Alkohol i inne używki, a leki.Wątek zbiorczy.

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

przez Miss Worldwide 16 sty 2013, 23:29
po tym jak prawie przeszlam na tamten swiat nie moge jakos przelaczyc na "luz". Jak zle Cie zrozumialam to sorry.
Wiedz o tym, ze przypadki zgonu ciezko by bylo znalezc bo zapewne taka osoba juz nie wejdzie na forum zeby na o tym opowiedziec wiec byc moze dlatego nie mamy takich informacji. Mam nadzieje , ze nic takiego sie nie stalo jednak......I oby sie nie stalo nikomu!
http://www.youtube.com/watch?v=XiCrniLQGYc


Pristiq 100mg
Lorazepam okolo 3-4mg na dobe, staram sie teraz aschodzic powoli, doszlam do 2.5mg
Tramadol na bol. Staram sie nie brac, chyba ze juz mocno kregoslup boli

Wczesniej: rozne benzo, seroxat, wenla, duloksetyna.
Offline
Posty
880
Dołączył(a)
02 sty 2006, 03:39
Lokalizacja
Alicante/Szczecin

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

przez adhab 22 sty 2013, 13:44
Mam na imie Grzegorz, mam prawie 28 lat i mieszkam w Krakowie. Prosze o pomoc.
Potrzebue leku na depresje i fobie spoleczna, ALE NIE WCHODZACEGO W INTEREAKCJE Z ALKOHOLEM.
Nie jestem pijakiem, raz na jakis czas chodze na imprezy, znerwicowany, fobiczny i ratuje sie wtedy piwem, po ktoryms czuje sie lepiej i pewniej. To sieganie po piwo w sytuacji imprezy wychodzi ze mnie nerwowosc, spiecie, zle samopoczucie, ze jestem wsrod ludzi i to mi pomaga sie na chwile wyluzowac.

Imporezuje sporadycznie, czasami potrafie nie isc nigdzie przez ponad 2 ms.
Jednak chciualbymk pogodzic pozyteczne (i sluzace mi) sprawy z czsami wyskokami imprezowymi, zeby starac sie byc wsrod ludzi, nie chce sie izolowac calkowicie, bo wtedy efekt jest odwrtotny i problem sie poglebia. A na imprezie moge poznac fajnych ludzi i moze, co jest moim marzeniem poznac jakas dziewczyne. Nadmieniam, ze nie upijam sie jak swinia, tylko wybieram 'zloty srodek'.

Prosze o jakies porady. Boje sie skutkow ubocznych i jakis reakcji paradoksalnych po zlaczeniu leku z alkoholem, co jest czestym objawem. Nadmieniam rowniez, ze pije piwo TYLKO na imprezach, nie ciagnie mnie, ani nie mam na niego kompletnej ochoty poza w/w sytuacja. Nawet sie zmuszam do jegopicia, bo jego smak mnie nie powala.....
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
22 mar 2010, 08:53

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

Avatar użytkownika
przez Mateusz Żabka 22 sty 2013, 16:39
Witaj.
Pozwolisz, że zwrócę na coś szczególną uwagę...

Jednak chciualbymk pogodzic pozyteczne (i sluzace mi) sprawy z czsami wyskokami imprezowymi, zeby starac sie byc wsrod ludzi, nie chce sie izolowac calkowicie, bo wtedy efekt jest odwrtotny i problem sie poglebia.


Dobry początek to znajomość pewnych mechanizmów choroby. Wychodź do ludzi jak najczęściej (nie raz na dwa miesiące), nie pozwól sobie na gnicie w domu. Oprócz hucznych imprez, pomyśl też o sporcie, najlepiej takim który da Ci pewien przypływ pozytywnej adrenaliny i endorfin. W ogóle staraj się robić wszystko co sprawia Ci przyjemność. Ale z umiarem. Wiem, że to trudne i że trzeba się zmuszać do pewnych rzeczy, ale czasem wystarczy zrobić pierwszy, najtrudniejszy krok, a reszta przychodzi nam dużo łatwiej. Możesz powiedzieć komuś zaufanemu, przyjacielowi, że jeśli zauważy u Ciebie oznaki postępującego wycofania, to ma Cię wziąć za pysk i wyciągnąć na miasto. Oczywiście w cięższych przypadkach traci to sens, ale zawsze warto spróbować. Poza tym starajmy się unikać popadnięcia w gorszy stan i działajmy prewencyjnie.

