Alkohol i inne używki, a leki.Wątek zbiorczy.

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Luminal u alkoholika

przez pusta 29 cze 2011, 20:08
A ja właśnie dzisiaj znów wykupiłam cloranxen m.in i kurde na dodatek był najdroższy ze wszystkich bo kosztował 28 zł, aż mi żal teraz bo zdaje mi się, że nie pomaga, ale jako, że przepisali to wykupiłam i ratuję się czym mogę. Zobaczymy co powie psychiatra przy następnej wizycie
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
18 maja 2011, 13:40

Luminal u alkoholika

przez uzytkownik 29 cze 2011, 20:27
Do tej wizyty wydrukuj ten temat i mu przekaż. Większy obraz będzie miał obecnej sytuacji.
uzytkownik
Offline

Luminal u alkoholika

przez Michuj 29 cze 2011, 21:43
pusta, Nie polecam Cloranxenu. Cena jest bardzo wysoka jak za to co dostajemy. Np podobnego kalibru jest Rellanium co koło 7 zł kosztuje... Przede wszystkim najpierw musisz bardzo chcieć przestać pić. I to jest początek terapii. Bo mieszanie do tego picia jeszcze antydepresantów jest bez sensu.
Michuj
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Luminal u alkoholika

przez uzytkownik 29 cze 2011, 22:27
pusta, Nie polecam Cloranxenu. Cena jest bardzo wysoka jak za to co dostajemy.

Ale skoro dziewczyna pije, to dali jej stosunkowo bezpieczną BZD - bo długo działającą. Nie bez powodu to dostała.
uzytkownik
Offline

Luminal u alkoholika

przez pusta 30 cze 2011, 09:03
Tzn ten cloranxen też jest długo działający? I te długo działające są bezpieczniejsze? Relanium ogólny lekarz nie chciał mi dać. Ale szkoda, że nie pomyślałam o tym jak przedwczoraj byłam u ogólnego bo akurat była ta pani doktor, która pewnie by mi przepisała jak bym poprosiła. A to relanium też jest w tabletkach? I czy luminal jest długo czy krótko działający? Na razie staram się go nie brać ale takie problemy ze snem mam, że już nie wiem co robić. Cały czas myślę o mężu, że mogłam go uratować, że wołał o pomoc której nie dostał a teraz go nie ma. Nie umiem bez niego nic. Strasznie mi go brak. Ciągle o tym myślę i nie daje rady. Ani w dzień ani w nocy.
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
18 maja 2011, 13:40

Luminal u alkoholika

przez Michuj 30 cze 2011, 09:12
pusta, A masz wsparcie jakiś bliskich osób?
Michuj
Offline

Luminal u alkoholika

przez Zenonek 30 cze 2011, 09:14
Alkohol ci nie pomoze w wyjsciu z depresji..tu pomoc moze tylko systematyczne , profesjonalnie przeprowadzone leczenie antydepresyjne.

Na wejscie w antydepresant czesto dostaje sie jakas benzodiazepine np Relanium jest bardzo dobrym lekiem.

W takim stanie to ty powinnas od razu isc do psychiatry i podjac leczenie o szerokim spektrum dzialania, czyli antydepresyjne, uspokajajace, zobojetniajace + psychoterapia !
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Luminal u alkoholika

przez pusta 30 cze 2011, 09:59
Tylko czy po takiej stracie da się w ogóle z tego wyjść? Byłam z nim strasznie mocno związana emocjonalnie. Niby mam rodzinę na około ale nikt mnie nie rozumie tylko każą wziąć się w garść. Tak mnie to boli, że całe życie było przed nami a tu nagle nie ma planów, nie ma mojej połówki, części mojego życia. Za rok mieliśmy wprowadzić się do domu i wreszcie mieszkać oddzielnie. A teraz dom będzie stał pusty. Nie mogę na niego patrzeć. Wszyscy w rodzinie mnie denerwują, ale zawsze tak było a wtedy on był moim oparciem. Dobrze nam się rozmawiało, to samo zdanie na wiele tematów, a teraz nie ma do kogo gęby otworzyć, przytulić się, pokochać... Chciałabym cofnąć czas, naprawić wszystko a teraz nie mam na to szansy. Co mi da leczenie? Ukoi ból? Wypełni pustkę? Na psychoterapię mam iść w sierpniu. Prywatnie mnie nie stać. Teraz wiem, że już wcześniej miałam fobię i nerwicę, może on tego nie wytrzymał? Powinnam się leczyć już dawno, wtedy był sens bo może by żył, bo może skupiłabym się też bardziej na jego problemach a nie tylko swoich którymi go obarczałam. Nie mogę sobie tego wydarować.
Cały czas w głowie tylko myśli, że jakbym zrobiła tak czy inaczej owego wieczoru lub coś powiedziała to by żył. Ciągle te myśli. I jego brak.
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
18 maja 2011, 13:40

Tisercin a alkohol...

przez gregoryb 17 lip 2011, 06:23
Witam.

