Do osób, które znają się na receptorach..

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Do osób, które znają się na receptorach..

Avatar użytkownika
przez White Rabbit 19 paź 2013, 22:09
Kieruję do osób, które zaznajomione są z działaniem leków na receptory prośbę o radę i odniesienie sie do tego, co poniżej:

Zażywałam od roku i siedmiu miesięcy Mirtor (mirtazapina) w dawce 45 mg, wcześniej przez rok ten sam lek, ale w dawce 30 mg. Koło 25 września podniosłam dawkę leku, ze względu na uporczywe stany lekowe, do 60 mg. Z początku poczułam pogorszenie i żadnego uspokojenia. Żałuję, że nie zapisałam, kiedy odczułam poprawę. Niestety, nie trwała ona długo. zaczęły sie okropne leki i samoatyzacje. Pewnego razu, po ok. 4-ech tygodniach zapomniałam o dodatkowych 15 mg i pominęłam tabletkę (zatem zażyłam jedynie 45mg). Nazajutrz poczułam się lepiej. Postanowiłam raz jeszcze wypróbować odstawianie, ale pare dni później. Znowu efekt ten sam. W międzyczasie, doszłam do wniosku, że warto rozważyć rozdzielanie dawki na dwie - jedną 45mg wieczorem, a 15 mg koło godziny 16, gdy czuje przesilenie. Potem piętnastke odstawiłam w dwa dni - pierwszego wzięłam 7,5mg, drugiego wcale (jedynie 45mg na noc). Nastepnie upłunęły jeszcze dwa dni - bez tak silnych somatyzacji, ze znacznie obniżoną siłą lęku (róznica kolosalna) Niestety, zaczelo sie robic depresyjnie, czwartego dnia skapitulowalam, czyli dzis, ze względu na znacznie spowolniony naped, porwany tok myslowy, meczliwosc, zobojetnienie, obnizenie funkcji pozn., stwierdzilam, ze bede brac chociaz popołudniu te 7,5 mg, nie wyzsza dawke, bo wyraznie czuje, ze dziala lekotworczo (az dziw, ze mirtazapina) - w jakas godzine, dwie po zazyciu poczulam sie fajnie, odeszła ta niechec. Nieststy, kolo 21 lęk narosl do takiego poziomu, ze nie j estem w stanie nic robic.
Zglupialam juz.

Prosze Was o opinie:

1. Co moze powodowac, ze przy odstawianiu czuje sie lepiej? Moze to jest jakas wskazowka, jaki lek powinnam dobrac? jakich substancji jest wtedy mniej, a jakich wiecej (bardzo przepraszam za to, ze pisze tak chaotycznie, ale wlasnie sie trzese).
2. Co zrobic z tym nakreceniem? Przeczekac? Ile to moze trwac, skoro 4 tygodnie to za malo (?) ? Czuje sie, jakby mozg pozyczyl zabawke od chomika i koniecznie musial ja wyprobowac.
3. czy w gre moga wchodzic jakies niedobory? Wydaje mi sie, ze mam za niski poziom wit. D, bowiem od dwoch lat prawie nie wychodze.

Prosze o odzew, bo jestem kompletnie w kropce.

Jeszcze mam takie wrażenie, jakby emocje na zwiekszonej dawce mirty w ogole nie dochodzily do poziomu swiadomosci, somatyzacje sa tak silne, ze doslownie wykreca cialo.
Zaznaczam jeszcze, ze nigdy nie moglam dlugo brac ssri (wiem, ze mirta to nie ssri), probowalam ich jedynie dwa razy - za pierwszym wytrzymalam, podnioslam sie, za drugim nasilenie stanow lekowych, somatyzacje i mysli "s" zmusily mnie do odstawienia po 10-u dniach.
Dobrze reagowalam na trittico i mirte.

