Leki a sex.Wątek zbiorczy.

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Leki a sex.Wątek zbiorczy.

Avatar użytkownika
przez Vizir 26 maja 2014, 13:07
mio85 napisał(a):cy mianseryna w połączeniu z buspironem to dobre rozwiązanie na depresję całkiem mocną nostalgiczną oraz z dość silnym lękiem i mega brakiem pewności siebie.

Nikt ci nie odpowie zgodnie ze stanem faktycznym jeżeli nie spróbujesz, są ludzie którym na OCD pomaga molkobemid czy fluxanol, więc ...
mio85 napisał(a):Co ma na celu połaczeniu tych dwóch leków?

To ustala lekarz w oparciu o obraz konkretnego przypadku.
mio85 napisał(a):Czy mianseryna ma pomoc w depresji

Może.
mio85 napisał(a):czy wyeliminować uboczne skutki w sferze seksualne

Może.
mio85 napisał(a): czy byc moze ma to zrobic buspiron?

Jak w dwóch powyższych.
mio85 napisał(a): Czy przy tych dolegliwosciach,tak aby pomoc, ale nie zaszkodzic w sferze seksualnej lepszy byłby moklobemid badz tez fevarin?

Na szeroko pojety brak pewnosci siebie moklobemid powinien wykazać wyraźniejsze działanie, na wycofanie i brak motywacji - moklobemid. Na samą depresją niewiadomo. Odnośnie lęków statystycznie o wiele lepszy powinien okazać się fevarin. Fevarin na pewno w jakimśstopniui zaszkodzi sferze seksualnej w stosunku do tej jaką ona jest bez lekow, natomiast moklobemid nic raczej zmieniac w tych kwestiach mnie powinien.
mio85 napisał(a): Potrzebuje leku, który działa dość silnie antylękowe i antydepresyjnie, a nie powoduje problemów z libido, erekcją, wytryskiem?

Każdy koncern farmaceutyczny potrzebuje takiego leku.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
332
Dołączył(a)
20 lis 2013, 12:37

Leki a sex.Wątek zbiorczy.

przez mio85 26 maja 2014, 23:16
Dzieki Vizir za odpowiedz. Powiem tak, bylem w piatek u lekarza i powiedzial, ze w moim przypadku mianseryna odpada poniewaz niemoglbym po niej funkcjonowac - caly czas bym spal, lek ten podaje sie ludziom leczonym w szpitalu i jest bardzo silny - ile w tym prawdy nie wiem. Teraz kaze mi cały czas zwiekszac Trittico, by dojsc do dawki ktora na mnie podziała. Wygląda więc na to, że na sferę seksulaną najmniej powinien wpływać Fevarin i aby jakims cudem uchronic się od zaburzen powinien to byc lek w pierwszej kolejnosci sprawdzany, bo byc moze pomoze w depresji, a najmniej zaszkodzi przy seksie - zgodnie z logika, czemu nie pomyslal o tym moj oraz setki innych lekarzy?.....Na te chwile chyba nikt nie jest w stanie wskazac czegos lepszego - cytując wikipedię: "Możliwe jest również wystąpienie PSSD, jednak ryzyko wystąpienia tego zespołu ocenia się jako najmniejsze dla fluwoksaminy w porównaniu z innymi preparatami tej grupy." Co jeszcze mnie zaciekawiło, że stosuje się go na depresje endogenną, czy tak po prostu okresla sie dzialanie kazdego leku? Czy sa moze rozróżnienia leków na depreseje endo i egzogenna, czy jest to nie do ustalenia?
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
28 gru 2010, 21:08

Leki a sex.Wątek zbiorczy.

Avatar użytkownika
przez Vizir 27 maja 2014, 01:18
mio85 napisał(a): ile w tym prawdy nie wiem.

Powiedzmy że dosyć daleko do jej pełni :) , na piechotę bym nie szedł na pewno :D
mio85 napisał(a): Teraz kaze mi cały czas zwiekszac Trittico, by dojsc do dawki ktora na mnie podziała. Wygląda więc na to, że na sferę seksulaną najmniej powinien wpływać Fevarin i aby jakims cudem uchronic się od zaburzen powinien to byc lek w pierwszej kolejnosci sprawdzany, bo byc moze pomoze w depresji, a najmniej zaszkodzi przy seksie - zgodnie z logika, czemu nie pomyslal o tym moj oraz setki innych lekarzy?.....Na te chwile chyba nikt nie jest w stanie wskazac czegos lepszego - cytując wikipedię: "Możliwe jest również wystąpienie PSSD, jednak ryzyko wystąpienia tego zespołu ocenia się jako najmniejsze dla fluwoksaminy w porównaniu z innymi preparatami tej grupy."

