Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 23 maja 2012, 10:59
no i tego właśnie nie mogę pojąć...człowiek bierze masę leków, a nadal nie może oczekiwać tego żeby było dobrze..nie zadowala mnie życie jako tako, jeśli już bym miała brać, chciałabym, żeby było po prostu dobrze. być szczęśliwą a nie, żyjącą.
Po prostu jak patrzę, jak tego niektórzy łykają, a i tak chcą się zabić i ledwo żyją..to mi się odechciewa. :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

przez shinobi 23 maja 2012, 11:04
dominika92, generalnie chyba wiem, co mniej więcej chcesz przekazać. Na obecnych dawkach leków czuję się ok, jak jeszcze będę miał fajną pracę, będzie może nawet bardzo ok. Na terapię nie chodzę, to fakt. Byłem kilka razy u psychologa, to takiego, to siakiego, ale to byli jacyś mętni szarlatani, obrażało to prawie mój intelekt. ;)
Offline
Posty
2481
Dołączył(a)
31 lip 2011, 22:09

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 23 maja 2012, 11:04
shinobi, to dobrze, że wiesz, bo jakoś ciężko mi wytłumaczyć o co mi chodzi. :mrgreen: :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

przez shinobi 23 maja 2012, 11:05
A co do tej szczęśliwości, tego wewnętrznego poczucia szczęścia niezależnego od otoczenia, tła - uporam się z tym sam, tak myślę.
Offline
Posty
2481
Dołączył(a)
31 lip 2011, 22:09

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

przez Lukrecja. 23 maja 2012, 11:11
dominika92
Uwazam podobnie jak Ty.
Jaki sens jest branie lekow skoro wiele osob dalej jeczy, ze jest im zle.
Albo, ze jest odrobinke lepiej ale nie jest tak jak byc powinno.
Lukrecja.
Offline

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

Avatar użytkownika
przez Patrycha23 23 maja 2012, 11:29
Ja też brałam paroxetynę przez rok. Czułam się świetnie, więc uznałam że czas uwolnić sie od leków. Odstawiłam, chociaż nie bylo to łatwe. Miałam objawy (odstawienne) bardzo podobne do tych, które są traktowane jako skutki uboczne na początku przyjmowania leku. Z czasem oczywiście minęły, a moje samopoczucie w zasadzie nie zmieniło się, poza tym że zaczęłam czuć mniejszą pewność siebie i lekki lęk gdzieś w głębi, że bez leków choroba wróci. Przez niecały rok (czyli do niedawna) czułam się w miarę ok, ale moje samopoczucie od jakiegoś czasu zaczęło spadać. Powoli, aczkolwiek czułam się psychicznie coraz gorzej (nie wykluczam, że mogło na to wpłynąć wiele czynników zewnętrznych i nieprzyjemnych okoliczności które zaczęły dziać się w moim życiu). Od niedawna lepiej jest w moim życiu, ale za to choroba paradoksalnie wróciła (albo po prostu zdałam sobie z tego sprawę, że od jakiegoś czasu znowu jest źle). Wracam do brania leków od przyszłego tyg., bo nie widzę innego wyjścia i czuję że bez nich nie dam sobie rady z nieprzyjemnymi objawami, czuję ciągły dyskomfort i przeszkadza mi to w codziennym funkcjonowaniu (jak na ten moment pozbawionym większych stresów). Czuję się za to pewniej ze świadomością, że wracam do leków. Ale czy to oznaka uzależnienia, nie potrafię już ocenić. Bardzo możliwe.
In my mind there's something strange that I can't change..
.... .... ....
Największe wyzwania życie stawia przed najsilniejszymi!



F41.0
Avatar użytkownika
Offline
Posty
121
Dołączył(a)
22 maja 2012, 12:05
Lokalizacja
Warszawa

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 23 maja 2012, 13:25
dominika92,
A co mają powiedzieć ludzie cierpiący na nieuleczalne choroby, na które do tej pory nie został wynaleziony żaden skuteczny lek i u których leczenie jest wyłącznie objawowe- przyjmują medykamenty tylko po to, żeby sztucznie wydłużyć swoje życie, żeby podtrzymać stan agonalny, albo żeby nieco poprawić komfort swojego życia i jako tako funkcjonować? Też mają przestać brać leki? No bo przecież oni by też chcieli po tych lekach zacząć żyć, być szczęśliwymi ludźmi, a nie wegetować i trwać w zawieszeniu. Może odstawmy leki ludziom z Parkinsonem, z Alzheimerem, z chorobami neurodegeneracyjnymi, autoimunologicznymi, z nowotworami, z chorobami o podłożu genetycznym, bo przecież oni wyłącznie dzięki tym lekom żyją "jako tako", a tak przecież nie może być- bo oni mają żyć, być szczęśliwi?

