Alkohol i inne używki, a leki.Wątek zbiorczy.

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

przez Miss Worldwide 27 wrz 2011, 02:01
wszystko to oczywiscie skrajne przypadki i ktos moze powiedziec, ze przeciez jak tak na wszystko patrzec to mozna sie i lyzka wody utopic to by trzeba bylo nie ruszac sie, nie wychodzic z domu itd. tak. wiem o tym. ale lepiej poprostu omijac bardziej ryzykowne sprawy.

ja bardzo rzadko pije, okazyjnie a okazji malo. (pilam bo juz ani lyka nie mam zamiaru wypic!) ale niestety wóda rozum odbiera. juz nie mowiac o skrajnych przypadkach kiedy naprawde wóda byla powodem tragedii, patrzac na ludzi jak sie zmienia zachowanie po wodce. mojej mamy znajmoej corka, zabila pod wplywem alkoholu sasiadke!!!! 13 razy dzgnela ja nozem. siedzi juz 10 lat. pamietam jak sie razem z nia bawilam a pozniej jako nastolatki tez nieraz sie widywalysmy. ta osoba nie skrzywdzila by przyslowiowej muchy!!!

a przypadek z przedwczoraj!!!!! sasiadka o ktorej wczesniej pisalam, ze wali klona i chleje przeszla sama siebie: wracalam do domu okolo 22.00 i slysze jak pieto wyzej dzre sie takim pijanym glosem, zlodzieje, zlodzieje, oddajcie zloto! poszlam do gory pytam co sie stalo, wybelkotala, ze ukradli jej pierscionek z palcow! patrze na reke, rzeczywiscie slad po pierscionku swiezy. do tego: bez kurtki, bez torebki i bez klucza!!! a drzwi zamkniete na klucz a ona sama mieszka! nie szlo sie z nia dogadac kto i gdzie ja napadl, czy na klatce czy gdzie. jedyne co belkotala to, ze okradli ja ze zlota. i co? gdzieona teraz ma isc, ze ja napadli? nic idiotka nie pamieta! przyjechala policja tez nie mogli nic zrobic. pozniej zeszla na dol wariatka i pobila dziewczyne na ulicy. cos jej sie pipieprzylo i napadla na niewinna dziewczyne co stala i czekala na taxi.

i czy to nie jest odbicie od brania klona i chlania???? ta kobieta na wlasnych nogach byla a nie wiedziala w jakim jest swiecie i co sie dzieje. dobrze, ze ja po ryju od niej nie dostalam za to ze podeszlam sie spytac co sie dzieje :time:

-- Pt paź 07, 2011 3:31 am --

a wiec, historyjka z wczoraj, po porocie do kraju gdzie mieszkam, oczywiscie spotkania z przyjaciolmi.
wczesniej w dzien bralam cloranxen moze ze 40 mg ogolnie moze 50 (zaznaczam, ze u mnie 60mg naraz to nic wielkiego, ani nie zamula ani nie usypia, nic, poprosstu czuje sie spokojniej) i znowu ZONK
wypilam polowe butelki wina rozowego moze 6% mial. czyli 2 szklanki, i pare lyczkow mojito na sprobowanie, mocny absolutnie nie byl. i jak sie to skonczylo?????
bylam tak pijana, ze ledwo na nogach stalam, prawie tracilam przytomnosc (tak jak po wypiciu pol litra czy wiecej) we lbie mi sie niezle mieszalo, w samochodzie (jako pasazer oczywiscie w drodze do domu) urywal mi sie film, nie urwal sie ale jak przymykalam oczy to tracilam watek. osuwalam sie z nog. cos okropnego.

nigdy wczesniej nie pilam alko na benzo, chyba ze jakas tam poloweczka rano a imprezka wieczorem i delikatnie. ale chyba nikt mi nie powie, ze pol butelki wina to nie jest delikatnie hehhehe.
masakra. benzo poprostuz alko to porazka. dzieki bogu nie stracilam przytomnosci i nic gorszego sie nie stalo.
jak szlam do znajomych to czulam sie swietnie, zero ajkiego zmulenia. nic z tych rzeczy, dlatego winko popijalam do gry w pokera. pffff.

