Alkohol i inne używki, a leki.Wątek zbiorczy.

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 10 sie 2011, 10:47
silhouette.of.a.gun, Chodzisz na psychoterapię?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

przez silhouette.of.a.gun 10 sie 2011, 12:51
Chodzę na psychoterapię ale rozwiązanie przyjęte przez psychologa to: jak tylko zaćpasz to wylatujesz z leczenia :why:
Posty
46
Dołączył(a)
09 kwi 2011, 21:46

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 10 sie 2011, 23:48
silhouette.of.a.gun, No tak, to zrozumiałe. Bo leczenie nie przyniesie oczekiwanego rezultatu.
Jak długo chodzisz?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

przez Im_Back 11 sie 2011, 06:39
silhouette.of.a.gun,
Ten warunek jest na każdej terapii ,terapia daje Ci świadomy wybór.
Czy chcesz zacząć żyć w sposób "normalny" czy wolisz po staremu ?

Głową muru nie przebijesz ,nie pogodzisz ognia z wodą.
Powodzenia ,wierzymy w Ciebie :great:
Im_Back
Offline

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

przez silhouette.of.a.gun 13 sie 2011, 19:59
Monika: regularnie chodzę na terapię praktycznie od prawie 2 lat.
Jestem alkoholiczką i lekomanką... super... Ale ja nie znoszę alkoholu - jeśli chce, żeby leki zadziałały to muszę połączyć je z alkoholem. Inaczej tolerancja nie pozwala. Nie kojarzę w ogóle, żebym się upiła (do efektu niepamięci następczej) samym alkoholem.
Żadnych leków, trzymajcie kciuki.
Posty
46
Dołączył(a)
09 kwi 2011, 21:46

Luminal u alkoholika

przez pusta 21 sie 2011, 11:16
Nic nie jest lepiej a jedynie gorzej bo dochodzą nowe problemy dnia codziennego. Wizytę przegapiłam więc nie byłam na psychoterapii... (pomyliłam głupia daty). Z resztą co się będę na wizyty umawiać jak nie ma kto mnie na nie zawieść...
Wsparcie miałam jedynie w mężu a tak wszyscy na około dobijają mnie jeszcze gorzej. Jak on to mówił: Razem możemy góry przenosić, i tak było... We dwoje tak się uzupełnialiśmy, że dało radę z każdym problemem. A teraz kamyczka mi ciężko przenieść...
Jadę na noc na estazolamie teraz ale widzę, że przestaje działać albo nie zawsze działa, w każdym razie dla mnie lepszy niż stilnox a przy tym tańszy. Wcześniej otoczona znajomymi a teraz wszyscy ode mnie stronią jakbym trędowata była, mimo, że staram się zakładać maskę i nie mówić o swoim bólu tylko o przysłowiowej "d...ie marynie"
Gdzie jest to moje piękne życie, które było?
Czy są dla mnie tabletki "szczęścia"? Ile bym musiała wypróbować żeby widzieć co na mnie działa... Z tego co czytam, na każdego coś innego, więc loteria czy mi trafią na leki, które pomogą...
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
18 maja 2011, 13:40

Luminal u alkoholika

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 22 sie 2011, 14:22
Pusta napisala:
Gdzie jest to moje piękne życie, które było?

Myślę ,że jeśli nie chcesz popaść w "jeszcze gorzej" musisz choć trochę spojrzeć do przodu.Ja rozumiem spotkało Cie wielkie nieszczęście ,ale nie możesz obarczać wszystkich innych winą za to,że Ci się teraz nie wiedzie. Każdy ma swoje życie i nikogo nie interesuje ,czy i czym dojedziesz na psychoterapię. To jest Twoja i wyłącznie Twoja brocha.A tak w ogóle z Twoich wypowiedzi biję wielka gorycz i pretensjonalność,jak by inni byli Ci coś winni. Taka tęsknota za" pięknym życiem" i tabletkami "szczęścia" to może się tylko skończyć na alkoholu lub jeszcze gorzej. Co do tej loterii,to masz inne wyjście ?Estazolanki nie leczą , a dobry i trafiony antydepresant mógłby,w obecnej Twojej sytuacji ,mocno Cie wspomóc.Pozdrawiam .
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9017
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

przez Miss Worldwide 20 wrz 2011, 14:19
nie napije sie juz wiecej alkoholu!!!!!!!!!!!

