Farmakoterapia nie działa.Co się stało?WĄTEK ZBIORCZY

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Re: Brak wiary w farmakoterapię

przez Lili-ana 17 lut 2010, 12:56
Zachmurami napisał(a):
A lekarz polecony. Już naprawdę tracę wiarę w lekarzy - idą po najmniejszej linii oporu. Benzoentuzjaści. :?
Nie łykam benzo, czym zdobyłam sobie uznanie pani psycholog. Ale jest ciężko. Pani psycholog wierzy we mnie, że dam radę.

A ja mam taką panią psychiatrę, która mi nigdy benzo nie zapisywała, bo twierdziła, że one uzależniają i przepisywała mi najpierw propranolol, a potem hydroksyzynę - także nie jest benzoentuzjastką :smile: Z obydwóch tych opakowań zużyłam 2, czy 3 tabletki. Nie łykam, bo nie znoszę żadnych uspokajaczy, a i nie ma takiej potrzeby.
Benzo próbowałam, bo mężowi lekarz wypisuje ale nie wiem czemu ludzie się tym tak podniecają :P Po lexotanie idę grzecznie spać, a zomiren to typowy zamulacz - beznadzieja :?
Nie dla mnie uspokajacze...

Zdecydowałam się odstawić citabax, idę do lekarki za tydzień i jej to powiem. Idzie wiosna, mam nadzieję że nie będzie tak źle. W razie czego będę się ratować tymi nieszczęsnymi zamulaczami.
Lili-ana
Offline

Re: Brak wiary w farmakoterapię

przez Zachmurami 17 lut 2010, 14:07
Dzięki Blixa, jest kiepsko, ale mam nadzieję, że jest sens walczyć, że jutro może będzie lepiej... chociaż jutro mam ciężkie zadanie zawodowe przed sobą i już się denerwuję.

Lili-ana, trzymam kciuki za odstawianie leków.
Przyznam, że na mnie benzodiazepiny działają świetnie - można by założyć, że to lek dla mnie. Jedna tabletka przynosi natychmiastową ulgę. Przez pól roku, odkąd leczę się farmakologicznie wzięłam może (o ile dobrze liczę)... 8 tabletek Cloranxenu - na samym początku drogi i przy odstawianiu sulpirydu. Ale unikam ich jak ognia.

Żaden lekarz, ktorego spotkałam na swojej drodze nie miał nic przeciwko doraźnemu stosowaniu benzo.

Zupełnie odmienne zdanie w tej materii mają psycholodzy.
Wszyscy, z którymi miałam do czynienia ostrzegają przed 'cudowną tabletką' :smile:
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
20 gru 2009, 22:12

Re: Brak wiary w farmakoterapię

przez polakita 17 lut 2010, 14:40
Zachmurami napisał(a):Żaden lekarz, ktorego spotkałam na swojej drodze nie miał nic przeciwko doraźnemu stosowaniu benzo. Zupełnie odmienne zdanie w tej materii mają psycholodzy.
Wszyscy, z którymi miałam do czynienia ostrzegają przed 'cudowną tabletką' :smile:

Tak, ciekawa jest ta rozbieżność która czasem występuje, w pomysłach na leczenie. Psycholodzy z reguły są przeciwni braniu leków, bo wierzą w swoją metodę terapeutyczną. A z kolei od jednej pani psychiatry (byłej ordynator szpitala wojewódzkiego i kierownika poradni) usłyszałam że na moją nerwicę (lęk napadowy) psychoterapia nie ma szansy podziałać, można ją leczyć tylko lekarstwami. Jak to się mówi, dwóch Polaków trzy partie, każdy ma inne zdanie.

Myślę że lekarze propagują tabletki bo tradycyjny lekarz nie posiada innych możliwości leczenia pacjenta niż farmakoterapia. Dobrze jeśli jednocześnie zalecają psychoterapię (a nie zawsze to robią).
polakita
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Brak wiary w farmakoterapię

Avatar użytkownika
przez agusiaww 17 lut 2010, 19:52
MOja psychiatra takze mi nigdy nie zapisala benzo, ani zadnego uzalezniajacego leku, stawialysmy od poczatku na malutkie dawki, i sie tego trzymalysmy, zwiekszyc zawsze mozna :) Jestem zadowolona z mojej psychiatry, bo widac ze sie naprawde stara no i ma ogromne doswiadczenie (kilkanascie lat pracy w szpitalu psychiatrycznym szkolenia itd).
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Brak wiary w farmakoterapię

przez Zachmurami 25 lut 2010, 12:51
Przetrwałam okres zmiany leków bez benzodiazepin, ale jest dość ciężko na małych dawkach coaxilu.Mam wrażenie, że ten lek w ogole na mnie nie działa.
Może faktycznie jest słabiutki - 24 mg coaxilu - w porównaniu do 150mg pramolanu? Jakoś wegetuję. Być może moj organizm przyzwyczaił się do przymulenia i uspokojenia, które wywoływał pramolan i teraz nie może odnaleźć się w nowej sytuacji.

W dodatku dopadło mnie przeziębienie. Znow czuję żołądek, rano budzę się napięta (ucisk w nadbrzuszu i pod żebrami, jak przed egzaminem, klucha w gardle). Trochę przechodzi, gdy zaczynam się ruszać. Wieczorem czuję się lepiej, nastroj faluje - typowe objawy depresji.

