Alkohol i inne używki, a leki.Wątek zbiorczy.

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Luminal u alkoholika

przez Michuj 28 cze 2011, 23:28
To żeśmy se pogadali na temat ''Luminal u alkoholika'' . Wniosek: powinna odstawić luminal i przeżucić się na Fantanyl+ midazolam :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Michuj
Offline

Luminal u alkoholika

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 28 cze 2011, 23:29
No efekt gwarantowany poza tym, że nie udzielamy gwarancji. :lol: :lol:
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Luminal u alkoholika

Avatar użytkownika
przez halenore 28 cze 2011, 23:30
Na piśmie...
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Luminal u alkoholika

przez pusta 29 cze 2011, 10:01
Wczoraj to wyglądało u mnie tak... Ok godz 22.30 wzięłam pół tabletki stilnox ale nic... więc wzięłam gdzieś po pół godzinie całą. Z wielkimi bólami ale po 23 chyba udało mi się zasnąć. Niestety o 2 w nocy pobudka męczarnia i kolejna tabletka stilnoxu znów w bólach zasnęłam gdzieś do 4.30, potem cloranxen i tylko przysypiałam co chwilę. Mi już nic nie pomoże. Trzęsie mnie, jęczę i nie mogę nad tym zapanować. Jestem po stracie najbliższej mi osoby i to w potworny sposób któremu mogłam zapobiec. Nie daję już rady. Nie wiem już co mam brać żeby przeżyć każdy kolejny dzień i kolejną noc.W nocy budzę się i od razu myśli o mężu, jęczę, wyginam się i nie potrafię uleżeć i się uspokoić. Do niczego nie mam siły, nic mi się nie chce. Tylko jak się opiję to zasypiam czasem na ok 7 godzin. Więc już nie wiem czy może lepiej odstawić całkiem tabletki i pić na umór skoro tylko to pomaga przetrwać. Niedługo chyba zwariuję. Te trzęsawki mam od śmierci męża, telepie mnie całą. Wtedy jeszcze tak nie piłam więc to był stres. Psycholog powiedziała mi że jak mnie tak będzie telepać to mi w głowę pójdzie i zwariuję... I chyba tak w końcu będzie bo nie daję już rady. W sierpniu mam iść na psychoterapię, tylko jak sobie radzić do tego czasu? Nie potrafię się do nikogo uśmiechnąć nawet na siłę, nic mnie nie cieszy choć niedawno byłam najszczęśliwszą kobietą na ziemi. Czy w ogóle są takie tabletki które dają jakieś efekty i chęć do jakiegoś działania? Mnie się nawet uczesać nie chce bo po co? Byłam naprawdę zadbana ale to dla męża, teraz wyglądam jak jakaś lumpiara z dworca. Ale nie potrafię się zmobilizować.
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
18 maja 2011, 13:40

Luminal u alkoholika

przez Zenonek 29 cze 2011, 11:13
pusta,

A nie bierzesz zadnych antydepresantow ? One czesto pomagaja warto sprobowac...Na antydepresantach latwiej bedzie ci zejsc z alkoholu i uspokajaczy. Ewentualnie lepiej juz brac jakis neuroleptyk na uspokojenie, oczywiscie krotkotrwale.
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Luminal u alkoholika

przez uzytkownik 29 cze 2011, 11:44
No ewidentnie, bo alko wciągnie w jeszcze większy dół. Każdego następnego dnia rano będzie jeszcze gorzej - jest depresantem. Jak się pije jest OK, jak się trzeźwieje/wytrzeźwieje, to jeszcze gorzej jest niż było dnia poprzedniego. Wycofaj jak najszybciej alkohol i spróbuj SSRI. Nie baw się w benzo i alkohol - bo załapiesz uzależnienie krzyżowe i dopiero będzie pozamiatane!

