Który lek lepszy?Pytania.Wątek zbiorczy.

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Re: PROZAC vs EFECTIN

przez Anonim_5555 20 mar 2009, 22:29
co do Endronax-u który przepisał Ci lekarz to jest on na :

"W intensywnym leczeniu depresji (w tym ciężkiej postaci) oraz w leczeniu podtrzymującym pacjentów, którzy dobrze zareagowali na leczenie początkowe."
Wszystkie choroby są źródłem stresu.
z każdym dniem udoskonalam siebie i swoje życie ...
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
08 mar 2009, 20:39

Re: PROZAC vs EFECTIN

przez Katarzynka35 20 mar 2009, 23:58
Witajcie:)
Aldaro35, ja też byłam szczupla... noszę rozmiar xs (rok temu ważyłam 48 kg przy wzroście 164) i taką wagę miałam od jakiś 10-15 lat...teraz ważę 54 kg, więc w ciągu kilku miesięcy - 3-4 ptzytyłam 6 kg i w nic się nie mieszczę... jadłam zawsze mało, głownie słodycze, bo ciągle byłam zmeczon a slodycze dawały mi troszkę nergii (ak wiem - puste kalorie)...
Ja też mam nerwicę lękową, ale powiem Wam, że cieszę się, ze Efectin spowodował, że nie przejmuję się każdym drobiazgiem i nie uprawiam czarnowidztwa, ale wkurza mnie trochę ten tumiwisizm... cięzko sie trochę zmobilizować w pracy... mam kiepską wenę twórczą (a jest mi w pracy bardzo potrzebna), jakby słabiej przeżywam radosne chwile... jakies psotkania ze znajomymi, czy przyjemne bieganie na zakupki kiedyś uwielbiałam, a teraz tak traktuje bez emocji... mój facet mowi, że taka znieczulona jestem... no bo libido też zerowe, zero checi:(
a generalnie to nie wiem czy przesilenie wiosenne czy co, ale chodzę zmęczona i senna... nie chcialabym do Efectinu brać jeszcze czegoś, bo tak już sie denerwuję, że konsumuję chemikalia, nie chcę ich więcej...

Z jednej strony naprawdę bardzo chwalę efectin, ale z drugiej jestem zła, ze tak zamraża uczucia...
wyobrażacie sobie - w grudniu - przygotowania do Wiligii, atmosfera świąteczna, a ja taka obojetna i zero podekscytowania:( mógłby zamrażać tylko te negatywne - wybiórczo:)
TYle na razie ode mnie:)
Pozdrawiam serdecznie

PS. No i boję się odstawiani efectinu:( bo ludzie różne rzeczy gadają...
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
12 lip 2008, 19:13

Re: PROZAC vs EFECTIN

przez Anonim_5555 21 mar 2009, 00:20
słyszałem że (odstawienie) zejście z efectinu jest bardzo łagodne , wręcz nieodczuwalne , pamiętam jak brałem Efedryne (nie polecam bo duże zejście jest po niej , dużego doła sie potem ma) to na czas jej działania zamrażała uczucia i dawała nieporównywalnie więcej korzyści niż nie "zamrażanie uczuć" , jak to ładnie nazwaliśmy :mrgreen:
Wszystkie choroby są źródłem stresu.
z każdym dniem udoskonalam siebie i swoje życie ...
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
08 mar 2009, 20:39

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: PROZAC vs EFECTIN

przez Katarzynka35 21 mar 2009, 01:00
Anonimie a Ty też Efectin czy Prozac chcesz brać raczej na nerwicę czy depresję?
Bo ja z kolei słyszałam, ze Efectin jest raczej lekiem na nerwicę lękowe (depresje też ale bardziej na lęki) a Prozac bardziej na depresję, na wahania nastroju itp.

Co do odstawiania... no wiem, różnie ludzie reagują, dr mi mowił, że najczęściej jest tak, że jak ktos miał :spokojne wejście w lek" to ma i spokojne z niego wyjście... Osobiście i na szczęście miałem bardzo nikle skutki uboczne wiec teretycznie nie powinnam się bać... a jednak...
bo zauważyłam u siebie cos takiego, że biorąć lek około 15-tej, kilka razy zdarzyło mi się, że wzięłam później około 16.-17.00 i już miałam trzęsawki, kołysania, chaosik w głowie - jakby lekkie objawy odstawiennne, mimo, że biorę "er" czyli te o powolnym uwalnianiu...i to mnie niepokoi...mało ciekawe uczucie... generalnie jak się zbliża 15.00 to organizm jakby sygnalizuje, że czas na tabletkę bo robię sie jakas taka rozlatana....
NO ale i tak twierdzę - choc to mój pierwszy taki lek - i mam nadzieję, że ostatni - że przywrócił mi normalnosc, tak na 95%
Oczywiście sama mimo wszytsko np. nie wsiadłabym do samolotu i nie polecałabym sama gdzieś bardzo daleko, ale to są juz bardzo głeboko zakorzenione moje leki więc chyba nie tabletki tylko psychoterapia....
Bo przecież efectin nie jest cudownym srodkiem, onma nas przywrócić do pionu a dalej my sami musimy walczyć...