Będe niezmiernie wdzięczna za pomoc.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
524
Dołączył(a)
31 lip 2013, 20:00

Do osób, które znają się na receptorach..

przez CórkaNocy 21 paź 2013, 15:47
White Rabbit, ja po jakimś czasie brania mirtagenu miałam na nim koszmarne lęki i lekarz mi mówił, że nieraz po czasie może tak nakręcać ta noradrenalina, więc stąd jak zmniejszasz jest gorzej.
ja brałam mirtagen 9 miesięcy bez przerwy, a lęki ujawniły się na niej gdzieś dopiero po pół roku i było tylko gorzej.
CórkaNocy
Offline

Do osób, które znają się na receptorach..

Avatar użytkownika
przez hania33 21 paź 2013, 16:34
White Rabbit, Ja brałam Mirtazepine 3 miesiące i już jej nigdy nie wezmę , straszne lęki..itp.Bolały mnie wszystkie mięśnie i kości..
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Do osób, które znają się na receptorach..

Avatar użytkownika
przez Marek1977 21 paź 2013, 16:43
Mirtazapina oddziałuje silnie (oraz głównie) na receptory adrenergiczne-zwiększa wydzielanie noradrenaliny.Noradrenalina jest funkcjonalnym antagonistą serotoniny-kto nie toleruje NA może szczególnie dobrze tolerować leki serotoninergiczne (SSRI).Swoją drogą uważam że leki o działaniu głównie noradrenergicznym bądź dodatkowym takim działaniu nie powinny być stosowane w zaburzeniach nerwicowych.
Conscientia est, necesse est
Avatar użytkownika
Offline
Posty
654
Dołączył(a)
04 sty 2013, 11:42

Do osób, które znają się na receptorach..

przez ladywind 21 paź 2013, 17:07
Swoją drogą uważam że leki o działaniu głównie noradrenergicznym bądź dodatkowym takim działaniu nie powinny być stosowane w zaburzeniach nerwicowych.
dlaczego?

Wiec mirta działa podobnie jak wenlafaksyna?
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Do osób, które znają się na receptorach..

Avatar użytkownika
przez Marek1977 21 paź 2013, 17:10
Deficyt NA mają zwykle ludzie będący w tzw stanie warzywnym;zauważcie że leki głównie noradrenergiczne bądfź o dodatkowym działaniu noradrenergicznym stosowane są w głębokich depresjach endogennych,w nerwicach zalecane są serotoninowce.
Conscientia est, necesse est
Avatar użytkownika
Offline
Posty
654
Dołączył(a)
04 sty 2013, 11:42

Do osób, które znają się na receptorach..

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 21 paź 2013, 20:03
Mirtazapina wpływa na:

-receptory serotoninergiczne z rodziny 5-HT2 oraz 5-HT3 (jako antagonista) oraz 5-HT7(antagonista)
-na receptor histaminowy H1 (bardzo silny odwrotny agonista- ale słabszy niż lek z tej samej grupy czyli mianseryna)
-receptor alfa2-adrenergiczny (szczególnie podjednostki A i C)- antagonista oraz alfa1-adrenergiczny(antagonista)
-w b.małym stopniu receptory dopaminergiczne D1, D2, D3(jako antagonista)
-receptory muskarynowe cholinergiczne, które wiążą acetylocholinę(antagonista)

Mirtazapina nie wpływa na SERT, NET i DAT- czyli NIE jest inhibitorem wychwytu zwrotnego serotoniny, noradrenaliny i dopaminy.

