Dlaczego w Polsce nie chcą leczyć DNRI?

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Dlaczego w Polsce nie chcą leczyć DNRI?

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 13 sty 2015, 18:38
jw
Czemu skuteczne na anhedonię brak motywacji
leki nie są chętnie używane
czemu nikt ich nie chce przepisać? :evil: :evil: :evil:
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Dlaczego w Polsce nie chcą leczyć DNRI?

przez wel2 13 sty 2015, 18:44
a jakie są to leki ?
jeśli patrzysz na zachowanie drugiego człowieka i nie widzisz w nim piękna jego niezaspokojonych potrzeb, które stara się zaspokoić, to nieuważnie patrzysz.

jeśli mam ochotę krytykować, oceniać, jeśli czuję złość, to jest duża szansa, że patrzę tylko po wierzchu.
Offline
Posty
620
Dołączył(a)
04 gru 2014, 13:12

Dlaczego w Polsce nie chcą leczyć DNRI?

przez Reiben 13 sty 2015, 18:45
jakie to leki?

-- 13 sty 2015, 18:46 --

tj. te skuteczne wg Ciebie, bo te skuteczne wg lekarzy...szkoda gadać
Reiben
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Dlaczego w Polsce nie chcą leczyć DNRI?

przez wel2 13 sty 2015, 18:47
może bym sama o nie spytała lekarza
jeśli patrzysz na zachowanie drugiego człowieka i nie widzisz w nim piękna jego niezaspokojonych potrzeb, które stara się zaspokoić, to nieuważnie patrzysz.

jeśli mam ochotę krytykować, oceniać, jeśli czuję złość, to jest duża szansa, że patrzę tylko po wierzchu.
Offline
Posty
620
Dołączył(a)
04 gru 2014, 13:12

Dlaczego w Polsce nie chcą leczyć DNRI?

Avatar użytkownika
przez Ricah 13 sty 2015, 18:58
Koledze chodzilo o NDRI, drobna literowka. Sam mam podobny problem i na zlosc, przy zgloszeniu anhedonii, dostalem SSRI, ktory ta anhedonie mi pogorszyl... Ale wyprosilem bupropion raz, ale i tak dzialal za slabo...

Mysle, ze moze miec to zwiazek z obawa przed uzaleznieniami/narkotyzowaniem sie, jak chodzby i po metylo. Bylo juz kilka lekow, ktore byly naduzywane.
Agomelatyna 25mg
some shit
Avatar użytkownika
Offline
Posty
981
Dołączył(a)
01 gru 2014, 19:25
Lokalizacja
Zabrze

Dlaczego w Polsce nie chcą leczyć DNRI?

przez Reiben 13 sty 2015, 19:01
Ricah napisał(a):Mysle, ze moze miec to zwiazek z obawa przed uzaleznieniami/narkotyzowaniem sie, jak chodzby i po metylo. Bylo juz kilka lekow, ktore byly naduzywane.

to to na pewno, z reguł rządzących Polską- zasada zachowania hipokryzji trzyma się świetnie, nie do obalenia
Reiben
Offline

Dlaczego w Polsce nie chcą leczyć DNRI?

przez Zbychu 1977 13 sty 2015, 19:06
Są imitacje DNRI takie jak wenlafaksyna,amitryptylina (silny antagonista 5HT2C),moklobemid, częściowo mirtazapina i mianseryna.
Zbychu 1977
Offline

Dlaczego w Polsce nie chcą leczyć DNRI?

przez miko84 13 sty 2015, 20:25
Ricah problem jest taki, że lekarze słabo łączą wątek SSRI z ew. anhedonią czy apatią. Oni nawet nie znają badań na ten temat. Inną sprawą jest, że może pacjenci nie zgłaszają za bardzo takich uboków i tylko my nieliczni mamy z tym problem.
miko84
Offline

Dlaczego w Polsce nie chcą leczyć DNRI?