Fluwoksamina niczym nie różni się w tej kwestii od reszty SSRI, a zdanie które przeczytałeś to polega na porównaniu marginesu różnicy statystycznej analogicznej do tej w zdaniu : "wpadnięcie pod rozpędzonego tira częściej kończy się wyjściem z pod niego delikwenta bez szwanku, niż ma to miejsce w przypadku wejścia pod rozpędzoną lokomotywę" i ten dopisek o pssd : "prawdopodobienstwo wstania otrzepania i pójścia na dyskoteke szecuje się największe dla cieżarówek typu Jelcz z dużym miekkim grillem". Radzę nie sprawdzać Ci na skórze w różnych sytuacjach życiowych jak ma się statystyka do pojedyńczej próby.
mio85 napisał(a):Co jeszcze mnie zaciekawiło, że stosuje się go na depresje endogenną, czy tak po prostu okresla sie dzialanie kazdego leku? Czy sa moze rozróżnienia leków na depreseje endo i egzogenna, czy jest to nie do ustalenia?

Nie ma żadnych rozdzieleń, jest statystyka. Na depresję endogenną najlepiej sprawdzają się mocne leki serotogeniczne o bardzo szerokim profilu rec. , np. trójcykliczne, nie sądzę żeby istotna ststystycznie grupka pracjentów z d.e. siedziała na Fevarinie - to jakieś bzdury, wikipedii radze tez za bardzo nie czytać. Poza tym u takich ludzi nawet na najsilniejszych lekach jakie istnieją w kombinacjach , nie monoterapii często jest znikoma zdolnosc funkcjonowania - to samo co w psychozach wybitnie uwarunkowanych bardzo niekorzystną kombinacja obciążeń genetycznych, gdzie choroba i pierwsze objawy pojawiaja sie czesto juz w wieku dziecięcym. A już ostatnia strona medalu to kwalifikacja depresji jako endogenna jest bardzo płynna, nie ma ani żadnej sztywnej wyznaczanej przez cokolwiek granicy, ani nie da sie tego zbadać, stąd losowe rozdawnictwo na podstawie tego co wyda się lekarzowi, tak naprawdę to nie jest zdefiniowane to czym jest depresja endogenna bo nie zidentyfikowano choćby 1go 100% zgodnego genu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
332
Dołączył(a)
20 lis 2013, 12:37

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Leki a sex.Wątek zbiorczy.

przez Popiół 28 maja 2014, 20:39
Fluwoksamina blokuje transporter serotoniny najsłabiej spośród SSRI, dlatego zaburzenia na tle seksualnym mogą być mniej odczuwane a czym dawka wyższa tym będzie gorzej w tej kwestii.
Nie ma skutecznych metod by ten problem ominąć, trzeba się z tym pogodzić. Ewentualnie można pominąć dawkę leku w dzień planowanego stosunku.

-- 28 maja 2014, 21:00 --

chipster napisał(a):
Sertralina napisał(a):Witam,
Od 7 miesiecy biore asentre w dosc wysokiej dawce. Znosze ja dosc dobrze ale mam wrazenie, ze zmniejszyla sie moja wrazliwosc seksualna. Potrzebuje duzo wiecej czsu, zeby osiagnac orgazm i jestem jakby mniej wrazliwa na dotyk. I apetyt seksualny tez sredni.. Nie ziem czy jest to zwiazane z tym lekiem. Czy ktos ma podobne doswiadczenia i jak temu zaradzic???!!! :(

[ Dodano: Pią Gru 29, 2006 7:45 pm ]
:(


post stary, ale czytam dopiero teraz. masz depresję i ochotę na seks? W czasie depresji nie ma się ochoty do życia, tym bardziej na sex, więc domyślam się, że nie masz depresji, skoro sam sex przyszedł ci do głowy i narzekasz. Proste jak budowa cepa.

