Leki a sex.Wątek zbiorczy.

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

PSSD - Post SSRI Sexual Dysfunction

przez lekopawel 17 gru 2010, 16:48
Witam, od 2005 roku zażywałem Seroxat (przez 4 lata). Później krótko był Efectin. Później próba odstawienia leków (przez kilka miesięcy czułem się w miarę OK bez leków). Potem nawrót depresji, spróbowałem Lexapro, ale nie pomogło. W końcu wylądowałem na Anafranilu. Zażywam go już ponad pół roku. Bardzo powoli (pierwsze efekty leczenia po około dwóch miesiącach), ale w końcu (po około pół roku leczenia) postawił mnie na nogi. Teraz czuję się już prawie dobrze, ale pozostało mi jeszcze spłycenie uczuć (tak jakbym nie czuł emocji), niezdolność do przeżywania zadowolenia i ogólna anhedonia.

Spłycenie uczuć zauważyłem po raz pierwszy, gdy zacząłem przyjmować Seroxat. Z czasem wcale nie było lepiej. Trochę jak robot funkcjonowałem na Seroxacie przez te 4 lata. Przechodząc do meritum, w trakcie przyjmowania Seroxatu (właściwie od momentu, w którym zaczął działać) zauważyłem pewne zmiany w mojej seksualności: obniżenie libido, mniejsza wrażliwość prącia na stymulację oraz trudności z utrzymaniem wzwodu, a także trudności w osiągnięciu orgazmu oraz zanik przyjemności podczas stosunku (stymulacji prącia). Niestety z czasem zaburzenia się jeszcze pogłębiły i tak (trochę jak robot) funkcjonowałem przez te 4 lata.

Niestety po odstawieniu SSRI sprawy seksualne się nie unormowały. Teraz (po ponad pół roku bez SSRI) w dalszym ciągu odczuwam całą serię zaburzeń (które wypisałem wyżej), które utrudniają mi kontakty seksualne. Dopiero niedawno znalazłem w sieci określenie Post SSRI Sexual Dysfunction. Porównałem objawy i stwierdziłem, że właśnie to jatrogenne zaburzenie teraz mi doskwiera.

1. Czy ktoś z Was miał podobną sytuację po przyjmowaniu SSRI i podejrzewa u siebie PSSD?
2. Czy przyjmowanie Anafranilu (stosunkowo silnie wychwytującego serotoninę) może wywoływać lub utrudniać cofnięcie się tego zaburzenia?
3. Jak długo może trwać taki stan rzeczy i czy w ogóle to jest odwracalne?
4. Czy da się to jakoś leczyć farmakologicznie?

Post Scriptum:
Znalazłem w sieci dwa wątki w języku angielskim, które nieco mnie podniosły na duchu:
http://www.paxilprogress.org/forums/showthread.php?t=29844
http://neurotalk.psychcentral.com/thread87069.html
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
14 maja 2009, 12:41

Re: PSSD - Post SSRI Sexual Dysfunction

przez Zenonek 17 gru 2010, 17:31
lekopawel,

Zazywanie Anafranilu jak najbardziej moze wplywac na "te sprawy" i to w wiekszym stopniu niz SSRI.

Anafranil to przeciez znacznie mocniejszy lek.

To zalezy tez od dawki.

Takie sprawy to raczej tylko Twoj lekarz prowadzacy powinien wyprowadzic.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Re: PSSD - Post SSRI Sexual Dysfunction

przez lekopawel 17 gru 2010, 18:54
Zenonek napisał(a):Zazywanie Anafranilu jak najbardziej moze wplywac na "te sprawy" i to w wiekszym stopniu niz SSRI.

Anafranil to przeciez znacznie mocniejszy lek.


Anafranil jest uznawany za mocniejszy, bo to trójpierścieniowiec, ale i tak jego siła wychwytu wrotnego serotoniny jest niższa niż większości SSRI. Poza tym PSSD spowodowane jest przez SSRI, bo są one silnie selektywne i prawdopodobnie ta ich selektywność to obosieczna broń. Tak więc mam nadzieję, że Anafranil nie zablokuje mi receptorów dopaminowych (bo to o ich blokadę prawdopodobnie chodzi w PSSD) tak jak zrobił to Seroxat.
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
14 maja 2009, 12:41

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: PSSD - Post SSRI Sexual Dysfunction

przez montechristo 17 gru 2010, 20:04
lekopawel napisał(a):
Zenonek napisał(a):Zazywanie Anafranilu jak najbardziej moze wplywac na "te sprawy" i to w wiekszym stopniu niz SSRI.

