Prawda o psychiatrii

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Prawda o psychiatrii

przez conscious 23 lut 2012, 01:27
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
16 mar 2011, 00:17

Prawda o psychiatrii

przez ala1983 23 lut 2012, 01:30
conscious, A można po niemiecku dostać?
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3513
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Prawda o psychiatrii

Avatar użytkownika
przez tahela 23 lut 2012, 02:24
To jest inteligntny maketing firm,ale to nie jest nauka , rózne saopinie mi SSRI pomogło ,ale trzeba pamietac,ze te leki to nie cuda a ludzie czasem by chcieli cudów a cuda są w bajkach.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10969
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Prawda psychiatrii

przez QueenForever 23 lut 2012, 07:43
Wobec krytyków nauki zwanej psychiatrią poddających w wątpliwość jej paradygmaty ,wobec krytyków farmakoterapii psychiatrycznej oraz tych którzy widzą jedynie spisek lobby psychiatryczno-farmaceutycznego pozostając głuchymi na wszystko co prezentuje sobą argumentacja opozycji warto -jak sądze-dokonać rzetelnej obiektywnej analizy w/w zagadnienia.
Prawda jak to zwykle bywa leży pośrodku.
Bez wątpienia istnieje coś takiego jak równowaga biochemiczno-funkcjonalna mózgu.Bez wątpienia również współczesna nauka nie wie dokładnie na czym owa równowaga polega!!!-skąd takie spostrzeżenie?-nikt z nas przecież nie ma wątpliwości o istnieniu homeostazy a więc przyrodzonego Nam układu który zmienne środowisko biochemiczno-funkcjonalne mózgu trzyma w "ryzach" względnej równowagi;nauka jednak poznała mózg w 20-30% a jak logika nam podpowiada nie można wydawać pewnych sądów o całości znając tej całości jedynie część.
Leki psychotropowe bez wątpienia nie są substancjami o działaniu bliskim placebo-wystarczy odpowiednio spotencjalizować ich dawkę (do czego nikogo nie zachęcam !!!) by się przekonać że założone w nich działanie jest rzeczywiście obecne.Leki działają na kazdego inaczej (co prawdopodobnie wynika z budowy kodu genetycznego i farmakologii samego leku a konkretnie koenzymów przez który dana substancja jest metabolizowana przez organizm).
Mam jednak duże wątpliwości graniczące z pewnością co do rzekomego ich wpływu nieuzależniającego.leki przeciwdepresyjne zapewne uzależniają jednak ich mechanizm uzależniający jest zgoła odmienny od wszelkich substancji narkotycznych.
Narkotyki uzależniają przede wszystkich poprzez ich wpływ na układ nagrody którego głównym zawiadowcą jest dopamina.Stymulanty bezpośrednio zaś opioidy wtórnie silnie aktywują ów układ przez co szybko narasta desensytyzacja receptorów dopaminergicznych zlokalizowanych głównie w jądrze półleżącym.
Leki przeciwdepresyjne uzależniają przy przewlekłym ich stosowaniu w zupełnie inny sposób-nie oddziałują one na układ nagrody;ich bezpośrednim i głównym działaniem jest układ serotoninergiczny.przewlekłe ich stosowanie powoduje (po okołu 4-8 tyg) inicjuje downregulacje receptorów presynaptycznych 5HT1a co skutkuje kompensacyjną nadprodukcje serotoniny przy jednoczesnej downregulacji tzw. "złych" receptorów serotoninowych typu 5HT2a oraz 5HT2c (w mniejszym stopniu).Jednak długotrwałe stosowanie L.P. powoduje wypalenie się tego korzystnego skądinąd kompensacyjnego mechanizmu .Z czasem korzystna terapeutycznie zainicjowana przez L.P. downregulacja autoreceptorów 5HT1a traci na sile (u jednych po 8 miesiącach u innych po roku lub dłużej) i po odstawieniu leku następuje drastyczny spadek syntezy przez synapsy chemiczne neuroprzekaźnika serotoniny z wszystkimi wynikającymi z tego negatywnymi skutkami dla organizmu.
Należy również wspomnieć o rzeczywistym istnieniu koła wzajemnej adoracji pomiędzy psychiatrami a przemysłem farmaceutycznych.Nie jest tajemnicą iz promocja leków psychotropowych w środowisku psychiatrycznym odbywa się na różnego rodzaju "sympozjach" organizowanych przez firmy farmaceutyczne.
Zachodzi więc podejrzenie o spisek lobby psychiatryczno-farmakologicznego które rzekomo sens swojego przetrwania upatruje w określonej globalnej propagandzie mającej na celu promowanie za wszelką cenę przekonania iż większość zaburzeń psychicznych wymaga leczenia farmakologicznego.Za prawdziwością tego postulatu przemawia fakt powstawania coraz to nowych jednostek chorobowych które miały by na celu zwiększyć potencjalnie pule chorych mających w przyszłości przyjmować leki psychotropowe.
Można czasem odnieść wrazenie ze psychiatria nie służy zdrowiu chorego lecz zyskom własnym i przemysłu farmaceutycznego bez którego psychiatria jest jak chirurg bez skalpela.
Pozostaje mieć nadzieje że są psychiatrzy z prawdziwego zdarzenia którzy nie ulegli pokusie trwałych zysków których gwarantem zdaje sie byc lobbing firm farmaceutycznych-psychiatrzy którzy prestiż swojej osoby i nauki którą reprezentują budują na trwale wyleczonych ich pacjentach.
Ostatnio edytowano 05 mar 2012, 12:46 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z wątkiem zbiorczym
QueenForever
Offline