To widać Twój rozum też jest prosty jak budowa cepa, po pierwsze można mieć ochotę na seks w czasie depresji, po drugie dziewczyna bierze lek 7 miesięcy więc depresji może już nie mieć a po trzecie to sprawa jest o wiele bardziej złożona niż depresja - brak ochoty na seks.
Popiół
Offline

Leki a sex.Wątek zbiorczy.

przez matheo28 20 cze 2014, 15:27
Witam

Jestem uzytkownikiem mirtazapiny ( dawka 45 mg ) i pare razy w tygodniu uzywam lorezapam ( podstawoawa dawka ). Posiadam tez wenlafaksyne, ktora poporostu mi zostala i moje pytanie brzmi czy moge czasem uzyc kombinacji tych 3 lekow lub tylko wenlaflaksyny z lorezapamem aby sprobowac odbyc udany stosunek seksualny. Chodzi oczywiscie o opoznianie wytrysku przez wenlaflaksyne. Czy takie przemienne uzywanie moze zaszkodzic?

Pozdrowki dla wszystkich ktorzy nie ida przez zycie gladko..
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
19 cze 2014, 16:13

Leki a sex.Wątek zbiorczy.

przez milo 21 cze 2014, 10:01
Witam wszystkich, mam problem i proszę o poradę osoby, które znają lepiej fluoksetynę ode mnie, głównie mężczyzn. Kiedyś ją brałem (zażywałem prozac, bioxetin, etc.) Było to w mojej wczesnej mlodości. Oczywiście fluoksetyna natychmiast sparaliżowała moje możliwości seksualne, a właściwie totalnie mnie wykastrowała. Oczywiście takie są skutki uboczne tego leku i nie w tym rzecz. Niestety pomimo faktu, że upłynęło 20 lat, moje libido nigdy nie odzyskało już pełnej sprawności, tzn. sprawność oczywiście jest, ale utrzymuje się opóźnienie orgazmu, które jest bardzo przykre. Robiłem przez wiele lat, co mogłem, by przyspieszyć wytrysk i w pewnym stopniu mi się to udało.

Niestety problemem jest fakt, że cierpię na fatalną depresję i zwyczajnie nie jestem już w stanie funkcjonować. Muszę ponownie sięgnąć po fluoksetynę, choć odwlekam ten moment, właśnie z powodu powrotu problemów seksualnych. Czy ktoś może orientuje się, czy po zaprzestaniu brania fluo takie opóźnienie wytrysku i w ogóle pogorszenie seksu może się utrzymywać, czy też było to spowodowane innymi czynnikami, a ja panikuję? Czy ktoś tak miał? Jak się z tego wówczas odblokować i po jakim czasie wytrysk powinien wrócić do normy po odstawieniu fluoksetyny? Dziękuję za pomoc
Ostatnio edytowano 27 cze 2014, 11:50 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Połączono z wątkiem zbiorczym.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
21 cze 2014, 09:45

Leki a sex.Wątek zbiorczy.

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 21 cze 2014, 10:04
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Leki a sex.Wątek zbiorczy.

Avatar użytkownika
przez Imipramina 21 cze 2014, 11:07
milo napisał(a):Niestety problemem jest fakt, że cierpię na fatalną depresję i zwyczajnie nie jestem już w stanie funkcjonować. Muszę ponownie sięgnąć po fluoksetynę, choć odwlekam ten moment, właśnie z powodu powrotu problemów seksualnych. Czy ktoś może orientuje się, czy po zaprzestaniu brania fluo takie opóźnienie wytrysku i w ogóle pogorszenie seksu może się utrzymywać, czy też było to spowodowane innymi czynnikami, a ja panikuję? Czy ktoś tak miał? Jak się z tego wówczas odblokować i po jakim czasie wytrysk powinien wrócić do normy po odstawieniu fluoksetyny? Dziękuję za pomoc


możesz spróbować np trazodon, który nie powoduje zaburzeń seksualnych
ogólnie co nie weźmiesz z ssri to jest to ich główne działanie niepożądane - proponuję szczerą rozmowę z lekarzem psychiatrą a na pewno znajdziecie wspólne wyjście z tej sytuacji
Avatar użytkownika
Offline
Posty
317
Dołączył(a)
31 maja 2014, 10:59

Leki a sex.Wątek zbiorczy.

Avatar użytkownika
przez refren 21 cze 2014, 11:14
Przeczytałam to co w linku i dla mnie to kolejny argument, żeby nie wchodzić na SSRI. Ktoś napisał na tym forum, że psychiatria to nauka w fazie eksperymentów na ludziach i wychodzi na to, że tak.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Leki a sex.Wątek zbiorczy.

