Alkohol i inne używki, a leki.Wątek zbiorczy.

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

Avatar użytkownika
przez manko 02 sty 2012, 18:55
ja piłem alkohol w trakcie brania leków i nic mi nie było. No ale lepiej jest nie brać alkoholu bo alkohol to depresant.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
83
Dołączył(a)
20 kwi 2011, 17:57

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 02 sty 2012, 18:59
no i? to że ktoś coś robi nie znaczy, że jest to dozwolone i właściwe. nie można łączyć leków z alkoholem, a co kto sam zrobi to jego sprawa i na swoją odpowiedzialność...jednemu nic nie będzie, a drugiemu mocno zaszkodzi..ogólnie nie można.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 02 sty 2012, 19:24
manko napisał(a):No ale lepiej jest nie brać alkoholu bo alkohol to depresant


To że alkohol etylowy jest depresantem nie znaczy, że indukuje depresję. Depresant oddziałuje spowalaniająco na oun. Nie ma to nic wspólnego z depresją kliniczną. Alkohol nie jest antagonistą leków przeciwdepresyjnych.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

przez Miss Worldwide 06 sty 2012, 08:51
no i sie nachlalam. z malej imrezki wyszla wieksza ipreza i sie nachalalam na cymbalcie kiedy nie powinno sie pic. + zawsze na kacu mam ataki paniki i to mocne, narazie jestem pijana wiec nic nie czuje, jak sie obudze to dopiero bedzie wiadomo co i jak. ostatnio dzien po imprezie przezylam okropnie i z wzywaniem pogotowia na ataku paniki grubym. w dodatku nie mam zadnego benzo w domu. :/ jutro tzn dzisiaj troche pozniej jak sie obudze napisze co i jak.
glupota ludzka nieraz nie zna granic. ale jak sie wypije pierwszego drinka nagle wszytko staje sie obojetne i czlowiek nie martwi sie o to co bedzie jutro. zobaczymy.
http://www.youtube.com/watch?v=XiCrniLQGYc


Pristiq 100mg
Lorazepam okolo 3-4mg na dobe, staram sie teraz aschodzic powoli, doszlam do 2.5mg
Tramadol na bol. Staram sie nie brac, chyba ze juz mocno kregoslup boli

Wczesniej: rozne benzo, seroxat, wenla, duloksetyna.
Offline
Posty
880
Dołączył(a)
02 sty 2006, 03:39
Lokalizacja
Alicante/Szczecin

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

przez intel 06 sty 2012, 11:55
Dominika.
Z Twoich wypowiedzi w tym temacie zionie ŻAL spowodowany tym, że też zapewne masz ochotę się od czasu do czasu zresetować alkoholem tylko brak Ci odwagi. Boisz się , że coś Ci się stanie i zazdrościsz tym, ktorzy to mają w dupie ( tak jak ja ) i czasami robią sobie dzięki używkom wakacje od choroby.
Wychlałem morze alkoholu w ciągu ostatnich 4 lat pomimo tego że stale byłem na "lekach"
I nic się nie stało. Szybciej byłem nachlany to fakt i czasami na "nieświadomce" robiłem dziwne rzeczy.
Lecz nie umarłem , nie usmażył mi się mózg, nie dostałem zapaści.
A ulga , jaką w chorobie psychicznej i lękach bezspornie daje uchlanie się w towarzystwie dobrych znajomych-BEZCENNA
intel
Offline

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

przez nextMatii 06 sty 2012, 13:49
intel napisał(a):Dominika.
Z Twoich wypowiedzi w tym temacie zionie ŻAL spowodowany tym, że też zapewne masz ochotę się od czasu do czasu zresetować alkoholem tylko brak Ci odwagi. Boisz się , że coś Ci się stanie i zazdrościsz tym, ktorzy to mają w dupie ( tak jak ja ) i czasami robią sobie dzięki używkom wakacje od choroby.
Wychlałem morze alkoholu w ciągu ostatnich 4 lat pomimo tego że stale byłem na "lekach"
I nic się nie stało. Szybciej byłem nachlany to fakt i czasami na "nieświadomce" robiłem dziwne rzeczy.
Lecz nie umarłem , nie usmażył mi się mózg, nie dostałem zapaści.
A ulga , jaką w chorobie psychicznej i lękach bezspornie daje uchlanie się w towarzystwie dobrych znajomych-BEZCENNA

intel to ze Tobie nic sie nie stalo
nie znaczy ze innym nie moze..
Czemu ma sluzyc ten post?namawianiu ludzi do picia,,morza..alkocholu pomimu brania lekow?dla mnie to glupota
ktora moze sie tragiczni zakonczyc

-- 06 sty 2012, 12:49 --

intel napisał(a):Dominika.
Z Twoich wypowiedzi w tym temacie zionie ŻAL spowodowany tym, że też zapewne masz ochotę się od czasu do czasu zresetować alkoholem tylko brak Ci odwagi. Boisz się , że coś Ci się stanie i zazdrościsz tym, ktorzy to mają w dupie ( tak jak ja ) i czasami robią sobie dzięki używkom wakacje od choroby.
Wychlałem morze alkoholu w ciągu ostatnich 4 lat pomimo tego że stale byłem na "lekach"
I nic się nie stało. Szybciej byłem nachlany to fakt i czasami na "nieświadomce" robiłem dziwne rzeczy.
Lecz nie umarłem , nie usmażył mi się mózg, nie dostałem zapaści.
A ulga , jaką w chorobie psychicznej i lękach bezspornie daje uchlanie się w towarzystwie dobrych znajomych-BEZCENNA


