Farmakoterapia nie działa.Co się stało?WĄTEK ZBIORCZY

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Re: Brak wiary w farmakoterapię

przez old-Wujek_Dobra_Rada 14 lut 2010, 15:29
To nie jest sztuczna proteza. Są to leki do długofalowego stosowania. Organizm ma się przyzwyczaić do ''bycia szczęśliwym'' i efekt ma się utrwalić. U niektorych jednak złe samopoczucie wraca. Leki te także powodują , że się bardziej obiektywnie patrzy na świat. A nie wszystko widzi na czarno. Wtedy psychoterpaia ma być bardziej efektowna. Taki banalny przykład:załużmy, że ktoś ma deprechę przez nadwagę. Po zaczęciu farmakoterapi powinien mieć zlew na swoją wagę. Natomiast jeśli w między czasie brania leków nie schudnie, to prawdopodobnie wróci do złego samopoczucia. Rozumiesz co mam na mysli? ;)
old-Wujek_Dobra_Rada
Offline

Re: Brak wiary w farmakoterapię

przez Freddie Mercury 14 lut 2010, 15:31
Mechanizm oddziaływania substancji chemicznych na psychikę (leki psychotropowe ,niektóre narkotyki) są identyczne ,różnica polega na tym ze narkoman ucieka od normalnego stanu świadomości,zaś pacjent chce do niego powrócić.Niestety siła leków psychotropowych jest również ich słabością.W całym ciele człowieka ,w tym również w mózgu,istnieją ujemne sprzężenia zwrotne regulujące poziom różnych substancji.Jeśli przy pomocy leków psychotropowych zwiększamy poziom neuroprzekaźnika wówczas uruchomimy mechanizmy kompensacyjne,obniżające jego działanie.Organizm działając na przekór terapii farmakologicznej,działa na przekór swoim interesom,choć w dobrej wierze.Chemiczna reguła przekory/samoregulacji jest najważniejszym problemem terapii lekami psychotropowymi.Uznając poziom przekaźnika za zbyt niski ,zwiekszamy go,jednakże organizm reaguje wszystkimi dostepnymi mu środkami zmniejszając jego oddziaływanie,na przykład poprzez zmniejszenie ilości receptorów postsynaptycznych.Z tego względu mamy do czynienia ze wzrostem tolerancji.Aby uzyskać ten sam efekt ,musimy zwiększać stopniowo dawki leku.Drugim problemem obok tolerancji,jest zespół abstynencyjny.Jeśli odstawiamy lek,nowo uzyskana równowaga zostanie zachwiana,gdyż poziom neuroprzekaźnika w mózgu gwałtownie spada.Zanim mózg się wyreguluje mija czas,kiedy osobva cierpi efekty niedoboru przekaźnika.Trzecim problemem z jakim boryka się psychofarmakologia jest uniwersalna reguła mówiąca że:różne neurotransmitery różnie działają w różnych sytuacjach na różne stany psychiczne.Nie jest więc dziwne,że próbypowiązania zaburzeń psychicznych z konkretnymi neuroprzekaźnikami nie przynoszą spodziewanych rezultatów,zaś oddziaływanie wybiórcze na konkretne neurony równiez jest bardzo trudne.Stąd własnie bierze się problem z efektami ubocznymi.
Freddie Mercury
Offline

Re: Brak wiary w farmakoterapię

przez old-Wujek_Dobra_Rada 14 lut 2010, 15:33
Freddie Mercury napisał(a):Mechanizm oddziaływania substancji chemicznych na psychikę (leki psychotropowe ,niektóre narkotyki) są identyczne ,różnica polega na tym ze narkoman ucieka od normalnego stanu świadomości,zaś pacjent chce do niego powrócić.Niestety siła leków psychotropowych jest również ich słabością.W całym ciele człowieka ,w tym również w mózgu,istnieją ujemne sprzężenia zwrotne regulujące poziom różnych substancji.Jeśli przy pomocy leków psychotropowych zwiększamy poziom neuroprzekaźnika wówczas uruchomimy mechanizmy kompensacyjne,obniżające jego działanie.Organizm działając na przekór terapii farmakologicznej,działa na przekór swoim interesom,choć w dobrej wierze.Chemiczna reguła przekory/samoregulacji jest najważniejszym problemem terapii lekami psychotropowymi.Uznając poziom przekaźnika za zbyt niski ,zwiekszamy go,jednakże organizm reaguje wszystkimi dostepnymi mu środkami zmniejszając jego oddziaływanie,na przykład poprzez zmniejszenie ilości receptorów postsynaptycznych.Z tego względu mamy do czynienia ze wzrostem tolerancji.Aby uzyskać ten sam efekt ,musimy zwiększać stopniowo dawki leku.Drugim problemem obok tolerancji,jest zespół abstynencyjny.Jeśli odstawiamy lek,nowo uzyskana równowaga zostanie zachwiana,gdyż poziom neuroprzekaźnika w mózgu gwałtownie spada.Zanim mózg się wyreguluje mija czas,kiedy osobva cierpi efekty niedoboru przekaźnika.Trzecim problemem z jakim boryka się psychofarmakologia jest uniwersalna reguła mówiąca że:różne neurotransmitery różnie działają w różnych sytuacjach na różne stany psychiczne.Nie jest więc dziwne,że próbypowiązania zaburzeń psychicznych z konkretnymi neuroprzekaźnikami nie przynoszą spodziewanych rezultatów,zaś oddziaływanie wybiórcze na konkretne neurony równiez jest bardzo trudne.Stąd własnie bierze się problem z efektami ubocznymi.