bralam efectin i benzo przez okolo 4 lata i od kilku miesiecy nie biore juz nic. czulam sie praktycznie zdrowa. i co sobie narobilam?????? niezly nawrot!!!!!!!!!!!!!

w sobote wyszlam na imprezke i troche wypilam. nie jakos mocno, ot tak, pilam sobie drinki ale jakos mocno sie nie schlalam. przyszlam do domu, spalam do okolo 12 w poludnie, obudzilam sie i sie zaczelo!!!!!!!!!!!!!!! dostalam takich atakow paniki, ze musialam wzywac pogotowie. i na cholere mi to bylo????

kac wywoluje stany lekowe ale normalny zdrowy czlowiek albo tego nie zauwaza albo jakos to przetrwa bo wie, ze na kaca tak sie czlowiek czuje i tyle. a ktos z tak zryta nerwica glowa dostanie nawrotu choroby!!!

nie potrafie opisac slowami jak ja sie zle czulam i co mialam w glowie. nie chodzi tutaj o fizyczne kacowe objawy tylko o to co sie dzialo w mojej glowie a to powodowalo rownziez wzrost cisnienia, kolatania serca, to jescze podwyzszalo strach! pogotowie stwierdzilo, ze serce ok, cisnienie lekko podwyzszone i tyle, pojechali (pogotowie wzywac na kaca? to tylko moze zrbic nerwicowiec z atakiem paniki) ja oczywiscie watpilam, ze to ataki paniki, zawsze sie mysli, ze tym razem moze nie jest to nerwica i wykorkuje :/

powiem szczerze, to co dzialo sie w mojej glowie, ten strach, bezradnosc, wolalabym zamienic na bol 2 zlamanych konczyn. nie przesadzam, gdyby ktos mi powiedzial, ze jak zlamie 2 rece to jak sie teraz czuje mi przejdzie to bym sie zgodzila bez wahania.

na szczescie pozniej poprosilam kogos o przyniesienie mi xanaxu. balam sie go lyknac!!!!!! taki weteran jak ja bal sie lyknac tabletki!!!!

polknelam w koncu ten xanax i wszystko przeszlo, w nocy znowu zlapal mnie atak paniki znowu polknelam xanax, do tej chwili jest ok ale obawiam sie, ze mam nawrot.

tak skonczyla sie moja imprezka :///////////////
http://www.youtube.com/watch?v=XiCrniLQGYc


Pristiq 100mg
Lorazepam okolo 3-4mg na dobe, staram sie teraz aschodzic powoli, doszlam do 2.5mg
Tramadol na bol. Staram sie nie brac, chyba ze juz mocno kregoslup boli

Wczesniej: rozne benzo, seroxat, wenla, duloksetyna.
Offline
Posty
880
Dołączył(a)
02 sty 2006, 03:39
Lokalizacja
Alicante/Szczecin

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

przez uzytkownik 20 wrz 2011, 14:29
Też sobie kiedyś spieprzyłem zdrowie 1 sowitą imprezą...
Też byłem po abstynencji zarówno lekowej jak i alkoholowej. Po prostu ze znajomymi impreza... no i kilka miesięcy powrotu do zdrowia...
uzytkownik
Offline