Co do alkoholu... Jasna sprawa, że nie jesteś alkoholikiem, ale znajdujesz się w pewnej grupie ryzyka, ponieważ możesz zacząć podświadomie łączyć działanie alkoholu z terapeutycznym efektem wyluzowania. To wcale nie jest "złoty środek". To pewien rodzaj wsparcia, tak długo póki go nie nadużywasz.
W moim wypadku alkohol również czynił cuda, lęki a nawet psychosomatyzacja szły w cholerę. Ale udało mi się zachować umiar, czego Tobie również życzę ;)

Przechodząc do sedna sprawy... Alkoholu nie łączyłbym z IMAO i TLPD lub ograniczał jego spożycie.
Jednak te leki nie powinny być u Ciebie lekami pierwszego rzutu, więc skupmy się na SSRI.

Paroksetyna, Sertralina i Escitalopram były specyfikami przy których potrafiłem urżnąć się jak świnia.
I żyję do tej pory ;) Moi znajomi również. Co nie oznacza, że daję Ci 100 % gwarancji tego, że podobnie będzie w Twoim wypadku. Każdy organizm nieco inaczej reaguje na poszczególne leki, nie da się przewidzieć wszystkiego. Podobnie jak w życiu, tak i w psychiatrii. Ryzyko zawsze istnieje, ale w tym wypadku jest ono minimalne. Poza tym piwo? Osobiście nie słyszałem o poważnych skutkach ubocznych krzyżowania SSRI z jednym czy dwoma piwami.

Powodzenia
"Nie można swej przeszłości wyciąć, jak wycina się nieudany kadr filmu" - Antoni Kępiński
Avatar użytkownika
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
20 sty 2013, 22:12
Lokalizacja
Szczecin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

przez adhab 24 sty 2013, 05:41
Dziekuje bardzo za wyczerpujaca, bardzo wartosciowa, podpubowywujaca i motywujjaca wypowiedz.
Duzo mi uswiadomiles, szczegolnie z wychodzeniem do 'ludzi' gdziekolwiek, pocokolwiek - moze dzieki ciaglemu kontaktowi z ludzmi moja fobia, moze nie zniknie ale stanie sie mniej uciazliwa.

Na dodatek gdziekolwiek wychodze - wychodze w czapce, mam wysokie lysiejace czolo (wiem, ze to zalosne) i bez czapki nie wychodze, bo "ludzie sie beda patrzyc".

Przyjaciela nie mam, a teg ktorego uwazam za niego, to nie jest na to dojrzaly czlowiek, zeby widziec moje problemy, poza tym jest 28 letnim wrakiem czlowieka, pije. Zal i go bo jest barddzo inteligentny.

Poslucham Twoich rad - i bede je stosowac, w koncu nikt mnie nie zje jak zobaczymy na ulicy:)

Szkoda, tylko, ze jest zla pora roku na takie formy samoleczenia.....
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
22 mar 2010, 08:53

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

Avatar użytkownika
przez Mateusz Żabka 24 sty 2013, 13:54
adhab Pomyśl jeszcze o terapii grupowej. Nie wiem z jakiego miasta pochodzisz i jakie są w nim możliwości leczenia, ale proponuję się rozejrzeć. Oczywiście możesz trafić dobrze i źle, wiele zależy od terapeuty prowadzącego takie spotkania oraz samych ludzi w nich uczestniczących. Ale myślę, że nie zaszkodziło by spróbować. Jest spora szansa, że spotkasz ludzi sobie podobnych, nawiążesz nowe przyjaźnie i co tydzień będziecie zaliczać imprezy integracyjne ;)

Życzę Ci powodzenia i szybkiego nadejścia wiosny :papa:
"Nie można swej przeszłości wyciąć, jak wycina się nieudany kadr filmu" - Antoni Kępiński
Avatar użytkownika
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
20 sty 2013, 22:12
Lokalizacja
Szczecin

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

przez Miss Worldwide 25 sty 2013, 17:10
Mateusz Żabka, Hej, a jakie sa w Szczecinie terapie i gdzie??? Na Zolnierskiej?
http://www.youtube.com/watch?v=XiCrniLQGYc