Anafranil to przeciez znacznie mocniejszy lek.


Anafranil jest uznawany za mocniejszy, bo to trójpierścieniowiec, ale i tak jego siła wychwytu wrotnego serotoniny jest niższa niż większości SSRI. Poza tym PSSD spowodowane jest przez SSRI, bo są one silnie selektywne i prawdopodobnie ta ich selektywność to obosieczna broń. Tak więc mam nadzieję, że Anafranil nie zablokuje mi receptorów dopaminowych (bo to o ich blokadę prawdopodobnie chodzi w PSSD) tak jak zrobił to Seroxat.


Ja to przewidziałem czytając wątki i jak się zacząłem leczyć poprosiłem o lek w miarę nie zaburzający libido - dostełem Trittico - i guzik prawda. Też mi zaburza libido. Poprawa jest jak zaczynam brać syntetyczny tersosteron. Ale to znowu sterydy - lekarze rozkładają ręcę - mówiąc ,,lepsze zło"
Hu....z tym wszystkim
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Re: PSSD - Post SSRI Sexual Dysfunction

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 17 gru 2010, 20:51
Nie można generalizować. Ja brałam przez jakiś krótki czas trittico i działał na mnie ja wiagra:)
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: PSSD - Post SSRI Sexual Dysfunction

przez montechristo 17 gru 2010, 20:53
wiola173 napisał(a):Nie można generalizować. Ja brałam przez jakiś krótki czas trittico i działał na mnie ja wiagra:)



:):):) Viagra działa inaczej - powoduje wzwód:) - nieraz biorę dla fanu

Ale mam tak że mie sie nie chce tak jak kiedyś - kilka razy dziennie.

Jak byłem młodzszy miałem wrażenie że mi w żyłach płynie testosteron zamiast krwi...
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Re: PSSD - Post SSRI Sexual Dysfunction

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 17 gru 2010, 20:55
To była mała przenośnia , bo u mnie nawet wiagra wzwodu by nie wywołała:P , ale miałam na myśli to ,że miałam taką ochotę na sex jak nigdy , nawet przed chorobą i lekami:)
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: PSSD - Post SSRI Sexual Dysfunction

przez montechristo 17 gru 2010, 20:57
wiola173 napisał(a):To była mała przenośnia , bo u mnie nawet wiagra wzwodu by nie wywołała:P , ale miałam na myśli to ,że miałam taką ochotę na sex jak nigdy , nawet przed chorobą i lekami:)



Hahhahhaa - wiesz co - mam wrażenie że nie jestem chory na depresję tylko na CHAD - i chyba zaczyna mi sie HIPOMANIA:):):)

Zobaczymy - idę zaraz tańczyć do klubów
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Re: Bez depresji i z orgazmem;-)

Avatar użytkownika
przez ExxonValdez 19 gru 2010, 19:44
AAAAAghhhhhhh odpowie ktoś mi na pytanie kiedy seks wraca do normy????? Brałem fevarin 150mg przez ok 2miesiace teraz z niego zchodze mam juz 50mg i rownocześnie włączam trittico juz prawie 150mg i jest jeszcze gorsza tragedia, czuje jeszcze wieksza niemoc, chociaż psychaitra kazała zmienic lek na trittico, ponieważ poprzedni zaburzał w.w. sfere. Już sam niewiem od czego to czy od fevarinu czy od jego odstawiania, czy od wprowadznia trazodonu czy od niego wogóle. Pomocy bo teraz jest kompletna znieczulica, ani chęci, ani możliwości , o orgaźmie można zapomnieć wogóle co to było, dziewczyna niewie że chodze do psychiatry i biore jakiś leki , a ta sytuacja zaczyna coraz bardziej psuć wszysto miedzy nami, tym bardziej ze niemam jakiegoś potwornego problemu afektywnego , który uniemożliwie czy utrudnia mi życie w 100%, chce być normalny pod tym wzgledem , a tu tyragedia. Już sam niewiem co robić, każdy dzień coraz bardziej mi sie dłuży i czuje sie coraz bardziej jak kretyn , na jednych stronach z publikacjami naukowymi i forach czytam, ten lek poprawia funkcje seksualne , lepszy wzwód, lepszy orgazm, większe pożądanie, na innych czytam, poprawia erekcje , ale hamuje prawie całkowicie orgazm, na innych , że poprawia sprawność seksualna ale może hamować i libido i orgazm, JAK TO JEST BO JUŻ TRACE CIEPLIWOŚĆ I MAM W GŁOWIE MAJONEZ Pomocy prosze !!!!!!!!!!!!
"Szaleństwem jest zachowywać się w ten sam sposób i oczekiwać innego rezultatu"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
29 sie 2010, 20:49