Avatar użytkownika
przez Ricah 13 sty 2015, 20:41
miko84, nie wiem jak ucza tego na studiach, ale to tez kwestia czlowieka. Moja pierwsza lekarka na anhedonie przepisala mi fluo, a kiedy probowalem wyprosic cos dzialajacego na dope, bo wyraznie zglaszalem pogorszenie sie anhedonii, to mi przepisala serte[niby dopa, ale wciaz srataj].
Co innego byc niedouczonym, a co innego byc glupim. W dodatku glupi tekst, ze nie ma leku czy neuroprzekaznikow, ktore odpowiadaja za emocje[tia, a narkotyki poprawiaja tylko nastroj, bo to cukierki]. I wez takiemu przemow, ze nie ma racji, jak ma w sobie poczucie wyzszosci, bo skonczyl studia...

Tak przy okazji ciekawi mnie to, dlaczego Ty nie kombinujesz z jakimis NDRI? Antagonizm 5-HT2c plus NDRI mogloby fajnie podbic dope, a z tego co widzialem, sam myslisz, ze to wlasnie w niej klucz.
Agomelatyna 25mg
some shit
Avatar użytkownika
Offline
Posty
981
Dołączył(a)
01 gru 2014, 19:25
Lokalizacja
Zabrze

Dlaczego w Polsce nie chcą leczyć DNRI?

przez miko84 14 sty 2015, 10:29
Ricah fakt, wielu jest niedouczonych, a ich czasami elementarne braki wiedzy czy braku umiejętności wyciągania wniosków można nazwać głupotą. Wg. mnie jednak lekarze psychiatrzy (nie psychoterapeuci) powinni być bardziej tu na ziemi i znać chemię mózgu, jego budowę i podstawowe funkcjonowanie neuroprzekaźników oraz szlaków danych neuroprzekaźników etc. Czy to tak trudno kupić i przeczytać "Podstawy psychofarmakologii Stahl'a" wydane przecież po polsku? W tej książce jest wszystko co lekarz psychiatra wiedzieć powinien, nie wymagam już czytania dodatkowych artykułów czy nowości. Totalnie głupi tekst i nigdy bym już nie poszedł do lekarza który go wypowiedział. Objawy negatywne charakteryzujące się brakiem emocji są postrzegane przez większość naukowców jako braki transmisji dopaminergicznej w korze przedczołowej, jest na to wiele dowodów, a atypowe leki neuroleptyczne które zwiększają dopaminę w tym obszarze mózgu są skuteczne w tej przypadłości. Chociaż zwiększanie dopaminy przy użyciu neuroleptyków nie jest takie do końca dobre w przypadku czystych depresji (gdzie nie trzeba a nawet nie powinno się blokować dopaminy w innych obszarach mózgu).

-- 14 sty 2015, 09:39 --

Problem jest taki, że próbowałem NDRI, np. metylofenidat, czy bupropion i wcale nie było super działania. Totalnie nie czaję dlaczego, ale podejrzewam, że jeśli mamy słabą transmisję dopaminy to problemem jest też skąpe jej uwalnianie, a leki typu NDRI "łapią" to co się uwolni. Dlatego często w przypadkach opornych w USA (wystarczy poczytać fora) metylofenidat nie ma tak dobrych opinii jak sole amfetaminy (adderall) - amfa zwiększa też uwalnianie dopaminy czy coś co wg mnie głównie kuleje.

Dodatkowo problem jest taki, że np. w korze przedczołowej nie ma DAT, a więc zwiększanie dopaminy w tym bardzo ważnym dla depresji, apatii i anhedonii mózgu musi odbywać się przez inny mechanizm. Metylofenidat i bupropion to też są blokerzy NET ale np. są silniejsi, jak reboksetyna czy choćby duloksetyna. Mirtazapina też zwiększa dopaminę w tym obszarze mózgu przez inny mechanizm - blokadę alfa-2 (zwiększa też ostrzał neuronów dopaminowych w polu brzusznym nakrywki - VTA, co jest ważne). Stąd może miałem lepszą reakcję na mirtazapinę niż metylo czy bupropion. Leków trzeba próbować, ale mechanizm w który aktualnie celuję to dopamina, bo leki serotoninowe wyłożyły się u mnie na całej linii. Mirtazapina jest postrzegana jako lek serotoninowy a to bzdura. To lek głównie noradrenalinowo-dopaminowy.