Wg mnie SSRI + na sen np. mianseryna. Idź prywatnie do psychiatry i zapytaj się co by sugerował i czy taki miks będzie dla Ciebie odpowiedni.
Leki typowo nasenne + benzo + alkohol to jakiś cholery miks! ZREZYGNUJ z tego wszystkiego! Ewentualnie sporadycznie bierz benzo, ale monoterapia tym syfem pogłębi problem, bo jest tak samo depresantem jak alkohol! SSRI + mianseryna/mirtazapina + doraźnie benzo, bo to co wyprawiasz to deska do trumny.
uzytkownik
Offline

Luminal u alkoholika

przez pusta 29 cze 2011, 13:18
Dostałam alventę, brałam trochę ale przestałam, dziś wzięłam. Wiem niby, że trzeba poczekać na efekty ale jak widzę że nie działa to mnie od razu odrzuca. Jak wezmę leki inne plus alkohol to tak mi jest wszystko jedno... To też niedobrze ale przynajmniej wmawiam sobie, że mój mąż jest w pracy i zaraz wróci. Zbyt mocno byliśmy ze sobą emocjonalnie związani. I tworzyliśmy takie zamknięte koło, wszystko razem zawsze razem, jak gdzieś wyjechał to przynajmniej wiedziałam, że jest gdzieś jest ale jednak był, a teraz nie mogę uwierzyć że już go nie zobaczę. Nie wiem czy jest taki lek który pozwoli mi cieszyć się kiedykolwiek z życia tak jak wtedy gdy on był przy mnie. Dodatkowo mam teraz przeróżne fobie, których wcześniej nie miałam. Nie wiem już sama co brać i co mi pomoże. To on mnie ciągnął w górę a bez niego staczam się w dół. Więc czy leki mogą zastąpić bliską osobę? Nie. Wiem, że teraz to już czeka mnie tylko wegetacja ale muszę znaleźć coś co pozwoli mi wegetować dalej. Tylko nie wiem czy jest coś takiego. Póki co alkohol pomaga, bez niego chyba zaraz po śmierci męża bym się zabiła ale wiem, że nie mogę, dlatego piję, palę biorę cokolwiek żeby tylko przetrwać każdy kolejny dzień i noc.
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
18 maja 2011, 13:40

Luminal u alkoholika

przez uzytkownik 29 cze 2011, 13:22
Współczuję Tobie, ale zrozum, że alkohol tylko pogłębia problem, bo jest depresantem. Ta pomoc jest zwodnicza - chwilowo rozwiązuje problem, a później będzie jeszcze gorzej. Idź do psychiatry, opowiedz wszystko (http://pl.wikipedia.org/wiki/Zesp%C3%B3 ... ourazowego) - leki naprawdę pomagają, normalne leki, a nie takie cuda jakie teraz wyprawiasz.

Musisz to zrozumieć - wiem, że po tej drugiej stronie monitora łatwo mi się mówi - ale też z alkoholem przeszedłem męki i przestrzegam, że to najgorsze z możliwych wyjść.

Ile to znaczy brałam trochę? Tydzień?
uzytkownik
Offline

Luminal u alkoholika

przez pusta 29 cze 2011, 13:45
Wiem to ale nie potrafię przeżyć bez tego kolejnego dnie. Mój mąż też pod wpływem właśnie alkoholu zabił się. Nie chciał wtedy pić ale go kolega namówił, wręcz mu wmusił wódkę, gdzie mój mąż był niepijący raczej. Jedne z ostatnich słów mojego męża były takie że ale tamten tempo narzucił. Wiem, że gdyby był trzeźwy nie zrobiłby tego. A tak złapał jakiegoś doła. Człowiek, który kochał życie i mówił, że nie ma problemu którego nie da się rozwiązać. Jego wtedy ten alkohol zabił, mnie w tej chwili ratuje, przed wyrzutami sumienia, że mogłam mu pomóc, przed życiem i myślami co było i co dalej.

