Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych.

Masz pytanie związane z lekami ? Chcesz podzielić się 'wrażeniami' z innymi ? Farmakologia czy psychoterapia... ?

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

Avatar użytkownika
przez carmen1988 25 kwi 2012, 16:56
Ja też się czasem zastanawiam nad tym, czy nie popełniłam błędu zaczynając z lekami. Teraz jest mi je ciężko odłożyć, szczególnie, że mogłoby się to odbyć tylko na własne ryzyko.
nerwica wegetatywna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3473
Dołączył(a)
07 lut 2011, 20:50
Lokalizacja
Poznań

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

Avatar użytkownika
przez Denial 25 kwi 2012, 21:05
Zawsze miałam wrażenie, że leki "przykrywają" emocje, całą wrażliwość. To gdzieś tam ciągle jest, ale jakby za wielką zasłoną. Traci się z tym kontakt. Tak to odczuwałam.

I strasznie mnie wnerwia, że jak raz zaczniesz brać to jakoś końca nie widać. Komu lekarz powiedział - proszę pana/pani jest już dobrze, kończymy z leczeniem farmakologicznym?

Może na forum ktoś taki jest. W realu nie znam takich osób. Ci Co odstawiali - robili to na własną rękę z różnych powodów. Dziś mówią mi, że bywają wzloty i upadki, ale tak to już jest i do leczenia nie wrócą. Reszta dalej odbiera recepty i niestety wcale nie wygląda kwitnąco.
I sing the body electric...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
23 lut 2011, 13:56

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

Avatar użytkownika
przez Michuj 25 kwi 2012, 21:08
ja nie będe ryzykować odstawiania leków. Udało mi się od lat osiągnąć wybitne efekty...
Avatar użytkownika
Offline
Loża szyderców
Posty
7562
Dołączył(a)
13 sty 2012, 16:39

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 25 kwi 2012, 22:18
Zawsze miałam wrażenie, że leki "przykrywają" emocje, całą wrażliwość.

Mi własnie o to chodzi najbardziej ,żeby mi tę posraną , wybujałą ,chorobliwą narośl nadmiernej wrażliwości leki przytemperowały. Za dużo i za nadmiernie mocno czuć to wcale nie jest fajne.
Miałem przerwy w braniu wszelkich psychotropów roczne ( chyba ze trzy razy ) i jedną ponad dwuletnią.
I wcale bez tabletek nie jest lepiej, czasami wręcz gorzej. Gdyby nie te działania uboczne byłoby prawie ,,,lepiej niż dobrze.
Dziś po tableteczkach ( nie będę wymieniał ich nazwy) popołudniu cukier tak mi opadł ,że zjadłem naraz 3 czekolady ,aż mnie zemdliło i nic dziś więcej nie jadłem. Bardzo tego nie lubię,,,tych cukrowych wachnięć ,ale cóż często tak mam po niektórych, niestety.
Leki będę brać do końca życia( z większymi i mniejszymi przerwami na odpoczynek) ,siedzi we mnie duch eksperymentatorstwa i psychofarmakologicznej ciekawości .I zawsze będę mieć nadzieję ,że wymyślą coś co zagwarantuje mi nieprzerwaną NIRWANĘ,zdrowie na całej linii.Tyle teraz tych nowości wychodzi...nie umiem nie przetestować chociażby i tyle ,a nuż jakiś wypali...POZYTYWNIE.
Pozdrawiam.
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9027
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

przez QueenForever 25 kwi 2012, 23:50
U mnie wszystko co wiąże sie choć troche z serotoniną oznacza pogłębienie depresji.Ewidentnie widze ze nie z nią mam problemy tylko z dopaminą,eksperyment z escitalopramem tylko to boleśnie potwierdził.Dlatego od dziś zaczynam przygode z Sulpirydem.
QueenForever
Offline

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

przez Maciej farmaceuta 26 kwi 2012, 00:12
spróbuj też flupetixolu- jeszcze silniej w małych dawkach działa na dopaminę
Posty
359
Dołączył(a)
22 sty 2012, 03:15

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

Avatar użytkownika
przez _asia_ 26 kwi 2012, 06:40
jeśli chodzi o podwyższenie serotoniny, dopaminy, zwiększenie energii, poprawę nastroju to na mnie super zadziałał różeniec górski. zażywam niecałe 3 miesiące.
"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"


