Odstawianie leków i objawy abstynencyjne.Wątek zbiorczy.

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

przez małpeczka 07 mar 2008, 02:13
Skoro moja nerwica enie tylko nie ustąpiła,ale ewoluuje sobie jeszcze,po takim czasie brania leków to po co ja się trułam??? ;)

Szczerze powiedziawszy zmieniło się przez ten czas wiele w moim życiu,szczególnie w sposobie myślenia (nad czym pracowałam)

I po prostu nie mam zamiaru nawet słuchać,że po odstawieniu leków nerwica wróci!!! Ja ma inne plany i ogólnie nie mam już na nią czasu! Nie będę się nakręcać,gdybać,bo to mnie właśnie zniszczyło. Gdybym tak teraz myślała to moje całe leczenie nie miałoby sensu!!!

Lek odstawiałam wtedy nagle,dlatego też teraz chciałam dostać propozycje odstawiania od lekarza powoli,by uniknąć tych objawów odstawiennych.

No i wtedy dowiedziałam się,że nie mam prawa mieć tych objawów (to co Ty twierdzisz) Nie mam prawa,ale MAM i na 100 procent jestem pewna,że nie powstały w mojej głowie.

Mój mąż powiedział mi dziś mądre słowa,że według niego seroksat nie był maszyną,która dokonała we mnie tych zmian,ale środkiem,dzięki któremu to JA mogłam ich dokonać.

Wierzę w to,a jak będzie żle to wtedy pomyślę.

Tylko jeżeli jest żle to o tym mówię (nie gdybam) i o tym powiedziałam Pani doktor(o faktach),i załóżmy,że nawet jeśli te objawy byłyby tylko w naszych głowach,to przecież my się przez nie fizycznie męczymy !!! A kto jeśli nie psychiatra powinien się czymś takim zajmować???Przecież sama piszesz,że chłopaka sparaliżowało-no to przepraszam czy to nie był FIZYCZNY objaw.

Mi naprawdę obojętne czy te rzeczy robi seroxat czy moja psychika (oby nie),ale ja chcę znać powód i wiedzieć jak sobie z tym radzić i ile to potrwa? Nie mam zamiaru tracić przez to czasu i pracy (chcę wiedzieć na ile choćby wziąć urlop). A takich informacji nie uzyskałam,tylko,że sobie wmawiam. No to jeśli ja jestem sobie w stanie wmówić takie mdłości i zawroty głowy to rzeczywiście moja psychika jest potężna,niech mi jakiś psychiatra wskaże ścieżkę jak nią kierować?I to mówię bez sarkazmu,ale serio i z podziwem dla siebie i swego umysłu. O to mi tylko chodziło.

Pozdrawiam Was ciepło






:D

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 1:23 am ]
maiev dzięki za wsparcie :smile:

scrat nawet nie myśl,że po odstawieniu będzie gorzej,bo mi wkręcisz i będzie :D

Będę zdawać relacje z pola bitwy na bieżąco.

Jaśkowa przepraszam,że tak krzyczę,ale sama rozumiesz jak to jest:

to tak jakbyś widziała ufo i wiedziała,że ono tam było na 100 procent,a wszyscy spokojnie mówili "to niemożliwe". Człowiek czuje się jak wariat,bo przecież wie,że widział,ale nie przekona nikogo!!! Na szczęście są świadkowie,którzy też to ufo widzieli ;) ;) ;)
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
06 mar 2008, 04:12

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 07 mar 2008, 16:00
a czy chodziłaś na terapię czy tylko bazowałaś na lekach?
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

przez małpeczka 07 mar 2008, 19:42
Chodziłam regularnie do lekarza i 50 minut rozmawiałam z nim, przez cały czas brania leków. Nie wiem czy to była terapia?
Słyszałam,że są jakieś terapie grupowe-ja takiego czegoś nie miałam. Ogólnie "słuchałam" się lekarza :)
Oczywiście,aż do tej pory :roll:
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
06 mar 2008, 04:12

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 07 mar 2008, 20:28
regularnie czyli raz w tygodniu? pytam bo leki ogólnie nie leczą z nerwicy są wspomagaczami mają za zadanie wyciszyć organizm uspokoić go, do pełnego wyleczenia potrzebna jest terapia.
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

przez małpeczka 07 mar 2008, 21:53
Raz na 3 tygodnie-tak ustaliła doktorka.

