Który lek lepszy?Pytania.Wątek zbiorczy.

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Moja Farmakoterapia prosze o odpowiedzi

Avatar użytkownika
przez pannaAlicja 08 lis 2011, 13:23
Przede wszystkim powinieneś chyba odstawić alkohol, zanim zaczniesz jakieś leki brać, bo z tego co piszesz, po alkoholu robi Ci się gorzej.
Poza tym nikt tu chyba nie ma uprawnień by Ci jakieś leki zaproponować.
Życie nie jest problemem do rozwiązania...
jest realnością, którą warto doświadczać
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1204
Dołączył(a)
09 paź 2011, 22:47

Moja Farmakoterapia prosze o odpowiedzi

przez izaak17 09 lis 2011, 11:31
Przepraszam,że cię zapytam tolken24...Ta nerwica natręctw to była związana z myślami homoseksualnymi?.Jeżeli mówisz o nieudanym związku to masz na myśli związek z kobietą?
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
27 wrz 2010, 21:18

anafranil czy lerivon

przez lukas85 09 lis 2011, 11:36
Ja brałem anafranil i mi nie pomagał teraz biorę seronil 20mg i lerivion i jest lepiej.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
09 lis 2011, 11:15

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Moja Farmakoterapia prosze o odpowiedzi

przez tolken24 09 lis 2011, 19:25
tylko ze byłem juz u 12 psychiatrów w tym prof. kokoszka i prof. wciórka za mną chyba 12 leków ssri, trójpierscieniowe, neroleptyki, stabilizatory nastroju i nic kompletnie nic mi nie pomaga zadne terapie grupowe, indywidualne, szpitale kliniki nic a nic i co teraz ? mam sie zabic?
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
20 lut 2011, 13:30

Moja Farmakoterapia prosze o odpowiedzi

przez Michuj 09 lis 2011, 19:31
jak odstawiasz po kilku dniach bo wolisz imprezować to czego oczekujesz?
Michuj
Offline

Moja Farmakoterapia prosze o odpowiedzi

przez tolken24 09 lis 2011, 19:36
od 15 miesiecy nie wypiłem ani grama alkoholu nie byłem na zadnej imprezie bo sie intensywnie leczyłem tylko to nic nie dało
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
20 lut 2011, 13:30

Moja Farmakoterapia prosze o odpowiedzi

przez Michuj 09 lis 2011, 19:40
nie zmienia to faktu, że Twoja farmakoterapia ma g. wspólnego z prawidłową.
Michuj
Offline

Moja Farmakoterapia prosze o odpowiedzi

przez tolken24 09 lis 2011, 19:42
a jaka powinna byc?
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
20 lut 2011, 13:30

Moja Farmakoterapia prosze o odpowiedzi

przez Michuj 09 lis 2011, 19:50
sulpiryd - 4 dni, cital - 2 tygodnie, asentra - nie wytrwałeś. O czym chcesz pisać jak nie spróbowałeś leków 1 rzutu?
Michuj
Offline

Moja Farmakoterapia prosze o odpowiedzi

przez tolken24 09 lis 2011, 19:57
escitalopram 1,5 miesiaca, fevarin 1,5 miesiaca, anafranil 2,5 miesiaca, rispolept, 1,5 miesiaca, seroxat 4 miesiace, ketrel 4 miesiace czy ja cos nie wytrwałem to czas od 16 sierpnia 2010 roku gdy dostalem epizodu derealizacji wczesniej tak stosowałem te leki chodz i tak wiedzialem ze go... pomoga ale stan był znosny
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
20 lut 2011, 13:30

Moja Farmakoterapia prosze o odpowiedzi

przez Michuj 09 lis 2011, 20:00
no to pisz jaśniej, bo z tego co napisałeś w 1 poście wynika, że tylko kilka dni wytrwałeś. Pozostało Ci jeszcze kilka leków i ewentualne mixy jak tlpd+ssri itd...
Michuj
Offline

Moja Farmakoterapia prosze o odpowiedzi

przez tolken24 09 lis 2011, 20:05
ogólnie było długi czas dobrze nie brałem zadnych leków do czsau wyjazdu do tej przekletej grecji gdzie pierwszego dnia popiłem i zasnałem na słoncu po powrocie mialem nastepujace kombinacje escitalopram +ketrel, fevarin + ketrel, anafranil+ ketrel, anafranil+ rispolept, seroxat+olanzapine, seroxat+ lamotrygine, i moklobemid teraz w miedzy czasie 2 szpitale psychiatryczne pobyty po 2 tygodnie, klinika nerwic 2 miesiace i to wszystko skutki kilku drinków na słoncu
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
20 lut 2011, 13:30