Pristiq 100mg
Lorazepam okolo 3-4mg na dobe, staram sie teraz aschodzic powoli, doszlam do 2.5mg
Tramadol na bol. Staram sie nie brac, chyba ze juz mocno kregoslup boli

Wczesniej: rozne benzo, seroxat, wenla, duloksetyna.
Offline
Posty
880
Dołączył(a)
02 sty 2006, 03:39
Lokalizacja
Alicante/Szczecin

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

Avatar użytkownika
przez Mateusz Żabka 25 sty 2013, 18:35
Klaudia Żołnierska, Piotra Skargi, Broniewskiego - tam są na NFZ.
Są jeszcze jakieś prywatne, ale nie reklamuję żadnej - poszukaj w google. Nawet Gestalt znajdziesz.
Temat o leczeniu w szczecinie: topic-t4393.html
"Nie można swej przeszłości wyciąć, jak wycina się nieudany kadr filmu" - Antoni Kępiński
Avatar użytkownika
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
20 sty 2013, 22:12
Lokalizacja
Szczecin

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

Avatar użytkownika
przez Michał1972 25 sty 2013, 18:57
No cóż , temat stary jak świat, leki a alkohol....
Mateusz Żabka, otóż jeśli nie słyszałeś o poważnych skutkach ubocznych krzyżowania SSRI z jednym czy dwoma piwami to teraz usłyszysz. 20 lat miałem problem z alkoholem i nie miałem siły ani motywacji, żeby z tym skończyć do momentu kiedy po bioxetinie (!!!) wypiłem 1 (!!!) piwo (!!!). Tak mną powypierd... , że do dzisiaj nie piję. Wcześniej zdarzało mi się nawet łączyć alko+bezno i bez żadnych przykrych konsekwencji , wręcz przeciwnie, było super :evil: Nie polecam ani nie zachęcam, wręcz odradzam. Poza tym w samym założeniu leki + alkohol :?: przecież to już nawet głupio brzmi.
Życie jest jak transwestyta , wszystko ładnie pięknie a tu nagle ch.. !!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
25 sty 2013, 18:17

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

Avatar użytkownika
przez Mateusz Żabka 25 sty 2013, 19:13
Michał1972

Każdy organizm nieco inaczej reaguje na poszczególne leki, nie da się przewidzieć wszystkiego. Podobnie jak w życiu, tak i w psychiatrii. Ryzyko zawsze istnieje, ale w tym wypadku jest ono minimalne.


20 lat miałeś problemy alkoholowe (to psuje mózg), po czym nagle skrzyżowałeś fluoksetynę z jednym piwem i było bardzo źle. Znalazłeś się w tej grupie minimalnego ryzyka. Nie napisałeś jak mocno Cię powykręcało - nie ukrywam, że ciekawi mnie jaki miało to przebieg i w którym momencie przyjmowania fluoksetyny do tego doszło. Nie ukrywam również, że jesteś pierwszą osobą która bezpośrednio poinformowała mnie o takich problemach.

Nie namawiam do spożywania alkoholu na lekach, ale też nikomu nie zabronię. I tak każdy zrobi to, co chce... A większość prędzej czy później spróbuje chociaż tego jednego piwa.

Poza tym w samym założeniu leki + alkohol :?: przecież to już nawet głupio brzmi.


Zgadzam się.
"Nie można swej przeszłości wyciąć, jak wycina się nieudany kadr filmu" - Antoni Kępiński
Avatar użytkownika
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
20 sty 2013, 22:12
Lokalizacja
Szczecin

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

Avatar użytkownika
przez Michał1972 25 sty 2013, 19:28
Mateusz Żabka,
To nie było nagle, ja to robiłem często i za każdym razem bez konsekwencji, aż do tego momentu kiedy to się stało. Przebieg był taki, że trauma zostanie na całe życie. Mega silny atak lęku powiązany z objawami somatycznymi typu omdlenia, drgawki, odrętwienie połowy ciała, wymioty itd.

Nie namawiam do spożywania alkoholu na lekach, ale też nikomu nie zabronię.


ja natomiast NAMAWIAM żeby nie łączyć alkoholu z lekami, ale też nikomu nie zabronię :D
Życie jest jak transwestyta , wszystko ładnie pięknie a tu nagle ch.. !!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
25 sty 2013, 18:17

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

Avatar użytkownika
przez Mateusz Żabka 25 sty 2013, 19:36
Producenci leków SSRI twierdzą, że nie należy spożywać alkoholu podczas przyjmowania leku.
Popraw mnie jeśli w ulotce fluoksetyny jest napisane inaczej (jej nie przyjmowałem).

