Moja własna przygoda z ssri (R)

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Moja własna przygoda z ssri (R)

Avatar użytkownika
przez monapayne 29 lip 2013, 19:45
niosaca_radosc, tak bo to dla mnie b. wazne bylo. rodzina naciskala, nie mam kasy w domu, a na studiach nie bede dla nich obciazeniem bo bede miec alimenty oraz stypendium duze...
"Słowo trauma z greki oznacza ranę, a wie pan jak jest sen po niemiecku? Traum. Rany rodzą potwory"
was: robot
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1351
Dołączył(a)
24 lip 2013, 15:12

Moja własna przygoda z ssri (R)

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 29 lip 2013, 19:54
moim zdaniem ta twoja potrzeba bycia uwodzicielską nie musi być normalną potrzebą kobiety
by być podziwianą ale też bpd

(nie jestem lekarzem)

skoro tak si czujesz wymień lek i dodaj stabilizator
i nie panikuj :hide:
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Moja własna przygoda z ssri (R)

Avatar użytkownika
przez monapayne 29 lip 2013, 19:58
bpd to mi tylko podejrzewali ostatecznie mi jakies mieszane zaburzenia dali. ja zawsze bylam fajnym czlowiekiem a teraz wrak
"Słowo trauma z greki oznacza ranę, a wie pan jak jest sen po niemiecku? Traum. Rany rodzą potwory"
was: robot
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1351
Dołączył(a)
24 lip 2013, 15:12

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Moja własna przygoda z ssri (R)

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 29 lip 2013, 20:10
robotnica, bpd mogli podejrzewać właśnie ze względu na tą intensywność relacji. Ale tak jak napisał wykończony, zmiana leku + stabilizator powinno załatwić sytuację. Nie na każdym leku człowiek przestaje cokolwiek czuć.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Moja własna przygoda z ssri (R)

przez egocentrzyczna 11 wrz 2013, 16:05
Robotnica- świetnie Cię rozumiem. mam identyczną sytuację. teraz patrze chociażby na mojego psa którego bardzo mocno kocham, wczesniej na myśl że kiedyś umrze wpadałam w rozpacz.. i lubiłam to- uwielbiałam ten ból a teraz patrze na niego i nic. mówie mu że umrze żeby sprawdzić czy to coś pomoże ale nie, zero, nawet nie czuję braku który wczesniej czułam zawsze. oglądam głupie filmiki na YT i smieje sie jak ktoś zrobi komuś idiotyczny dowcip który może z kogoś zrobić inwalidę. to okropne pamiętam to uczucie kiedy myślałam że już zawsze taka będę, wcześniej chciałam sobie strzelić w łeb z bólu a teraz z obojętności ale musze przyznać że powoli się ogarniam. myślę bardziej trzeźwo, już nie mam problemów ze wzrokiem jak podczas brania i długo po. musisz uwierzyć że to nie na stałe, serio. nie wiem czy to Cie pocieszy. osoby które tego nie doświadczyły nie rozumieją nadwrażliwości, jest niesamowicie bolesna ale też oszałamiająco piękna bo chociaż czujesz przeszywający ból to kochasz. i to cholernie mocno, czujesz smak, zapach, marzysz.. przeżywasz chwile. niektórzy zawsze pędzili i będę pędzić przed siebie nie zwracając uwagi na to jak głupie jest to co robią. nie zauważają że chociaż mają pieniądze, są szupli, ładni, mają znajomych to wszystko jest sztuczne i ani na chwile nie są prawdziwi. mam nadzieję że będzie/jest lepiej. u mnie trwało to kilka miesiący i dalej trwa. trzymam kciuki :D
poza tym łatwiej będzie kiedy pójdziesz na studia i zajmiesz się czymś. zmuś się do tego bo wtedy wybrniesz z tego zamroczenia i otępienia
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
11 wrz 2013, 15:56

Moja własna przygoda z ssri (R)

Avatar użytkownika
przez monapayne 18 wrz 2013, 09:03
egocentrzyczna, <3 : )
"Słowo trauma z greki oznacza ranę, a wie pan jak jest sen po niemiecku? Traum. Rany rodzą potwory"
was: robot
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1351
Dołączył(a)
24 lip 2013, 15:12

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: zzYxx i 20 gości

Przeskocz do