Problem z SSRI jest taki, że przez agonizm 5-HT2c zmniejszają dopaminę w różnych obszarach mózgu - badania są różne, raz wskazują na korę przedczołową (to chyba główny obszar postrzegany jako kulejący w przypadku uboków z SSRI typu apatia, anheodnia, brak motywacji, spłycenie emocji - te leki czasami powodują coś jak objawy negatywne), czasami prążkowie a nawet szlak mezolimbiczny. Np. zmniejszają ostrzał neuronów dopaminowych w polu brzusznym nakrywki które projektuje do jądra półleżącego. Wg. badań z czasem to działanie znika, ale czy na pewno? Skoro objawy braku dopaminy utrzymują się u wielu cały czas, tzn. że nie u każdego to zachodzi.
miko84
Offline

Dlaczego w Polsce nie chcą leczyć DNRI?

Avatar użytkownika
przez Ricah 14 sty 2015, 22:17
Nie probowalem jeszcze mirty i nie wiem jak na mnie zadziala, ale siedzi mi wlasnie gdzies w glowie pomysl, ze mirta[ktora by pozwolila dopie plynac] oraz jakis dobry NDRI by fajnie podzialalo na mnie. Probowales takiego miksu?

Przy tych NDRI nie czules wcale efektu, czy efekt byl po prostu za slaby?

Przy okazji rebo[niby temat o NDRI, ale NRI tez za czesto uzywane nie jest] - dziala ona w jakims stopniu na acetylocholine? Rano niszczy mi zmeczenie, za to wieczorem nie potrafi[stad wnioskuje, ze raczej nie blokuje rec. ani melatoniny ani adenozyny], w dodatku minimalnie wiecej snow[co by znow wskazywalo na wzrost acetylocholiny, bo pomaga przejsc z NREM na REM, a sama NO blokuje].
No i mowisz, ze wylozyly sie na calej linii, a wciaz lykasz paro, ktora jest najsilniejsza. Widzialem, ze pisales, ze mirta zadzialala w takim miksie/bez paro, ew. bierzesz paro na inne objawy, ale sensowniejsza opcja wydaje mi sie bez paro, ktora agonizuje 5-HT2c. Z logicznego pktu widzenia sam sprobowalbym najpierw sama mirte.

Brak ustapienia tych objawow moze tez wynikac z tego, ze choroba po prostu dalej szaleje, wciaz neurony sa niszczone, zatem brak remisji samej choroby. No ale to tez tylko takie moje gdybanie, ktore i tak nic nie wnosi.
Agomelatyna 25mg
some shit
Avatar użytkownika
Offline
Posty
981
Dołączył(a)
01 gru 2014, 19:25
Lokalizacja
Zabrze

Dlaczego w Polsce nie chcą leczyć DNRI?

przez miko84 15 sty 2015, 12:01
Ricah nie próbowałem, chociaż zastanawiałem się nad nim. Raz próbowałem przez parę dni brać mirtazapinę z bupropionem, ale to tylko dzień dwa z tego co pamiętam i nic szczególnego nie czułem.

Działanie mirtazapiny, wtedy gdy działała odczuwałem po około 6-7 tygodniach bez prawie żadnych oznak, że lek zadziała. Brałem go wtedy bo tak sobie postanowiłem, aż pewnego dnia "pstryk", jakby ktoś włączył działanie. Zresztą część osób pisze, że miała podobnie po tym leku.

Czułem efekt po NDRI, tak i po bupropionie i po metylofenidacie, tylko ich efekty były różne. Na bupropionie miałem zmniejszenie lęku społecznego, większą motywację i chęci, trochę lepszy nastrój, więcej energii i przywrócenie pewnych braków emocjonalnych - pojawiał się np. humor, czasami śmiech, żartowanie (coś czego teraz kompletnie nie mam), w kontaktach z ludźmi stawałem się bardziej pewny i sprawniejszy. Niestety nie były to wyraźne i mocne efekty, brak też było takiego działania jakie miałem na mirtazapinie - działałem, ale bez tego uczucia przyjemności i pasji, nastrój wcale nie był tak dobry a lęk ogólny wręcz w pewnych momentach nasilony. Do tego uboki typu potliwość, większa nerwowość i rozedrganie.

