Odstawianie leków i objawy abstynencyjne.Wątek zbiorczy.

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Re: Jakie macie sposoby na wyjscie z antydepresantów?

Avatar użytkownika
przez jaaa 03 lis 2008, 21:19
dokladnie jak linka mysle ;)- kurde mam problemy z wyarzsniem moich mysli :oops:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: Jakie macie sposoby na wyjscie z antydepresantów?

Avatar użytkownika
przez Anna R. 03 lis 2008, 21:53
Hmmm, wszystkie dzieci już urodziłam ;) biorę leki non stop i mam mirenę. Więc chyba problem mnie nie dotyczy. Ale moim zdaniem, jeśli lekarz prowadzący jest zdania, że terapię trzeba kontynuować w ciąży, to bierzcie leki, bądźcie zadowolone i spokojne, to i dziecko urodzi się zdrowe i szczęśliwe. Czekać, aż nastąpi poprawa w depresji nawrotowej lub przewlekłej nerwicy można do końca życia. A przecież pragniecie zostać matkami teraz, nie za lat powiedzmy dziesięć. To prawda, że ciąża często wpływa pozytywnie na naszą chorobę, sama byłam tego przykładem. Ale jest też druga strona medalu. Właśnie w ciąży następuje często nawrót choroby, tak twierdzi moja pani doktor. Więc żadnego odstawiania na własną rękę kobiety. Słuchajcie swoich lekarzy i miejcie do nich zaufanie. Oni nie chcą was skrzywdzić. A jeśli tego zaufania wam brak, to jak najszybciej zmieńcie medyka na innego.
Heimat ist kein Ort, Heimat ist ein Gefühl
Herbert Grönemeyer

_____________________________________________
sertralina 25 mg, lamotrygina 25 mg, olanzapina 5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1415
Dołączył(a)
29 paź 2008, 15:39

Re: Jakie macie sposoby na wyjscie z antydepresantów?

Avatar użytkownika
przez suzak29 03 lis 2008, 22:03
Ja napisałam jak było ze mną i co mi lekarze mówili i jakie leki stosowałam...

Depresja poporodowa może sie zdarzyc,ale potem kobieta cieszy sie dzieckiem i nie myśli o nerwicy,atakach...

Po porodzie miałam depresje 3 dni,ale potem było cudownie ponad 4 lata bez nerwicy depresji....ataków...aż do wypadku,ale to już inna historia

Nie uważam aby branie leków w ciąży było egoistyczne,jeżeli sa ku temu wskazania,każdy lekarz to potwierdzi.

Ja nie umiałam powstrzymać ataków w ciąży,pomimo tego ze chodziłam na terapie...
Nie musze być idealna,wystarczy,że jestem wyjątkowa:)XD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
588
Dołączył(a)
22 paź 2008, 17:57
Lokalizacja
Nadrenia Północna-Westfalia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Jakie macie sposoby na wyjscie z antydepresantów?

Avatar użytkownika
przez jaaa 03 lis 2008, 22:11
suzak znaczy bralas relanium i lorafen? :roll:
a regularnie czy doraznie w atakach tylko?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: Jakie macie sposoby na wyjscie z antydepresantów?

Avatar użytkownika
przez Pennywise 03 lis 2008, 22:47
ja mysle, ze dobrze byłoby samemu najpierw sie ogarnac, a potem kogos nowego na swiat zapraszac, to duza odpowiedzialnosc, ale z drugiej strony niektórzy maja nawroty choroby, hm, cholera wie co robic :)
"Ja zabijałem tylko siebie, ale zawsze tym, który umierał był tego świadek." Dennis Nielsen
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
01 lis 2008, 02:34
Lokalizacja
Mój Umysł

Re: Jakie macie sposoby na wyjscie z antydepresantów?

przez mimi1982 04 lis 2008, 05:24
linka656 napisał(a):Dla mnie to też troszkę dziwne....ja chcę....ja chę mieć dziecko TERAZ!
Kurcze osoba chora na depresję i/lub nerwicę która usi brać tabletki moim skromnym zdaniem powinna odłożyć tą decyzję do czasu osiągnięcia równowagi psychicznej...potem terapia i odstawiene lekó..traktować ciążę jako swoiste lekarstwo - głupota,, bo po porodzie pewnie wszystko wróci do poprzedniego stanu albo i gorzej bo jest tyle zajęć przy bobasie....
Poza tym świadomie narażać dziecko na branie leków - tzn. świadomie podjąć decyzję o ciąży w trakcie leczenia - to bardzo egoistyczne.

Rozumiem, jeśli dziewczyna się leczy i ups wpadka - wtedy faktycznie trzeba rozważyć czy branie leków przyniesie więcej korzyści czy szkód....ale można się skutecznie zabezpieczać, mamy w końcu XXI wiek.