Mirtazapina antagonizuje receptory alfa2-adrenergiczne, które funkcjonują głównie jako autoreceptory i heteroreceptory, co nasila transmisję adrenergiczną i serotoninergiczną, udowodniono też, że mirtazapina jest funkcjonalnym, niebezpośrednim agonistą receptora 5-HT1a- co ma wpływ na efekt przeciwdepresyjny. Antagonizm 5-HT2 i odwrotny agonizm 5-HT2c także wpływa na działanie przeciwdepresyjne. Receptor 5-HT2c blokuje wydzielanie noradrenaliny i dopaminy w określonych rejonach, więc jego blokada wespół z blokadą heteroreceptorów alfa2-adrenergicznych skutkuje wzmożoną aktywnością noradrenaliny i dopaminy tamże. Antagonizm 5-HT2A przez mirtę polepsza sen, redukuje lęk, łagodzi dysfunkcje seksualne. Antagonizm 5-HT3 odpowiada za właściwości przeciwwymiotne mirtazapiny. Chrakterystyczny silny odwrotny agonizm H1(ale słabszy niż ma mianseryna)- to wiadomo, działanie sedatywne/nasenne. Antagonizm H1, alfa-1 i 5-HT2c = tycie po mirtazapinie. Antagonizm mACh- antycholinergiczne działanie, ale powinnowactwo mirty do tych receptorów w stosowanych dawkach jest tak niskie, że to nie ma żadnego znaczenia. Dla porównania SSRI jeb... równo receptory 5-ht3, 5-ht2a i 5-ht2c- stad po nich np. seksualne dysfunkcje. Aha- mirta obniża kortyzol, bo hamuje oś podwzgórze-przysadka-nadnercza, taki fajny bonus ma też np. tianeptyna

Ogólnie Marek1977 ma rację- noradrenalina jest wskazana w ciężkich depresjach endogennych z obniżeniem napędu psychoruchowego. U ludzi u których głównym problem jest nerwica/zaburzenia lękowe leki oparte o NE- jak bupropion, wenlafaksyna, czy nawet mirta- spowodują nasilenie lęków. W zaburzeniach lękowych lekami pierwszego rzutu powinny być serotoninowce i leki GABAergiczne- bo ta transmisja głównie leży u osób z zaburzeniami lękowymi. A tego jest mało- uzależniające benzo, Lyrica, Gabax, i szereg normotymików do eksperymentów.

-- 21 paź 2013, 20:11 --

ladywind napisał(a):
Swoją drogą uważam że leki o działaniu głównie noradrenergicznym bądź dodatkowym takim działaniu nie powinny być stosowane w zaburzeniach nerwicowych.
dlaczego?

Wiec mirta działa podobnie jak wenlafaksyna?


A gdzie tam. Mirtazapina w żaden sposób nie wpływa na aktywność SERT i NET, nie wpływa na wychwyt zwrotny 5-HT i NE- tak jak robi to wenla. To jest lek o profilu receptorowym.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Do osób, które znają się na receptorach..

przez CórkaNocy 21 paź 2013, 20:27
Dark Passenger, to już wiem czemu zarówno mirta jak i nawet wenla potraafi mi nasilić lęki :(
a czy uważasz, że paro może mi pomóc na lęki czy je nasili? bo ona działa na nor. duuużo silniej niż nawet taka wenla, czy przy takiej dawce serotoniny nie jest ona wyczuwalna? i czy działanie na histaminę bardzo muli w dzień, upośledza ogólnie pamięć? bo boję się senności w dzień, zamułki, problemów z pamięcią? albo te receptory muskarynowe
CórkaNocy
Offline

Do osób, które znają się na receptorach..

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 21 paź 2013, 20:31
Paroksetyna mimo, ze jest zaliczana do SSRI to faktycznie wpływa na NET i wychwyt zwrotny noradrenaliny, ale w znaczeniu mniejszym stopniu niż na SERT i blokadę wychwytu zwrotnego 5-HT.

SERT (Ki = 0.04nM)
NET (Ki = 90nM)
DAT (Ki = 400nM)

Paroksetyna ma fajny profil przeciwlękowy, więc lęki powinny się zmniejszyć.

Powinnowactwo paroksetyny do receptorów muskarynowych też jest właściwie żadne.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Do osób, które znają się na receptorach..