-- 06 sty 2012, 12:50 --

intel napisał(a):Dominika.
Z Twoich wypowiedzi w tym temacie zionie ŻAL spowodowany tym, że też zapewne masz ochotę się od czasu do czasu zresetować alkoholem tylko brak Ci odwagi. Boisz się , że coś Ci się stanie i zazdrościsz tym, ktorzy to mają w dupie ( tak jak ja ) i czasami robią sobie dzięki używkom wakacje od choroby.
Wychlałem morze alkoholu w ciągu ostatnich 4 lat pomimo tego że stale byłem na "lekach"
I nic się nie stało. Szybciej byłem nachlany to fakt i czasami na "nieświadomce" robiłem dziwne rzeczy.
Lecz nie umarłem , nie usmażył mi się mózg, nie dostałem zapaści.
A ulga , jaką w chorobie psychicznej i lękach bezspornie daje uchlanie się w towarzystwie dobrych znajomych-BEZCENNA
nextMatii
Offline

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

przez uzytkownik 06 sty 2012, 13:55
ktora moze sie tragiczni zakonczyc

Zależy co z czym łączysz.
uzytkownik
Offline

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

Avatar użytkownika
przez Michał 1972 06 sty 2012, 13:58
intel, niestety chyba coś w tym jest , przynajmniej jeśli chodzi o mnie. Kiedy ostatnio sie leczylem, brałem leki a mimo to od czasu do czasu pozwalalem sobie właśnie na taki "reset" i było to faktycznie bezcennne :105: tyle, ze wtedy po takim resecie jak i podczas resetowania czułem sie dobrze i nic mi nie dolegalo. Choroba wróciła niedawno i w święta tez chciałem sie zresetowac . Po dwóch piwach dostałem takiej jazdy, ze juz nie tylko myślałem ale i byłem przekonany, ze to juz koniec. Dretwienie twarzy, rak, zimny pot na całym ciele, drgawki to tylko niektóre z objawów jakie miałem. Nadmienie, ze biorę tylko Bioxetin w przypadku którego , nawet nie ma przeciwskazan do picia alkoholu. Po 5-6 godzinach meczarni, kiedy byłem juz pewny ,ze nie mam alkoholu w organizmie odwazylem sie wsiąść benzo , co pomogło mi zasnąć . Dzisiaj nie mam wątpliwości , ze nie powinno sie pic podczas leczenia, choć tak jak piszesz mam żal , ze nie mogę sobie na to pozwolić by od czasu do czasu usiąść ze znajomymi i walnac browarka. Czuje sie zdefektowany i to trwale zdefektowany, ale cóż , sam sobie na to zapracowalem , być może tym, ze podczas ostatniego leczenia zbyt często sie "resetowalem" :?

-- 06 sty 2012, 13:01 --

klaudia, jak mozna nie mieć benzo w domu :?: :!: :?: :mrgreen:

-- 06 sty 2012, 13:04 --

nextMatii, :brawo:
Życie jest jak transwestyta, wszystko ładnie pięknie , a tu nagle ch...!

Velaxin 150sr 1-0-0
Chloroprothixen 15 0-0-2
Velaxin 75er 0-0-1
Avatar użytkownika
Offline
Posty
367
Dołączył(a)
14 mar 2011, 00:36

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 06 sty 2012, 14:06
i czasami na "nieświadomce" robiłem dziwne rzeczy.

To jest zawsze balansowanie na krawędzi i nie wiadomo co komu i jak odjeb.. po tych mieszankach. I równie dobrze przez cale życie może nic złego się nie stać ,10 lat i dziesięć tysięcy razy. Według mnie to jednak ,pomimo wielu plusów ,o których wspominasz Intel duże ryzyko a nawet głupota ,która faktycznie może się tragicznie skończyć.To subtelne "operacje " na mózgu ,lepiej nie igrać z ogniem.Chociaż pokusa wakacji od choroby jest naprawdę wielka. Nachlany w 96 roku po prozakach popchnąłem swojego kolegę z pracy pod Tira .Na szczęście jakoś odskoczył i nic mu się nie stało , Bogu niech za to będą dzięki.Gdy mi to rano opowiadał ( bo oczywiście miałem urwany film i nic nie pamiętałem) włos jeżył mi się na głowie, i jeszcze dzisiaj mi się jeży ,gdy tylko to wspomnę.
Gdybyś bardziej i konkretniej ,szczerze i wobec samego siebie rozwinął swoje zdanie ,które zacytowałem może wakacje od choroby na alko nie byłyby tak słodkie cieple ,przyjemne i lightowe.Rozważ.
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9003
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