Psychiatra twierdzi, że na całe zło wystarczy mi coaxil. I cytuję: 'kubeł zimnej wody na głowę'. 8)
I mam przestać się wsłuchiwać w swój organizm. I chodzić na psychoterapię. I czekać na wiosnę. Może to faktycznie recepta? :lol: :lol:
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
20 gru 2009, 22:12

Re: Brak wiary w farmakoterapię

Avatar użytkownika
przez aree1987 25 lut 2010, 14:09
Zachmurami napisał(a): I czekać na wiosnę. Może to faktycznie recepta? :lol: :lol:


Wiosna to działanie doraźne w końcu i tak będzie zimno i ciemno. :(
wenlafaksyna 450mg
--

I'm forever black-eyed
A product of a broken home
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1173
Dołączył(a)
15 lip 2009, 21:54

Re: Brak wiary w farmakoterapię

przez Lili-ana 25 lut 2010, 14:59
A ja niestety jeszcze leków nie odstawiam. Byłam u mojej psychiatry i zmieniła mi lek, z tego badziewia citalopramu na paroksetynę - najsilniejszy z ssri :roll: widocznie uznała że jeszcze muszę się podleczyć.
To już trzeci z grupy ssri lek, który testuję - myślę że ostatni. Zobaczymy jak ten podziała...
A w ogóle to myślała żeby mi wellbutrin przepisać ale ja nie chciałam, bałam się że będę po nim wkur***na chodzić :lol:
Lili-ana
Offline

Re: Brak wiary w farmakoterapię

Avatar użytkownika
przez aree1987 25 lut 2010, 18:57
Lili-ana spróbuj wenlafaksyny. Ja czuję się po niej normalnie tylko bez lęku. Nie ma takiej sztucznej szczęśliwości jak po sertralinie. Jest normalnie. ;) A potej paro będziesz sztucznie szczęsliwie chodzić jeszcze bardziej niz po sertralinie. Ale może dla CIebie to akurat ma tak być. ;)
wenlafaksyna 450mg
--

I'm forever black-eyed
A product of a broken home
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1173
Dołączył(a)
15 lip 2009, 21:54

Re: Brak wiary w farmakoterapię

przez Lili-ana 25 lut 2010, 22:16
nie, nie ja nie chcę być sztuczna :(
A mówiłam mojej psychiatrze o wenlafaksynie, to ona powiedziała że mi jej nie przepisze bo to jest na depresję, a nie na lęki. A ja mam nerwicę lękową...
Lili-ana
Offline

Re: Brak wiary w farmakoterapię

Avatar użytkownika
przez aree1987 25 lut 2010, 22:20
Lili-ana, heh no mój lekarz mówił że wenlafaksyna bardzo dobra na lęki. ehh ilu lekarzy tyle opinii :P Mam nadzieje, że może akurat paro będzie dla Ciebie ok skoro lekarka tak twierdzi. Dawaj znać jak tam bo sam jestem ciekawy. ;)
wenlafaksyna 450mg
--

I'm forever black-eyed
A product of a broken home
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1173
Dołączył(a)
15 lip 2009, 21:54

Re: Brak wiary w farmakoterapię

przez Lili-ana 25 lut 2010, 22:37
Dam znać ale obawiam się że moje libido spadnie do poziomu poniżej zera, a to mi się nie spodoba :evil:

[Dodane po edycji:]

A u Ciebie aree1987 jak z libido po wenlafaksynie?? Lepiej niż po sertralnie?
Lili-ana
Offline

Re: Brak wiary w farmakoterapię

Avatar użytkownika
przez aree1987 26 lut 2010, 00:02
Lili-ana, no podobno że po paro to nie da rady ;) Nie no ja po sertralinie miałem normalne libido, teraz na wenlafaksynie też ok. :)
wenlafaksyna 450mg
--

I'm forever black-eyed
A product of a broken home
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1173
Dołączył(a)
15 lip 2009, 21:54

Re: Brak wiary w farmakoterapię

przez Lili-ana 26 lut 2010, 00:38
ja po sertralinie kiepsko ale po citalopramie to już w ogólne totalne zero :?
A dziś wzięłam pierwszą dawkę paroksetyny i libido ruszyło z miejsca :smile: Ale po sertralinie w pierwszym miesiącu brania to miałam ogromne libido więc może paro też tak na początku działa.
wraz z libido uczuciowość dziś większa, sobie niedawno popłakałam w ramię męża, czego już dawno nie robiłam(przez leki)
Lili-ana
Offline

Re: Brak wiary w farmakoterapię

przez Zachmurami 26 lut 2010, 11:35
tekla, po prostu powiedz o swoich obawach lekarzowi, myslę, że coś dobierze :smile:
Z doświadczenia wiem, że np. Sulpiryd (neuroleptyk) i Pramolan (TLPD) to leki, które oprócz działania antydepresyjnego / przeciwlękowego mają dobry wpyw na żołądek. Sulpirydem nawet leczy się chorobę wrzodową, poczytaj w necie. Pramolan zmniejsza bóle trzewne. Ale jeszcze raz, to lekarz powinien coś dla Ciebie wybrać. 8)

A ja co raz bardziej chcę zmierzyć się z nerwicą tak na sucho, bez leków.
Przynajmniej będę miała jasny obraz tego, co mi dolega, bez wytłumiaczy.

Coaxil to jest absolutne placebo i chyba nic nie tłumi. Zastanawiam się, po co właściwie go łykam.

każdego ranka czuję się paskudnie. Budzę się, i po kilku sekundach zaczyna ściskać mnie w trzewiach - taki lęk przed nadchodzącym dniem. Tak po prostu. Gardło, przełyk i nadbrzusze.
Ale interesujące jest to, że zasypiam szybko, w nocy śpię spokojnie i nic się nie dzieję. Odlatuję w nieświadomość

Jak silna jest moc myśli!
Na takim ścisku, nasilającym się i słabnącym w ciągu dnia jakoś wegetuję do wieczora.
Emocje, ktore temu towarzyszą to bezradność i lęk. Lęk przed złym samopoczuciem nakręca złe samopoczucie.
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
20 gru 2009, 22:12

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do