Farmakoterapia nie działa.Co się stało?WĄTEK ZBIORCZY

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

przez del 15 mar 2008, 02:39
w zadna
wiekszosc z nas nie potrzebuje lekow

bierzemy bo nie chcemy sie pomeczyc nas prostowanie psychiki
ja podjalem proby
i porownujac to do plywania

gdzie deprecha i lęki to dno przy ktorym plywa nurek i w kazdej chwili moze skonaczyc mu sie tlen
to ja plywam kryta żabką:P

ale juz nie raz byla niekryta ;)

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 1:43 am ]
co do tych lekow nie czaje jak to mozna brac

to tlumi emocje
nie moge zrozumiec ludzi ktorzy lubie te stlumienie
no tak wiadomo nei czuje sie lęku nie ma tej depresji

ale ja miaem proby z lekami i mnie przerazala ta obojetnosc emocjonalna

mam ten typ osovowosci ze nie lubi tego

przeczytalem jakis artykul ze w usa psychiatrzy opracowuja mapy osobowosci i reakcja na leki

okazuje sie ze ma to duze znaczenie
sa pewne typy ludzi ktorzy swietnie zareaguje na leki i nie beda sie przejmowac jakis tam lekki stlumienie

a sa tacy co wola juz te dolki i lęki i samemu z nimi walczyc

to polowicznie odpowiada na pyt dlaczego tak roznie reagujemy na leki

poszukacje sobie na zachodnich stronach cos
o personality ssri dependance czy jakos tak
del
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
20 lut 2008, 03:28

przez Pstryk 15 mar 2008, 12:47
A może te leki działają na zasadzie tic taca :?: Bierzesz po to aby wierzyć, że coś robi za Ciebie porządek z Tobą, tymczasem okazuje się, że to Ty sam dokonujesz tych porządków ;) Wiara potrafi czynić cuda :D Dlaczego więc nie uwierzyć w własne siły :?: Naprawdę ten artykuł ma takie znaczenie :shock:
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Jovita 15 mar 2008, 13:54
del napisał(a):bierzemy bo nie chcemy sie pomeczyc nas prostowanie psychiki


chyba jednak nie byles jeszcze w stanie krytycznym gdzie jak najszybciej trzeba bylo leki brac bo...
Albo ludzie ktorzy chca popelnic samobojstwo badz sa po probie to co maja czekac?walczyc ? skoro juz chca konca ?? wtedy trzeba szybko jakies leki brac.

del napisał(a):a sa tacy co wola juz te dolki i lęki i samemu z nimi walczyc


To zalezy jescze jaka sila tych lęków jest..
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

czy komuś pomogły leki?????????

przez karmen79 03 maja 2008, 17:47
Witam Was

Mam pytanko czy komuś z was pomogły leki?

Na terapii byłam trzykrotnie.Ale nadal bardzo cierpię i mam wiele objawów z którymi już nie da się egzystować normalnie.Być może terapia nie była odpowiednia dla mnie.
Kiedyś brałam przez kilka miesięcy anafranil ale nie czułam się po nim lepiej, a ciągle czułam skutki uboczne.Nie jestem w stanie opanować tego co się ze mną dzieje.Zachowuję się jak wariatka i chyba nie pozostało mi nic innego jak leki.
Ale troszkę poczytałam Waszych wypowiedzi i skłaniam się ku refleksji że leki niewielu pomagają.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
25 lut 2006, 14:08

przez madzia26 03 maja 2008, 20:47
witam.leki są do szybkiej poprawy,uspokajają i chamują te ataki...mi pomogły,kiedy napadły mnie ataki nerwicy to przez trzy miesiące sie męczyłam myślałam ze juz nie wyrobie,wzieła bym wtedy wszystko by poczuć sie chodz na chwile dobrze,za namową męża poszłam do psychiatry i tego nie żałuje.biore juz piąty miesiąc paromerc pierwsze cztery tygodnie były niezbyt przyjemne bo mój lęk sie nasilał nosiło mnie nie mogłam spać,ale po tym czasie jak reką odjął teraz normalnie funkcjonuje,nie mam atakow paniki i normalnie śpie.więc po co sie męczyć lepiej zaryzykować,ale oczywiście sama zadecydujesz.pozdrawiam
Offline
Posty
206
Dołączył(a)
22 kwi 2008, 17:37

przez karmen79 04 maja 2008, 10:57
Witam
Dziękuję Ci Madziu za odpowiedź.Będę musiała spróbować.Już nie daję rady.
Pozdrawiam :)
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
25 lut 2006, 14:08

przez madzia26 04 maja 2008, 21:11
życze szybkiego powrotu do zdrowia....pozdrawiam
Offline
Posty
206
Dołączył(a)
22 kwi 2008, 17:37