Ja chodziłam prywatnie.

Teraz idę państwowo,mówisz,że raz na tydzień też można?

Ja ogólnie jestem i byłam chętna do terapii,więc nie mam nic przeciwko.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
06 mar 2008, 04:12

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 07 mar 2008, 22:19
no ja chodzę raz w tygodniu na godzinę zegarową indywidualnie prywatnie i bardzo sobie chwalę teraz czuje, że jest coraz lepiej zresztą przewartościowałam dzięki tej terapii wiele rzeczy :smile:
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

przez małpeczka 07 mar 2008, 22:32
U mnie też są postępy,liczę,że to dzięki terapii,a nie tylko seroxatowi. Stary schemat myślenia ciągle powraca,ale umiem już go (prędzej czy później) wyłapywać i zdaję sobie sprawę,że to ja sama nakręcam nerwicę.

Zobaczymy co powie nowy lekarz. Ja ogólnie jestem posłuszna lekarzowi (to mój pierwszy bunt ;) ). Jak czytam,że niektórzy sami sobie dawkują leki,albo chcą "pozbyć się nerwicy" to :roll: Przecież to jest istotą leczenia,by pojąć,że te objawy to część mnie i zaakceptować je,a nie uciekać. Z tym jest trudno,bo jako perfekcjonistka,zawsze chciałam wypadać idealnie. No ale właśnie stawianie sobie takich wymagań doprowadziło mnie do nerwicy.

Teraz mam taką zasadę jak się czegoś mocno boję,to mówię sobie : "zrobię to,najwyżej zemdleję,ucieknę i nie wiem co,ale zrobię to". No i się boję,ale robię,a potem zawsze staram się bardzo chwalić i wynagrodzić (z czym u mnie też ciężko).

Tak więc to ciągła walka,ale mam męża,który mnie wspiera,więc jakoś to leci... :D
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
06 mar 2008, 04:12

Avatar użytkownika
przez scrat 08 mar 2008, 13:17
małpeczka napisał(a):Teraz mam taką zasadę jak się czegoś mocno boję,to mówię sobie : "zrobię to,najwyżej zemdleję,ucieknę i nie wiem co,ale zrobię to".

To bardzo dobrze. Unikanie to najgorsze co można zrobić.

Co do seroxatu i nerwicy, to jest właśnie w ten sposób - on daje pole do walki, ale walkę trzeba stoczyć samemu...

No, to dzisiaj jadę do Białegostoku, a jutro do Ełku, ci którzy mnie znają wybałuszają oczy, że ruszam się gdziekolwiek poza Warszawę, no ale... Z lękiem trzeba się zmierzyć. To że mnie złapie atak paniki jest pewne. Ale uciekać nie można... W końcu bierze się te dwa seroxaty na dobę :)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

przez małpeczka 09 mar 2008, 00:41
Scrat!
Tak dobrze wiem co czujesz!!! Życzę Ci powodzenia,na pewno Ci się uda!!!

Ja biorę połówkę,więc to chyba minimalna dawka,a jednak przy odstawianiu mam te okropne objawy.

Mam chyba jakiś super czuły organizm co do leków :(

Dasz radę,trzymam kciuki. Ja mam w poniedziałek b.ważne spotkanie i też cierpnę,ale się nie poddam :)

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 6:03 pm ]
Hej! To znowu ja. Poczytałam trochę na forum na temat seroxatu (dział leki) i doznałam szoku!!!

Ile osób ma te objawy co ja!

