Błagam o zabranie głosu

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Błagam o zabranie głosu

Avatar użytkownika
przez Saraj 09 mar 2013, 21:01
Prośba dotyczy podpowiedzi w wyłonieniu jakiegoś typu, tzn. zależy mi bardzo na tym, byście podsunęli jakąś nazwę neuroleptyku, jakim zastąpić można inny - tj. czym zastąpić chlorprothixen? Żałosny ton nie jest przesadzony, dlatego, że autentycznie czuje się rozgoryczona i rozżalona, zdruzgotana. Próbowałam sobje pomóc, nie zdało się na nic, a skończyło zagubieniem, rozczarowaniem.

Pod wpływem nasilenia objawów, w styczniu tego roku zamieniono mi chlorprothixen, który nie wywoływał szczególnie drażniących skutków ubocznych (w granicach tolerancji) na pernazynę, którą źle znosiłam. Już w trzecim tygodniu podjęłam starania, by minimalizować dawkę i rzucić, mniej więcej w tym samym czasie niezależnie zaobserwowałam, że kolor oczu ściemniał. Wpadłam w panikę i tym prędzej odstawiałam świństwo, w trzy dni zeszłam z leku, powróciłam do chlorprothixenu i odetchnęłam z ulgą, siąpiąc jeszcze łzy po stracie. Ku mojemu przerażeniu, zmiana jeszcze pogłębiła nowy odcień. Zgłupialam i po serii szaleństw (bardzo to przeżyłam, kurczę, oczy są istotną częścią twarzy, trudno przywyknąć do zmiany na gorsze.. do tego zaniżone poczucie własnej wartości i specyfika zaburzeń, mnóstwo, mnóstwo objawów, czułam, że wewnętrzy obraz mnie rozpada się na kawałki, psychiczna dezorganizacja, poczucie winy, że siłą woli nie można było stłumić lęków, strach, że coś przesladuje) skonsternowana pięciokrotnie usiłowałam odstawić chlor. Póki co, bezskutecznie..
Porównywałam wczoraj budowę chloru i perazyny - struktura jest całkiem podobna jednak nie jednakowa, a wymienione działania niepożądane inne. Jakim cudem zatem chlor kontynuuje efekt uboczny pernazinum.. chyba się nie dowiem. W grę nie wchodzą zmiany, następujące z wiekiem, tu rzecz tak szybko się nie dzieje. Mamy tu więc konflikt interesów - chlor przynosi uspokojenie, ale na dłuższą metę o spokoju nie ma mowy, jeśli tęczówka ma się przebarwiać.

Pożądany profil działania: istotny jest efekt usypiający.

Najmocniej roszę o pomoc.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
04 lut 2012, 17:52

Błagam o zabranie głosu

Avatar użytkownika
przez depas 09 mar 2013, 21:08
Może Rispolept? Mnie pomógł, efekt usypiający dość mocny, w dawkach 1-2mg nie powodował zbyt uciążliwych skutków ubocznych.
paroksetyna 40mg
mianseryna 60mg
amisulpryd 200mg


RIP Robin Williams (1951-2014)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2135
Dołączył(a)
14 lip 2012, 14:55
Lokalizacja
Opole

Błagam o zabranie głosu

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 09 mar 2013, 21:18
Kwetiapina.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Błagam o zabranie głosu

Avatar użytkownika
przez Saraj 23 mar 2013, 12:59
Wracam ze spóźnieniem, uznałam, że przesiadywanie na forum i przetrzepywanie skutków ubocznych i miganie sobie przed oczami nazwami leków, wiadomo, nie pomoże, wręcz mogłoby zaszkodzić. Najlepiej o objawach nie myśleć - próbowałam po raz kolejny odstawić chlor. Tym razem wytrzymałam , trzy doby - cholernie zmęczona i w lęku znowu wyciągnęłam łapkę po lek. Niestety - zmiana, o której pisałam jeszcze nabrała wyrazu ;]
Problem jest taki, że teraz, prócz tabsów, potrzebuje pomocy psychologicznej ;/
Dark Passenger
czy kwetiapinę można łączyć z mirtazapiną?
Miałam już przygodę z ketrelem - puls 140, ale może tym razem byłoby lepiej.
Czy kwetiapina pogłębia sen, jak chlor? Perazyna go znacznie spłyciła w porównaniu z chlorprothixenem, powodowała ranne zmęczenie.
depas,
gdzieś czytałam, że rispolept rozkręca do życia. Nie wiem, czy próbować..

Czy któś obeznany może polecić coś jeszcze? Jestem otwarta i z ewentualną listą stawie się przed psychiatrą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
04 lut 2012, 17:52

Błagam o zabranie głosu

Avatar użytkownika
przez pannaAlicja 30 mar 2013, 22:55
Może olanzapina?
Ale myślę, że kwetiapina byłaby najlepsza.
Życie nie jest problemem do rozwiązania...
jest realnością, którą warto doświadczać
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1204
Dołączył(a)
09 paź 2011, 22:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do