Avatar użytkownika
przez mefiboszet 05 maja 2008, 21:36
Mi leki pomagają i to bardzo. Dzięki niem mogę nie tylko pracować, ale i uczestniczyć w studium doktoranckim [ciągłe egzaminy, nauka, pisanie pracy doktorskiej itp.]. Nie zniósłbym takiego obciążenia bez leków, bo już byłem na granicy rozsypki. Teraz jestem w stanie wręcz idealnym. Od kilku miesięcy nie miałem "dołka", a ostatnio po zmianie Mirzatenu na Chlorprotiksen zniknęły objawy nerwicowe. Czuję się naprawdę świetnie - właśnie po lekach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
272
Dołączył(a)
03 mar 2008, 20:38

Avatar użytkownika
przez whisper 05 maja 2008, 22:06
Je biore leki od 3 miesięcy, jakieś 2 tygodnie temu mój stan zaczął się znacznie poprawiać. Gdyby nie leki prawdopodobe nie byłabym w stanie chodzić do szkoły (napady lęku - one ustąpiły pierwsze po jakiś 2 tyg. od stosowania) i zdawać matury. To dzięki nim mogę się uczyć i w miarę normalnie funkcjonować.
Tak więc według mnie jeśli tylko są dobrze dobrane to nie ma się czego obawaić ;)
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

przez karmen79 06 maja 2008, 13:51
Dziękuję Wam bardzo za odpowiedź.

Dajcie mi wiarę w leki.Już tyle się naczytałam o negatywnych skutkach ubocznych i leczenia bez efektów że się wkręciłam iż mi już nic nie pomoże.Już w ogóle nie funkcjonuję.Nie wychodzę sama z domu .Nie mogę być sama, przez te lęki i ataki paniki.Spadłam na dno.Czuję się spętana.Już nie pamiętam normalnego dnia.Ciągle coś się dzieje.Albo ataki paniki, albo słabo mi,albo nasilenie depresji i cała masa objawów fizycznych.
Mam tylko nadzieję że szybko zaczną działać leki, ponieważ u mnie ta sytuacja już jest od dawna.Tylko że teraz bardzo się nasiliła.

Na piątek mam umówioną wizytę u psychiatry. :lol:
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
25 lut 2006, 14:08

Avatar użytkownika
przez whisper 06 maja 2008, 14:04
To dobrze, że idziesz do psychiatry tym bardziej, że piszesz, że ten stan trwa od dawna i się nasila, więc nie ma co czekać - samo nie przejdzie.
Wiesz, odnośnie skutków ubocznych to one przeważnie pojawiają się na początku i potem przechodzą.

Powodzenia ;)
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

Avatar użytkownika
przez mefiboszet 06 maja 2008, 15:16
Właśnie, nie martw się skutkami ubocznymi. Od suchości w ustach i zawrotów głowy przez parę dni nikt nie umarł ;) Traktuj te leki tak, jak antybiotyk czy syrop na kaszel - używasz ich jako narzędzi do przywrócenia równowagi w organizmie. I nie licz od razu na błogostan - ciesz się z drobnych postępów, doceniaj je :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
272
Dołączył(a)
03 mar 2008, 20:38

Re: czy komuś pomogły leki?????????

Avatar użytkownika
przez linka 12 maja 2008, 18:35
Pół roku brałam Fluoksetynę (popularny prozac) i dzięki niemu jest coraz lepiej, leki już odstawiłam, tylko dzięki nim jakoś łaziłam na uczelnię, potem po kilku miesiącach pomogły mi zaliczyć sesję, nawet całkiem dobrze:-)

Skutki uboczne, są wstrętne, ja miałam koszmar przez pierwsze dwa tyg, ale gdyby powtórzyła się sytuacja z moją depresją, nie wahałabym sie ani chwili napewno zgłosiłabym się do psychiarty po receptę, leki są po to żeby nam pomóc, nie trzeba się ich aż tak bardzo bać:-)
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: czy komuś pomogły leki?????????

przez karmen79 12 maja 2008, 21:39
To fajnie że leki Wam pomogły.Mam nadzieję że i w moim przypadku tak będzie.

Byłam u psychiatry i dostałam lek.Oczywiście panicznie się boję rozpocząć leczenie. Między innymi mam taki problem że cokolwiek się ze mną dzieje , np. zasłabnięcie, mdłości, czy zawroty głowy,( czyli te wszystkie schizy somatycznie która nerwica dostarcza nam w ilościach obłędnych) zaczynam histeryzować wpadać w panikę.Więc przejście przez ten pierwszy okres skutków ubocznych będzie koszmarem.Ale mam nadzieję że to będzie droga do mojego wyzdrowienia.Zbyt długo czekałam, zwlekałam.Straciłam kilka lat życia .W dosłownym znaczeniu.Zamknęłam się zupełnie na świat, na lidzi.Jestem jak kaleka.Nie potrafię samodzielnie egzystować w społeczeństwie.Baaaardzo wiele straciłam. :(
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
25 lut 2006, 14:08

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do