Leki a sex.Wątek zbiorczy.

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Leki a sex.Wątek zbiorczy.

przez zaczarowana 30 mar 2014, 17:54
Raz, że w ogóle nie podejrzewałam, że spotka mnie taki multum objawów ubocznych, bo ten to tylko jeden z wielu, za to korzyści żadnej :bezradny: . Dwa miałam nadzieję, że wszystko szybko minie jak przestanę to brać. Niestety tylko część minęła, za to druga część została. Trzy aktualnie biorę już tylko mirtę i to w małej ilości ale akurat w tej kwestii poprawy żadnej nie odczuwam, a to przecież podobno SSRI i SNRI tylko rujnują tą kwestię :( Może to faktycznie ja jakieś urojenia mam, albo też strasznego wielkiego pecha. :bezradny:


a jakoś nie widzę u siebie żadnych trwałych deficytów. Równie dobrze mógłbym wcinać tic taci i na to samo by wyszło.


chcesz powiedzieć, że mimo łykania ton dropsów, nie odczuwasz żadnej dysfunkcji seksualnej :?:
Jeśli większość jest o czymś przekonana, to wcale nie znaczy, iż ma rację.

całkowicie wolna od psychotropów od 24.04.2014r - NIGDY WIĘCEJ!
Offline
Posty
847
Dołączył(a)
12 sty 2014, 13:14
Lokalizacja
kraina teletubisiów

Leki a sex.Wątek zbiorczy.

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 30 mar 2014, 18:56
Tzn. bardziej chodziło mi ogólnie o jakieś trwałe problemy po odstawieniu nie tylko w tej sferze. Jak brałem paro czy klomi to też nie było za różowo. :P
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Leki a sex.Wątek zbiorczy.

przez wektorx01 10 kwi 2014, 17:19
Ja biorę Lexapro już po raz trzeci, i mam wrażenie że jakby przestał działać na sferę seksualną , a właściwie przestał działać źle, czyli jest dobrze :)
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
09 kwi 2014, 16:31

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Leki a sex.Wątek zbiorczy.

przez mio85 07 maja 2014, 22:53
Ostatnio na pewnym forum znalazłem taką wypowiedź:

"lekiem oslabiajacym libido ,daje rownoczenie rozklad zycia erotycznego i
zwiekrza potrzebe zastosowania lekow serotonina, obok acetylocholiny(objawy uboczne LPDi SSRI),sa najbardziej
odpowiedzialne za impotencje ,ale najgorsze sa SSRI, moim zdaniem to dobre i silne
antydepresanty -ale tylko dla kobiet.
Dla faceta:
Jedynie drugorzedowe TLPD oraz IMAO A i B, nic ponadto. Gromadzacy sie nadmiar prolaktyny, praktycznie po kazdym psychotropie, nie jest
uzupelniany przez psychiatrow,chociaz maja do tego obowiazek!! Leki obnizajace poziom prolaktyny dzialaja lekko antydepresyjnie.Dlugotrwale brany antydepresant podwyzszajac ten poziom traci swoje dzialanie. Dla faceta na prawde zostaje zycie w subdepresji -dobry jest LYSENYL syntetyczny inhibitor prolaktyny o dzialaniu antydepresyjnym,zarejestrowany w
Polsce,ale niedostepny w hurtowniach. Mozna to brac z inhibitorem MAO, B, na przyklad. Lepsza jest slaba kuracjaantydepresyjna.Wprawdzie zyjesz w subdepresji, ale nie dochodzi do przejsc w druga faze i ostrych ingerencji neuroleptykiem ,i nawrodu glebokich depresji w nastepstwach.W dodatku w subdepresji caly czas myslisz powaznie ,a jestes w miare sprawny.
Poza takim pomyslem NIE WIDZE lekow antydepresyjnych dla facetow. "

Wydaje mi się, ze jest w tym sporo racji, ale tu juz o komentarz zwracam sie do forumowych wyjadaczy. Ja obecnie jestem na Trittico, i jakichs wspaniałych skutków na sfere seksualna nie odczuwam. Czy naprawde nie ma szans, zeby po lekach z grupy SSRI lub SARI NORMALNIE UPRAWIAC SEKS? Ja jestem zalamany, poniewaz jesli nie zaskoczy trazodon, to pozostaje mi tylko escitalopram, który wykazuje nakmniej skutkow ubocznych oraz wenlafaksyna lub welbutrin - o nich sie mowi, ze ze w tej kwestii mozna liczyc na jakies pozytywy.