Avatar użytkownika
przez Imipramina 21 cze 2014, 13:57
refren napisał(a):Przeczytałam to co w linku i dla mnie to kolejny argument, żeby nie wchodzić na SSRI. Ktoś napisał na tym forum, że psychiatria to nauka w fazie eksperymentów na ludziach i wychodzi na to, że tak.


to zależy jak silne masz zaburzenie, jak masz umiarkowany/duży epizod depresji to raczej seks Ci nie w głowie, tylko myśli o śmierci

a poza tym nie każdy ma zaburzenia seksualne po ssri, ale występują one często
no i są inne leki i jest ich całkiem sporo, które nie powodują problemów
Avatar użytkownika
Offline
Posty
317
Dołączył(a)
31 maja 2014, 10:59

Leki a sex.Wątek zbiorczy.

przez milo 21 cze 2014, 15:05
co do trazodonu, to brałem i nie ma on żadnego na mnie działania (tzn. zadziałał przez okres pierwszych 3, czy 4 dni, po czym przestał działać jak nożem odjął i nigdy już nie zadziałał. Co do rozmowy z psychiatrą, to niestety nie ma żadnych nadzieji na znalezienie rozwiązania, gdyż oni tylko rozkładają ręce na mój stan. Nie ma dla mnie lekarstwa, brałem już wszystko, od metylofenidadu, przez moklobemid, snri, ssri, IMAO, benzodiazepiny i po prostu wszystko. Nie licząc typowych narkotyków, tylko fluoksetyna ma działanie pozytywne,ale jak powtarzam, nie biorę z ww powodów, a jednocześnie nie jestem w stanie w ogóle funkcjonować, to jest dramat, więc epizod depresyjny, o którym ktoś tu w odpowiedziach wspominał jest potężny i chroniczny. To również wieczny głód i zespół uzależnienia, a przede wszystkim cała seria kompulsji, ogólnie dla zobrazowania sytuacji, to "dzień świra " najbardziej przypomina stan rzeczy, tyle że bez wątków komediowych, przy potężńym cierpieniu egzystencjalnym, niemożności wywiązywania się z codziennych obowiązków, niemożności odczuwania przyjemnośći (jakichkolwiek pozytywnych emocji), ciągła anhedonia, miastenia i frustracja,ale żadnych myśli samobójczych tu nie ma i kwestie seksualne są w porządku, nie chcę i ich zabić kolejnym sięgnięciem po fluo. Nie jestem laikiem w tych sprawach i dlatego bardzo proszę o w miarę merytoryczne odpowiedzi o ile ktoś w ogóle chce mi pomóc, z góry dzięki
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
21 cze 2014, 09:45

Leki a sex.Wątek zbiorczy.

Avatar użytkownika
przez Imipramina 21 cze 2014, 19:56
Sam sobie odpowiedziałeś na pytanie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
317
Dołączył(a)
31 maja 2014, 10:59

Leki a sex.Wątek zbiorczy.

przez milo 22 cze 2014, 10:46
czyli na co sobie odpowiedziałem, bo nie rozumiem?? Zatem nie ma dla mnie ratunku i należy się z tym pogodzić, czy tak? Prosiłem tylko o konkretne opinie ludzi, którzy coś o tym wiedzą na proces wypłukiwania fluoksetyny z organizmu. Chodziło mi o to, czy mechaniczne wypłukanie będzie oznaczało automatycznie całkowity powrót funkcji seksualnych, czy też opóźniony orgazm może się utrzymać w wyniku jakiegoś przestawienia receptorów serotoninowych...? Filozofowie, tace jak ty, która mi piszesz,że sobie sam na coś odpowiedziałem, choć nie wiem na co, to sobie darujcie. Naprawdę nie ma tu osób kompetentnych tylko eksperci przepisujący bzdury z wikipedii??
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
21 cze 2014, 09:45

Leki a sex.Wątek zbiorczy.

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 22 cze 2014, 11:12
milo napisał(a):mam problem i proszę o poradę osoby, które znają lepiej fluoksetynę ode mnie, głównie mężczyzn


Po co? Skoro brałeś wszystko i nie jesteś laikiem. Na pewno sam wiesz lepiej.

milo napisał(a):Oczywiście fluoksetyna natychmiast sparaliżowała moje możliwości seksualne, a właściwie totalnie mnie wykastrowała. Oczywiście takie są skutki uboczne tego leku i nie w tym rzecz.


Normalne, skoro wszystkie SSRI blokują ~80% transportera 5-HT, poziomy 5-HT wzrastają do niebotycznych wartości, a neurotransmisja serotoninergiczna odgrywa istotną rolę w sprawności seksualnej.

milo napisał(a):Niestety pomimo faktu, że upłynęło 20 lat, moje libido nigdy nie odzyskało już pełnej sprawności, tzn. sprawność oczywiście jest, ale utrzymuje się opóźnienie orgazmu, które jest bardzo przykre. (...) Czy ktoś może orientuje się, czy po zaprzestaniu brania fluo takie opóźnienie wytrysku i w ogóle pogorszenie seksu może się utrzymywać, czy też było to spowodowane innymi czynnikami, a ja panikuję?


