Dyskinezy po małych dawkach leków

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Dyskinezy po małych dawkach leków

przez chudy2001 18 mar 2011, 14:52
witam. ogolnie na poczatek powiem, ze mimo że jestem młody to sie czuje fatalnie, wszystko mnie boli, kości stawy, brzuch, kręgosłup. jak stary schorowany człowiek i nie wiem co mi jest mimo że gastrologicznie zbadany całkowicie. powiedzieli mi w szpitalu ze mi nic nie jest i mam isc do psychiatry bo sobie wmawiam i to jest nerwica, depresja i takie tam. zaczalem brac leki, miansec po ktorym przytyłem 10kg (a tak to chudy jestem, jakby nierozwinięty ani kostnie ani mięśniowo, dodatkowo młodo wyglądam, nie mam zarostu) i mam teraz straszne rozstępy na udach, łydkach (a przypominam ze jestem chudy). miałem apetyt dopóki działał ten miansec i wtedy czułem sie dobrze. teraz nie mam apetytu, zrobiło sie jak wczesniej, czyli nudności, chęć wymiotowania. próchnica, mimo ze nie jem słodkiego (bo mnie odrzuca, tak jak od tłustego) i mimo mycia zębów zawsze. spać nie moge, bo zawsze mnie nogi i dół kręgosłupa boli, cierpną mi nogi. drętwieje lewa łopatka. czasami ręce. prawie codziennie mam zgage, mam trudnosci z utrzymywaniem moczu (parcie na pęcherz) i kału (luzne stolce, biegunki). zawsze ból brzucha po wysiłku, chociazby krótkim - wiec nie dosc ze odstawałem siłą i kordynacją od rówiesnikow to jeszcze bolało cos w brzuchu wiec unikałem w-fów i jakiegokolwiek wysiłku (nawet jak biegłem na pociag 3-4 minuty to potem bolał mnie brzuch z 30 minut). wracajac do alkoholu, nie moge go pić poniewaz bardzo łatwo z mojego organizmu wypłukują się elektrolity, szczegolnie potas. trafiłem do szpitala z hipokaliemią, gdzie paraliżowało mi mięśnie, nie mogłem juz prawie oddychać, połykać - a wypiłem tak 5 dni pod rząd 3 piwa, to dużo? nie sądze. do tego mam straszne kace po alkoholu, trzyma mnie nawet kilka dni ze nie moge jesc, wszystko bym wymiotował, takie straszne nudnosci, duzo podwyzszone tętno. ogolnie mam astme, alergie, tachykardie, często puls powyzej 100. jest mi ciągle gorąco, szczegolnie w głowe. na dodatek jestem siny, blady, mam czerwone policzka i nic nie daje opalanie się a wyniki krwi w normie. juz nie ma co wspominac o słabej koncentracji i pamięci...

cisnienie? 140/90, 150/100. czesto boli mnie coś w klacie i na to pomaga tylko wyjscie na swieze powietrze i chodzenie. czesto mam płytki oddech, bardzo płytki. ale przynajmniej na to mam lek. nie moge wdychac dymu papierosow i w ogole jak jest zanieczyszczone powietrze to cos mnie zaczyna bolec, jakby szyja ehh nie wiem.

i tak tydzien mam depresje, tydzien czuje sie wniebowzięty - mimo ze nic sie w moim zyciu nie zmienia. boje sie praktycznie wszystkiego. pobili mnie 3 razy za ubiór, wygląd, że jestem z innego miasta, jestem słaby i nie umiem sie bronić, wiec unikam też dzieki temu wychodzenia z domu. straszna panika połączona z wielką niechęcią do życia, tak mam często.

nie wiem do kogo to kierowac bo moj psychiatra jest bezradny i mowi zebym poszedł do szpitala psychiatrycznego na 2 miechy a nie widzi mi sie to bo mnie nudy strasznie wykanczają psychicznie, a nie mam innych zainteresowan oprocz komputera. chciałbym dostac jakas małą rente na opłacanie chociaz internetu czy kupno jedzenia, bo tak sie boje isc do pracy, wyjsc z domu, siedze przy komputerze od kilku lat i nie odzywam sie do nikogo. na święta też siedze przy komputerze, szkołe skonczylem sam nie wiem jak, bedac pod wpływem alkoholu prawie kazdy dzien bo tak sie bałem odpowiedzi ustnych, siedzenia przy tylu silniejszych kolegach, kolezanek kpiących z mojego wyglądu i zamkniecia w sobie... kazdy dzien to tragedia. teraz nie pije bo z domu nie wychodze. czuje sie strasznie słaby i zmęczony, nigdy nie znajde pracy. rodzice wyrzucili mnie z domu i mieszkam u babci, ktora toleruje to ze nie pracuje i siedze przy komputerze a ma swoje lata i co jak umrze? nie mam znajomych. rodzice nie rozumieją i jesli nie bede miał pracy to nie chca mnie znać. a czuje sie fizycznie fatalnie, psychicznie tez, ale wiem ze to wynik czegos co mi jest, zeby w tak młodym wieku tak sie czuć.

