Farmakoterapia nie działa.Co się stało?WĄTEK ZBIORCZY

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Avatar użytkownika
przez kamyk78 02 lut 2008, 12:10
Leżałam na odziale leczenia zaburzeń lękowych 3 miesiące.W moim mieście nie ma czegoś takiego jak mozliwość skorzystania z psychoterapii państwowo a wycieczki do innego miasta z powodu lęków są niemożliwe.Nie mam więc szans na ta przyjemność a wszpitalu psychiatrycznym wiadomo,że psychoterapii nie ma...jedna rozmowa z psychologiem i faszerowanie prochami.Czuje się jakbym była w sytuacji bez wyjścia i nie miała już szans na normalne życie :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
13 sty 2008, 20:06
Lokalizacja
kujawsko-pomorskie

Avatar użytkownika
przez Jovita 02 lut 2008, 15:57
u mnie takze nie ma psychoterapii panstwowej za wszystko trzeba placic , ale ze jest jedna platna to chodze bo co sie nie zrobi dla zdrowia..
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Avatar użytkownika
przez kamyk78 02 lut 2008, 16:22
Mnie niestety nie stać na prywatna psychoterapię więc się męczę,hmm...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
13 sty 2008, 20:06
Lokalizacja
kujawsko-pomorskie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez kruk777 02 lut 2008, 19:57
Z tego co mi mówili lekarze, żeby psychoterapia była skuteczna przy ciężkich zaburzeniach depresyjnych i lękowych musi nastąpić po lekach choćby nieznaczna poprawa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
24 lis 2007, 21:56
Lokalizacja
podlasie

przez .Tomek 03 lut 2008, 00:44
Można się leczyć i można się leczyć. Chyba wiecie o co mi chodzi nie? Są nauczyciele i są nauczyciele. Dobra wyjaśnię...nauczyciel się dzieli na dupka i porządnego. Leczenie na bierne i aktywne. Chyba już kumacie? :) Nie ma co liczyć na jakieś gówna. Trzeba się samemu zająć sobą :) wziąć życie w swoje ręce :)

Pozdrawiam.
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Avatar użytkownika
przez kamyk78 03 lut 2008, 14:10
.Tomek napisał(a):Trzeba się samemu zająć sobą :) wziąć życie w swoje ręce :)


Gdyby to było takiem proste to myślę,że większość ludzi z tego forum w ogóle by nie korzystała.Wszyscy byliby zdrowi i szczęsliwi,hmm...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
13 sty 2008, 20:06
Lokalizacja
kujawsko-pomorskie

przez .Tomek 03 lut 2008, 18:28
kamyk78 napisał(a):Gdyby to było takiem proste to myślę,że większość ludzi z tego forum w ogóle by nie korzystała.Wszyscy byliby zdrowi i szczęsliwi,hmm...

Większość ludzi z tego forum moja droga koleżanko nie próbuje. Skąd wiem? Bo sam mówiłem to samo, że to takie trudne etc. a tak na prawdę nawet nie próbowałem! Teraz jak głębiej się zastanowię nad tym to wiem, że tylko sobie wmawiałem, że próbowałem. Albo próbowałem i zaraz się poddawałem. To jest trudne i owszem, ale trochę samozaparcia trzeba ;) Większość ludzi na to forum wpada bo czuje się samotna i chce kogoś kto zrozumie. Ale nam nawet się nie chce wyrwać z tego wszystkiego. Wmawiamy sobie, że chcemy a nie ruszamy tyłków w tym kierunku. Fakt, że postęp choroby robi swoje, ale trza się sobą zająć. :)

Mnie jest to teraz łatwo mówić. Ale po tą są tu ludzie jak ja, żeby was trochę kopnąć w te leniwe dupska :mrgreen: Dalej ludzie, żyjcie prawdziwym życiem a nie jego nędzną imitacją.

Yh nadal mam wrażenie, że piszę jak pijany xD
Ale chyba rozumiecie hm?

Pozdrawiam.
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Avatar użytkownika
przez kamyk78 03 lut 2008, 19:15
Tylko nie karz "brać mi się w graść" :?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
13 sty 2008, 20:06
Lokalizacja
kujawsko-pomorskie

przez .Tomek 03 lut 2008, 19:41
Tak wiem, to bardzo wkurzające, ale będąc w lepszym stanie mogę też zobaczyć, że tak naprawdę my się nie staramy brać w tą "garść".
kamyk78 napisał(a):Tylko nie karz "brać mi się w graść" Confused

Proszę, nie chciałem żebyś to odbierała jako gadanie kogoś kto nic nie wie o tej chorobie. Sam byłem w takim stanie, mimo tego, że nadal nie podoba mi się sytuacja w jakiej jestem to jednak wyciągam pozytywy z tego "złego". Chce tylko pokazać wam jak jest, i chcę wam dać jakieś dobre rady, chcę pomóc nie zaszkodzić, na prawdę :) Trzymaj się kamyczku :)

Pozdrawiam.
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Avatar użytkownika
przez kamyk78 03 lut 2008, 22:03
Wiem,wiem nie chcesz zle ale przynajmniej mnie wkurzają dobre rady :roll: Jestem wtedy zła na siebie i obwiniam się,że nie mogę zrobić nic zeby było lepiej,że czuję się tak cholernie bezradna :x Dobrze,że dajesz sobie radę i życzę Ci aby było coraz lepiej. Pozdrawiam ciepło :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
13 sty 2008, 20:06
Lokalizacja
kujawsko-pomorskie

przez .Tomek 03 lut 2008, 22:24
kamyk78 napisał(a):Jestem wtedy zła na siebie i obwiniam się,że nie mogę zrobić nic zeby było lepiej,że czuję się tak cholernie bezradna Mad

To ja dam kolejną dobrą radę :P Przestań się za wszystko obwiniać. To nie Twoja wina. A i weź pod uwagę, że swoje rady daję pod kątem przebytych doświadczeń więc nie jestem jak osoba, która tego nie przeszła i która mówi "weź się w garść". I jak nie masz kogoś do pomocy, to radzę sobie znaleźć, dobry wybór to psycholog. Z kimś zawsze raźniej.

Ps. bez konowała nie dal bym sobie rady ;)
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

przez kazimierz 14 lut 2008, 21:59
czescja lecze sie 7 lat prubowałem róznych leków ale skuteczny był effektin przez 5 lat odroku czuję sie gorzej czasami bardzo zleteraz biore asentre i chyba zniej zrezygnujepozdrawiam wszystkich i zycze wytrwalosci
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
03 lut 2008, 22:55

Avatar użytkownika
przez jaaa 20 lut 2008, 22:29
jesli mam pogroszenie nastroju a zazywam lek antydepresyjny i zjchalam w dol dolek itp czy powinnam pojsc z tym do lekarza .ew zmiana leku jakas na mocniejszy?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez pyzia1 20 lut 2008, 23:07
Chyba powinnaś ale mi na przykład lekarka kazała przeczekać bo na zimę zawsze mam okropne doły. Nie wiem czy dobrze mi poradziła ale ja też nie chcę za bardzo brać mocniejszych leków więc czekam na wiosnę.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do