Przebieg był taki, że trauma zostanie na całe życie. Mega silny atak lęku powiązany z objawami somatycznymi typu omdlenia, drgawki, odrętwienie połowy ciała, wymioty itd.


Ostro. Podobny stan, choć mniej nasilony zaliczyłem po połączeniu SSRI z MJ. Tak jak pisałem wcześniej - nie da się przewidzieć wszystkiego...

Moglibyśmy teraz spekulować czy ta Twoja przygoda jest rzeczywiście skutkiem interakcji, ponieważ nie wystąpiła za pierwszym razem gdy połączyłeś alko i fluo. Przyczyny mogą być bardziej prozaiczne. Niemniej jednak wydaje mi się, że taka dyskusja nie miała by sensu... Wolę przyjąć margines ryzyka niż później świecić oczyma przed kimś komu takie combo zaszkodziło.
"Nie można swej przeszłości wyciąć, jak wycina się nieudany kadr filmu" - Antoni Kępiński
Avatar użytkownika
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
20 sty 2013, 22:12
Lokalizacja
Szczecin

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

Avatar użytkownika
przez Michał1972 25 sty 2013, 20:12
Moglibyśmy teraz spekulować czy ta Twoja przygoda jest rzeczywiście skutkiem interakcji, ponieważ nie wystąpiła za pierwszym razem gdy połączyłeś alko i fluo.


Wcale tego nie twierdze.

Przyczyny mogą być bardziej prozaiczne


Pewnie tak właśnie było, ale u kogoś cierpiącego na silną nerwicę i ciągłą depresję , nakręcić się to nie problem...
Życie jest jak transwestyta , wszystko ładnie pięknie a tu nagle ch.. !!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
25 sty 2013, 18:17

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

Avatar użytkownika
przez Mateusz Żabka 25 sty 2013, 20:21
Pewnie tak właśnie było, ale u kogoś cierpiącego na silną nerwicę i ciągłą depresję , nakręcić się to nie problem...


No właśnie... Ale najważniejsze, że przestałeś pić i tak trzymaj! :smile:
"Nie można swej przeszłości wyciąć, jak wycina się nieudany kadr filmu" - Antoni Kępiński
Avatar użytkownika
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
20 sty 2013, 22:12
Lokalizacja
Szczecin

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

przez Miss Worldwide 26 sty 2013, 16:21
Michał1972, ja mialam to samo praktycznie. Wiec nie jestes pierwsza osoba, tyle ze ja nie pilam czesto nigdy. Sporadycznie na imprezie. I to co przezylam to poprostu nie da sie opisac.

Praktycznie to mialam 3 przypadki ale pierwszego nawet nie powiazalam z alkoholem, a drugi to tylko atak silny lékowy z pogotowiem w akcji. Trzeci to przypal konkretny. Juz nie chce mi sie ich opisywac bo robilam to wiele razy na forum. Ale prawie sie przekrecilam. Powtarzam, ze nigdy nie pilam zbytnio alkoholu wiec mozgu od alko nie mialam juz zepsutego.

Moim zdaniem juz sama nerwica lékowa `plus alko to 2 sprawy, ktorych niestety nie powinno sie laczyc (depresja tez)

-- So sty 26, 2013 4:24 pm --

Dodam, ze lecze sie z przerwami od kilku lat (okolo 10 lat) i podczas tych lat bylam na jakis tam imprezch i pilam alkohol i tez mi nic nie bylo. Wiec powiedzmy w ciagu wielu lat wypilam z 20-30 razy i 3 razy byl przypal. I wcale nie wtedy kiedy najwiecej wypilam.
http://www.youtube.com/watch?v=XiCrniLQGYc


Pristiq 100mg
Lorazepam okolo 3-4mg na dobe, staram sie teraz aschodzic powoli, doszlam do 2.5mg
Tramadol na bol. Staram sie nie brac, chyba ze juz mocno kregoslup boli

Wczesniej: rozne benzo, seroxat, wenla, duloksetyna.
Offline
Posty
880
Dołączył(a)
02 sty 2006, 03:39
Lokalizacja
Alicante/Szczecin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do