Avatar użytkownika
przez PJT 21 paź 2013, 20:37
Obrazek
fajna tabelka jeszcze powinny byc gdzies grafy
Restate my assumptions: One, Mathematics is the language of nature
I know the pieces fit.
Avatar użytkownika
PJT
Offline
Posty
5592
Dołączył(a)
01 paź 2013, 12:19

Do osób, które znają się na receptorach..

przez CórkaNocy 21 paź 2013, 20:40
Dark Passenger, czyli pamięci nie będzie upośledza bardziej niż wenla? i senność w dzień po tym jest? zamulenie
CórkaNocy
Offline

Do osób, które znają się na receptorach..

Avatar użytkownika
przez White Rabbit 21 paź 2013, 22:41
Dziękuję Wam z całego serca za odpowiedzi, bo naprawde już zwątpilam. Mirtę zazywalam taki kawal czasu i dopiero teraz wywoluje taki skutek. Przy odlozeniu tej nieszczesnej pietnastki, wszystko wraca do normy, nie liczac tego (a pominac w normalnym funkcjonowaniu nie mozna), ze pojawia sie depresja, ktorej, nim nie skusilam sie na podniesienie dawki do 60mg (czyli o 15 wzwyz) nie było.. Żaluje, ze w ogole po nia siegnelam.

Nie wiem tez, czy sama nie namieszalam w chemii mozgu. Czy to mozliwe? Kiedy odkladalam, jednego dnia bralam 7,5, potem wcale, pozniej znowu kolo 7,5, 7,5 i odwazylam sie zejsc, czy jakos tak. Z tym, ze moja psychiatra pozwolila mi brac te pietnastke w ogole doraznie na ewentualne problemy w nocy. ja zdecydowalam sie na systematyczne zazywanie.

najlepsze w tym wszystkim jest to, ze takich jazd, jak m am teraz na tej dodatkowej dawce 7,5mg (czyli lacznie zazywam 52,5), nie mialam nawet po dokladaniu 15mg (czyli zazywaniu dobowo 60mg), tak, jakby to 7,5 bylo silniejsze od 15mg w dzialaniu nakrecajacym. A najlepiej juz ze wszystkich dawek czulam sie na 45mg - tylko tu pojawia sie czarny dol depresyjny w wyniku odstawienia tego kawalka, do ktorego po miesiacu organizm zdazyl juz przywyknac.

Ewenement kolejny jest taki, ze poltora godziny temu przyjelam tabletki i do teraz nie uspokoilam sie, choc zawsze mnie wyciszaly do godziny max. :/
Nie wiem, co sie stalo..

bez benzo nie j estem w stanie doslownie wysiedziec..

Myslicie, ze dobrze byloby spasc do 45mg, na ktorej bylam kolo dwoch lat (a lacznie na mircie przeszlo 3), a zamiast tej pietnastki dolozyc sobie mianse 10 mg? Można je laczyc?

Jutro sprobuje propranololu, bo chyba jesli to noradrenalina za wszystko odpowiada, to powinnam poczuc ulge.

Edit: i jeszcze problem jest taki, ze zamiast tego, byla lyrica do wyprobowania. Nieststy - po lyrice tez silne leki, okropne napiecie, pobudzenie..
Ostatnio edytowano 21 paź 2013, 22:48 przez White Rabbit, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
524
Dołączył(a)
31 lip 2013, 20:00

Do osób, które znają się na receptorach..

Avatar użytkownika
przez hania33 21 paź 2013, 22:48
White Rabbit, Mogłaś słuchać lekarza , zrób sobie badania krwi ok? Ponieważ mi Mirta pomieszała w białych krwinkach.
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Do osób, które znają się na receptorach..

Avatar użytkownika
przez White Rabbit 21 paź 2013, 22:51
hania33, babka mi te leki dawno przepisala. Pozwolila brac doraznie lub w razie koniecznosci samodzielnie zwiekszyc dawke. babki nie bylo przeszlo miesiac, bo wyjechala do cieplych krajow, a ja musialam sobie jakos radzic. Grozilo mi uzal. od benzo. Uznalam, ze wieksza dawka mirty mi pomoze, skoro babka sama ja zaproponowala.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
524
Dołączył(a)
31 lip 2013, 20:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do