Oraz co z ta prolaktyna? Mozna ja zbijac tym wyzej opisanym specyfikiem, czy jest to niepotrzebne, poniewaz na wiki czytalem, ze poziom ten zwieksza tylko imipramina oraz amitryptylina?
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
28 gru 2010, 21:08

Leki a sex.Wątek zbiorczy.

Avatar użytkownika
przez Vizir 10 maja 2014, 20:54
mio85 napisał(a):Wydaje mi się, ze jest w tym sporo racji, ale tu juz o komentarz zwracam sie do forumowych wyjadaczy. Ja obecnie jestem na Trittico, i jakichs wspaniałych skutków na sfere seksualna nie odczuwam.

Trazodon działa proerekcyjnie ! a nie proseksualnie. Stosowany jest z powodu tej właściwości jako dodatek lub lek główny w zaburzeniach psychicznych ze współtowarzyszącymi zaburzeniami erekcji.
mio85 napisał(a): Czy naprawde nie ma szans, zeby po lekach z grupy SSRI lub SARI NORMALNIE UPRAWIAC SEKS?

Nie ma żadnych szans aby uprawiać seks satysfakcjonujący na conajmniej równym poziomie niż przed kuracją SSRI, to wynika z praw chemii i fizyki na podstawie których zostało pracowanie w toku ewolucji i funkcjonuje nasze/innych ssaków ciało . Ludzie róznią się w tych kwestiach od wzgl. siły upośledzenia erekcji do której na SSRI nie zawsze dochodzi , ale SSRI ZAWSZE powodują obniżenie czułość narządów, wydłużają czas do osiągniecia orgazmu, orgazm jest zawsze odczuwany jako mniej intensywny, itd.
mio85 napisał(a): Ja jestem zalamany, poniewaz jesli nie zaskoczy trazodon

Trazodon nic oprócz twardości nic nie poprawi, sam z siebie powoduje zresztą namiastkę upośledzenia funkcji seksualnych ponieważ jest słabym inhibitorem wychwytu zwrotnego 5ht.
mio85 napisał(a): to pozostaje mi tylko escitalopram, który wykazuje nakmniej skutkow ubocznych

Nie łudź się :) - powoduje ich tyle samo, różnice przy dawkach terapeutycznych pomiędzy preparatami z grupy SSRI są kosmetyczne. Najmniejsze statystyczne działanie negatywne na libido i ogólnopojęte "sexdrive" z leków grupy SSRi jest fluwoksamina.
mio85 napisał(a): oraz wenlafaksyna lub welbutrin - o nich sie mowi, ze ze w tej kwestii mozna liczyc na jakies pozytywy.

Wenlafaksyna jest SSRI + blokuje transporter wychwytu zwrotnego noradrenaliny - w kwestiach seksualnych to samo co SSRI + większa szansa na makaron ze wzgl. na działanie pro-noradregeniczne.
mio85 napisał(a):Oraz co z ta prolaktyna? Mozna ja zbijac tym wyzej opisanym specyfikiem, czy jest to niepotrzebne, poniewaz na wiki czytalem, ze poziom ten zwieksza tylko imipramina oraz amitryptylina?

Z prolaktyną to jest masa opiwieści i bajek na stronach internetyowych od takich jak ta skonczywszy juz na kompletnych debilizmach zawartych na SFD/kafateriach/onetach itd.
Istotny problem związany z poziomem prolaktyny i rzutowaniem tego na problemy seksualne pojawia się ale u ludzi leczących się przeciwpsychotycznie. Konsumujących ogromne dawki neuroleptyków. Wteedy dochodzi do znaczących klinicznie zaburzeń endokrynologicznych - spadek poziomu androgenów, insulinooporność, zwiekszona lipogeneza, itd. Prolaktyna przy SRI nie stanowi istotnej kwestii i nie wiąże się z zaburzeniami seksualnymi. Często u ludzi mocno znerwicowanych, źle śpiących , z ciągłym lękiem poziomy prolaktyny i kortyzolu są ogromne same z siebie, na pewno większe niż przez zażywanie SSRI i tacy ludzie często mają bardzo wysokie libido i sprawność seksualną często idąca w parze nerwicą i lękiem. Także nie tu leży przyczyna twoich problemów.
Jest nią brak stymulacji 5ht1a i intensywne pobudzanie 5ht2c przez serotoninę podczas jej zwiększonego steżenia podczas kuracji SSRI.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
332
Dołączył(a)
20 lis 2013, 12:37

Leki a sex.Wątek zbiorczy.