Moja Farmakoterapia prosze o odpowiedzi

przez intel 09 lis 2011, 20:56
Nie jesteś niestety sam.
Ja zmagam sie z depresją, lękiem, napięciem i kompletna derealizacją , ktora zrobila ze mnie calkowitego debila, od jakichś 5 lat.
Byłem w tym czasie leczony chyba już wszystkim.
Wszystkie SSRI ( nie będę wymieniał bo mi sie nie chce , ale jak chcesz to sie spręże ), Bupropion, Moklobemid, Anafranil, Amitryptylina, Sulpiryd, Pramolan, Reboksetyna, Amisulpiryd, Arypiprazol, Kwetiapina, Wenlakaksyna, Mianseryna, Mirtazapina, Tianeptyna, Fluanksol, Rispolept,Chlorprotiksen,Lamotrygina, Depakina,Lit.
Cholera-sam sie teraz przeraziłem
I oczywiście benzo wszelkiej maści.
Efekt jest taki, że po tym syfie czuje się gorzej niz przed pierwsza wizytą u psychiatry.
Zmasakrowany mózg, układ nerwowy i zryta psychika.
Najmniejszej poprawy.
Obecnie odstawiam powolutku WSZYSTKIE LEKI ( aktualnie benzo, Lit, Depakina, Ketrel ) i obiecałem sobie , że juz więcej nie chcę mieć kontaktu z psychiatrami i psychotropami.
Wolę zdychać na trzeźwo , niz zaćpany tymi pseudolekami.
Alkohol ma chyba lepsze działanie na derealizację i lęki ,a i odwyk od niego w porownaniu z psychotropami jest banalny....
Co nie znaczy, że piję lub też zamierzam to robić
A co wazniejsze daje natychmiastowa ulgę. W przeciwieństwie do psychiatrycznego syfu , ktory "zaczyna działać po okolo 1-2 miesiącach". Bzdura.
Poza efektami ubocznymi mającymi sygnalizować, że cos się zaczyna niby dziac ,nie ma nic.
Jakoś malo relacji z WYLECZENIA pomimo tego, że większośc z nas od wielu lat ów syf zażywa prawie garściami.
intel
Offline