nie pijcie ludzie przy braniu benzo! ktos moze powiedziec, ze co mega dawka 50mg cloranxenu ale na mnie 30 czy 30 mg nie dziala wcale. zreszta nie polknelam naraz tylko tak od rana po jednej czy 2 sobie wzielam. mnie nie ruszaja takie dawki. na léki i ataki paniki zapewne robia swoje ale nie zmulaja, nie usypiaja, nie spowalniaja. juz weteran jestem. co mi przyszlo do glowy na stare lata brac alko do geby???? kiedys to nie tknelam nawet lyka piwa!!! po kilku latach odwazylam sie na drinka czy 2 ale to jak bralam np 0.5mg cloranxenu i to iles iles tam godzin przed planowanym driniekm.

Masakra. jeszcze jeden kieliszek wina i albo pogotowie albo poprostu stracilabym przytomnosc czy zasnela upadajac, nie wiem, dobrze ze w odpowiednim momencie zajarzylam, ze cos jest nie tak, ze po 2 szklankach wina czuje sie narypana jak stodola i opadam z nog.

czeski film. bardzo madre z moejej strony :/
http://www.youtube.com/watch?v=XiCrniLQGYc


Pristiq 100mg
Lorazepam okolo 3-4mg na dobe, staram sie teraz aschodzic powoli, doszlam do 2.5mg
Tramadol na bol. Staram sie nie brac, chyba ze juz mocno kregoslup boli

Wczesniej: rozne benzo, seroxat, wenla, duloksetyna.
Offline
Posty
880
Dołączył(a)
02 sty 2006, 03:39
Lokalizacja
Alicante/Szczecin

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

przez 19_latek 16 paź 2011, 10:26
Raczej nie jest mądrym pić alko po braniu benzo, ja nie pilem nic przez 2 lata, nawet piwa ale kiedys pewnie wypije. Tylko ze przed tym nie wezme benzo tylko paroxetyne tak jak codziennie, moze nic sie nie stanie.
19_latek
Offline

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

przez Misiek_NL 16 paź 2011, 12:26
Ja jestem na etapie odstawiania benzo... elenium już wogóle nie biorę, został mi jeszcze rudotel 5 mg do odstawienia... Aby zniwelować skutki odstawienne biorę perazyne 50 mg ( 25 rano i 25 wieczorem ) i do tego paroksetynę 20 mg...

Przed wczoraj zarzyłem perazyne wieczorem o 8 a o 12 wypiłem 4 piwka....

Następny dzień przerąbany miałem lęki... i wogóle przerąbane samopoczucie... Ogólnie strasznie się nakręciłem że umieram i takie tam...

Choć w momencie picia czułem się dobrze....

Już nie napiję się alko dopuki biorę jakiekolwiek leki... w momencie picia jest ok... ale następnych pare dni to jakaś masakra...

Czy możliwe że sobie w ten sposób jakoś zaszkodziłem ?? Strasznie się teraz tego boję :shock:
Misiek_NL
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

przez Michuj 16 paź 2011, 12:35
Już chyba 1000 razy było to wałkowane. Popijając do odstawki benzo, to tak jakbyś zarzucił sobie dodatkowe benzo, czyli odstawianie mija się z celem.
Alkohol działa podobnie do benzo. Wydłużasz sobie męczenie tylko. Czy to trzeba narysować, co by nie którzy pojeli?
Michuj
Offline

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

przez Misiek_NL 16 paź 2011, 13:11
Ale nic się nie stało że wypiłem te 4 piwka ?? W sensie fizycznie...
Misiek_NL
Offline

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

przez Michuj 16 paź 2011, 13:12
stało się. Wydłużyłeś sobie męczenie o parę dni.
Michuj
Offline

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

przez Miss Worldwide 16 paź 2011, 16:49
hehhe, ja sobie wywolalam pnawrot choroby, kilka dni mialam ataki paniki i musialam ratowac sie nbenzo a bylam juz dlugi okres czasu bez. bylo tak zle ze pogotowie wezwalam. pozniej po takim ataki przychodza nastepne bo juz sie przestraszysz tego ataku i myslac o nim przychodzi. narazie jest ok.