Prawda o psychiatrii

przez conscious 23 lut 2012, 23:38
tahela - pomogły Ci SSRI? czyli już nie bierzesz i jesteś zdrowa?
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
16 mar 2011, 00:17

Prawda o psychiatrii

przez Nola 24 lut 2012, 02:57
Hm, aż mi się nóż otwiera jak słyszę coś takiego. Rozumiem, ze w takim razie osoby cierpiace na schizofrenie czy chad powinny przestac brac leki, dzieki ktorym moga funkcjonowac, bo pewnie koncerny farmaceutyczne sie zmowily ;)

Tak dlugo jak leki rzeczywiscie mi pomagaja z checia bede wzbogacac owe koncerny. Koszt braku leczenia jest dla mnie wyzszy.
Offline
Posty
111
Dołączył(a)
01 lut 2012, 19:01

Prawda o psychiatrii

przez conscious 24 lut 2012, 23:12
może nie we wszystkich przypadkach ale są nagminne przypadki gdzie lekarz przepisuje leki pochopnie, zamiast najpierw wysłać pacjenta na badania bądź psychoterapię, a wchodząc w zażywanie leków potem ciężko z nich zejść, wiem to po sobie ale ja się uparłam, że chcę być czysta(chciałam znów być sobą i nie chciałam się więcej truć chemią) i mi się udało.
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
16 mar 2011, 00:17

Prawda o psychiatrii

Avatar użytkownika
przez Michuj 24 lut 2012, 23:14
chciałam znów być sobą i nie chciałam się więcej truć chemią

Pytanie co bardziej truje. Czy chemia czy rzeczywistość?
Avatar użytkownika
Offline
Loża szyderców
Posty
7562
Dołączył(a)
13 sty 2012, 16:39

Prawda o psychiatrii

przez Nola 25 lut 2012, 02:08
conscious, masz racje, ale trzeba wziac pod uwage to, ze Twoje niepowodzenia z lekami nie oznaczaja, ze trzeba krytykowac i podwazac cala psychiatrie ;)
Offline
Posty
111
Dołączył(a)
01 lut 2012, 19:01

Prawda o psychiatrii

przez conscious 27 lut 2012, 14:03
Nola - ja nic nie pisałam o niepowodzeniach z lekami, leki mi pomogły wyjść z dołka i zdystansować się do pewnych spraw, ale na dłuższą metę robiły ze mnie robota, odbierały mi część duszy, uczuć i dlatego z nich zeszłam, bo mi to przeszkadzało.
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
16 mar 2011, 00:17

Prawda o psychiatrii

przez Zenonek 27 lut 2012, 14:13
wujekEgonDaCiKlapsa napisał(a):
chciałam znów być sobą i nie chciałam się więcej truć chemią

Pytanie co bardziej truje. Czy chemia czy rzeczywistość?


O własnie.

Śmieszy mnie jak ktoś mówi, ze nie chcę się truć chemią...

Po pierwsze NIKT się nie truje, bo CHCE.

Leki sie bierze jak sa KONIECZNE.

A dwa musimy pamiętać o podstawowej rzeczy :

Zaburzenia psychiczno-nerwowe to nie tylko objawy psychiczne...

To także szereg objawów fizycznych.

Pod wpływem depresji i nerwic ludzie są narażeni na nadcisnienie, objawy pseudowieńcowe, zaburzenia rytmu serca, arytmię, obniżenie odporności na wszelkiego rodzaju infekcję itp itd

-- 27 lut 2012, 14:16 --

btw też mi się nóż otwiera w kieszeni jak czytam takie brednie...jak w tym artykule...

Oni nie mają bladego pojęcia o czym piszą....

Nawet mi sie nie chce komentować tego....
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Prawda o psychiatrii

przez ladywind 27 lut 2012, 15:15
Zenonek masz stuprocentową rację. Ja to nawet nie czytam już takich bzdur,
bo szkoda czasu, wzroku i nerwów.
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Prawda o psychiatrii

przez conscious 02 mar 2012, 11:53
to się nazywa ignorancja, bo tylko wasze opinie są dobre, a innych nawet nie bierzecie pod uwagę
ale róbcie u uważacie, jak chcecie, to wasze życie.

A leki nie zawsze się bierze jak są konieczne, bo tak jak pisałam są przepisywane osobom, tak naprawdę którym mogłaby pomóc psychoterapia, bo mają jakieś lekkie zaburzenia, nie radzą sobie z jakąś sytuacją itd. Ale jak taka osoba idzie zamiast do psychologa to do psychiatry, to oczywiste wręcz jest to, że ten przepisze leki.
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
16 mar 2011, 00:17

Prawda o psychiatrii

Avatar użytkownika
przez Michuj 02 mar 2012, 13:22
W polskiej psychiatrii najbardziej mnie denerwuje jedno. Lekarze zaczynają od najtańszych leków. Np. zaczynają leczyć Sulpirydem, zamiast Solianem, bo po prostu jest tańszy.
Avatar użytkownika
Offline
Loża szyderców
Posty
7562
Dołączył(a)
13 sty 2012, 16:39

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do