właśnie miałem to napisać :P
old-Wujek_Dobra_Rada
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Brak wiary w farmakoterapię

Avatar użytkownika
przez aree1987 14 lut 2010, 15:42
Tylko że leki SSRI powodują to, że mniej zwracamy uwagę na to jak się zachowujemy, często pod ich wpływem robimy coś nie zdając sobie z tego sprawy, nie mamy po nich refleksji, co często w terapii może być wręcz przeszkodą. Bo nie analizujemy siebie nie zmieniamy swoich sposobów zachowań. Nawet jeśli wydaje nam się, że tak jest, to po odstawieniu leków, wracamy do punktu wyjścia mimo przerobionej terapii..
wenlafaksyna 450mg
--

I'm forever black-eyed
A product of a broken home
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1173
Dołączył(a)
15 lip 2009, 21:54

Re: Brak wiary w farmakoterapię

przez old-Wujek_Dobra_Rada 14 lut 2010, 15:44
aree1987 napisał(a):Tylko że leki SSRI powodują to, że mniej zwracamy uwagę na to jak się zachowujemy, często pod ich wpływem robimy coś nie zdając sobie z tego sprawy, nie mamy po nich refleksji, co często w terapii może być wręcz przeszkodą. Bo nie analizujemy siebie nie zmieniamy swoich sposobów zachowań. Nawet jeśli wydaje nam się, że tak jest, to po odstawieniu leków, wracamy do punktu wyjścia mimo przerobionej terapii..


Nie zauważyłem czegoś takiego u siebie.
old-Wujek_Dobra_Rada
Offline

Re: Brak wiary w farmakoterapię

przez Lili-ana 14 lut 2010, 23:13
linka napisał(a):No racja, a nie myślałaś o tym żeby zmienić leki? Na takie które nie będą powodować takich skutków ubocznych?
Jadasz ryby, myślałam, że w ogóle zrezygnowałaś z mięsa.......więc jednak jakąś padlinę jadasz ;)

Tak, jadam jakąs padlinę jeszcze ale rzadko. Myślę że w przyszłości i z tego zrezygnuję.
A lek już jeden zmieniłam z sertraliny na citalopram - biorę go "dopiero" 4 miesiąc, czuję poprawę i mniej skutków ubocznych ale jednak się pojawiają. Może jak pobiorę jeszcze trochę to miną te skutki. Ale nie są one jakieś bardzo uporczywe, bo brzuch mnie czasem tylko boli, częściej głowa pobolewa ale nie jest to jakiś duży ból.

[Dodane po edycji:]

Wujek_Dobra_Rada napisał(a):
aree1987 napisał(a):Tylko że leki SSRI powodują to, że mniej zwracamy uwagę na to jak się zachowujemy, często pod ich wpływem robimy coś nie zdając sobie z tego sprawy, nie mamy po nich refleksji, co często w terapii może być wręcz przeszkodą. Bo nie analizujemy siebie nie zmieniamy swoich sposobów zachowań. Nawet jeśli wydaje nam się, że tak jest, to po odstawieniu leków, wracamy do punktu wyjścia mimo przerobionej terapii..


Nie zauważyłem czegoś takiego u siebie.

