dozywotnio na antydepresantach?

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Wątpliwości...

przez kaja74 13 lis 2011, 14:47
Kilka razy w swoim życiu ratowałam się lekami..Uratowały mi życie, postawiły na nogi, dały siłę...Do tego terapia, i indywidualna i grupowa, ciągła praca nad sobą...Chwytałam się tego jak szalona..A teraz przyszło totalne zniechęcenie, niemoc i wręcz awersja na słowo "terapia"...Poddałam się, straciłam nadzieję, wiarę, że kiedykolwiek będzie lepiej. Zyję aktywnie, uprawiam sport, nieźle wyglądam i dbam o swoją fizyczność, a w środku jestem pusta, smutna i cholernie pogubiona....Na nic nie czekam, nic mnie nie cieszy i jestem totalnie wypalona.
Nie chcę tak żyć, a jednoczesnie nie mam siły na walkę...Chcę lek, antidotum na smutek, na strach...tak, wiem, to droga na skróty, ale ja nie umiem inaczej....potrzebuję odetchnąć, odpocząć od tego ciągłego napięcia...Ale czy leki nie są oszukiwaniem samej siebie ? Bo może i wyciszą i uspokoją, ale czy nie zamiotą emocji pod dywan ? Czy to ma sens ?? Reszę zycia spędzić na lekach..??
Co o tym myslicie ?
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
30 paź 2011, 17:14

Wątpliwości...

Avatar użytkownika
przez fankaryharda 13 lis 2011, 14:58
Nie napisałaś nic o osobach Cię otaczających. Dobry człowiek jest lekiem na duszę i umysł.
Jadą dwa tramwaje, jeden niebieski drugi na prawo. c:
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
13 lis 2011, 02:51
Lokalizacja
Trójmiasto

Wątpliwości...

przez kaja74 13 lis 2011, 15:18
Hmm...jest kilka bliskich mi osób,mam komu wypłakać się, wygadać...Jednak nawet z nimi czuję tą pustkę...
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
30 paź 2011, 17:14

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wątpliwości...

Avatar użytkownika
przez fankaryharda 13 lis 2011, 15:33
Czyli masz pewnie prawie wszystko, co wydaje się potrzebne do szczęścia przeciętnemu człowiekowi. Czy wszystko Ci odpowiada? Styl życia, to, co masz, jak się zachowujesz? Może przez to uczucie pustki karcisz się nieświadomie za swoje postępowanie. Przemyśl to co robisz i mówisz, może udajesz kogoś innego.
Jeżeli wydawało Ci się, że terapię dawały jakiś skutek, to warto spróbować jeszcze raz. Możesz, więc idź. Przypomnij sobie to, co czułaś, gdy zaczynałaś coś robić.
Jadą dwa tramwaje, jeden niebieski drugi na prawo. c:
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
13 lis 2011, 02:51
Lokalizacja
Trójmiasto

Wątpliwości...

przez kaja74 13 lis 2011, 16:59
Zyję inaczej niż bym chciała, udaję, że jest dobrze, kiedy dobrze nie jest. Zaprzeczam sama sobie...Nie mam tego co bym chciała mieć i nie ma szans, by to mieć....Za cholerę nie umiem się z tym pogodzić
Gdy kilka lat temu zaczynałam terapię, miałam w sobie mnóstwo nadziei, że to dobry krok. Ale uciekłam, jak zawsze wtedy, gdy zaczyna być pod górkę..Terapia to duzy wydatek, na ktory teraz mnie nie stać..Poza tym ja przestałam wierzyć, że to ma sens...
Pustka wiąże się ze stratą Mamy, tylko z tej wiedzy nic niewynika..
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
30 paź 2011, 17:14

dozywotnio na antydepresantach?

przez too_sensitive 03 mar 2012, 02:52
do takiego wniosku dochodze po kolejnej probie odstawienia leku. ale nie to mnie najbardziej gryzie,biore effectin juz 6 lat i czuje sie dobrze poza efektami ubocznymi ktore co jakis czas daja mi sie we znaki ,niestety. slaba krotka pamiec,brak slow podczas wypowiedzi,zastanawiam sie co bedzie za kilka lat. ciekawa jestem jak dlugo mozna brac te leki ,co myslicie?
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
12 kwi 2007, 22:26

dozywotnio na antydepresantach?

