Leki na lęki/nerwice.Wątek zbiorczy

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Leki na lęki/nerwice.Wątek zbiorczy

przez cala w trawie 16 mar 2015, 19:40
12 lat veneli,od 3 tygodni przeszłam na paro(seroxat)40mg.......tylko jedno mnie dobija mam totalnego muła........nic mi sie nie chce a deprechy miec nigdy nie mialam tylko ogromne lęki.Może warto wrocic na veneli?
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
10 kwi 2012, 23:06

Leki na lęki/nerwice.Wątek zbiorczy

Avatar użytkownika
przez Ricah 16 mar 2015, 20:42
cala w trawie, a dlaczego zrezygnowalas z wenli? I dlaczego przeszlas na paro? Napisz cos wiecej, bo nikt tutaj jasnowidzem nie jest.
Agomelatyna 25mg
some shit
Avatar użytkownika
Offline
Posty
981
Dołączył(a)
01 gru 2014, 19:25
Lokalizacja
Zabrze

Leki na lęki/nerwice.Wątek zbiorczy

przez Kaja. 31 mar 2015, 17:18
.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
31 mar 2015, 17:08

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Leki na lęki/nerwice.Wątek zbiorczy

przez dimka 21 maja 2015, 13:21
Witam, od 1.5 tygodnia biorę Elicea. Strasznie chce mi się po niej spać, wracam do domu po pracy ok 19:00 i padam, czy ten stan będzie się utrzymywał? Jak długo +/- bo zastanawiam się czy tego nie odstawić skoro tak mam, aha, czy zawroty głowy Wam towarzyszyły też? dziękuję. D.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
21 maja 2015, 13:10

Leki na lęki/nerwice.Wątek zbiorczy

Avatar użytkownika
przez Bulo 25 maja 2015, 23:34
jeśli biorę paroxetyne 40 mg, sertraline 200 mg, i perazin 150 (noc)
jak myślicie, co by jeszcze dorzucić żeby czuć się bardziej zobojętnionym? lekarka da czy się wykręci?
już niedługo wizyta, to zobacze...
ostatnio mam podły humor
chciałbym nie odczuwać kompletnie nic
Avatar użytkownika
Offline
Posty
127
Dołączył(a)
20 gru 2014, 21:24
Lokalizacja
Gdańsk

Leki na lęki/nerwice.Wątek zbiorczy

Avatar użytkownika
przez rvbcia 01 cze 2015, 17:56
rvbcia napisał(a):Leki biorę od lekko ponad roku. Zaczęłam od Bioxetinu, początki nieco lepsze, później jakby efekt jojo - gorzej niż przed braniem. Później zmieniłam lekarza i zaczęłam Setaloft. Historia taka sama, początki super (prawko, matura, wszystko gładko) a później efekt jojo chociaż nie było gorzej niż wcześniej, po prostu nadal stałam w miejscu, to znaczy nadal nie funkcjonowałam normalnie. Lęki były. Zmiana lekarza ponownie. Zaczęliśmy od dołożenia do setaloftu jeszcze sedamu i propranololu (był też jednorazowy - dosłownie - epizod z lerivonem ale pół tabletki ścięło mnie w kilka minut i zasnęłam, więc odstawiłam). Efektów większych nie było. Przeszłam na tygodniowy odwyk od setaloftu, czyli tydzień z sulpirydem. Zmian dokładnie zero. Weszliśmy z Moklarem. Najpierw jedna 150, później 300, zbliżały się studia a efektów nie było więc 450 a nawet 600. Nie czuję różnicy. Jakoś funkcjonuję ale studia nie wypaliły. Schodzę teraz z Moklaru, jestem na 150, biorę też 3mg sedamu, czasami 1,5 jak nie chce mi się wieczorem brać. Różnicy nie ma żadnej, czy brałam 600 Moklaru + 3 Sedam + chyba 5 propranololu czy tak jak teraz biorę - jest tak samo.
Problemem jest nerwica lękowa, emetofobia, i podkreślę stany lękowe, ataki paniki.
Ktoś coś doradzi? Jakiś lek? Na własną rękę brać nie zamierzam ale może skonsultuję z psychiatrą, ja coś zaproponuję, popytam, a wasza opinia też jest cenna.