Tak brałam jakiś tydzień, a potem powróciłam do leków od ogólnego, które pomagały przetrwać dzień, co prawda w otłumanieniu ale jakoś żyję dzięki temu do tej pory. A nie chciałam tego mieszać tj alventy z lekami od ogólnego ale może takie jest wyjście, że zanim alventa zacznie działać to inne leki jakoś mi pomogą
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
18 maja 2011, 13:40

Luminal u alkoholika

przez maciej1706 29 cze 2011, 13:46
Pusta: na żałobę nie pomoże Ci żaden lek, a z tego co wyczytałem ciężko jest Ci poradzić sobie z tym samej. Wiem, że w hospicjach pracują psycholodzy którzy specjalizują się w tego typu sytuacjach. Spróbuj poszukać tam pomocy. A co do przeróżnych fobii które Cię teraz nękają - często się zdarza że po traumatycznych sytuacjach tak się dzieje.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
29 cze 2011, 12:41

Luminal u alkoholika

przez Zenonek 29 cze 2011, 16:13
Nie wiem czy Alventa to najszczesliwszy lek na twoja sytuacje. To bardzo silny antydepresant, ale moze dawac sporo skutkow ubocznych i generowac niepokoj.

Mysle, ze najlepiej bedzie jak pojdziesz do innego psychiatry i to koniecznie....Pamietaj o tym, ze antydepresanty dzialaja dopiero po minimum 2-4 tygodniach, a czesto trzeba czekac i 2-6 miesiecy na pelne dzialanie. SSRI (zoloft, seroxat, bioxetin, Lexapro) wlasnie tak dzialaja, ze czlek jest troche bardziej obojetny i spokojniejszy...radze nie zwlekac z braniem antydepresantow, bo jak jestes w takim stanie to i tak pewnie cie to czeka + psychoterapia...

Moze ci sie wydac to dziwne, ze tak kategorycznie mowimy, ale wiekszosc z nas ma za soba albo jest w trakcie powaznego epizodu depresyjnego....alko nie pomoze ci wyjsc z depresji...

np pijac alko regularnie przez 3-4 miesiace pogorszysz swoj stan, a przez ten czas antydepresanty zaczna juz dzialac i bedziesz powoli wychodzila z depry...Ewentualnie jakis neuroleptyk na uspokojenie, one tez stabilizuja i zobojetniaja...
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Luminal u alkoholika

przez pusta 29 cze 2011, 17:13
[quote="Zenonek"]Nie wiem czy Alventa to najszczesliwszy lek na twoja sytuacje. To bardzo silny antydepresant, ale moze dawac sporo skutkow ubocznych i generowac niepokoj.

Myślałam, że właśnie nie jest on zbyt silny skoro nie dawało mi nic branie go. Myślałam, że wręcz jest to jeden z najsłabszych leków. Odkąd zaczęłam go brać ograniczałam alkohol ale nie widząc skutków po tygodniu, zaczęłam więc znów pić większe ilości i brać inne otępiające leki żeby jakoś wytrzymać. Psychiatra powiedział mi że po tej alvencie nie będę otępiała a będę miała ochotę do życia i wezmę się w garść. Do alventy raz dziennie rano dał mi cloranxen 1/2 rano, 1/2 po południu i całą wieczorem. Ale widzę że ten cloranxen też nie bardzo na mnie działa. Jedynie upojenie alkoholem przynosi sen. Przez pierwszy tydzień stosowałam się do zaleceń psychiatry czyli unikać alkoholu i brać te dwa leki. Prosiłam o coś konkretnego na sen. Stwierdził, że cloranxen wystarczy... Ale nie wystarcza! Niestety nie stać mnie na prywatną wizytę więc pozostaje przychodnia. Kolejną wizytę mam chyba 8 lipca. Nie wiem co mu powiedzieć. Przecież sama sobie leków nie zażyczę bo i tak mi nie da takich jak sobie wymyślę. W ogóle myślałam że wizyta u psychiatry wygląda trochę inaczej, myślałam że on mi coś powie, a on tylko pytał i pisał i półsłówkami odpowiadał na moje pytania. 8 sierpnia mam zgłosić się na wizytę dot. psychoterapii..., ciekawe co to będzie i jak wytrzymam do tego czasu.