ja jak mialam wypic piwko czy cos tam (kiedys jak bylam na tabletkach) to nigdy nie bralam w dzien picia) i zawsze bylo ok, no bo na drugi dzien bralam swoje leki a benzo wiadomo, na kaca dobre jak nic innego.

niestety jak pisalam wyzej, najadlam sie benzo i nieoczekiwana imprezka, 2 szklanki wina i jeszcze jedna i pewnie bym stracila przytomnosc. osuwalam sie z nog, w glowie taki mixer, ze szok, czulam w glowie dzialajaca chemie walaczaca z alkoholem. masakra. na 100% gdybym wypila troche wiecej skonczulo by sie szpitalem. ale to czytac wyzej....

przyznaje, ze ja jestem oporna juz na benzo i wtedy wlanelam w ten dzien chyba ze 40mg cloranxenu. po 40mg ja nic nie czuje, ani sennosci, ani zamulenia itd, normalnie wykonuje wszystkie czynnosci. ale jednak z alko to juz masakra.
normalnie biore okolo 50mg na raz ale raz dziennie, albo 50mg podzielone na 2 razy.

xanax itd, biore jak na lajcik 1mg, ale po tym nic nie czuje, musze walnac z 4-5mg wtedy moze mnie troche przymuli, ale chyba nie o to w tym chodzi,

teraz biore tylko na noc. za niedlugo znowu zejde i zobaczymy czy NN wroci czy juz psychika zapomniala o oastatnim nieszczesnym zajsciu,

jak nie to powrot to antydepresnatow.


a na imprezy- zawsze bede miec benzo na kaca bo inaczej atak paniki murowany. mala daweczka na kaca aby zapobiec atakowi, inaczej sie nie da. a nie bede anstynetka jakas bo czasem ze znajomymi sie postykam, czy gdzies wychodzimy, czy gramy w pokera, i popijac cos trezba. wole to niz abstynencje, mala dawka benzo na kaca i tyle.

zreszta pisalam w poscie gdzies indziej, ze tu w hiszpanii jest super.

na miesiac dostalam 60tabletek alpro po 1mg i 30 tabl cloranxenu 50mg (czy w polsce najwyzsza dawka to nie 10mg tableta????)
i za miesiac mam byc po nastepny towar. pfff. ja powiedzialam, ze tyle potrezbuje tyle, i ze musze miec z obu bo mniej uzaleznia jak sie miesza. wiec dal co chialam i ile chcialam. ale naprawde wole mieszac bo xanax mnie uzaleznia w tydzien, jak nie wezme jeden dzien to spac juz nie moge, ani minuty. wiec bede miesszac i tyle.

pozdowionka.
http://www.youtube.com/watch?v=XiCrniLQGYc


Pristiq 100mg
Lorazepam okolo 3-4mg na dobe, staram sie teraz aschodzic powoli, doszlam do 2.5mg
Tramadol na bol. Staram sie nie brac, chyba ze juz mocno kregoslup boli

Wczesniej: rozne benzo, seroxat, wenla, duloksetyna.
Offline
Posty
880
Dołączył(a)
02 sty 2006, 03:39
Lokalizacja
Alicante/Szczecin

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 16 paź 2011, 20:49
wiec bede miesszac i tyle.