pozdrowienia:)
Katarzynka35
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
12 lip 2008, 19:13

Re: PROZAC vs EFECTIN

przez Anonim_5555 21 mar 2009, 02:39
Efectin ER Wskazania :

Leczenie wszystkich typów depresji, w tym zaburzeń depresyjnych z lękiem. Leczenie uogólnionych zaburzeń lękowych, w tym długoterminowych zaburzeń lękowych. Leczenie fobii społecznej.

dobry środek ;)
Wszystkie choroby są źródłem stresu.
z każdym dniem udoskonalam siebie i swoje życie ...
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
08 mar 2009, 20:39

Re: PROZAC vs EFECTIN

przez miko84 21 mar 2009, 11:41
Myślę, że jak ktoś cierpi na brak napędu to efectin jest dobrym środkiem, bo podnosi też noradrenalinę. Ale jak ktoś ma nerwicę, jest roztrzęsiony, to nie wiem czy to dobre wyjście. Wtedy chyba lepiej stosować coś z typu SSRI. Tak jak ktoś wyżej napisał, do efectinu, gdy nie działa dość dobrze na napęd, można dołożyć Wellbutrin.
miko84
Offline

Re: PROZAC vs EFECTIN

przez Katarzynka35 21 mar 2009, 13:42
Kurcze, no to nie wiem jak to jest w moim przypadku:(
Mam nerwice lękową, efectin wyeliminował leki i okropne zawroty głowy, ktore nie dawały mizyć normalnie, ale wcale nie dodał napędu!!!
On mnie strasznie uspokoił!!! aż nawet za bardzo chyba, bo mam tumiwisizm... pobudzona nie jestem, energii więcej nie mam, zapału więcej nie mam, napędu tez nie mam...
Więc chyba nie u wszytskich efectin dziala pobudzająco.. w moim przypadku napewno nie...
no ale jestem mu wdzięczna za powrót do normalego funkcjonowania....
żadnych dodatkowych tabletek jak sugeruje Miko nie chcialabym brać, bo po co dodatkowa chemia:( wystarczy mia dawka efectinowa...

pozdrawiam serdecznie
Katarzynka35
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
12 lip 2008, 19:13

Re: PROZAC vs EFECTIN

przez Anonim_5555 21 mar 2009, 14:21
katarzynka35 - czy zauważyłaś że lepiej/łatwiej jest Ci się skupić / uczyć po Efectinie ? bo Efectin zwiększa poziom Noradrenaliny
Wszystkie choroby są źródłem stresu.
z każdym dniem udoskonalam siebie i swoje życie ...
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
08 mar 2009, 20:39

Re: PROZAC vs EFECTIN

przez Katarzynka35 21 mar 2009, 17:41
Anonimie!
Uczyc to ja juz sie nie muszę bo studia mam dawno za sobą:)
ale faktem jest, że praca, którą wykonuję (wydawnictwo) wymaga wielkiego skupienia i weny twórczej... Efectin spowodował, że chaos, oszołomienie, ktore miałam przez kilka miesięcy i ktory utrudniał mi niesamowicie koncentrację zniknął. Teraz wszystko jest zdecydowanie uporządkowane (tak jakby wszytsko było na swoim miejscu - w swojej szufladce) wcześniej mialam taki chaos mysli, że nawet trudno mi się rozmawiało, slowa mi uciekały, jąkałam się, zacinałam...szukalam wyrazów w glowie... makabra...
Teraz jest ok, normalnie, chociaż - tak jak już pisałam - troche przeszkadza mi w pracy i nie tylko ten tumiwisizm...

no na razie tyle:)
pozdrowionka
Katarzynka35
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
12 lip 2008, 19:13

Re: PROZAC vs EFECTIN

przez Anonim_5555 21 mar 2009, 22:07
czyli noradrenalinka działa prawidłowo :mrgreen: a co znaczy Tumiwisizm ? pozdro ;)
Wszystkie choroby są źródłem stresu.
z każdym dniem udoskonalam siebie i swoje życie ...
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
08 mar 2009, 20:39