minęło trochę czasu od tego postu a życie idzie do przodu, postanowiłam się więc podzielić z wami co było dalej. otóż..
zaproponowano mi rexetin. to był listopad, mama miała jechać na 2 tyg do Niemiec a ja bałam się uboków więc przez jej wyjazd zostałam na samym sedamie (1,5mg do 3mg dziennie). Robiłam sobie taki "detoks" od Moklaru żeby wejść w ten rexetin albo jak już sobie wymyśliłam (tak jest, typowa kobieta, zawsze po swojemu) w jakiś inny lek. oprócz rexetinu dr chciał mi dać clona ale wtedy nie byłam jeszcze tak ogarnięta jeśli chodzi o farmakologię więc trochę się przestraszyłam chociaż nawet nie powiedział mi szczegółów na temat benzo i w ogóle (tak panie doktorze, nieładnie z pana strony). dwa tygodnie bez leków (bo sedam w ogóle mnie nie ruszał tak w sumie) i bez mamy.. no cóż, jak TERAZ o tym myślę, mistrzunio ze mnie! jeden atak paniki - ogarnęłam przy pomocy znajomych i telefonu do psychologa w jakieś 40minut a poza tym jakieś tam lęki zwalczałam jakoś i przechodziły bez echa. mama wróciła, było stabilnie, na rexetin nie poszłam bo stwierdziłam "hmm, po co, daję radę zresztą psychoterapia w toku, żegnajcie leki"..... no i BAAANG, ŚWIĘTA! (podobno nerwusy tak mają po świętach, no przynajmniej u mnie to się sprawdziło). ze stanu "raczej (przepraszam za wyrażenie) ch***wo ale stabilnie" spadło do "i dont want to live on this planet anymore" i co najlepsze utrzymuje się tendencja spadkowa i to do dziś. po nowym roku zaczełam symescital ale nawet nie pamiętam jaka dawka, w ogóle mnie nie ruszył. od marca biorę znów Setaloft z tym, że nie 50mg jak wtedy tylko 100mg a od tygodnia 150mg. a do tego Afobam 0,5mg (tego cudeńka jem max 0,75mg dziennie). zmiany? a no są, ataki paniki jakby ogarnęły tyłek i nie trwają już godzinami. ale, żeby nie było tak super fajnie, to nie zasługa leków raczej. najlepsze/najgorsze w tym wszystkim jest to, że od marca nie odstępuję mamy na krok. no może przesadziłam.. ale do pracy z nią chodzę. wszędzie z nią chodzę. ona jest w domu - ja jestem w domu. ona idzie na zakupy - ja ide na zakupy. ona wychodzi do kolezanki - nie ona nie wychodzi bo nie zostawi mnie w domu. zamęczę ją i siebie. chciałam zacząć studia od października. a póki co zapowiada się, że się nie zapowiada (hehe).

psychoterapię przerwałam. nie wierzę w psychoterapię. nie wierzę w siebie. wierzę w leki.
For God's sake, czy istnieje na tym świecie jakiś zestaw leków, który postawi mnie na nogi?

EDIT: zacytuję kolegę wyżej "chciałabym nie odczuwać kompletnie nic" :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
11 paź 2014, 23:14
Lokalizacja
JG

Leki na lęki/nerwice.Wątek zbiorczy

Avatar użytkownika
przez alone05 13 cze 2015, 21:03
Ja na fobię społeczną i depresję brałam fluoksetynę, teraz zmienili mi lek na Alvente.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
854
Dołączył(a)
03 sty 2014, 20:36

Leki na lęki/nerwice.Wątek zbiorczy

przez mytralala 05 sie 2015, 21:27
Witam,
Męcze się z nerwicą lękowa (GAD) prawie wszystkie SSRI przerobiłem oprócz paroksetyny, brałem też wenlafleksyne, wellbutrin, moklobemid, fluanxol teraz biore amisulpiryd + spamilan ale niestety nic nie pomaga... Cały czas mam chorobliwe poczucie winy/niepokój że mogłem zrobić coś złego (czegoś nie dokręciłem, nie umyślnie zepsułem, potrąciłem kogoś jak prowadze samochód etc.) Macie jakieś pomysły co warto jeszcze spróbować? Będe wdzięczny za pomoc :)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
05 sie 2015, 20:19