Avatar użytkownika
przez nefretete1 10 maja 2014, 21:13
To jest bardzo poważny temat i jeszcze większy problem w związku. Po lekach praktycznie o żadnym seksie nie ma mowy. Bardzo trudno funkcjonować z tym w związku.
Kto nie wie, dokąd zmierza, nigdy nigdzie nie dojdzie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
01 maja 2014, 16:52

Leki a sex.Wątek zbiorczy.

Avatar użytkownika
przez PJT 10 maja 2014, 21:40
Można próbować, dłuższa gra wstępna, większa inicjatywa zdrowego partnera itp itd czasami jest tak ze bez szans, a czasami można to przełamać.
Ja np mialem anorgazmię, przy pełnym libido i kobieta nie narzekała że moge 'bez przerwy' heheh
Restate my assumptions: One, Mathematics is the language of nature
I know the pieces fit.
Avatar użytkownika
PJT
Offline
Posty
5592
Dołączył(a)
01 paź 2013, 12:19

Leki a sex.Wątek zbiorczy.

Avatar użytkownika
przez Vizir 10 maja 2014, 21:50
PJT napisał(a):Można próbować, dłuższa gra wstępna, większa inicjatywa zdrowego partnera itp itd czasami jest tak ze bez szans, a czasami można to przełamać.
Ja np mialem anorgazmię, przy pełnym libido i kobieta nie narzekała że moge 'bez przerwy' heheh

Jak ktoś lubi pakować plastikowym flamastrem przez 12godzin to wiadomo, że nie ma problemu XD

Poza tym jak ktoś czuje się ze moze sprobowac bez SRI juz funkcjonować, odstawia je kompletnie zarzuca mianseryna + buspiron i można się pobawić jakiś czas zanim sie wróci na SSRI.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
332
Dołączył(a)
20 lis 2013, 12:37

Leki a sex.Wątek zbiorczy.

przez mio85 11 maja 2014, 00:33
Vizir pełen szacunek dla twojej wiedzy. Powiedz co bys mi polecil w takim razie na moje problemy, nerwica z lękiem z naciskiem na to drugie. Dodam, ze w tej kwestii pomagal mi seronil, jednak jak wiesz uniemozliwia mi on czerpanie radosci z seksu. Poza tym tu nic nie jest czarno - biale panowie. Ja na przykład kiedy następuje nawrót lękow mam kompletną dysfunkcję seksualną - zmniejszenie jąder, członka, brak twardości i pełnego wzwodu. Kiedy seronil się rozkreci pojawia się lepsza erekca, niemal pelny wzwod i twardosc, tylko co z tego, kiedy dojscie do wytrysku zajmuje mi dwie minuty, a mowi sie, że to lek zapobiegajacy przedwczesnym wytryskom. Pozniej musze dlugo sie zbierac, zeby powtórzyc jeszcze raz to samo. Najlepsze nadchodzi dopiero, kiedy schodze z leku, tzn. jak caly czas czuję dzialnie terapeutyczne wszystko jest ok, wraca nimal pełna sprawnosc, ale niedlugo po tym nastepuje nawrot depresji/nerwicy w zwiazku z brakiem lekow i tak w kolko. Nic tylko strzelic sobie w leb. Chyba, ze tak jak mowisz rozwiazaniem jest tutaj mianseryna + buspiron (dlaczego to kombo moze dobrze wplynac?)

I wytlumacz mi jeszcze jedno jak to mozliwe, ze sa ludzie ktorym fluoksetyna, czy tez inny ssri nie zaburza sfery seksualnej? Moze rzeczywiscie nalezy szukac leku odpowiedniego dla siebie, az sie w koncu trafi?
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
28 gru 2010, 21:08

Leki a sex.Wątek zbiorczy.