Mieszanie benzo -to jak już to trzeba i nie ma innego łatwiejszego i lepszego wyjścia- to dobra rzecz i w miarę bezpieczna , wydłużona w czasie jeśli chodzi o uzależnienie i tolerancję. Lecz trzeba z tym ostrożnie ,szczególnie na początku i dla żółtodziobów.A jak dochodzi do tego jeszcze alkohol to już naprawdę najwyższa ostrożność. Jak piłem alko ,to benzo jak jego(alkoholu) cień w moim wtedy zapijaczonym życiu ,jak wierny przyjaciel i sprawdzony brat.No cóż Klaudia ,rozumiem ,czasami tak trzeba... po prostu i bez głupio -mądrego tłumaczenia.Pozdrawiam.
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9004
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Andepin i alkohol

przez BaNaNn 16 paź 2011, 21:01
Witam mam pytanie czy ktoś z Was mieszał te dwie substancje ? Jestem alkoholikiem od 2 miesięcy biore andepin zauważyłem że po leku łatwiej podejmóje decyzje, a w połączeniu z alkoholem jestem bardzo bespośredni i niczym sie nie przyjmuje jestem bardzo szczęśliwy na następny dzień mam straszne doły, nawet myśli samobójcze. Co sie ze mną dzieje ?
Ostatnio edytowano 16 paź 2011, 21:04 przez Anonymous, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
16 paź 2011, 20:16

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 17 paź 2011, 00:40
Witaj BaNaMn, swego czasu łączyłem alkohol+ fluo. Mieszanka jak dla czynnego alkoholika,którym byłem dość obiecująca i z niezłym pozytywnym potencjałem. Nigdy jednak nie doświadczyłem po tym depresji,ew.niewielkie (ale to zdecydowanie po alko.)Bardziej występowaly u mnie lęki ,które tłumiłem relanium i clonami i jeszcze innymi benzo. Mogę tylko tyle powiedzieć NA PEWNO ,że fluo przyspieszyło rozwój mojego nałogu alkoholowego ,szybciej zaryłem ryjem "o chodnik " ,szybciej osiągnąłem SWOJE DNO i SZYBCIEJ przestałem pić.Wyszło więc na plus ,czego i Tobie życzę.Pozdro.
Twoje objawy są dla mnie dosyć dziwne ,lepiej zrezygnuj z jednego ,albo dołóż następnylek,albopoczekaj, albo zmień lek lub procenty ,albo pogadaj z Tym , ktory przepisał Ci ten lek -to ostatnie chyba najlepiej.
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9004
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

przez Miss Worldwide 17 paź 2011, 01:38
ja tam wiem jedno, po piciu mam ataki paniki, bez picia nie. i na kaca biore benzo i tyle. jak wracam na chate to bardzo malutka dawke, a jak sie budze rano juz na kacu to wale wiieksza, ale trzeba znac swoj organizm, inaczej nie polecam.

chyba nie namiejscu jest polecanie benzo na kaca ale tak sie sklada ze to zloty srodek. dla tych co maja nawroty atakow paniki, a ja mam wlansie na kaca, nawet najmniejszy kac po 2 piwkach jest juz lipa. biore benzo i tyle. inaczej przechodze horror, juz nie wspominam o wiekszym picu, u mnie wieksze picie to np 5 drinkow takich normalnych. (organizm odzywczail sie od alkoholu bo przez lata leczenia nie pilam) wiec teraz to u mnie male piwko i juz sie czuje na haju :P

nie polecam picia w dniu kiedy bierzecie benzo, masakra, tzn nie jakies tam 0.5mg xanaxu, chodzi mi o tych co juz biora wiecej itd. ja odplywalam po dwoch kielichach wina i to bylo masakrystyczne uczucie. padalam z nog a w glowie mialam kisiel. na 100% szklanka wina wiecej czy jakis drink i stracilabym przytomnosc. NIE PIC LUDZIE NIE PIC!!!!! BYNAJMNIEJ NIE W DZIEN KIEDY BRALISCIE BENZO. A NA KAZA OWSZEM, JAK JEST ZLE TO BRAC1 I TYLE. NIE ZNALAZLAM LEPSZEGO WYJSCIA Z SYTUACJI, NO CYBA ZE WCALE NIE BRAC ALKOHOLU DO UST ALE JA CHCE JESZCZE SIE JESZCZE ZABAWIC ZE ZNAJOMYMI CZASAMI.