Po metylofenidacie było inaczej, poprawiała mi się wyraźnie koncentracja (uspokajałem swój rozbiegany umysł, potrafiłem się skupić na jednej czynności, oglądaniu filmu czy czytaniu), nastrój momentami też wyraźnie szedł w górę, pojawiały się mocne chęci do spotkań z ludźmi (coś czego zazwyczaj nie mam), lęk społeczny też malał prawie do zera (co potwierdza, że w pewnych typach lęku społecznego główną rolę odgrywa dopamina), dużo udawało mi się załatwić. Co ciekawe w kontaktach z ludźmi byłem bardzo poważny, cieszyły mnie poważne i długie rozmowy, nie rozumiałem żartów, nie byłem do nich skory (ciekawy efekt, bo na bupropionie miałem przeciwnie). Wszystko robiłem powoli i z rozmysłem, miałem uczucie jakby czas zwolnił (co pokazuje, że upływ czasu można bardzo różnie postrzegać, zależnie od naszego stanu umysłu). Niestety uboki były dość mocne i nieprzyjemne, wieczone zjazdy depresyjne, gdzie depresja się nasilała, oraz lękowe (wyraźnie gdy lek przestawał działać), do tego na metylo byłem bardzo agresywny, momentami naspeedowany, pojawiało się nasilenie potliwości i typowa noradrenalinowa nerwowość i rozedganie (podobnie jak na bupro ale mocniej). Ale głównym minusem było to, że nie czułem iż ten lek leczył moją depresję tak jak powinien. Nie było tego działania jak na mirtazapinie mimo, że brałem go dość długo (a działa szybko).

Nie do końca pojmuję z czego wynikają różnice w działaniu NDRI a np. mirtazapiny w moim przypadku, ale podejrzewam, że to iż mirtazapina obniża aktywność osi HPA a NDRI nie (jak już to ją mogą podkręcać) też ma znaczenie. U osób z depresją często mamy nadaktywność osi HPA. U mnie na pewno tak jest bo zawsze w badaniach wychodził mi wysoki kortyzol i androgeny nadnerczowe oraz mam masę objawów fizycznych które wskazują, że nadnercza pracują u mnie na pełnej parze.

Co do rebo to nie spoktałem się z badaniami na ten temat. Jedyne co znalazłem to to, że chyba blokuje w jakiś sposób receptory nikotynowe. (co może mieć dodatkowe działanie przeciwdepresyjne)

Biorę to co biorę, bo byłem u nowej lekarki i po zapoznaniu się z historią mojej choroby i reakcjami na leki przepisała to połączenie. Dodatkowo tak jak pisałem, zadziałała sama mirtazapina lub połączenie mirty z SSRI. Problem jest taki, że samą mirtazapinę w maksymalnej dawce 45 mg próbowałem dwukrotnie przez dość długi czas i tego działania nie było. To nie jest więc tak, że jej nie próbowałem - po prostu do dziś nie wiem co wtedy zadziałało i wcale nie mam pewności czy mirtazapina, nawet w wyższej dawce zadziała. Poza tym jak już zacząłem to brać do dojadę do tych 12 tyg.
miko84
Offline

Dlaczego w Polsce nie chcą leczyć DNRI?

przez Zbychu 1977 15 sty 2015, 12:57
A mnie zastanawia dlaczego nigdzie na swiecie nie ma SDRI (UWA- 101).

http://en.wikipedia.org/wiki/Serotonin- ... _inhibitor
Zbychu 1977
Offline

Dlaczego w Polsce nie chcą leczyć DNRI?

przez miko84 15 sty 2015, 13:44
Jest, sertralina :mrgreen:
miko84
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do