Avatar użytkownika
przez Vizir 11 maja 2014, 01:59
mio85 napisał(a):Powiedz co bys mi polecil w takim razie na moje problemy, nerwica z lękiem z naciskiem na to drugie.

Tu jest problem, bo na takie zaburzenia to głównie blokowanie wychwytu zwrotnego - wiec SSRI/TLPD , choć nie zaszkodzi spróbować leków o receptorowych mechanizmach działania np. buspironu , a już na pewno jako dodatek do SSRI.
mio85 napisał(a): Poza tym tu nic nie jest czarno - biale panowie. Ja na przykład kiedy następuje nawrót lękow mam kompletną dysfunkcję seksualną - zmniejszenie jąder, członka, brak twardości i pełnego wzwodu.

Właśnie , że jest :D Nerwica , lęki to ciągła produkcja noradrenaliny, adrenaliny - hormonów stresu, przygotowujących do ucieczki, stąd problemy z erekcją, pomiędzy którą , a sexdrive istnieje odwrotna zależność - przykład pierwszy z brzegu, amfetamina, kto próbował wie o co chodzi , odwrotność SSRI. Cieżko osiągnąć wzwód, ale orgazm i przyjemność podczas seksu jest z innej planety.
mio85 napisał(a):Dodam, ze w tej kwestii pomagal mi seronil, jednak jak wiesz uniemozliwia mi on czerpanie radosci z seksu.

mio85 napisał(a):Kiedy seronil się rozkreci pojawia się lepsza erekca, niemal pelny wzwod i twardosc, tylko co z tego, kiedy dojscie do wytrysku zajmuje mi dwie minuty, a mowi sie, że to lek zapobiegajacy przedwczesnym wytryskom.

To ja już nic nie rozumiem XD Na seronilu masz przedwczesny wytrysk i brak przyjemności z sesku i orgazmu ?
mio85 napisał(a):wytlumacz mi jeszcze jedno jak to mozliwe, ze sa ludzie ktorym fluoksetyna, czy tez inny ssri nie zaburza sfery seksualnej? Moze rzeczywiscie nalezy szukac leku odpowiedniego dla siebie, az sie w koncu trafi?

To co mówią ludzie jest sprawą subiektywną i cieżko tu dyskutować, bo do niczego nie dojdziemy. Badania na zwierzętach , które nie mają tak rozbudowanego intelektu i nie dorabiaja do wszystkiego teorii, ani subiektywnie nie opowiadają nam o ich łóżkowych przeżyciach będą tu lepszym polem badawczym, a sprawy przedstawiaja się jasno, nie ma żadnej takiej sytuacji kiedy np. myszy poda się SSRI i wpływa to pozytywnie na te sprawy. A człowiek jeden jest kobietą, drugi to mężczyzna, trzeci ma depresje, czwarty lęki, piąty psychozy, szósty jeszcze nie uprawiał seksu, itd. Nam się rozchodzi o mechanikę samą z pominięciem zaburzeń sfery psychicznej. SRI zawsze z technicznego pkt. obniżają sprawność seksualna, koniec kropka. Co do pytania o fluoksetyne to wystarczyło zajrzec np. do wikipedii - fluoksetyna oprócz selektywnego blokowania SERT i bycia SSRI posiada mechanizm receptorowy - blokuje 5ht2c, stąd może być u niektórych paradoksalny przedwczesny wytrysk, jednak jako że jest SSRI to jest to factor nadrzedny i wygląda sprawa jak przy np. paroksetyna + mianseryna - pokazują szczerbatemu suchary , które lubił jeść .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
332
Dołączył(a)
20 lis 2013, 12:37

Leki a sex.Wątek zbiorczy.

przez mio85 11 maja 2014, 19:20
"mio85 napisał(a):
Dodam, ze w tej kwestii pomagal mi seronil, jednak jak wiesz uniemozliwia mi on czerpanie radosci z seksu.

mio85 napisał(a):
Kiedy seronil się rozkreci pojawia się lepsza erekca, niemal pelny wzwod i twardosc, tylko co z tego, kiedy dojscie do wytrysku zajmuje mi dwie minuty, a mowi sie, że to lek zapobiegajacy przedwczesnym wytryskom.

To ja już nic nie rozumiem XD Na seronilu masz przedwczesny wytrysk i brak przyjemności z sesku i orgazmu ?"

