo brania wysokich dawek SSRI tak jak teraz (60 mg paro) nie ma nic lepiej a jest nawet gorzej. Jeszcze 3 tyg. idę do lekarki i spadówa z eseserajów i innych silnych leków serotoninowych. Liczę tylko, że po odstawce dojdę jakoś do siebie.

Miko , dobry żarcik :lol:
" jakoś" , ciekawe jak ? ;)
Wy wszyscy byście chcieli sie teraz bez leków cieszyć jak 5 latki w piaskownicy , a tak sie juz nigdy nie da .
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9030
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Wieloletnie leczenie antydepresantami

Avatar użytkownika
przez Kosmaty 27 sty 2015, 11:52
Ja bez leków... tylko troche jest cieżko
Avatar użytkownika
Offline
Posty
366
Dołączył(a)
17 sty 2015, 15:16
Lokalizacja
Bielsko-Biała

Wieloletnie leczenie antydepresantami

przez miko84 27 sty 2015, 11:54
Kalebx3 oczywiście przy użyciu innych leków 8) Jako, że uważam iż SSRI nie tylko mi nie pomagają ale w pewien sposób szkodzą, to liczę, że po ich odstawce to co zabrały chociaż w części powróci (słynny "odblok" dopaminy). Dodatkowo jeśli sama mirta w wyższej dawce choć trochę zadziała tak jak kiedyś to będzie super.
miko84
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do