Ewelinka podpisuje się pod Twoim mądrym postem :D
mimi1982
Offline

Re: Jakie macie sposoby na wyjscie z antydepresantów?

przez kasia000 04 lis 2008, 10:47
ANIU R ja sie zgadzam Z Tobą,mnie lekarka powiedziała,że mam brać seroxat w ciąży niż żenym depresji dostała moze zejdziemy do mniejszych dawek.A ginekolog kazał na 3 miesiące przed zajściem brać kwas foliowy--ja mimo wszystko boję sie że dziecko jakieś chore sie urodzi--nie wiem co robić a odstawienie seroxatu nie wchodzi w gre..nie wiem co robić tak bardzo chciałabym mieć jeszcze dzidziusia..;-((((((((((((((((((
kasia000
Offline

Re: Jakie macie sposoby na wyjscie z antydepresantów?

Avatar użytkownika
przez mefiboszet 14 lis 2008, 15:39
Anna R. napisał(a):Sądzę, że najpierw trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego tak bardzo i za wszelką cenę pragnie się zrezygnować z leków, które nam pomagają normalnie żyć. Jeśli specyfik jest dobrze dobrany i nie ma (lub są, ale niewielkie) działań ubocznych, to po prostu trzeba się cieszyć tym, co się ma.
Moja lekarka jest zdania, że jeżeli nerwica lub depresja jest słabo nasilona i o łagodnym przebiegu, okresem minimalnym brania leków jest rok. Potem, jeśli wszystko jest w porządku można spróbować odstawienia. Jeśli choroba ma średnio nasilony przebieg, leki bierze się dwa lata, a potem jeszcze przez rok do dwóch dawkę podtrzymującą.
Jeśli natomiast choroba trwa latami i ma skłonność do nawrotów, po uzyskaniu poprawy dawkę podtrzymującą bierze się do końca życia. Ludzie chorzy np na serce, padaczkę lub na nadciśnienie również biorą swoje leki latami. Myślę, że trzeba zaakceptować swoją chorobę, oswoić ją i nauczyć się z nią żyć. Leki przeciwdepresyjne nie uzależniają, zapewniają spory, jak na nasze warunki, komfort życia i są naszym sprzymierzeńcem w walce z chorobą.
Kiedyś myślałam podobnie jak wy, w głowie miałam tylko jedno- jak najszybciej odstawić, nie pozwolić, aby przejęły nade mną kontrolę, samemu decydować o swoim losie. W efekcie przestawałam brać i choroba powracała. I tak szarpałam się latami. Teraz zmieniłam podejście i zaczekam po prostu żyć. I cieszyć się tym jedynym życiem, jakie mamy. A że pomaga mi w tym mała biała tabletka? No cóż nie można mieć wszystkiego ;)


Anno, dochodzę do podobnych wniosków i całkowicie się zgadzam! Zaczynam sobie uświadamiać, że skoro brak mi substancji w mózgu [serotoniny, jak mniemam] i skoro wzięcie pastylki daje kolosalną poprawę, to po co mam się katować i za wszelką cenę żyć bez leków? Serce, padaczka, nadciśnienie, refluks, witaminy - jest mnóstwo chorób i preparatów, które ludzie biorą całe życie. a mózg to organ jak i inne. jak trzustka nie wydziela insuliny, to czy cukrzykowi ktoś powie: wysil swoja wolę, wytrzymaj bez zastrzyków? Tak samo w przypadku nerwicowo-depresyjnych zaburzeń. Też odstawiłem, wytrzymałem jakiś kwartał, przyszły nowe trudności i wznowiłem branie. Nie mam zamiaru oskarżać siebie samego i dodatkowo wbudzać nerwy i doła. Zwyczajna ludzka rzecz - jeden ma cukrzycę, drugi refluks, ktos musi wsadzać co ranek sztuczne zęby, inny podpierać się laską, mnóstwo ludzi nosi okulary :smile: I co, czy ktos namawia: nie bierz insuliny, nie noś okularów, żuj dziąsłami? ;) Tak samo jest z nerwicowcami-melancholikami. Mają za mało neuroprzekaźników w mózgu i te niedobory trzeba wyrównywać. Nie mam zamiaru całej energii poświęcać na utrzymanie względnej równowagi - mam pracę, studia doktoranckie i parę innych zajęć. Staram się minimalizować negatywne stany umysłowe, ale jeśli leki pomagają, a sytuacja to wymusza - będę je brał.
citalopram - 10 mg | mirtazapina - 15 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
272
Dołączył(a)
03 mar 2008, 20:38

Re: Jakie macie sposoby na wyjscie z antydepresantów?