Re: Bez depresji i z orgazmem;-)

przez lasic5 20 gru 2010, 11:04
Ja bralam wellbutrin dwa miesiace i wcale mnie nie aktywizowal a do tego zero ochoty...Na moja prosbe lekarka mi go wycofala.Biore venlectine plus lerivon i to polaczenie jak dla mnie jest super.Nareszcie jestem soba, energia mnie rozpiera sex cudo i wcale nie jestem spiaca po lerivonie,chociaz troche trwalo zanim leki zaczely dzialac.To prawda ze tyje sie przy lerivonie ,ale dlatego ,ze jest wiekszy apetyt,wystarczy sie nie obzerac :D Dzieki dziewczyny za podtrzymywanie na duchu ,gdy bylo ciezko.. :D
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
23 wrz 2010, 10:24
Lokalizacja
rabka

Re: Bez depresji i z orgazmem;-)

Avatar użytkownika
przez ExxonValdez 20 gru 2010, 16:34
Wow lasic, wielki uznanie z mojej strony wenlafaksyna i sex=cudo :shock: :shock: :shock: To tak jak pół litra dla kierowcy formuły1 przed wyścigiem = życiowy czas :D Z tego co zaczynam kumać po przeczytaniu już połowy internetu chyba widze , że u kobiet te sprawy to zupełnie inna bajka niż u facetów. U was to kwestia głównie psychiki i seks zaczyna, trwa i kończy sie głównie tam, jak znika poczucie przygnębienia, lek to i seksu zaczyna sie chcieć. U facetów wystarczy tylko mechanike upośledzić i o seksie można zapomnieć, tak jak roią to wszystkie SSRI , TLPD i chyba wydaje mi sie ze i Trittico. To ostatnie również zachwalane jest jak czytam w miażdżącej wiekszości przez kobiety :(. Mam teraz dylemat odstawiam stopniowo te wszystkie gówniane serotogeniczne leki i właśnie mam wybór pomiedzy mianseryna , a moklobemidem i chyba zdecyduje sie na ten drugi , chce w końcu leku który zaczne brać i bedzie już stałym lekiem, z moich doświaddczeń wynika że na wstepie odpadaja wszystkie SSRI i ten przereklamowany (przynajmniej dla facetów) trazodon. Pozdro.
"Szaleństwem jest zachowywać się w ten sam sposób i oczekiwać innego rezultatu"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
29 sie 2010, 20:49

Re: Bez depresji i z orgazmem;-)

przez lasic5 20 gru 2010, 17:45
Ja nie biorę samej wenlafaksyny :smile: lerivon w wyższej dawce nie usypia wręcz przeciwnie.Kiedyś byłam do niego sceptycznie nastawiona i dałam się przekonać lekarce ,że będzie ok.J jest pod każdym względem.A wiem co mówię jestem depresyjną weteranką .Na początku brania tego zestawu zero chęci na seks ,a orgazm nierealny.Teraz jest odwrotnie,jakbym na nowo się narodziła :D
Ostatnio edytowano 20 gru 2010, 17:46 przez linka, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Nie cytujemy poprzedniego posta w całości.
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
23 wrz 2010, 10:24
Lokalizacja
rabka

Re: Bez depresji i z orgazmem;-)

Avatar użytkownika
przez chytrus 21 gru 2010, 20:11
Ech... po dwóch miesiącach łykania Elicei zapomniałam już co to orgazm. No niestety. Pożaliłam się lekarzowi, kazał poczekać jeszcze 6 tygodni (tak, 6!), jak nie wróci to mi zmieni leki. Tylko sama nie wiem, czy warto, skoro generalnie dobrze na tę Eliceę zareagowałam. No ale z drugiej strony to od posuchy seksualnej i zdrowy może depresji dostać ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
21 gru 2010, 17:46

Re: Bez depresji i z orgazmem;-)

przez miko84 21 gru 2010, 20:15
To niech nie zmienia tylko doda coś do tego - np mianserynę albo buspiron.
miko84
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do