przez intel 06 sty 2012, 14:24
Ja nikogo nie namawiam do łączenia "leków" z alkoholem !!
Broń Boże.
Piszę tylko, ze niepotrzebnie niektórzy demonizują takie połączenie.
Równie dobrze można demonizować niebezpieczeństwo wywołane jazdą 70 km/h na odcinku , gdzie jest ograniczenie do 50 km/h.
Przecież ktoś dał takie ograniczenie ze względu na bezpieczeństwo, nie?
To po pierwsze.
A po drugie , gdy ktoś pisze że ma depresję i dośc życia w takim beznadziejnym stanie, że walczy z myślami samobójczymi , że Jego życie to gehenna i udręka, to nie rozumiem JAK MOŻNA SIĘ BAĆ , ŻE SIĘ ZDECHNIE OD MIXU ALKO-"LEKI" ?? To chyba wybawienie , nie?
Chyba że teksty samobójcze są pod publiczkę i mają na celu zwrócenie uwagi tylko.
Ja chciałem zdechnąc na prawdę i chlałem ile wlezie.I co? I nic .
Piszę to do tych, którzy biorąc "leki" ( piszę w cudzyzsłowiu bo te "leki" niczego nie "leczą"-lek to coś co znosi trwale i skutecznie przyczyny choroby a psychotropy takiego działania nie wykazują ) boją się napić okazjonalnie butelki piwa , drinka czy tez lampki wina i nakręcają się niepotrzebnie.
intel
Offline

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

Avatar użytkownika
przez Michał 1972 06 sty 2012, 16:05
intel, nie namawiasz , ale zapewniasz, ze nic nie może sie stać po łączeniu leków z alkoholem co jest oczywista bzdurą.

Ludzie nie po to walczą z myślami samobojczymi by z sobą skończyć tylko zeby żyć ! Nie ogarniasz tego ?

Jeśli piszesz ,ze chciałeś "zdechnac" to mogłeś przecież wybrać inny skuteczniejszy sposób , niż łączenie alko z lekami. Chyba ,ze piszesz to pod publiczke, zeby zwrócić na siebie uwagę ?

Co do leków , ja znam ze swojego otoczenia dwie osoby, które zostały trwale wyleczone atnydepresantami, nie biorą juz od kilku lat bo nie musza . Jedna to moja matka, druga ojciec dobrego znajomego.

Dobra rada, nie oceniaj wszystkich ludzi według siebie. To do niczego nie prowadzi.Na świat trzeba czasami spojrzeć dalej niż czubek własnego nosa.

Na zakończenie, z jednej strony piszesz o zresetowaniu sie , a z drugiej o wypiciu jednej butelki piwa czy lampki wina. Nie widzę tu konsekwencji z Twojej strony, bo albo sie resetujemy pijac do upadłego albo okazjonalnie wypijamy sladowe ilości alkoholu, które faktycznie nikomu nie zaszkodzą ?
Życie jest jak transwestyta, wszystko ładnie pięknie , a tu nagle ch...!

Velaxin 150sr 1-0-0
Chloroprothixen 15 0-0-2
Velaxin 75er 0-0-1
Avatar użytkownika
Offline
Posty
367
Dołączył(a)
14 mar 2011, 00:36

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 06 sty 2012, 16:12
intel napisał(a):Dominika.
Z Twoich wypowiedzi w tym temacie zionie ŻAL spowodowany tym, że też zapewne masz ochotę się od czasu do czasu zresetować alkoholem tylko brak Ci odwagi. Boisz się , że coś Ci się stanie i zazdrościsz tym, ktorzy to mają w dupie ( tak jak ja ) i czasami robią sobie dzięki używkom wakacje od choroby.
Wychlałem morze alkoholu w ciągu ostatnich 4 lat pomimo tego że stale byłem na "lekach"
I nic się nie stało. Szybciej byłem nachlany to fakt i czasami na "nieświadomce" robiłem dziwne rzeczy.
Lecz nie umarłem , nie usmażył mi się mózg, nie dostałem zapaści.
A ulga , jaką w chorobie psychicznej i lękach bezspornie daje uchlanie się w towarzystwie dobrych znajomych-BEZCENNA


słucham? Chyba Ci się coś pomyliło. :roll: Mój drogi ja nawet nie biorę leków obecnie więc że tak powiem nie trafiłeś :mrgreen: Łączenie leków z alkoholem jest zakazane i tyle. A kto co robi to jego sprawa. Nie życzę sobie takich wypowiedzi odnośnie mnie. Panie wiem wszystko, a nie wiem nic. Swoje domysły na mój temat zatrzymaj dla siebie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

przez paradoksy 06 sty 2012, 16:15
każdy ma wolną wolę i trochę rozumu. niech każdy decyduje za siebie.
w ulotkach jest napisane, że nie wolno łączyć leków z alkoholem. a jak ktoś połączy to jego sprawa, tylko niech potem nie płacze że mu się film urwał, podupczył nieświadomie i musi alimenty płacić :roll:
paradoksy
Offline

Leki, a alkohol. Wątek zbiorczy.

przez nextMatii 06 sty 2012, 16:26
Paradoxy ales Ty dosadna..:D..
nextMatii
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do