Leki na lęki/nerwice.Wątek zbiorczy

Avatar użytkownika
przez hania33 18 sie 2015, 09:25
Wyżrobuj ta paroksetyne , mi pomogla a lęki mialam bardzo silne....
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Leki na lęki/nerwice.Wątek zbiorczy

przez horr 22 wrz 2015, 11:40
Czy to możliwe, że klonazepam na mnie nie działa, czy może blokują go inne leki? Codziennie biorę paro 40 mg (lekarz kazał obniżyć do 30, ale natychmiast pojawiły się uboki, więc wróciłem do 40), Spamilan 30 mg (w trzech dawkach) no i Sedam - najlepszy, ku*wa, lek na świecie. Działa na mnie rewelacyjnie, żadnych uboków, lęki i somatyki mijają jak sen złoty, zszedłem nawet z 12 mg do 9 i ciągle rewelka. Acha, brałem jeszcze codziennie zolpidem, ale przestał działać. Po dziesięciu tabletkach nie czułem zupełnie nic, ani senności, ani splątania, które często mi towarzyszyło, dosłownie jakbym połknął cukierki (nawet zero amnezji rano, co często zdarzało mi się już po dwóch, trzech tabsach). Po kilku dniach zrobiłem próbę ostateczną, łyknąłem 12 Stilnoxów i znowu nic... znaczy, prawie... pojawiła się reakcja paradoksalna i miałem tyle energii, że przez pół nocy pisałem w skupieniu maila do koleżanki, i to takiego, że gdyby nie tabletki pewnie byłby krótszy o jakieś 3 może 4 akapity.

Wracając do klona, stosowałem "po bożemu", jak w ulotce: zwiększając dawkę o 1 mg co 3 dni. Reakcja jednak zawsze ta sama: trudności w poruszaniu się, zwłaszcza rano. Jak wstałem by wyłączyć budzik, nie tylko myliłem sufit z podłogą, ale i kierunki lewy z prawym; pokój mam malutki, a czułem się jak w labiryncie i po słuchu musiałem się do tego budzika przedostać. Oczywiście podwójne widzenie, więc naciskałem wszystkie guziki po kolei, aż się wyłączył. A miotało mną, jak latawcem na wietrze, tak że wracając do łóżka wypieprzyłem się na ziemię i rozwaliłem łuk brwiowy. Zasadniczo człowiek, gdy np. się potknie i wie, że upadnie, instynktownie zasłania twarz rękami - u mnie to nie wystąpiło, padłem jak kukła. Podobna sytuacja zdarzyła się jeszcze innym razem, na szczęście wcześniej chwyciłem się oparcia krzesła i padłem razem z nim - szczęśliwie zamortyzował upadek, heh.
Co do innych działań, przeciwlękowych, uspokajających, żadnych skutków, nawet przy 10 mg. Czy bromazepam bądź inny lek (może metotreksat, który biorę na chorobę stawową?) może niwelować tak silny lek, czy po prostu mam pecha i na niego nie reaguję? (bo chyba nie przez tolerancję na Sedam?)
Offline
Posty
88
Dołączył(a)
01 lip 2015, 14:21

Leki na lęki/nerwice.Wątek zbiorczy

Avatar użytkownika
przez Siarlek 22 wrz 2015, 13:56
Na pewno na lęki nie działa Brintellix, w ogóle Brintellix to na nic nie działa. Obecnie z niego zrezygnowałem i łykam kwetapine 100 mg. Czytałem, że w badaniach wypada na GAD równie dobrze co paroksetyna lub ecitalopram!
Teraz: Ketilept 25 mg
Kiedyś: brałem je wszystkie https://www.youtube.com/watch?v=lqnB_L3YHvE
Avatar użytkownika
Offline
Posty
398
Dołączył(a)
28 maja 2015, 18:26
Lokalizacja
Obóz na bagnach

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider], Yahoo [Bot] i 12 gości

Przeskocz do