Avatar użytkownika
przez suzak29 14 lis 2008, 16:29
Anno, dochodzę do podobnych wniosków i całkowicie się zgadzam! Zaczynam sobie uświadamiać, że skoro brak mi substancji w mózgu [serotoniny, jak mniemam] i skoro wzięcie pastylki daje kolosalną poprawę, to po co mam się katować i za wszelką cenę żyć bez leków? Serce, padaczka, nadciśnienie, refluks, witaminy - jest mnóstwo chorób i preparatów, które ludzie biorą całe życie. a mózg to organ jak i inne. jak trzustka nie wydziela insuliny, to czy cukrzykowi ktoś powie: wysil swoja wolę, wytrzymaj bez zastrzyków? Tak samo w przypadku nerwicowo-depresyjnych zaburzeń. Też odstawiłem, wytrzymałem jakiś kwartał, przyszły nowe trudności i wznowiłem branie. Nie mam zamiaru oskarżać siebie samego i dodatkowo wbudzać nerwy i doła. Zwyczajna ludzka rzecz - jeden ma cukrzycę, drugi refluks, ktos musi wsadzać co ranek sztuczne zęby, inny podpierać się laską, mnóstwo ludzi nosi okulary I co, czy ktos namawia: nie bierz insuliny, nie noś okularów, żuj dziąsłami? Tak samo jest z nerwicowcami-melancholikami. Mają za mało neuroprzekaźników w mózgu i te niedobory trzeba wyrównywać. Nie mam zamiaru całej energii poświęcać na utrzymanie względnej równowagi - mam pracę, studia doktoranckie i parę innych zajęć. Staram się minimalizować negatywne stany umysłowe, ale jeśli leki pomagają, a sytuacja to wymusza - będę je brał.




święta racja;))))

P.S.do Jaa brałam doraznie w razie ataku;)

---- EDIT ----

KURCZE COŚ MI NIE WYSZŁO ZAZNACZYŁAM TWÓJ POST NA NIEBIESKO I JEST NORMALNIE MEFIBOSZET SORKI
Nie musze być idealna,wystarczy,że jestem wyjątkowa:)XD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
588
Dołączył(a)
22 paź 2008, 17:57
Lokalizacja
Nadrenia Północna-Westfalia

Re: Jakie macie sposoby na wyjscie z antydepresantów?

Avatar użytkownika
przez mefiboszet 14 lis 2008, 16:51
Tak w ogóle to się cieszę, że na mnie działają te leki, i to na dodatek od razu był trafiony zestaw. I żeby było jasne - uważam wysiłek woli w opanowywaniu negatywnego myślenia itp. za równie istotny co leki. Pigułki nie załatwią wszystkiego - trzeba z nimi współpracować :smile:

A wracając do głównego tematu - jak wyjść.
Po pierwsze - stopniowo, np. co tydzień albo jeszcze lepiej dwa obcinamy dawkę maksymalnie o połowę.
Po drugie, w przypadku bezsenności - mieć jakiś substytut, który złagodzi okres przejściowy (neuroleptyk, lek typowo nasenny itp.). Bezsenność to jedna z większych przeszkód - przynajmniej dla mnie.
Po trzecie - robić to na urlopie ;) Z doświadczenia wiem, że wtedy najłatwiej. Odstawianie w zaganianym tygodniu to męka.

Ale jeśli dołek poodstawienny nie minie, a nawet zacznie się nasilać, znaczy, że organizmowi brak neuroprzekaźników - i znowu zaczynamy zażywać ;)
citalopram - 10 mg | mirtazapina - 15 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
272
Dołączył(a)
03 mar 2008, 20:38

Re: Jakie macie sposoby na wyjscie z antydepresantów?

przez kasia000 14 lis 2008, 19:14
ale czy ta bezsenność bedzie trwać wieki?
kasia000
Offline

Re: Jakie macie sposoby na wyjscie z antydepresantów?

Avatar użytkownika
przez suzak29 14 lis 2008, 19:22
Około 2 tyg:)
Nie musze być idealna,wystarczy,że jestem wyjątkowa:)XD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
588
Dołączył(a)
22 paź 2008, 17:57
Lokalizacja
Nadrenia Północna-Westfalia

Re: Jakie macie sposoby na wyjscie z antydepresantów?

Avatar użytkownika
przez mefiboszet 15 lis 2008, 14:06
2 tyg. pod warunkiem, że dołek będzie miał związek jedynie z samym procesem odstawienia leków. Bo równie dobrze może powrócić depresja z jednym z podstawowych objawów - bezsennością. Wtedy to nie 2 tygodnie, ale i lata ;)
citalopram - 10 mg | mirtazapina - 15 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
272
Dołączył(a)
03 mar 2008, 20:38

Re: Jakie macie sposoby na wyjscie z antydepresantów?

Avatar użytkownika
przez suzak29 15 lis 2008, 16:02
Lata :shock: heheh tak to nie miałam :mrgreen:
Nie musze być idealna,wystarczy,że jestem wyjątkowa:)XD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
588
Dołączył(a)
22 paź 2008, 17:57
Lokalizacja
Nadrenia Północna-Westfalia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do