Wujek_Dobra_RadaA jakie leki brałeś/bierzesz?

ja się właśnie tego obawiam, że przez leki nie mam do końca kontaktu z tymi moimi najgłębszymi uczuciami i terapia którą przechodzę może nie być przez to tak skuteczna jak bym tego chciała.
Za jakieś 4 - 5 miesięcy zacznę koleją terapię behawioralno - poznawczą i właśnie na ten czas chciałabym odstawić leki żeby wszystko przeżyć w 100%.
Lili-ana
Offline

Re: Brak wiary w farmakoterapię

przez montechristo 14 lut 2010, 23:29
aree1987 napisał(a):Tylko że leki SSRI powodują to, że mniej zwracamy uwagę na to jak się zachowujemy, często pod ich wpływem robimy coś nie zdając sobie z tego sprawy, nie mamy po nich refleksji, co często w terapii może być wręcz przeszkodą. Bo nie analizujemy siebie nie zmieniamy swoich sposobów zachowań. Nawet jeśli wydaje nam się, że tak jest, to po odstawieniu leków, wracamy do punktu wyjścia mimo przerobionej terapii..


Ja też nie zauważyłem wręcz przeciwnie - psychoterapia uczy właściwego patrzenia na różne sprawy, poprawia zdolność poznawczą i pomaga racjonalnie reagować na życie.
Leki natomias (mówie z autopsji) pomagają najnormalniej w świecie wyjść z łóżka dosłownie i w przenośni - i to jest kwintesencja.
Natomaist ich działanie również opiera się na nasycaniu receptorów tak że po odstawieniu receptory lepiej reagują na naturalne neuroprzekaźniki
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Re: Brak wiary w farmakoterapię

Avatar użytkownika
przez linka 15 lut 2010, 10:23
aree1987, SSRI to nie narkotyki powodujące utratę kontroli nad własnym zachowaniem :lol:
Właśnie dzięki nim nie robię rzeczy które działy się bez mojego udziału niemalże (lęki, ataki, uciekanie z miejsc zagrożenia) no i jak reszta jakoś nie zauważyłam tego aspektu skutków ubocznych SSRI u siebie.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Brak wiary w farmakoterapię

przez old-Wujek_Dobra_Rada 15 lut 2010, 10:36
Lili-ana napisał(a):
linka napisał(a):No racja, a nie myślałaś o tym żeby zmienić leki? Na takie które nie będą powodować takich skutków ubocznych?
Jadasz ryby, myślałam, że w ogóle zrezygnowałaś z mięsa.......więc jednak jakąś padlinę jadasz ;)

Tak, jadam jakąs padlinę jeszcze ale rzadko. Myślę że w przyszłości i z tego zrezygnuję.
A lek już jeden zmieniłam z sertraliny na citalopram - biorę go "dopiero" 4 miesiąc, czuję poprawę i mniej skutków ubocznych ale jednak się pojawiają. Może jak pobiorę jeszcze trochę to miną te skutki. Ale nie są one jakieś bardzo uporczywe, bo brzuch mnie czasem tylko boli, częściej głowa pobolewa ale nie jest to jakiś duży ból.

[Dodane po edycji:]

Wujek_Dobra_Rada napisał(a):
aree1987 napisał(a):Tylko że leki SSRI powodują to, że mniej zwracamy uwagę na to jak się zachowujemy, często pod ich wpływem robimy coś nie zdając sobie z tego sprawy, nie mamy po nich refleksji, co często w terapii może być wręcz przeszkodą. Bo nie analizujemy siebie nie zmieniamy swoich sposobów zachowań. Nawet jeśli wydaje nam się, że tak jest, to po odstawieniu leków, wracamy do punktu wyjścia mimo przerobionej terapii..


Nie zauważyłem czegoś takiego u siebie.
Wujek_Dobra_RadaA jakie leki brałeś/bierzesz?

Biorę od 14 miesięcy wenlafaksynę. Przez większość czasu 75 mg.Jestem na odstawcew teraz. Biorę 37,5 mg.
old-Wujek_Dobra_Rada
Offline

Re: Brak wiary w farmakoterapię

Avatar użytkownika
przez aree1987 15 lut 2010, 14:05
linka napisał(a):aree1987, SSRI to nie narkotyki powodujące utratę kontroli nad własnym zachowaniem :lol:
Właśnie dzięki nim nie robię rzeczy które działy się bez mojego udziału niemalże (lęki, ataki, uciekanie z miejsc zagrożenia) no i jak reszta jakoś nie zauważyłam tego aspektu skutków ubocznych SSRI u siebie.