Tak dokładnie. JA tez nie rozumiem, choc staram sie stad tak wiele pytan do Ciebie. Moim dramatem jest to, że seronil dziala na mnie pozytywnie po nim czuje sie normalnie, oprocz tej pieprzonej sfery seksualnej. Kiedy dopada mnie depresja lękowa/nerwica aktywnosc i sprawnosc w tej sferze spada do zera, podczas brania seronilu jest lepiej, ale seksu wielkiego z tego nie ma i NAJLEPSZYM CZAsEM POD TYM WZGLEDEM JEST OKRES BEZ BRANIA SERONILU, KIEDY LEK JESZCZE DZIALA, ALE POWOLI KONCZY SIE JEGO "ZMAGAZYNOWANIE" W ORGANIZMIE. Wtedy w sferze seksualnej wraca wszystko do normy, ale po kilku tygodniach nastepuje nawrot lęków,a co za tym idzie sprawnosc seksualna zerowa. Dlatego pisze, ze jestem zalamany i jest to bledne kolo. Teraz do mojego leczenia dolaczono Trittico i jest o tyle lepiej, ze mam niemal pelny wzwod, wiec chociaz mozna w jakis sposob usatysfakcjonowac partnerke oraz poranne erekcje, wrocil poped. Jednak lekarz stopniowo kazal mi znow zjezdzac z seronilu, bo to jego zdaniem zrodło moich problemow z seksem. No i co? No i po prawie miesiacu bez seronilu pojawil się lęk, i pozytyw Trittico poszly w niepamiec. Trazodon raczej na mnie nie dziala przeciwlekowo i nie moze byc jedynym lekiem. Nie mam nic do seronilu, gdyby nie to ze nie moge normalnie zyc - bez seksu, tak to moglbym brac go do konca zycia. Pytanie czy zmienic to obecne polaczenie na zupelnie inny zestaw, czy tez dolaczyc do seronilu cos innego typu mianseryna lub buspiron bo to sugerujesz tak?

Vizir, a czy ciebie ten problem tez dotyka i jak sobie z nim radzisz?

Ludzie pomozcie mi!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
28 gru 2010, 21:08

Leki a sex.Wątek zbiorczy.

przez mvp95 11 maja 2014, 23:09
Vizir napisał(a):Z prolaktyną to jest masa opiwieści i bajek na stronach internetyowych od takich jak ta skonczywszy juz na kompletnych debilizmach zawartych na SFD/kafateriach/onetach itd.
Istotny problem związany z poziomem prolaktyny i rzutowaniem tego na problemy seksualne pojawia się ale u ludzi leczących się przeciwpsychotycznie. Konsumujących ogromne dawki neuroleptyków. Wteedy dochodzi do znaczących klinicznie zaburzeń endokrynologicznych - spadek poziomu androgenów, insulinooporność, zwiekszona lipogeneza, itd. Prolaktyna przy SRI nie stanowi istotnej kwestii i nie wiąże się z zaburzeniami seksualnymi. Często u ludzi mocno znerwicowanych, źle śpiących , z ciągłym lękiem poziomy prolaktyny i kortyzolu są ogromne same z siebie, na pewno większe niż przez zażywanie SSRI i tacy ludzie często mają bardzo wysokie libido i sprawność seksualną często idąca w parze nerwicą i lękiem. Także nie tu leży przyczyna twoich problemów.
Jest nią brak stymulacji 5ht1a i intensywne pobudzanie 5ht2c przez serotoninę podczas jej zwiększonego steżenia podczas kuracji SSRI.

Spoko a nie mogłeś mi tego wyjaśnić jak Cię o to prosiłem w wątku o bufedronie? ;) Ja nie kwestionuje Twojej wiedzy tylko chciałem żebyś mi powiedział jak to jest z tą prolaktyną. To mam za to do Ciebie inne pytanko - o co chodzi z tym buspironem i receptorem 5ht1a? Skoro to receptor serotoninowy to dlaczego jego pobudzenie objawia się polepszeniem spraw seksualnych a reszty receptorów serotoninowych pogorszeniem?
mvp95
Offline

Leki a sex.Wątek zbiorczy.

przez swistak2112 13 maja 2014, 15:12
mio85 napisał(a):"mio85 napisał(a):
Tak dokładnie. JA tez nie rozumiem, choc staram sie stad tak wiele pytan do Ciebie. Moim dramatem jest to, że seronil dziala na mnie pozytywnie po nim czuje sie normalnie, oprocz tej pieprzonej sfery seksualnej.