Wcześniej byłam u psychologa, ale ta pani potwierdziła tylko moje obawy i poczucie winy. Rodzina jest zła, że tam poszłam bo teraz jej słowa brzęczą mi cały czas w głowie i nie mogę sobie poradzić. Już wiem jak czuł się mój mąż przed śmiercią, pewnie jemu też moje wypowiedziane w złości słowa brzęczały wtedy w głowie, a jako że był pijany brzęczały tylko te złe a nie dobre. Ciężko jest żyć z utratą najbliższej osoby, w dodatku z poczuciem winy i tym, że nie powiedziałam wielu rzeczy które chciałam a które może a wręcz na pewno przytrzymałyby go przy życiu nawet w tej dziwnej sytuacji gdy wypił i wpadł w jakiś trans.

Każdy psychiatra pewnie przepisuje coś zupełnie innego nawet w takim samym "przypadku medycznym", pewnie jest to już u nich jakaś rutyna i znajomość konkretnych leków takich a nie innych. Niestety ja mogę liczyć teraz tylko na tego jednego darmowego więc nie mogę porównać sposobów leczenia i muszę się zdać na niego przynajmniej teoretycznie. Luminal mam od innego ale to już inna bajka i więcej tam nie pójdę bo mnie nie stać. Nie wiem co będzie dalej ale niech coś wreszcie zacznie jakoś działać bo moje dziecko przez to wszystko cierpi.
Nigdy nie przypuszczałam, że coś takiego mnie spotka. Ale pod wpływem leków nie chciałabym też chodzić cały czas roześmiana wręcz nadmiernie jak to robi jedna dziewczyna znajoma, która też przeszła jakieś leczenie psychiatryczne...
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
18 maja 2011, 13:40

Luminal u alkoholika

przez uzytkownik 29 cze 2011, 17:43
Myślałam, że właśnie nie jest on zbyt silny skoro nie dawało mi nic branie go.
No sorry, kurde w tydzień?!

Mówię Ci, że zapytaj się czy dobrym wyjściem będzie jakieś SSRI (już niech coś dobrego dobierze) + mianseryna/mirtazapina (większość ludzi zwala z nóg i śpisz...). Cloranxen też mnie nie ruszał, jeśli chodzi o sen - bo nie od tego jest. W moim przypadku mianseryna podziałała idealnie!
uzytkownik
Offline

Luminal u alkoholika

przez Zenonek 29 cze 2011, 18:18
Alventa to bardzo silny antydepresant.

Mysle, ze lepszym wyborem bylaby Sertralina (moze poprawic nastroj, nie otumania) lub Seroxat (silne dzialanie przeciwlekowe i uspokajajace oraz potezne antydepresyjne) czy chociaz stara, ale jara Fluoksetyna...

Powiem krotko i na temat, skoro jest tak zle, ze chlasz aby przetrwac i to trwa dzien w dzien to musisz brac antydepresanty....

Aha i pamietaj..nie sa to mozgotrzepy, ktore sztucznie poprawiaja i utrzymuja wysoki nastroj, co to to nie, sorry , ale tak dobrze nie ma niestety...te leki dzialaja subtelnie, z opoznieniem i najczesciej poprawiaja nastroj posrednio poprzez wzmocnienie psychiki- redukcje wrazliowosci dzieki czemu wiecej jestesmy w stanie wziac na przyslowiowa klate...o to w nich chodzi.

Zatem wizyta u lekarza , recepta na SSRI + dodatki i redukcja alko , nie czesciej niz raz na tydzien.

Cloranxen to slabizna, naslabszy benzo...
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do