Czy ktoś z was żałuje, że zaczął się leczyć lekami?

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Czy ktoś z was żałuje, że zaczęło się leczyć lekami?

Avatar użytkownika
przez halenore 04 wrz 2012, 23:39
agonista napisał(a):Terapeuci mają swoje chwyty i potrafią przeciętnemu kowalskiemu tak w głowie namieszać że będą bronic terapii jak talibowie albo jak mohery rydzyka.

Dlatego trzeba pamiętać o zdrowym rozsądku i być w miarę czujnym. Moja terapeutka skończyła psychologię na KUL-u, w związku z czym niektóre kwestie były sporne. Skłamałabym jednak, gdybym stwierdziła, że terapia nie pomogła mi wcale.
U wielu osób obserwuję pewien schemat: psychoterapia działa do pewnego momentu, a następnie przestaje i pacjent pozostaje z wrażeniem, że nic nie może mu pomóc. Niektórzy próbują dalej, a inni rezygnują.
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Czy ktoś z was żałuje, że zaczęło się leczyć lekami?

Avatar użytkownika
przez Candy14 04 wrz 2012, 23:42
halenore, mysle ze spora wage ma to na kogo trafimy .. no i ile robimy sami. U mnie chyba najbardziej zaczela dzialac tak z rok po zakonczeniu kiedy zmiany we mnie zderzaly sie z zyciem i reagowalam po nowemu
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Czy ktoś z was żałuje, że zaczęło się leczyć lekami?

Avatar użytkownika
przez tahela 05 wrz 2012, 00:40
halenore napisał(a):
agonista napisał(a):Terapeuci mają swoje chwyty i potrafią przeciętnemu kowalskiemu tak w głowie namieszać że będą bronic terapii jak talibowie albo jak mohery rydzyka.

Dlatego trzeba pamiętać o zdrowym rozsądku i być w miarę czujnym. Moja terapeutka skończyła psychologię na KUL-u, w związku z czym niektóre kwestie były sporne. Skłamałabym jednak, gdybym stwierdziła, że terapia nie pomogła mi wcale.
U wielu osób obserwuję pewien schemat: psychoterapia działa do pewnego momentu, a następnie przestaje i pacjent pozostaje z wrażeniem, że nic nie może mu pomóc. Niektórzy próbują dalej, a inni rezygnują.

hehe z lekami jest tak samo

-- 04 wrz 2012, 23:41 --

ludzie by chcilei żeby samo sie a samo sie nie zrobi bo nie ma cudów

-- 04 wrz 2012, 23:44 --

ala1983,
bo sie w benzo wpierdzieliłas i cie uzależniło a uzależnienie to syf
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10992
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy ktoś z was żałuje, że zaczęło się leczyć lekami?

przez agonista 05 wrz 2012, 10:41
Ja nie mam nic przeciwko terapii ale wtedy gdy są ku temu podstawy .Czyli np jakieś patologie w rodzinie jakieś dysfunkcje społeczne typu nieśmiałość ,brak asertywności ,bunt przeciw czemuś .Ale są też nerwice ,depresje uwarunkowane endogennie o obrazie typowej klasycznej nerwicy .Nieszczęściem pacjenta jest wówczas dostanie łatki nerwicowca i hipochondryka oraz uporczywe kierowanie na terapię podczas gdy leki mogły by sprawe załatwic .Hipochondria to nic innego jak próba racjonalizacji lęku a lęk to często jeden z objawów depresyjnych.Candy depresja ma to do siebie że mija nawet bez leczenia czasem trwa to długo chodzenie na terapie w tym czasie może powodować sytuację że samoczynne ustępowanie depresji zbiega się czasowo z terapią .Depresja a depresja to różnica w endogennej żadna terapia nie pomoże ,z koleji psychologiczna depresja czasem też może być na tyle silna że wtłacza człowieka do łóżka ale uwierz mi endogenna jest o wiele gorsza bo oprócz doła dochodzi wiele innych objawów .Określił bym to jako piekło na ziemi.
Offline
obserwowany
Posty
373
Dołączył(a)
23 sie 2012, 21:20
Lokalizacja
burkina faso

Czy ktoś z was żałuje, że zaczęło się leczyć lekami?