Mam takie pytanie, ale najpierw przedstawie problem...

Mianowicie od 2 tygodni biore Tisercin 25mg/ jedna tabletke na noc (zaburzenia snu).
Czy gdy odstawie je na kilka dni, w celu np wypicia niewielkiej dawki alkoholu np 3 do 5 piw to moze mi sie cos stac?

Tzn. powiedzmy, ze:

Ostatnia tabletke wziołem w sobote ok 21ej... nastepnie w poniedzialek mam zamiar wypic w/w dawke...czy moge sie liczyc z jakimis konsekwencjami?

Testowal juz ktos cos takiego?

Przyjezdza znajomy, ktoprego nie widzialem jakies 15lat :) Wrecz trzeba przypomniec sobie stare dzieje :) oczywiscie z umiarem...tylk wlasnie nie wiem czy bede mogl tak wypic ;)

z gory dzieki za odpowiedz.

PS. Sorki za literówki, ale klawiatura pada ;)
Ostatnio edytowano 17 lip 2011, 06:35 przez Amon_Rah, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Polaczono z odpowiednim watkiem
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
17 lip 2011, 06:17

Luminal u alkoholika

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 08 sie 2011, 14:22
Pusta ,poprawiło się coś na lepsze?Przeczytałem całą Twoją opowieść i szczerze Ci współczuję.Jednak wiesz przeżywanie żałoby ,straty na znieczulaczu-alkoholu to ZŁY pomysł.Nie myśl ,broń Boże ,że chcę Ci tu dawać rady ,czy pouczać co dobre a co złe.Nie. Rozumiem ,alkohol i tylko on przynosi Ci ulgę,i bardzo trudno jest z takiej natychmiastowej "pomocy" zrezygnować.
Użytkownik napisał
:
Współczuję Tobie, ale zrozum, że alkohol tylko pogłębia problem, bo jest depresantem. Ta pomoc jest zwodnicza - chwilowo rozwiązuje problem, a później będzie jeszcze gorzej. Idź do psychiatry, opowiedz wszystko (http://pl.wikipedia.org/wiki/Zesp%C3%B3 ... ourazowego) - leki naprawdę pomagają, normalne leki, a nie takie cuda jakie teraz wyprawiasz.


Bardzo mądrze i trafnie napisał Użytkownik. Poprawiło się coś na lepsze u Ciebie ,czy dalej brniesz w alkoholowa NICOŚĆ?Napisz ,jeśli sprawi Ci to ulgę.Z Bogiem.
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9003
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

przez silhouette.of.a.gun 10 sie 2011, 00:01
Reagularne łączenie leków anksjolityczych z alkoholem

Witam, Chodzi mi główie o beznedaazepiny, zopkiklon, zolpidem, zaleplon. Czy ktoś z Państwa ma z tym problem ? Mam na myśli głównie łączenie tego, kiedy jesteście poza domem ? Co się działo, kiedy mieszanka zaczęła przynosić efekty ? Jakie rzezy robiliście pod wpływem tego ?
Ostatnio edytowano 10 sie 2011, 00:32 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść Twojego postu
Posty
46
Dołączył(a)
09 kwi 2011, 21:46

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

przez shinobi 10 sie 2011, 00:11
Mówisz o benzodiazepinach, więc dość regularnie zalewałem się podczas brania alprazolamu. Dobrze zrywał się film, do tego duże luki w pamięci. Nie polecam, dziś już bym się tak nie zachowywał.
Ostatnio edytowano 10 sie 2011, 00:32 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono
Offline
Posty
2481
Dołączył(a)
31 lip 2011, 22:09

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

przez silhouette.of.a.gun 10 sie 2011, 09:13
Shinobi, problem w tym, że nie mogę się tego pozbyć :( żebym chociaż robiła to w domowym zaciszu... A potem dowiaduję się od straży miejskiej, policji - po co interweniowali i co ja wtedy robiłam. Wstyd.
Posty
46
Dołączył(a)
09 kwi 2011, 21:46

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

przez shinobi 10 sie 2011, 10:46
No to co ja mam Ci poradzić na to, że może jesteś lekomanką i alkoholiczką?
Ja odstawiłem alkohol po przerzuceniu się z alprazolamu na klonazepam. Obecnie nie piję prawie wogóle.
Offline
Posty
2481
Dołączył(a)
31 lip 2011, 22:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do