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

przez adamo_ 20 wrz 2011, 15:01
ostatnio sobie ostro wreszcie pochlalem i chyba dalej dziala paro, hmm

xD
adamo_
Offline

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 21 wrz 2011, 00:08
Klaudia,u mnie starego nerwicowca ostre chlanie zawsze kończyło się kacem ,a kac zawsze pełen lęków i leków.Lubiałem ostro pochlać ,ale nawet nie zaczynałem ,jak nie miałem czegoś już najsampierw przygotowanego na lękotwórcze kace.Alkohol nie tylko u Ciebie nie sprzyja leczeniu nerwicy,ale ją potęguję .Niby ,jak się pije jest luzik,ale potem przeje..ne .Parokrotnie tylko na kacu doświadczyłem ataków paniki,Jezu mój to były najgorsze chwile mojego życia ,najgorsze ...i gdyby miały trwać dłużej ,chyba bym tego supernapięcia niewytrzymał.Ostatni taki sam atak paniki doświadczyłem po trzech miesiącach abstynencji na odwyku ,trwał na szczęście krótko .Przestałem pić ścierwo alkohol i od tamtej pory jestem wolny od superpanicznych lęków.Klaudia ,chyba masz potwierdzenie po tym incydencie ,że alkohol Ci bardzo nie służy,nie dla Ciebie taka trucizna ,nawet mało .Pozdrawiam
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9017
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

przez Miss Worldwide 21 wrz 2011, 04:38
paweł3, wczesniej nieraz sobie wypilam ale bralam benzo zanim zlapalo mnie cokolwiek, teraz nie mialam, zreszta czulam sie juz pewna siebie bo od kilku miesicy nie biore nic i jakos bylo ok.

najgorsze chwile moje zycia te ataki paniki!!!!! istna masakra, mam bardzo silne migreny i zamienilabym godzine takiego stanu na miesiac migreny bez przerwy, dalabym sobie polamac nogi czy rece. i naprawde nie przesadzam tutaj ani troche.dalabym polamac konczyny kijem do baseballa.....

tyle lat z nerwica, tyle wiedzy, i nie bylam w stanie tego opanowac!!! poczucie, ze nikt ci nie moze pomoc, zaden lekarz, nic!
nie umiem opisac tego stanu. nie chce tego juz nigdy przezyc. a wczesniej sie madrzylam, ze benzo to najlepszy sposob na kaca i nie rozumialam, ze ktos sie boi wziac tabletke!!!!! ja taki weteran i sie balam polknac tabletke 0.5mg!!!!!!!!! kiedy ja lykalam po 6mg i nawet mnie nie zmulalo.!!!!!!!

dzieki Bogu w ta feralna niedziele zlapalo mnie jeszcze wieczorem ale lyklam xanax i bylo ok. i wczoraj i dzisiaj jest ok bez zandych tablet. mam nadzieje, ze juz tak zostanie bo 4 lata leczenia na nic jesli znowu bede musiala brac tabletki.

umiesz opisac ten stan? przeciez nic nie boli, a serce lomocze ze strachu, mozna sie tez trzasc ze strachu, podniesie sie cisnienie itd. ale to wszystko przez ten stan, ktorego ja nie umiem opisac.
http://www.youtube.com/watch?v=XiCrniLQGYc


Pristiq 100mg
Lorazepam okolo 3-4mg na dobe, staram sie teraz aschodzic powoli, doszlam do 2.5mg
Tramadol na bol. Staram sie nie brac, chyba ze juz mocno kregoslup boli

Wczesniej: rozne benzo, seroxat, wenla, duloksetyna.
Offline
Posty
880
Dołączył(a)
02 sty 2006, 03:39
Lokalizacja
Alicante/Szczecin

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

przez abrakadabra xx 21 wrz 2011, 13:23
Taaa, nie ma to jak nazrec sie xx i wypic z kolegami, stare dobre czasy :mrgreen:
abrakadabra xx
Offline

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

przez adamo_ 21 wrz 2011, 14:03
Kolejne chlanie w ten weekend, oby mi lek nie przestał działać :shock: :roll:
adamo_
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: freda i 10 gości

Przeskocz do