Avatar użytkownika
przez Candy14 05 wrz 2012, 14:06
Ale są też nerwice

one maja swoje zrodlo i niekoniecznie endogenne...
Candy depresja ma to do siebie że mija nawet bez leczenia

hę? Mowisz chyba o dolku a nie depresji

w endogennej żadna terapia nie pomoże

w endogennej na pierwszym miejscu sa leki i to nie podlega dyskusji... terapia pomaga jedynie zrozumiec chorobe i nauczyc sie z nia zyc. Jednak nadal twierdze ze nikly procent depresji ma podloze endogenne...wiekszosc jest egzogenna i tam terapia przede wszystkim zeby przepracowac zrodlo bo leki tylko zamaskuja objawy ..nie zlikwiduja przyczyny.

A teraz powiedz mi ilu ludzi po odstawieniu lekow moze powiedziec, ze ich zycie zmienilo sie po ich braniu na lepsze i nie maja nawrotow i radza sobie bez tabletek? Ilu takich znasz? BO ja znam cale mnostwo ludzi ktorzy skonczyli terapie i ich zycie nabralo nowego, lepszego wymiaru i wciaz zmienia na plus.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Czy ktoś z was żałuje, że zaczęło się leczyć lekami?

przez agonista 05 wrz 2012, 17:08
Nie wiem skąd czerpiesz wiedzę o depresji ale jest oczywiste że depresje mijają samoistnie a leki powoduja szybsze ich ustąpienie .O ile człowiek nie popelni samobójstwa to endogenna minie sama tylko moze to trwac rok lub nawet 4 .Są też zaburzenia dwubiegunowe gdzie depresja nie tylko ustępuje ale i przechodzi w manię. Depresje wywołane jakimś czynnikiem życiowym też są endogenne o ile spełniają kryteria uprawniające do ich rozpoznania a zawarte w klasyfikacji chorób.Dołek to można miec po stracie kogoś bliskiego gdy nie wystąpi żaden z somatycznych objawów depresji.
Offline
obserwowany
Posty
373
Dołączył(a)
23 sie 2012, 21:20
Lokalizacja
burkina faso

Czy ktoś z was żałuje, że zaczęło się leczyć lekami?

Avatar użytkownika
przez Candy14 05 wrz 2012, 17:49
ale jest oczywiste że depresje mijają samoistnie

Nigdy sie z tym nie spotkalam o ile nadal mowimy o depresji

Dlaczego nie odpowiadasz na zadne moje pytanie?

agonista, zastanawia mnie jaki masz cel w negowaniu terapii i jej skutecznosci?


A teraz powiedz mi ilu ludzi po odstawieniu lekow moze powiedziec, ze ich zycie zmienilo sie po ich braniu na lepsze i nie maja nawrotow i radza sobie bez tabletek? Ilu takich znasz?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Czy ktoś z was żałuje, że zaczęło się leczyć lekami?

przez ala1983 05 wrz 2012, 20:31
ala1983,
bo sie w benzo wpierdzieliłas i cie uzależniło a uzależnienie to syf

tahela, Akurat miałam na myśli bardziej leki przeciwdepresyjne SNRI, SSRI i inne ścierwa. Dla mnie pomagają tyle co benzo, czyli w konsekwencji nic.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3513
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Czy ktoś z was żałuje, że zaczęło się leczyć lekami?

Avatar użytkownika
przez Badziak 05 wrz 2012, 21:39
agonista napisał(a):Nie wiem skąd czerpiesz wiedzę o depresji ale jest oczywiste że depresje mijają samoistnie a leki powoduja szybsze ich ustąpienie .