Tak, u nielicznych osób może się utrzymywać i nazywa się to PSSD- Post-SSRI Sexual Dysfunction. Panel ekspercki Center for the Evaluation of Risks to Human Reproduction działający przy NIEHS w NIH (Narodowy Instytut Zdrowia w USA) zaklasyfikował fluoksetynę jako toksynę reprodukcyjną. Badania na gryzoniach wykazały, że podawanie młodym osobnikom SSRI spowodowało trwałe obniżenie ich aktywności seksualnej w życiu dorosłym porównywalne do objawów PSSD (Post SSRI-sexual dysfunction) u ludzi. Dokładna przyczyna tego nie jest znana, ale może to być związana z permanentną downregulacją presynaptycznego autoreceptora 5-HT1a albo złym ratio downregulacji rec. 5-HT2a i 5-HT2c. Wzmożona stymulacja postsynaptycznych 5-HT2 i 5-HT3 zmniejsza uwalnianie dopaminy i noradrenaliny z istoty czarnej.

milo napisał(a):Muszę ponownie sięgnąć po fluoksetynę, choć odwlekam ten moment, właśnie z powodu powrotu problemów seksualnych.


Nie rozumiem czym się martwisz skoro dysfunkcje seksualne już MASZ po poprzedniej kuracji fluoksetyną.

milo napisał(a):Jak się z tego wówczas odblokować (...)


Nie jest znane "leczenie" PSSD. Można próbować johimbiny, sildenafilu, mianseryny/mirtazapiny, buspironu, cyproheptadyny, agonistów dopaminy itp.

milo napisał(a):i po jakim czasie wytrysk powinien wrócić do normy po odstawieniu fluoksetyny?


Dzisiaj, jutro, za rok, za 100 lat?

milo napisał(a):Niestety problemem jest fakt, że cierpię na fatalną depresję i zwyczajnie nie jestem już w stanie funkcjonować.


Człowiek w "fatalnej" depresji na pewno w pierwszej kolejności myśli o seksie.

milo napisał(a):co do trazodonu, to brałem i nie ma on żadnego na mnie działania (tzn. zadziałał przez okres pierwszych 3, czy 4 dni, po czym przestał działać jak nożem odjął i nigdy już nie zadziałał.


O to ciekawe, że lek, który jest również inhibitorem wychwytu zwrotnego serotoniny+ antagonistą rec. serotoninowych 5-HT i wymaga zmian neuroadaptacyjnych podziałał na Ciebie od pierwszej tabletki i działał tylko 3-4 dni. Takie cuda na kiju to tylko tutaj.

milo napisał(a):brałem już wszystko, od metylofenidadu, przez moklobemid, snri, ssri, IMAO, benzodiazepiny i po prostu wszystko.


Gdybyś nie wiedział to moklobemid JEST IMAO, a w Polsce są zarejestrowane tylko dwa- moklobemid i selegilina(nie we wskazaniu depresja). Zatem inne IMAO to Ty sobie brałeś jedynie palcem na mapie. Tylko błagam nie pisz mi o barwnych podróżach po Niemczech i USA.

milo napisał(a):i kwestie seksualne są w porządku, nie chcę i ich zabić kolejnym sięgnięciem po fluo.


Chyba sam sobie przeczysz, bo w pierwszym poście pisałeś, że Twoje funkcje seksualne są do pewnego stopnia upośledzone po pierwszej kuracji fluoksetyną.

milo napisał(a):którzy coś o tym wiedzą na proces wypłukiwania fluoksetyny z organizmu. Chodziło mi o to, czy mechaniczne wypłukanie będzie oznaczało automatycznie całkowity powrót funkcji seksualnych


Taki ekspert jak Ty powinien wiedzieć, że leki się nie "wypłukują" z organizmu tylko mają okres biologicznego półtrwania- dla fluoksetyny wynosi on 4-6 dni, dla jej metabolitu- norfluoksetyny 4-16 dni, a już na pewno to "wypłukiwanie" nie odbywa się na drodze "mechanicznej" (sic!).

milo napisał(a):czy też opóźniony orgazm może się utrzymać w wyniku jakiegoś przestawienia receptorów serotoninowych...?


Tak, może się utrzymywać w pewnych przypadkach.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do