Ale najbardziej przykro mi się zrobiło,gdy przeczytałam jak inni psychiatrzy na to reagują (wierzą pacjentowi). Ktoś dał komuś radę: powiedz o objawach swojemu psychiatrze.

Ja tak zrobiłam i co?

Mam już 300 procentową pewność,że ta kobieta jest nieodpowiednia.

Żal mi tylko kasy na niej wydanej (ale ze mnie materialistka wylazła-ale to prawda). Więcej sobie sama pomogłam chyba... (no i oczywiście wcześniejsza pani doktor,którą wspominam rewelacyjnie).
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
06 mar 2008, 04:12

przez del 12 mar 2008, 01:55
seroxat jest natrudniej odstawic

bralas 3 lata

objawy odstawpienne spokojnie na 3 miechy..i to minimum

zlaz powoli z leku co 1/4 tabletki na 2 tyg
del
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
20 lut 2008, 03:28

Wychodzenie z leków - kto przerabiał?

przez nitka1183 20 mar 2008, 15:13
Po 3 latach antydepresantów lekarz dał zielone światło na odstawienie. Od pół roku brałam juz dawke minimalną (wręcz placebo), więc chyba organizm powoli się przestawiał na zejście, ale kurna boję się że jak odstawie je zupełnie to problemy lękowe wrócą ze zdwojoną siłą (już kiedys tak miałam) Fakt że teraz jestem mądrzejsza, po pół roku terapii DDA ale jakiś wewnętrzny lęk siedzi...
Napiszcie o swoich doświadczeniach w tej materii.
Offline
Posty
92
Dołączył(a)
23 sty 2007, 08:22
Lokalizacja
3miasto

przez Magnezja 20 mar 2008, 19:55
Ja też tak mam, próba odstawinie seroxatu=ogromna nerwowowść, ogromna agresja, zimne poty, walanie serca, placzliwosc...jem seroxat od 6 lat i pare razy chcialam odstawic...uwazam, ze dawalabym rade bez seroxatu gdyby moj organizm nie byl nie go przyzwyczajony ( nie chce uzywac slowa uzalezniony, bo niby seroxat nie uzaleznia, ale...) teraz lekarz mi zapisal pramolan, podobmo powinien zlagodzic skutki braku seroxatu...poprzednia lekarka uwazala, ze to niemozliwe zeby organizm byl uzalzniony od seroxatu, ze widocznie za krotko jeszcze jem...ale to juz 6 lat! zobaczymy czy prztrwam te probe! bardzo chce, na razie wzielam (kolejne) 2 dni urlopu i tym sie martwie....wiecej w dziale Leki-ogolnie, tam opisalam przed chwila moja historie z odstawianiem

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 6:57 pm ]
objawy odstawpienne spokojnie na 3 miechy..i to minimum

Na jakiej podstawie to piszesz? Moj nowy lekrz powiedzxial, ze po tyg od odstawienia powinno juz byc duzo lepiej... jesli tak sobie tylko ferujesz takie opinie, to uwazaj, na tym forum jest duzo zalamanaych ludzi i nie nelzy tak bezpoddstawnie odbierac komus nadziei!
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
17 gru 2007, 19:08

przez BirdyNamNam 24 mar 2008, 20:16
heh jaka wiekszosc ludzi jest delikatna to ja nie moge... slabe jednostki...? slyszalem, ze takie powinny wyginac... pol roku odstawiac jakis lek? LoL

ja wlasnie kilka dni temu odstawilem 40mg!! paroksetyny z dnia na dzien, nie zmniejszajac dawki, od razu lup i bez lekow - oczywiscie jak to u mnie zadnych efektow ubocznych
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
16 mar 2007, 11:56

Avatar użytkownika
przez jaaa 24 mar 2008, 23:04
BirdyNamNam napisał(a):heh jaka wiekszosc ludzi jest delikatna to ja nie moge... slabe jednostki...? slyszalem, ze takie powinny wyginac... pol roku odstawiac jakis lek? LoL


uwazam ze to jest nie na miejscu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do