Problem dotyka wszystkich na SSRI i SNRI. Przed wielu laty, gdy byłem leczony TLPD (doxepiną lub amitryptyliną) to problem był bez porównania mniejszy- choć byłem wtedy sporo młodszy. Na podstawie własnego doświadczenia to ja najlepiej się czuję po 7-8 dniowej przerwie w lekach SSRI (lub SNRI) i zastosowaniu po tym czasie 10 mg fluoxetyny. Jeśłi ktoś ma lęki a po SSRI ma "problemy" -niech rozważy zastosowanie Gabapentin 3x400 (jest odrębny wątek) i po nim małe dawki fluoxetyny(10 mg) lub escitalopramu (2,5 mg). Ciekawym pomysłem jest aglomelatyna, działajaca inaczej niż dotychczasowe leki, jednakże u mnie zastosowana być nie moze z uwagi na zapalenie wątroby HCV. Jest poza tym nie refundowana tak samo jak bupropion. Taka polityka NFZ....
Świstak
F33
Sertralina 75-100, Mianseryna 60-90
Clonazepam 1x0,5 , Gabapentin 2x800
Chlorprothixen 50-100, Ketilept 100
Eestazolam, Zolpidem- doraźnie
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
10 lis 2013, 11:59

Leki a sex.Wątek zbiorczy.

przez Popiół 13 maja 2014, 21:08
Tak jak pisze vizir, ta podwyższona prolaktyna po SSRI nie ma istotnego wpływu na pogorszenie funkcji seksualnych, wątpię też aby blokada 5HT2c fluoksetyny miała jakieś istotne znaczenie w zminimalizowaniu tych zaburzeń, jeśli już, to dzieje się tak dlatego że fluoksetyna jest dużo słabszym SRI od np. paroksetyny czy sertraliny, a czym mocniejsze SRI leku, tym zaburzenia funkcji seksualnych będą silniejsze (chodzi o podstawowe dawki terapeutyczne, bo tą siłę blokady wychwytu zwrotnego poszczególnych SSRI da się wyrównać dawkami). Niestety winna za to wszystko jest serotonina, jej poziom w synapsach rośnie niebotycznie (500% normy a czasem i więcej) a to niesie za sobą kaskadę zmian adaptacyjnych, jak widać nie wszystkie z tych zmian są korzystne.
Wychodzi na to, że z jednej strony SSRI są rzeczywiście selektywne a z drugiej, że nie są selektywne wcale. Jak do tej pory nie ma skutecznych metod leczenia dysfunkcji seksualnych w trakcje kuracji SSRI (prócz dawek minimalnych) i przykre jest też to, że jest jeszcze wielu lekarzy którzy nawet nie zdają sobie sprawy z tego, jak SSRI wpływają negatywnie na funkcje seksualne, są po prostu niedouczonymi gamoniami.

swistak2112, to nie dlatego że byłeś młodszy, przerobiłem kilka SSRI, teraz biorę amitryptyline w dawce 75 mg i zaburzenia w sferze seksualnej są nieporównywalnie mniejsze, zaryzykuję nawet stwierdzeniem że na tej dawce nie ma ich wcale.
Na każdym SSRI już od niskich dawek pojawiają się u mnie mocno odczuwalne zaburzenia, członek i okolice intymne stają się mniej czułe na bodźce dotykowe, "dojście" graniczy z cudem a nawet jak dojdę to marna z tego przyjemność, vizir to trafnie określił - członek i jego czułość można porównać do plastikowego flamastra.

mvp95, trazodon przy silnym lęku i depresji to słaby lek, możesz spróbować jeszcze moklobemid, to lek który nie obniża sprawności seksualnej a potrafi zadziałać przeciwdepresyjnie i przeciwlękowo (choć u mnie nasilał pewną nerwowość). Z SSRI to fevarin jest najlepiej tolerowany w tek kwestii ale to pewnie też dlatego że jest najsłabszym SRI, chyba jeszcze słabszym od fluo, no i jest drogi bo nie dostaniesz żadnych zamienników.
Popiół
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do