MUSZE PRZYZNAC ZE UWAZAM I BARDZO KONTROLUJE ZACHOWANIE MOJEGO CIALA I ORGANIZMU. JAK SIE PIJE (BEZ BENZO WE KRWI OCZYWISCIE) TO WSZYSTKO JEST SUPER, NORMALNA ZABAWA, DZIEN NASTEPNY TO MASAKRA. POGOTOWIE, ATAKI PANIAKI I TO TAKIE NIE DO OGARNIENIA. WTEDY NIE MIALAM BENZO POD REKA, I DOPOKI MI ZNAJOMA NIE PRZYNIOSLA XANAXU TO CIERPIALAM KATUSZE, KILKA GODZIN. OKROOOOOOOOOOOOOPNEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE! WZELIALM XANAX I JAK REKA ODJAL, TYLE ZE WYWOLANIE PIERWSZEGO ATAKU PANIKI PO LATACH ODBILO SIE TAK, ZE TERAZ NA KAZDYM LEKKIM KACU TO WRACA. ..........BENZO MAM NON STOP I TYLE. NIEDLUGO RZUCAM I TYLKO SOBIE ZOSTAWIE NA KACA :p

POZDRO.
http://www.youtube.com/watch?v=XiCrniLQGYc


Pristiq 100mg
Lorazepam okolo 3-4mg na dobe, staram sie teraz aschodzic powoli, doszlam do 2.5mg
Tramadol na bol. Staram sie nie brac, chyba ze juz mocno kregoslup boli

Wczesniej: rozne benzo, seroxat, wenla, duloksetyna.
Offline
Posty
880
Dołączył(a)
02 sty 2006, 03:39
Lokalizacja
Alicante/Szczecin

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

przez Misiek_NL 17 paź 2011, 08:40
Mi się spodobało jedno zdanie które ktoś tu kiedyś napisał : "Albo się leczymy, albo się bawimy"

Święta prawda...
Misiek_NL
Offline

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

przez Miss Worldwide 17 paź 2011, 13:19
Misiek_NL, wyleczyc tego sie nie da na 100% (leczylam okolo 5-6 lat, i pierwsze 3 lata nawet lyka piwa) a bawic tez sie trzeba czasem. podczas leczenia nie polecam jednak picia, po leczeniu jak kto tam uwaza ale ja napisalam swoj przypadek i inni moga sobie przeczytac.

niech ktos mi napisze, ze leczyl sie i wyleczyl na 100%, ze teraz moze isc na impreze i nic go nie dopada, i ze jest juz zdrowy od kilku lat.
http://www.youtube.com/watch?v=XiCrniLQGYc


Pristiq 100mg
Lorazepam okolo 3-4mg na dobe, staram sie teraz aschodzic powoli, doszlam do 2.5mg
Tramadol na bol. Staram sie nie brac, chyba ze juz mocno kregoslup boli

Wczesniej: rozne benzo, seroxat, wenla, duloksetyna.
Offline
Posty
880
Dołączył(a)
02 sty 2006, 03:39
Lokalizacja
Alicante/Szczecin

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

Avatar użytkownika
przez Miss_Stardust 30 paź 2011, 13:20
Szczerze przyznam, że mnie przygnębia ta niemożność picia... Biorę escitalopram, niby ulotka nie zabrania picia alkoholu ale też nie poleca, wiadomo. Do tej pory pozwoliłam sobie dwa razy na wypicie kilku kieliszków szampana, niby nic się złego nie działo ale cały czas się schizowałam, że mi zaszkodzi jednak i w efekcie żadnego relaksu ani satysfakcji nie było.

Alkohol do szczęścia potrzebny nie jest, wiadomo, jednak mi ten ban na niego przypomina o tym, że nie jest ok, że jestem chora. Studiuję, co chwila ktoś gdzieś zaprasza, jakaś impreza, wyjście do pubu - odmawiam albo siedzę i udaję, że jest fajnie. Wiem, nie ma co narzekać - to nie jest realny problem ale dużo bym dała, żeby wrócić do normalności (nie do picia na umór - żeby ktoś sobie nie dopowiadał ale do stanu, kiedy nie muszę się martwić, że nie wolno mi wyjść ze znajomymi na kilka piw). :/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
01 paź 2011, 10:57

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do