mam 21 lat, wyglądam na 15.

tak dla przybliżenia każdemu mojej słabości. jak zdrowy człowiek dostaje marskosc wątroby po codziennym piciu, to mi to sie moze zdarzyc po roku. jak raka ma po 30 latach palenia, to ja moge dostac go po 5 latach. itd. teraz o lekach:

biore propranolol który mi troche reguluje serce, ale dzieki astmie mam czesto dusznosci. juz wspominalem miansec/deprexolet. no i fluanxol - to jest chyba 0,5mg, 3 tabletki dziennie czyli dawka 1,5mg. malutka. po kilku dniach stosowania mam BARDZO ZŁY nastrój, chciałbym wszystko rozwalić i nic mnie nie cieszy. nie dosc ze mam potezna depresje to jeszcze taka nadpodubliwosc i agresywnosc w sobie, ze mnie najmniejsza rzecz wkurza. a potem? dyskineza. skręci mi kark najpierw w lewo 2 godziny, potem w prawo 2 godziny, potem 30 minut do tyłu. i nic ruszyc nie moge. karetka bierze mnie do opola na wodociągową, dają zastrzyk i mija po 15 minutach. a szyja prawie jak złamana. czasami tez szczęke mi wykrzywia. odstawiam leki i biore po 2 tygodniach 1 tabl. fluanxolu i 1 seronilu, ZNOWU TO SAMO. ciagle te dyskinezy i zły humor, wieksza depresja i wieksze nerwy. co to za leczenie? jak ja taki słaby : / ani alkoholu, ani leków, ani jeść bo brzuch boli. siły ani wydolnosci, ani wytrzymałosci nie ma : / i człowieku jak tu żyć? jeszcze czekam na tomografie, rezonans bo mysle ze gdzies jest tego przyczyna, ale to nie jest popularna jednostka chorobowa i nie wystarcza podstawowe badania i powiedzenie ze jestem zdrowy i wymyslam sobie. a ja wiem co czuje i wcale sie tym nie przejmuje (charakter mam twardy, jedyne co twarde we mnie), tylko trzeba jakos żyć, jesli od ciebie rodzina wymaga, nie ? w spokoju mnie nikt nie zostawi, prędzej zostawią jako bezdomnego bo olali mnie.

-- 18 mar 2011, 14:12 --

na domiar wszystkiego mam stulejke całkowitą i przedwczesny wytrysk (jak domniemam zwiazany ze słabością mięśni ktore za to odpowiadają, tak jak przy trzymaniu kału, no musze lecieć do kibelka jak mi sie tylko zachce bo wszystko pojdzie w portki : / )

az chce sie przeklnąć! ale mam w dupie to, ide pograć sobie w gry. a nuż ktoś mi odpowie co ja mam zrobić, jak dostać rente, czy w ogóle można. czy mam iść do szpitala, co z tymi dyskinezami i gdzie szukać przyczyny. co z innymi objawami i jak je leczyć. nawet jesli to miałaby byc hipochondria. ale jesli nie moge robic to co inni (czemu mi zawsze przychodzi do głowy to picie alkoholu?), to chyba nie tylko psychika cierpi.

a jeszcze dodam, ze myslalem, ze po prostu nie mam siły bo nie jestem wycwiczony (tak mi wmawiali wszyscy) i próbowałem cwiczyc hantlami itd to wymiękam po kilku minutach, bo mnie wszystko boli a najbardziej brzuch (ale nie jako mięsień, tylko jako ból brzucha i czesto prowadzi to do biegunki), strzelają mi stawy jakby były źle ułożone i zawsze jak wykonuje te same ruchy, np bark mi strzela jak robie kółko albo jak wznosze do góry ręce. no i nic mi siły nie doszło od podstawówki, jak robiłem 10 pompek tak robie do dziś, ciągle siła ta sama, ręce jakby miały sie złamać takie słabe. gdzie ten mit, ze mezczyzni dzieki testosteronowi sami dostaja siły? no i zrobiłem test na wolny testosteron, nie wiem jaka jednostka, ale miałem 7, przy normie od 6 do 60. to "troche" mało mi sie WYDAJE.

tylko jak cwiczyc mięśnie PC, zwieraczy - i inne miesnie ktore nie da sie cwiczyc, a które są : / przeciez to powinno byc ok bo jestem młody. to jakby niedorozwój niezależny ode mnie.

woda czy herbata też potrafi wypłukać ze mnie wszystko i potem mam tez biegunke, jeszcze słabiej sie czuje i mam podwyzszony puls. a te wodniste stolce potrafią byc takie uporczywe szczegolnie po alkoholu, że zżera mi skóre, tak jakby sam kwas to był. i tylko wymiotowac sie chce. ehh ŻYCIE.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
18 mar 2011, 13:33

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do