Avatar użytkownika
przez tahela 03 mar 2012, 03:03
wszystkie te leki uzalezniają benzo szybko i szybko wzrasa tolerancja dlatego powinno doraźnie sie je stosować a SRRI bardziej powoli ,ale też sa skutki odstawienne wiec po paru latach jest dobrze przerwę chyba zrobić i wrócić najwyżej później
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

dozywotnio na antydepresantach?

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 03 mar 2012, 03:26
too_sensitive, Ja biorę już około 20 lat. Mam te same problemy co Ty. Każde odstawienie wiąże się z silnym nawrotem, więc chyba trzeba pogodzić się z losem :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

dozywotnio na antydepresantach?

Avatar użytkownika
przez Pasman 03 mar 2012, 09:55
Też znam osobę która bierze fluo ponad 20 lat.
Ostatnio edytowano 03 mar 2012, 11:12 przez shinobi, łącznie edytowano 1 raz
Powód: usunięto zdublowany wpis
Wszystkie wymienione tutaj porady moga byc nieprawidłowe. Stosujesz na własne ryzyko !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
762
Dołączył(a)
18 sty 2010, 05:32
Lokalizacja
Łódź

dozywotnio na antydepresantach?

przez betty_boo 03 mar 2012, 15:31
czyli to jednak prawda że niektórzy powinni je brac do konca zycia...dzieki za ten temat, założyłam niedawno podobny ale jakoś nie doczekałam się tak konkretnych odpowiedzi jak tu.
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

dozywotnio na antydepresantach?

przez ala1983 03 mar 2012, 15:35
Ja nadal jestem zdania, że musi być na mnie jakiś sposób tym bardziej, że nie wszystkie możliwości zostały wyczerpane.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

dozywotnio na antydepresantach?

przez too_sensitive 03 mar 2012, 18:45
nie jest to dolujace? z drugiej strony wybieram jendak dobre samoppoczucie,przespane noce i brak lekow.moze kiedyscos sie zmieni.pozdr
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
12 kwi 2007, 22:26

dozywotnio na antydepresantach?

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 03 mar 2012, 20:09
too_sensitive, Jest dołujące, ale tak jak piszesz, chyba lepiej być na lekach i czuć się w miarę dobrze niż żyć bez nich i czuć się fatalnie. Jest mnóstwo chorób , które wymagają brania leków, nawet po kilka razy dziennie , do końca życia więc nie jesteśmy jakoś wyjątkowo "pokrzywdzeni". Oby tylko pomagały i pozwalały normalnie żyć.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

dozywotnio na antydepresantach?

Avatar użytkownika
przez Tajemnica 07 mar 2012, 22:53
Bardzo ważny i pomocny temat! Też się nad tym zastanawiam. Ja mam krótką drogę jeśli chodzi o leczenie mojej nerwicy lękowej. Rok temu poszłam do psychiatry i zostałam zdiagnozowana. Potem po pół roku weszłam na maksymalną dawkę REXETIN 40mg i była taka poprawa, tak dobrze się czułam że zrezygnowałam z leczenia. Nie mal natychmiast po całkowitym odstawieniu leku wszystko powoli zaczęło wracać. Bałam się iść znowu do psychiatry (samej wizyty) przemęczyłam się pół roku aż stało się to nie do wytrzymania i w końcu poszłam. Moja psychiatra powiedziała mi że zdarzają się nawroty choroby ale moim zdanie to nie był wcale nawrót tylko bez leków nie potrafię normalnie żyć. Przez pół roku zmagałam się z myślami czy warto wracać do lekarza bo z koro tylko na lekach jest ok to nie ma dla mnie nadziei bo przecież nie będę ich brać do końca życia, a co jak się na nie uodpornię ? Chęć normalnego funkcjonowania wygrała, po 1 miesiącu doktor kazała mi wskoczyć na dawkę 40mg. Zaczynam od jutra tylko co dalej? Nie mam sił żyć bez leków a boje się że ta kuracja będzie krótsza z koro doktor tak szybko wskakuje na maksymalną dawkę. Co zrobię potem? Będzie dobrze przez chwile a kiedy wszystko wróci będzie boleć podwójnie. Jaki jest nasz los? Czy jest w ogóle ratunek? Wyżaliłam się trochę, mam nadzieję że ktoś znajdzie w sobie tyle cierpliwości aby to przeczytać, pozdrawiam.
„ W swoim życiu przeżyłam wiele, wiele tragedii – większość z których nigdy się nie wydarzyła. "
Avatar użytkownika
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
18 lis 2010, 15:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do