Moja Farmakoterapia prosze o odpowiedzi

przez tolken24 10 lis 2011, 09:29
zastanawiam sie czy nie popełniłem błedów w mojej farmakoterapii poniewaz psychiatrzy sie głownie sugerowali moimi podpowiedziami epizodu derealizacji dostałem pierwszy raz w 2003 roku po szpitalu w lublinie gdzie nie stosowano farmakoterapii po powrocie ze szpitala dostałem dziwnych objawów cos sie zaczęło dziać z percepcją psychiatrze tłumaczyłem "że myslę, że patrzę" przymus patrzenia na końcówkę nosa ogólnie silne zaburzenia percepcji, lęki, ja to nazywałem zaglądaniem sobie w dusze dzis wiem ze to była silna depersonalizacja taka niepewnosc swojego istnienia ba przerażenie własnym sobą psychiatra przepisywała 100 mg fevarinu i chodziłem do psychologa przez pierwsze 2 miesiace nic nie dzialalt te leki a byłem w stanie terminalnym to była tragedia psychiatra wysłała mnie na konsultacje do krakowa diagnoza zaburzenia lekowo-depresyjne z cechami obsesyjnymi zalecenie zwiekszyc dawke fevarin do 200 mg i psychoterapia w sumie trwało to moze z 6 miesiecy i poszło w pizdu czułem sie doskonale miałem inne objawy ale derealizacji nie było i mialem nadziej ze juz nigdy nie bedzie 7 lat nie było zadnych sygnałów ze znów derealizacja moze zaatakować i tak 6 sierpnia 2010 roku połozyłem sie spać jak zwykle duzo mysli analizowanie kolejnego dnia za kilka dni wyjazd do grecji na wakacje i nagle jeeb wywaliło mnie z ciała ja to nazywam zaglądnieciem sobie w duszę i słowa boze jak ja pojade do grecji gdzie do psychiatry kolejny dzien w sumie to sie nic nie działo nastepny już sie działo silny lęk, osłabienie pustka w głowie, ciachania pola percepcyjnego, wrazenie oglądania filmu( to bardzo subiektywne odczucie i bardzo trudno je opisać zwłaszcza psychiatrze) nastepny dzień poniedziałek to już sie stało na dobre derealizacja uderzyła na całego nie mogłem sie podniesc z łózka płkałem nie jadłem nie mówiłem tylko ten lęk dziwny stan zmiany percepcyjne pustka w głowie, dziwnosc głosu próbowałem sie bronic rekoma i nogami zapaliłem trawke wieczorem dosc sporo obejrzałem straszny film na necie i sie usmiałem jak nigdy rano cos zaczeło sie dziać mysli powolutku zaczely biec powtarzałem sobie zdrowie zbiera sie grosik do grosika za moja terapeutką i tak co godzine tych mysli coraz wiecej i wiecej i pierwsze emocje sprowokowałem kłotnie z rodziną po to by znów sie w mojej głowie kotłowało od mysli i emocji pozytywnych i negatywnych hurraa wróciłem wieczorem w czwartek pokłociłem sie ze szwagrem troche mnie powyzywał i znów emocje płacz zdenerwowanie, ale to wszystko było potrzebne do integracji siebie w piatek całkowita integracja czyli powrót do stanu sprzed wypadniecia sobota obsługuje wesele jest wspaniale ciesze sie bo jutro jade na wakacje do grecji, nie ma duzo roboty, no i przede wszsytkim satysfakcja powrotu do normalnosci niedziela pakowałem walizke mialem duzo mysli chyba negatywnych nie chcialem tam jechac ale były potrzebne do pełnej integralnosci czyli stanu wczesniejszego który bardzo mi odpowiadał i ruszyłem to był ostatni dzien normalnosci w domu rodzinnym jechałem autem mysli płynęły, działała wyobraznia wiedziałem kto jest ten w lustrze, ujechałem 60 km i jeeeeebbbbbbb znowu mnie wywaliło zaglądnołem sobie w dusze jakie konsekwencje tego mechanizmu sa juz pisałem wyżej i tylko słowa nie BOZE NIE! I tu powinienem zatrzymac sie i zastanowic co dalej jakie warunki beda sprzyjające doo ponownej integracji? powinienem był zawrocić ? ale tego nie zrobiłem jechałem dalej po pierwsze myslać że prrzeszło kilka dni temu , przejdzie i teraz poza tym lecialem na wakacje czyli jakas forma aktywnosci umysłu, typu wobrażenia rozczarowania mysli ? czy mam sobie cos do zarzucenia ? dojechałem do wawy juz byłem odleciany wiedzialem ze sie cos stało i sie to bedzie pogłebiac zacząłem myslec ze patrze, silke leki, odległosc głosu , przerazenie soba i przyszłoscia czy wtedy powinienem zawrocic i nie lecieć? ale mysle sobie tak co powiem monicei całej reszcie znajomych poza tym mialem nadzieje ze sie znów zintegruję i wszystko ku temu zmierzało lot samolotem piekne widoki to juz emocje pozytywne, wyladowalismy rozczarowanie wyspaa spalona brudna hotel beznadzijeny zjedlismy objad i nad morze wielkie rozczarowanie pełna głowa mysli superr mysle sobie ze tyle kasy sie poszło jeebac na tak chujowe miejsce a monica jeszczse mnie obwiniała za ten wyjazd a ja sie tym głupi przejmowałem ale wiedziałem ze cos sie da z tych wakacji wyciagnąć Niestety sie pomyliłem po powrocie znad morza wypilismy kilka drinków na słońcu zreszta wspominalismy o nich juz w samolocie ja wypiłem moze z 5 ale byłem głodny nie wyspany zmeczony , pijany i zasnałem jak sie obudziłem to wolałbym sie nie obudzic to co sie ze mna zadziało to było ponad moje siły swiat rozpadał sie na kawałki obraz z oczu sie rozpadała do tego poczucie utraty rzeczywistosci i tozsamosci , lęki rozrywały mi serce ogólnie straszne osłabienie organizmu trudnosci z mowa z poruszaniem bol psychiczny i krecocy sie film z moich oczu. Połozyłem sie spać monika obudziała mnie wydawało mi sie z ejest mi lepiej poszliosmu na impreze mysle jak dopije alko to moze sie nic nie stanie. tak sie zawaliłem ze zaliczyłem zgona niestety na drugi dzien juz było po wszystkim derealizacja uaktywniła sie całkowicie a dokładnie zaburzenia percepcji, odległosc głosu, silne leki, przerazenie soba , niemoc osłabienie, niepoznawanie sie w lustrze objaw ten powstał i towarzyszł mi do konca wyjazdu mogłem zapomniec o przyjemnosciach zwaizanych z wyjazdem typu zwiedzanie impry wyjazd przetrwałem 8 dni udawałem ze wszytko jest oki a myslalem ze nie dotrwam i tak zaczeła sie walka o powrót do normalnosci . Napiszcie mi czy ja gdziers popełniłem bład? czy gdzies powinienem był zachowac sie inaczej? czy byłem w stanie to przewidziec? bo mnie zabija poczucie winy ze sie sam do tego stanu doprowadziłem a derealizacja tez mnie zabija a to swoja droga prosze o odpowidz
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
20 lut 2011, 13:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 13 gości

Przeskocz do