U mnie działa to tak, brak lęków, bo nie kontroluje pewnych sytuacji, nie rozmyślam jak mnie oceniają itd Nie raz działam po prostu tak jakbym nie siedział na miejscu kierowcy, lecz pasażera, takie dziwne uczucie.
wenlafaksyna 450mg
--

I'm forever black-eyed
A product of a broken home
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1173
Dołączył(a)
15 lip 2009, 21:54

Re: Brak wiary w farmakoterapię

przez Freddie Mercury 15 lut 2010, 14:32
ja własnie odrzuciłem SSRI które brałem 4 tyg (sertralina).. czułem sie wyobcowany we własnym umyśle... chyba mi nie służy zagłuszanie emocji zarówno tych pozytywnych jak i negatywnych-bo tak własnie działają SSRI...
Freddie Mercury
Offline

Re: Brak wiary w farmakoterapię

przez Lili-ana 15 lut 2010, 14:56
Freddie Mercury napisał(a):ja własnie odrzuciłem SSRI które brałem 4 tyg (sertralina).. czułem sie wyobcowany we własnym umyśle... chyba mi nie służy zagłuszanie emocji zarówno tych pozytywnych jak i negatywnych-bo tak własnie działają SSRI...

wiem co masz na myśli i stąd moje obawy:
Lili-ana napisał(a):ja się właśnie tego obawiam, że przez leki nie mam do końca kontaktu z tymi moimi najgłębszymi uczuciami i terapia którą przechodzę może nie być przez to tak skuteczna jak bym tego chciała.
Za jakieś 4 - 5 miesięcy zacznę koleją terapię behawioralno - poznawczą i właśnie na ten czas chciałabym odstawić leki żeby wszystko przeżyć w 100%.
Lili-ana
Offline

Re: Brak wiary w farmakoterapię

przez polakita 15 lut 2010, 15:35
Zachmurami, dopisuję się do twojego tematu... tytuł wątku mogłabym sobie wytatułować na przedramieniu ;) ja na szczęście żadnej przygody z farmakoterapią jeszcze nie przechodziłam (nie licząc pół opakowania hydroxyziny głównie na sen) ale właśnie z powodu tego braku zaufania do farmakoterapii - to znaczy do faktu że leczenie jest raczej objawowe niż przyczynowe (mówię o ssri, o uspokajaczach nawet nie wspominam) - zaczęłam szukać wszelkich innych metod "wyleczenia" czy też poprawienia swojego stanu. Jak na razie jestem zadowolona - jakkolwiek nie zarzekam się na przyszłość, nigdy nic nie wiadomo...
polakita
Offline

Re: Brak wiary w farmakoterapię

przez Zachmurami 15 lut 2010, 16:48
Freddie Mercury napisał(a):.Jeśli przy pomocy leków psychotropowych zwiększamy poziom neuroprzekaźnika wówczas uruchomimy mechanizmy kompensacyjne,obniżające jego działanie.
[ciach]
Jeśli odstawiamy lek,nowo uzyskana równowaga zostanie zachwiana,gdyż poziom neuroprzekaźnika w mózgu gwałtownie spada.Zanim mózg się wyreguluje mija czas,kiedy osobva cierpi efekty niedoboru przekaźnika.


Skróciłam trochę :smile:

Z tego wynika, że farmakoterapię konczymy (przerywamy) jako jednostki bardziej rozregulowane chemicznie, niż przed farmakoterapią - bo w ten mimochodem uruchomiony mechanizm kompensacyjny, niejako przez jakiś czas po odstawieniu leku jeszcze przez jakiś czas obniza nam coś, czego i tak mieliśmy niedobor...


Freddie Mercury, czy mogę zapytać o źródlo Twojej wiedzy? :smile: Bardzo Ci dziękuję za ten post, daje do myślenia.
Przerazające to trochę, a nawet bardzo, przynajmniej IMHO

[Dodane po edycji:]

polakita napisał(a): ja na szczęście żadnej przygody z farmakoterapią jeszcze nie przechodziłam (nie licząc pół opakowania hydroxyziny głównie na sen)...


Polakita, i tak trzymaj. Farmakoterapia pomaga żyć, stanąć na nogi, skoncentrowac się nad pracą...
ale zawsze kiedyś trzeba się z nią pożegnać.
Wtedy dopiero mogą zacząć się schody :( :(

A może ktoś w miarę lekko i bezboleśnie przeszedł pożegnanie się z lekami i chciałby podzielić się swym sukcesem?

U mnie nadal ciężko po odstawieniu pramolanu. Somatyzacja pełną gębą. Nie wiem, jak funkcjonuję, ale się staram.
Trochę łatwiej mi, gdyż potrafię myśleć 'to tylko nerwica' a jeszcze kilka miesięcy temu, tego nie potrafiłam.
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
20 gru 2009, 22:12

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do