Musisz zrozumieć, że panaceum- pigułka szczęścia nie istnieje i nigdy nie będzie istniała. Chcesz po chemii poczuć iluzoryczne szczęście- to bierz amfę (w USA zarejestrowana jako lek), metę czy heroinę (w UK zarejestrowana jako lek). Leki przeciwdepresyjne tak nie działają. Gdyby doprowadzały do euforii i dawały szczęście na zawołanie to miałyby olbrzymi potencjał do nadużywania, uzależnień itd.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 23 maja 2012, 13:31
Mad_Scientist, dla mnie jednak jest znacząca różnica pomiędzy nerwicą lękowa a rakiem. ;) I nie zamierzam tego porównywać, bo nie mam zielonego pojęcia, jak to jest gdy ma się raka. I nie chcę mieć.
Ja wiem, że to nie pigułka szczęścia. Ale chyba jednak nie powinno tak być, że osoba, która bierze garść proszków, czuje się gorzej od osoby, która nie bierze nic. Ale oczywiście pewnie znając życie moja nerwica jest mniejsza od nerwicy tych osób które biorą leki i ja w ogóle pewnie nie mam pojęcia co to lęki itp, bo jak ktoś leków nie bierze znaczy, że ma za małą nerwicę, a nie, że inaczej chce walczyć.
Pomijam choroby przy których naprawdę konieczne jest branie leków jak przy CHAD.
A tak poza tym, to wrzuć na luz, bo napisałam w pierwszym poście, że nie zamierzam nikogo przekonywać, a z Twoich postów już mi zalatuje złością.;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 23 maja 2012, 13:37
dominika92 napisał(a):A tak poza tym, to wrzuć na luz, bo napisałam w pierwszym poście, że nie zamierzam nikogo przekonywać, a z Twoich postów już mi zalatuje złością.


Zapewniam Cię, że to błędna interpretacja, bo jestem spokojny jak nigdy dotąd. :P

W depresji endogennej, atypowej, w CHAD, w zaburzeniach psychotycznych (schizofrenii itp.) przyjmowanie leków jest koniecznością. W zaburzeniach nerwicowych (oprócz nerwicy natręctw), lękowych, w zaburzeniach osobowości imho przyjmowanie leków mija się z celem- gdybym był lekarzem to nie wypisałbym leku przeciwdepresyjnego w nerwicy lękowej. No chyba, że doraźnie jakieś tam benzo czy hydroksyzynę. Prawda jest taka, że nie ma skutecznego leku na nerwicę.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

przez rafka 23 maja 2012, 13:39
O.K. są pewne choroby które trzeba leczyć za pomocą ''leków''.
Są ludzie którym pomaga wygadanie się przed dobrym przyjacielem.
Są ludzie którym pomaga terapia.
Są ludzie którym pomaga terapia i leki.
Są ludzie którym leki szkodzą.
Są ludzie którym pomaga wiara.

Więc nie należy generalizować.
Wszyscy są tacy sami i tak samo.
Każdy ma inna historię, sytuację, organizm.

Najważniejsze że ''ktoś jest'' i rozumie problem.
rafka
Offline

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 23 maja 2012, 13:44
Jeśli przez lata brałem:
- wszystkie ssri
- wszystkie tlpd
- większość neuroleptyków
- inne leki typu mianseryna, mirtazapina, trazodon, tianeptyna, mood stabilizery-karbamazepina, kwas walpro itd.

To wiem jak się czułem na danym leku. Skoro na lekach serotoninergicznych wpływających na serotoninę nie odczułem żadnej poprawy czy wręcz czułem się źle, skoro na lekach noadrenergicznych wpływających na noradrenalinę czułem nieprzyjemnie pobudzenie, nakręcenie psychoruchowe, a skoro po lekach podnoszących dopaminę czuję się zwyczajnie dobrze - to nie trzeba być geniuszem, żeby stwierdzić, że mam deficyty dopaminy, i muszę przyjmować leki, które nań wpływają. A takich jest mało na rynku.

Mnie też nie zadowala takie życie, ale wolę funkcjonować "jako tako" niż trwać w stanie wegetatywnym- i właśnie dlatego biorę leki. Poza tym to wynika z mojego światopoglądu, że zaburzenia psychiczne mają podłoże neurobiologiczne.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 23 maja 2012, 14:28
booboo napisał(a): nie każdy sobie pozwolić na luksus leżenia na kanapie i poszukiwania "wewnętrznego szczęścia".


Powiem Ci, że to taki luksus, że hoho :roll: :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

przez rafka 23 maja 2012, 14:34
booboo napisał(a):
Lukrecja. napisał(a):J nie każdy sobie pozwolić na luksus leżenia na kanapie i poszukiwania "wewnętrznego szczęścia". Są ludzie którzy MUSZĄ jako tako funcjonować, byle jak, bez euforii, ale żyć, bo mają zobowiązania którym muszą sprostać.


czasem trzeba się zatrzymać i usiąść spokojnie na ''kanapie'', ''krześle'', ''łóżku'', ''na sianie'', ''na dupie'', ''na ławce'' gdzie tylko człek chce i... zastanowić się nad swoim życiem, odnaleźć w sobie wszystko co latami tak skrzętnie zakopywał, niszczył, karcił, uciszał.
rafka
Offline

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

przez ala1983 23 maja 2012, 19:42
dominika92, Dobrze prawisz w tym wątku :great:
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do