Re: PROZAC vs EFECTIN

przez Katarzynka35 21 mar 2009, 23:49
Tumiwisizm? co to? W Poznaniu to znaczy -cytuję "Ty mi wisi":)
tzn,. że wszytsko się wali i pali, a Ty masz to wszystko gdzieś, zerowa mobilizacja... na dłuższę metę szczególnie w pracy może to miec oplakane skutki, bo możesz wylecieć nie wiedząc kiedy...
pozdrawiam:)
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
12 lip 2008, 19:13

Re: PROZAC vs EFECTIN

przez miko84 22 mar 2009, 00:57
Taki stan też nie jest za dobry...Mnie np dodają napędu leki z grupy SSRI. Wszystko mi się chce po nich.
miko84
Offline

Re: PROZAC vs EFECTIN

przez Katarzynka35 22 mar 2009, 01:28
Zgadza się, na dluższą metę owa znieczulica emocjonalna - zamrożenie uczuć nie jest dobre...
Gdyby zamrożone zostały tylko negatywne emocje, leki, stresy, zdenerwowanie to ok, ale kiedy odczuwam znieczulenie także pozytywnych emocji to to może troche przypominac jakąs depresję... taka obojetnośc... wiele się dzieje radosnych chwil a ja takie odczuwam płytkie emocje... to oczywiście nie chcę przesadzać nie zachowuję się jak cyborg, ale widze różnicę...nie płaczę, no bardzo rzadko, a kiedys zdarzało mi się to niemal codziennie... ale też jakby rzadziej się śmieje, chociaż cieszę się z drugiej strony, że mogę żyć bez lęku czy zawrotów glowy....
ale wiecie apetyt rośnie w miare jedzenia
najpierw odczułam ogromną radośc, że zniknęły lęki, zawroty i inne objawy, ktore nie dawały norfmalnei zyć...
potem mnie uspokoiło wewnętrznie... wyciszył ten efectin mocno...
a teraz mam etap znieczulenia, zamrożenia uczuć i jakos tom mi się troszkę przestaje podobać...
z drugiej strony wybór miedzy lękami, paniką a takim znieczuleniem jest prosty... wybieram znieczulenie, bo objawy mnie wykańczały:(
pozdrawiam serdecznie:)

PS. MOze trochę przesadzam z tym znieczuleniem, ale to takie troszkę głupie uczucie - przedtem byłam nadwrazliwa potwornie a teraz przechył o 180 stopni, więc trudno się oswoić z nową sytuacją:)

[*EDIT*]

Zgadza się, na dluższą metę owa znieczulica emocjonalna - zamrożenie uczuć nie jest dobre...
Gdyby zamrożone zostały tylko negatywne emocje, leki, stresy, zdenerwowanie to ok, ale kiedy odczuwam znieczulenie także pozytywnych emocji to to może troche przypominac jakąs depresję... taka obojetnośc... wiele się dzieje radosnych chwil a ja takie odczuwam płytkie emocje... to oczywiście nie chcę przesadzać nie zachowuję się jak cyborg, ale widze różnicę...nie płaczę, no bardzo rzadko, a kiedys zdarzało mi się to niemal codziennie... ale też jakby rzadziej się śmieje, chociaż cieszę się z drugiej strony, że mogę żyć bez lęku czy zawrotów glowy....
ale wiecie apetyt rośnie w miare jedzenia
najpierw odczułam ogromną radośc, że zniknęły lęki, zawroty i inne objawy, ktore nie dawały norfmalnei zyć...
potem mnie uspokoiło wewnętrznie... wyciszył ten efectin mocno...
a teraz mam etap znieczulenia, zamrożenia uczuć i jakos tom mi się troszkę przestaje podobać...
z drugiej strony wybór miedzy lękami, paniką a takim znieczuleniem jest prosty... wybieram znieczulenie, bo objawy mnie wykańczały:(
pozdrawiam serdecznie:)

PS. MOze trochę przesadzam z tym znieczuleniem, ale to takie troszkę głupie uczucie - przedtem byłam nadwrazliwa potwornie a teraz przechył o 180 stopni, więc trudno się oswoić z nową sytuacją:)
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
12 lip 2008, 19:13

Re: PROZAC vs EFECTIN

przez Anonim_5555 22 mar 2009, 02:05
przedtem byłam nadwrazliwa potwornie a teraz przechył o 180 stopni
w niektórych przypadkach osób mocno nadwrażliwych taki przechył o 180 stopni jest wręcz niezbędny ;)
Wszystkie choroby są źródłem stresu.
z każdym dniem udoskonalam siebie i swoje życie ...
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
08 mar 2009, 20:39

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do