Psychologiczne dzialanie lekow - jak ;o ?

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Psychologiczne dzialanie lekow - jak ;o ?

przez Wombwell00 19 cze 2012, 19:48
Sprawa pewnie prosta i banalna, ale w przyklejonych nie moge znalezc jednoznacznej odpowiedzi, wolalbym jednak skonfrontowac rozne opinie w jednej, konkretnej sprawie.

Jak dokładnie działają leki? Chodzi jak napisalem o dzialnie psychologiczne. Słyszałem, że sa leki-zamulacze, które po prostu oslabiaja bodzce, mulą i wprowadzaja apatie, tak, ze ani nie dzieje się nic złego ani dobrego. Słyszałem, że są tez leki-rozweselacze, które podnoszą tam serotonine czy coś, bo raz ze organizm w depresji go nie wytwarza, dwa, że dobry nastrój pozwala jakos ruszyc z miejsca, wziac się do roboty. Sprawa, kiedy wiadomo, że dany pacjent ma brac leki? Skąd wiadomo, że bardziej mu to przeszkodzi w uzdrowieniu niz pomoze?

Powiem na swoich przykładzie. Gdy byłem pierwszy raz u psychiatry dostalem asertin+fluanxol, leków w ogóle nie poczułem, jedynie efekt placebo, jak przyszły tak poszły. Potem inni psychiatra mi przypisał Citronil (Citalopranum), efekty jakies tam początkowo były+efekt placebo, ale w sumie to potem nie wydaje mi sie, żeby pomagały. Potem miałem nagły wzrost nastroju, głównym czynnikiem nie były tu leki, juz wtedy schodziłem, i dogadalem sie z psychiatra, że leki rzucam i próbuje bez nich. I tak zaczeły sie dla mnie wakacje (po maturach, takze koniec kwietnia) i żyłem sobie dobrze, tyle, że brakowało mi troche energii, ale nastroj w miare ok, moze przez odstresowanie się alkoholem, imprezami i podobnymi. Na początku czerwca miałem pewną nieciekawa sytuacje, automatycznie wrecz zacząłem w depresje wracać, potem do tego doszło pare innych kryzysów i nagle zdałem sobie sprawę, że umysłowo (myslami) wróciłem do deprechy, po prostu ją czułem, powróciły stare nawyki myslowe. Zamierzam znów zacząć chodzić do psychologa chociaz nie wiem czy to da cokolwiek, zawiodłem się na wcześniejszych i myślałem o powrocie do leków. Tyle, że boje się, że mnie właśnie zamulą i będę zombiakiem albo, że znowu dostane jakies feralne leki, po których nie bedzie mi dobrze i tylko się znów rozczaruje. Po prostu nie wiem czy to bedzie dla mnie dobre, bo uwazam znów problem za problem natury humanistycznej, nie biologicznej, mój poprzedni wzrost 'formy' miałem po przeczytaniu książki ('Potęga Teraźniejszości', przy okazji) i czułem się jak na ekstazie, którą notabene, wywowałem sam, bez pomocy leków.

Nie wiem nic...
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
09 lut 2010, 19:09
Lokalizacja
Suwałki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do