Helen Keller
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2857
Dołączył(a)
02 gru 2010, 19:21

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

Avatar użytkownika
przez agusiaww 04 maja 2012, 15:50
Mi emocje calkiem wrocily, w trakcie brania leku mialam lekko przytepione....ale poooowoli wracaly. Teraz po leku mam wszytsko jak dawniej, przed lekiem.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

Avatar użytkownika
przez Candy14 04 maja 2012, 15:57
Sa rozne typy depresji... w endogennej bez lekow nie ma szans. W chad tez nie mozna sie bez nich obejsc. Jednak wiekszosc ma reaktywna i tam leki powinny byc jedynie wspomagajace a glownym nurtem leczenia psychoterapia. Ludzie jednak zamiast na terapie biegna do psychiatry bo szybciej i bez wysilku przychodzi efekt. Malo sie mowi o skutkach ubocznych brania lekow.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 23 maja 2012, 10:21
Zacznę swój post ode tego, że nie namawiam nikogo, aby przestał brać leki, ani nie osądzam. Każdego indywidualna decyzja co zrobi..ale tak z ciekawości pytam..Większość ludzi tutaj, którzy łykają garstkę prochów dziennie nadal 3/4 dnia spędza na forum, narzeka na samotność, myśli samobójcze, nie pracuje, albo pracuje z trudem, w każdym razie- mimo tej garstki prochów nie jest szczęśliwa. To w czym to pomaga? Bo skoro się już jednak łyka tego cholerstwa tyle to chyba powinno być dobrze? A czasami jak czytam posty niektórych, którzy są na naprawdę dużej ilości leków i piszą posty o śmierci, beznadziejności, są w gorszym stanie niż ja- to zastanawiam się jaki to ma sens? :bezradny:
Albo niektórzy, biorą garstkę leków, jest u nich względnie ok, ale do pracy też nie, większość czasu na forum, ale na terapię to już zapisać się nie. Nie potrafię tego pojąć. :bezradny:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

przez shinobi 23 maja 2012, 10:33
dominika92, no jak to w czym? Jak jestem bez leku siedzę w kącie i ssam kciuka, albo wydaje mi się, że zaraz wezmę nóż i poderżnę gardło narzeczonej, albo, że za kilka sekund zacznę umierać, albo płaczę, albo wyję itp. Na lekach mam jak na moje standardy prawie zajebisty komfort życia. Na lekach nie użalam się też na byle pierdoły, że umycie zębów to dramat, a wyjście do sklepu po bułki to też prawie dramat itp.
Offline
Posty
2481
Dołączył(a)
31 lip 2011, 22:09

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 23 maja 2012, 10:38
dominika92, Wyjaśnię Ci to- jak leżałem tygodniami w łóżku, cały czas myślałem o śmierci-o poderżnięciu sobie gardła, nałykaniu się wszystkich medykamentów jakie są w domu, o utopieniu się w wannie, jak nie jadłem, nie spałem-albo wręcz przeciwnie spałem przez całą dobę, gdy się nie goliłem, gdy nie chciało mi się nawet wstać, żeby się wysrać- tylko prochy wyciągnęły mnie z tego stanu i sprawiły, że mogłem jako tako funkcjonować.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 23 maja 2012, 10:55
Mad_Scientist, ale nie rozwiązały problemu, bo chyba nadal nie jest całkowicie ok? Nie czytałam np. żebyś chodził na terapię- nie wiem może chodzisz, ale jeśli nie to rozumiem, że planem na życie takich osób jest do końca życia jechanie na garści prochów i jako takie życie?

-- 23 maja 2012, 10:56 --

shinobi, ale wciąż nie jesteś szczęśliwy, z tego co piszesz. Czyli jedyna opcja to branie leków do końca życie i żeby było JAKO TAKO. Mnie by to nie satysfakcjonowało.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Odradzam branie wszelkich leków p/depresyjnych

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 23 maja 2012, 10:57
Chodziłem rok na terapię w grupie na oddziale dziennym- 4 x po trzy miesiące, zajęcia od godziny 9-15 od poniedziałku do piątku. Chodziłem dwa lata na terapię indywidualną. Teraz zaproponowali mi kolejne 4 lata terapii - 2 lata w trybie stacjonarnym, i 2 lata w trybie ambulatoryjnym.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do