Potwierdzam.
Też gdzieś o tym czytałam.
Zaburzenia depresyjno-lękowe z elementami fobii społecznej:
Anafranil SR (klomipramina) 150 mg
Amizepin (karbamazepina) 400 mg

+ terapia behawioralno-poznawcza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1412
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 23:21

Czy ktoś z was żałuje, że zaczęło się leczyć lekami?

przez agonista 06 wrz 2012, 11:04
Candy nic mi po negowaniu terapii chodzi tylko o to że terapie powinny mieć miejsce tam gdzie są one potrzebne , gdzie czynnikiem sprawczym choroby jest czynnik psychospołeczny ogólnie mówiąc .Jednak gdy spotyka nas np smierc bliskiej osoby i w wyniku ,,dołka'' dochodzi do rozwinięcia somatycznych objawów wówczas już za póżno na samą terapię. Co do nawrotów choroby po odstawieniu leków to jest to oczywiste .Jeśli jest to typ endogenny to zawsze prawie wiąże się to z nawrotami ,stąd nazwa depresja jednobiegunowa nawracająca.Bez względu czy bierzemy leki czy nie depresja ma tj ukryty w sobie czas trwania epizodu np rok . Jeśli w tym czasie bierzemy leki i poczujemy się lepiej ,odstawimy je np po pól roku to choroba wróci .Jednak gdy odstawimy po 18 miesiącach to nie wróci po odstawieniu. Może wrócić po np 3-4 latach wtedy gdy bez względu ma wszystko i tak nastąpił by następny epizod. Prawdziwie endogenne depresje mają podłoże genetyczne i co jakiś czas jest pewne że nastąpi epizod dlatego czasem ludzie całe życie muszą profilaktycznie brać leki co czasem i tak może nie uchronić przed nawrotem.Jest oczywiste że depresje ale tylko takie z zespołem somatycznym mają podłoże endogenne choć wywołać może je czynnik psychologiczny .Dlatego psychoterapia ma pewną rolę tj zapobiegawczą ograniczającą ryzyko ponownych ,,wstrząsów psychicznych'' mogących wyzwolić chorobę .Niestety nie ma mocy leczniczej gdy taki typ depresji wystąpi.Mam nadzieję że wyjaśniłem to przystępnie.
Offline
obserwowany
Posty
373
Dołączył(a)
23 sie 2012, 21:20
Lokalizacja
burkina faso

Czy ktoś z was żałuje, że zaczęło się leczyć lekami?

Avatar użytkownika
przez Candy14 06 wrz 2012, 11:31
agonista, twoj post to maslo maslanie...rzucasz jakas teze a potem jej zaprzeczasz
.Jednak gdy spotyka nas np smierc bliskiej osoby i w wyniku ,,dołka'' dochodzi do rozwinięcia somatycznych objawów wówczas już za póżno na samą terapię.

Jestem przykladem ze to glownie terapia postawila mnie na nogi po rozwinieciu sie jak to nazywasz somatycznych objawow i bez lekow sie obeszlo. I wierz mi, ze kiedy wali Ci sie cale zycie to nie jest dolek..to dol jak ch*uj.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Czy ktoś z was żałuje, że zaczęło się leczyć lekami?

przez Maciej farmaceuta 06 wrz 2012, 12:14
agonista napisał(a):.O ile człowiek nie popelni samobójstwa to endogenna minie sama tylko moze to trwac rok lub nawet 4 .


W sumie jest to jedyne całkowicie pewne,skuteczne rozwiązanie.Szkoda tylko,że tak jakby ostateczne ;)
Posty
359
Dołączył(a)
22 sty 2012, 03:15

Czy ktoś z was żałuje, że zaczęło się leczyć lekami?

przez paulus 06 wrz 2012, 12:24
Gdyby nie leki prawdopodobnie już by mnie nie było na tym świecie. Inna sprawa, że psychotropy (wbrew temu co mówią białe fartuchy) mogą upośledzić człowieka. Byłem tego przykładem. Ale zawsze coś za coś :8):
F20.0

Naj­większym błędem ja­ki możesz po­pełnić, to myśle­nie, że żyjesz, gdy w rzeczy­wis­tości śpisz w pocze­kal­ni życia.
Offline
Posty
71
Dołączył(a)
02 cze 2012, 10:42
Lokalizacja
Z nad morza

Czy ktoś z was żałuje, że zaczęło się leczyć lekami?

Avatar użytkownika
przez Candy14 06 wrz 2012, 12:44
paulus, dlatego nie neguje znaczenia lekow. W niektorych przypadkach sa wrecz konieczne.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 16 gości

Przeskocz do